TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Rewolucja 1934 roku w Hiszpanii

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Hiszpania
Data:
5 października 1934
Autor:
Łukasz
Tagi:
Hiszpania, ruch robotniczy, Francisco Franco

5 października 1934 roku hiszpańscy socjaliści ogłosili w całym kraju rewolucyjny strajk generalny przeciw nowemu rządowi, do którego weszli ministrowie katolickiej prawicy. W większości Hiszpanii strajk załamał się po kilku dniach, a w Barcelonie proklamowane przez rząd Katalonii „Państwo Katalońskie” przetrwało jedną noc. W górniczej Asturii wybuchło jednak prawdziwe powstanie zbrojne, nazywane rewolucją w Asturii: około trzydziestu tysięcy robotników opanowało zagłębie węglowe i większą część Oviedo, ogłosiło rewolucję proletariacką i przez dwa tygodnie walczyło z wojskiem. Rząd Republiki rzucił przeciw nim oddziały kolonialne z Maroka, a operacjami kierował z Madrytu generał Francisco Franco. Zginęło według różnych obliczeń od około 1300 do 2000 osób. Wielu historyków nazywa październik 1934 roku pierwszą bitwą albo prologiem wojny domowej, która wybuchła niecałe dwa lata później.

Republika podzielona

Druga Republika Hiszpańska powstała w kwietniu 1931 roku, gdy po klęsce monarchistów w wyborach samorządowych król Alfons XIII wyjechał z kraju. Przez pierwsze dwa lata rządziła koalicja lewicowych republikanów i socjalistów z Manuelem Azañą na czele. Rozdzieliła Kościół od państwa, ograniczyła rolę zakonów w szkolnictwie, zreformowała armię, nadała autonomię Katalonii i rozpoczęła reformę rolną. Dla jednych była to długo odkładana modernizacja zacofanego kraju, dla katolików, ziemian i dużej części oficerów atak na wiarę i porządek społeczny. Jednocześnie anarchosyndykalistyczna Krajowa Konfederacja Pracy (CNT) nie uznawała państwa burżuazyjnego i co jakiś czas wzniecała powstania, krwawo tłumione przez rząd.

W wyborach w listopadzie 1933 roku, w których po raz pierwszy głosowały kobiety, a anarchiści nawoływali do bojkotu, lewica poniosła klęskę. Najwięcej mandatów zdobyła Hiszpańska Konfederacja Prawicy Autonomicznej (CEDA), katolicka partia José Maríi Gil-Roblesa. Prezydent Niceto Alcalá-Zamora nie ufał jej jednak, bo nie złożyła deklaracji wierności republice, i powierzył rząd centrowym radykałom Alejandra Lerroux. CEDA przez niemal rok popierała te rządy z zewnątrz, a w zamian cofano reformy pierwszego dwulecia. Lewica nazwała ten okres „czarnym dwuleciem”.

Lewica, a przede wszystkim Hiszpańska Socjalistyczna Partia Robotnicza (PSOE) i związany z nią związek zawodowy UGT, widziała w CEDA hiszpańską odmianę faszyzmu. Miała po temu powody: Gil-Robles mówił o „państwie totalnym”, jego młodzieżówka urządzała wiece na wzór włoski i witała go okrzykami „Jefe!”, a partia otwarcie zapowiadała rewizję konstytucji. Przed oczami socjalistów stały przykłady z zagranicy. W styczniu 1933 roku konserwatyści wprowadzili Hitlera do rządu, a w lutym 1934 roku katolicki kanclerz Austrii Engelbert Dollfuß rozbił zbrojnie austriacką socjaldemokrację. Lider radykalnego skrzydła socjalistów Francisco Largo Caballero, nazywany przez zwolenników „hiszpańskim Leninem”, zapowiadał, że wejście CEDA do rządu będzie sygnałem do rewolucji. Od wiosny 1934 roku specjalny komitet przygotowywał strajk powstańczy, a umiarkowany socjalista Indalecio Prieto zajął się zdobyciem broni. Część ładunku przemycanego jachtem „Turquesa” przechwyciła we wrześniu policja w Asturii. Wielu historyków, także tych życzliwych republice, podkreśla, że było to wystąpienie przeciw rządowi powstałemu zgodnie z regułami parlamentarnymi, a zarazem, że lęk przed CEDA nie był wymysłem.

Strajk i Barcelona

1 października 1934 roku CEDA cofnęła poparcie dla rządu Ricarda Sampera i zażądała miejsc w gabinecie. 4 października Lerroux utworzył nowy rząd, w którym trzy ministerstwa, w tym rolnictwa i pracy, objęli ludzie Gil-Roblesa. Tej samej nocy UGT ogłosiła od 5 października strajk generalny.

W Madrycie strajk sparaliżował miasto na tydzień, ale próby ataku na siedzibę rządu i koszary skończyły się po kilku godzinach strzelaniny. Komitet rewolucyjny nie miał ani broni, ani wsparcia w wojsku, na które liczył. CNT w większości kraju nie przyłączyła się do akcji, której nie uzgodniono z nią wcześniej, a robotnicy rolni na południu byli wyczerpani po stłumionym w czerwcu strajku żniwnym. Do starć doszło w Kraju Basków, gdzie zginęło około czterdziestu osób, w zagłębiach górniczych Leónu i Palencii, w Kantabrii i w kilku innych miejscach, ale już po kilku dniach rząd panował nad sytuacją wszędzie poza Asturią. Largo Caballero i inni przywódcy socjalistów zostali aresztowani, Prieto uciekł do Francji.

Wieczorem 6 października w Barcelonie przewodniczący autonomicznego rządu Katalonii Lluís Companys ogłosił z balkonu pałacu Generalitat „Państwo Katalońskie w Hiszpańskiej Republice Federalnej” i wezwał przeciwników „monarchistów i faszystów” do utworzenia w Barcelonie tymczasowego rządu republiki. Dowódca okręgu wojskowego generał Domènec Batet pozostał wierny Madrytowi, ogłosił stan wojenny i ostrzelał z dział siedzibę rządu katalońskiego. Nad ranem 7 października Companys skapitulował. W walkach zginęło około czterdziestu osób, aresztowano kilka tysięcy, a autonomię Katalonii zawieszono. Zatrzymano również Azañę, który przypadkiem przebywał w Barcelonie i z powstaniem nie miał nic wspólnego.

Komuna asturyjska

W Asturii wszystko wyglądało inaczej. W tamtejszych dolinach górniczych socjaliści, anarchiści i nieliczni komuniści od miesięcy działali razem w Sojuszu Robotniczym, a górnicy umieli posługiwać się dynamitem, który nazywali „artylerią rewolucji”. W nocy z 4 na 5 października uzbrojone grupy zaatakowały posterunki Gwardii Cywilnej i Gwardii Szturmowej w Mieres, Sama de Langreo i innych osadach. W ciągu trzech dni powstańcy opanowali całe zagłębie, przemysłowe La Felguera i większą część stolicy prowincji, Oviedo, gdzie broniło się już tylko kilka koszar. Z zajętych fabryk broni i arsenałów zdobyli tysiące karabinów i karabinów maszynowych. Komitety rewolucyjne ogłosiły rewolucję proletariacką, w niektórych miejscowościach zniesiono pieniądz, a do „Czerwonej Armii” wcielano mężczyzn w wieku od osiemnastu do czterdziestu lat.

Umiarkowani przywódcy socjalistyczni, tacy jak Ramón González Peña i Belarmino Tomás, próbowali hamować przemoc, ale nie zawsze im się to udawało. Powstańcy zabili kilkudziesięciu duchownych i zakonników, wśród nich ośmiu braci szkolnych i pasjonistę z Turón, rozstrzelanych 9 października, oraz wielu gwardzistów i ludzi uważanych za wrogów klasowych. Spłonęły kościoły i klasztory, pałac biskupi i uniwersytet w Oviedo z bezcenną biblioteką, a wysadzona została Cámara Santa, romańska kaplica katedry z relikwiami. Z banków zrabowano około piętnastu milionów peset. Te wydarzenia prawica wykorzystała potem jako dowód, że rewolucja w Hiszpanii oznacza mord na księżach.

Legia i Regulares przeciw górnikom

Minister wojny Diego Hidalgo powierzył koordynację działań dwóm doświadczonym generałom, Manuelowi Godedowi i Francisco Franco, który wiosną 1934 roku awansował na generała dywizji i od jesieni był nieformalnym doradcą ministra. Franco w 1917 roku uczestniczył jako młody oficer w tłumieniu strajku w Asturii i znał region. Na jego zalecenie rząd sprowadził z Maroka Legię Cudzoziemską i Regulares, oddziały złożone z marokańskich żołnierzy, zahartowane w brutalnej wojnie kolonialnej. Hidalgo tłumaczył, że nie chce wysyłać przeciw rodakom młodych poborowych. Paradoks, że rząd republiki, której symbolem dla prawicy była rekonkwista, wysyła Maurów przeciw hiszpańskim robotnikom, uderzał wielu współczesnych.

Prezydent Alcalá-Zamora nie chciał oddać Franco dowództwa w polu i mianował dowódcą wojsk w Asturii generała Eduarda Lópeza Ochoę, uchodzącego za republikanina. Legioniści i Regulares pod komendą podpułkownika Juana Yagüe wylądowali w Gijón, krążownik „Libertad” ostrzelał wybrzeże, a lotnictwo bombardowało zagłębie i Oviedo. Po kilku dniach zaciętych walk ulicznych wojsko odbiło Oviedo, a powstańcy cofnęli się do dolin górniczych. 18 października Belarmino Tomás wynegocjował z Lópezem Ochoą kapitulację, a 19 października powstanie wygasło. Wojska kolonialne dopuszczały się grabieży, gwałtów i doraźnych egzekucji; López Ochoa kazał rozstrzelać kilku własnych żołnierzy za zabijanie jeńców.

Ofiary i represje

Liczby ofiar są do dziś sporne, bo obowiązywała surowa cenzura. Według oficjalnych danych Dyrekcji Generalnej Bezpieczeństwa z początku 1935 roku w całej Hiszpanii zginęło 1335 osób, w tym około 1050 cywilów i powstańców oraz około 280 żołnierzy i funkcjonariuszy sił porządkowych, a blisko 3000 zostało rannych. Hugh Thomas szacował liczbę zabitych w samej Asturii na 1500–2000, Julián Casanova na około 1100 powstańców i około 300 żołnierzy i policjantów, a do tego 34 duchownych. W całym kraju zatrzymano według różnych danych od 15 do 30 tysięcy ludzi.

Po kapitulacji śledztwo w Asturii prowadził komendant Gwardii Cywilnej Lisardo Doval. Więźniów bito i torturowano, kilku zmarło. Dziennikarz Luis de Sirval, który zbierał relacje o zbrodniach wojska, został aresztowany i zastrzelony w więzieniu przez oficera Legii. Sądy wojenne wydały kilkadziesiąt wyroków śmierci, ale prezydent, wbrew naciskom CEDA i monarchistów, ułaskawił prawie wszystkich skazanych. Wykonano tylko dwa wyroki, na sierżancie, który przeszedł do powstańców, i na robotniku oskarżonym o kilka zabójstw. Companys i członkowie jego rządu dostali po trzydzieści lat więzienia. Zawieszono konstytucyjne gwarancje, zamknięto lewicowe gazety i domy ludowe, usunięto setki rad gminnych. Za karanie powstańców bez litości wołała prawica; monarchista José Calvo Sotelo przypominał w Kortezach, że rozstrzelanie dziesiątek tysięcy komunardów zapewniło Francji dziesięciolecia spokoju, i nazwał armię „kręgosłupem ojczyzny”.

Prolog wojny domowej

Październik 1934 roku zatruł hiszpańską politykę. Lewica uznała więźniów z Asturii za męczenników, a amnestia dla nich stała się główną obietnicą Frontu Ludowego, który wygrał wybory w lutym 1936 roku. Prawica dostała dowód, że socjaliści są gotowi obalić republikę siłą, i coraz bardziej wierzyła, że ocalić Hiszpanię może tylko armia. Historyk Gabriel Jackson pisał, że w Asturii pojawiły się wszystkie formy fanatyzmu i okrucieństwa, które miały potem cechować wojnę domową: utopijna rewolucja z wybuchami czerwonego terroru i systematycznie krwawe represje ze strony „sił porządku”.

Dla Francisco Franco była to próba generalna. Mówił dziennikarzom w Oviedo, że to „wojna graniczna”, której frontami są socjalizm i komunizm atakujące cywilizację. W 1935 roku został dowódcą wojsk w Maroku, a potem szefem sztabu generalnego. Juan Yagüe w sierpniu 1936 roku poprowadził te same oddziały Legii i Regulares na Badajoz. Republikański generał López Ochoa w sierpniu 1936 roku został wyciągnięty przez tłum ze szpitala w Madrycie i zamordowany jako „rzeźnik Asturii”, a Companys, wydany przez Gestapo po ucieczce do Francji, zginął rozstrzelany przez frankistów w Barcelonie w październiku 1940 roku. Asturia pokazała też Europie, że Hiszpania, kraj na jej obrzeżach, stała się jednym z pól starcia między lewicą a prawicą, które w latach trzydziestych przenikało cały kontynent. Gdy w lipcu 1936 roku generałowie wystąpili przeciw republice, do Hiszpanii przyszły wkrótce samoloty Hitlera i Mussoliniego oraz czołgi Stalina.

Powiązane wydarzenia

(01)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.