- Kategoria:
- Polityka
- Data:
- 30 stycznia 1933
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- Niemcy, Adolf Hitler, NSDAP, III Rzesza

30 stycznia 1933 roku przed południem, w siedzibie prezydenta przy Wilhelmstraße w Berlinie, 85-letni prezydent Rzeszy Paul von Hindenburg odebrał przysięgę od nowego kanclerza, Adolfa Hitlera, i jego ministrów. Przywódca NSDAP, który jeszcze w listopadzie słyszał od prezydenta, że rząd pod jego kierownictwem stałby się dyktaturą partyjną, stanął na czele gabinetu, w którym obok niego zasiadało tylko dwóch nazistów: minister spraw wewnętrznych Rzeszy Wilhelm Frick i minister bez teki Hermann Göring. Wicekanclerzem został Franz von Papen, który ten rząd wynegocjował i był pewien, że razem z konserwatystami zdoła Hitlera „obramować” i kontrolować. Wieczorem dziesiątki tysięcy członków SA, SS i Stahlhelmu przemaszerowały z pochodniami przez Bramę Brandenburską. Nominacja była zgodna z konstytucją weimarską. W ciągu następnych miesięcy Hitler użył zdobytego urzędu, by tę konstytucję unicestwić, a w ciągu sześciu lat poprowadził Niemcy na drogę wojny.
Droga do 30 stycznia
Hitler nie zdobył władzy w wyborach. W najlepszym dla siebie głosowaniu, 31 lipca 1932 roku, NSDAP uzyskała 37,3 procent głosów i 230 mandatów, a w listopadzie spadła do 33,1 procent. Od 1930 roku Niemcy nie miały jednak rządu opartego na większości w Reichstagu. Po wyborach z września 1930 roku kolejni kanclerze, Heinrich Brüning, Papen i generał Kurt von Schleicher, rządzili dekretami prezydenta na podstawie artykułu 48 konstytucji. O tym, kto rządzi, decydowało więc wąskie grono wokół starego prezydenta: jego syn i adiutant Oskar von Hindenburg, szef kancelarii prezydenta Otto Meissner, generałowie i zaprzyjaźnieni ziemianie.
Hitler od sierpnia 1932 roku żądał dla siebie urzędu kanclerza i nie chciał niczego mniej. Hindenburg dwukrotnie mu odmówił: 13 sierpnia, gdy zaproponował mu wicekanclerstwo, i w listopadzie, gdy w czasie rozmów z Hitlerem stwierdził na piśmie, że rząd prezydencki pod kierownictwem Hitlera przekształciłby się w dyktaturę partyjną. Zamiast niego kanclerzem został Schleicher, który chciał rozbić NSDAP i pozyskać jej umiarkowane skrzydło. Na przełomie 1932 i 1933 roku wielu obserwatorów sądziło, że ruch Hitlera przeżywa kryzys: partia straciła dwa miliony wyborców, miała długi, a jej szef organizacyjny Gregor Strasser złożył w grudniu funkcje.
Kolonia i Dahlem
Ratunek przyszedł od Papena. Obalony na początku grudnia przez Schleichera, chciał wrócić do władzy i zemścić się na dawnym przyjacielu. 4 stycznia 1933 roku spotkał się z Hitlerem w domu kolońskiego bankiera Kurta von Schrödera, jednego z sygnatariuszy listopadowej petycji do prezydenta. W rozmowie uczestniczyli też Rudolf Heß, Heinrich Himmler i doradca gospodarczy Hitlera Wilhelm Keppler. Obaj politycy uzgodnili, że chcą wspólnego rządu przeciw Schleicherowi, choć nie rozstrzygnęli jeszcze, kto miałby nim kierować. Papena wchodzącego do willi ktoś jednak sfotografował, a już następnego dnia sprzyjająca Schleicherowi prasa pisała o spisku. Papen zapewniał kanclerza, że chodziło tylko o wciągnięcie nazistów do jego rządu, ale 9 stycznia zdał relację Hindenburgowi, który według większości relacji pozwolił mu prowadzić rozmowy dalej, bez wiedzy kanclerza.
15 stycznia NSDAP, rzucając wszystkie siły i najważniejszych mówców na kampanię w maleńkim kraju Lippe, zdobyła tam 39,5 procent głosów. Wynik był gorszy niż w lipcu, ale propaganda Goebbelsa przedstawiła go jako dowód, że kryzys partii minął. Rozmowy przeniosły się do willi Joachima von Ribbentropa, handlarza winem i znajomego Papena, w berlińskiej dzielnicy Dahlem. Najważniejsze spotkanie odbyło się tam wieczorem 22 stycznia. Przyszli Oskar von Hindenburg i Meissner. Hitler rozmawiał z synem prezydenta w cztery oczy, według różnych relacji od godziny do dwóch. Papen tego samego wieczoru zrezygnował z roszczeń do urzędu kanclerza i zgodził się zostać wicekanclerzem pod Hitlerem. Oskar, wcześniej niechętny nazistom, wyszedł według Meissnera przekonany, że innego wyjścia nie ma.
Najtrudniej było przekonać samego prezydenta. Hindenburg nie lubił Hitlera, nazywał go pogardliwie „czeskim kapralem” i jeszcze 26 stycznia, według zapisków dowódcy wojsk lądowych generała Kurta von Hammersteina-Equorda, miał go zapewniać, że nie myśli robić „austriackiego kaprala” ministrem Reichswehry ani kanclerzem. Papen przekonywał go jednak, że Hitler w rządzie zdominowanym przez konserwatystów nie będzie groźny, a alternatywą jest rząd bez poparcia społecznego albo wojna domowa. Z obozem Papena współpracował przywódca Niemieckiej Narodowej Partii Ludowej Alfred Hugenberg, a także przywódcy związku kombatantów Stahlhelm.
Upadek Schleichera
Schleicher nie miał już nic do zaoferowania. Reichstag miał zebrać się 31 stycznia i niemal na pewno wyraziłby rządowi wotum nieufności. Kanclerz prosił Hindenburga o rozwiązanie parlamentu i odroczenie wyborów, czyli o to, czego miesiąc wcześniej sam odmówił Papenowi. 28 stycznia o kwadrans po dwunastej usłyszał ostateczną odmowę. Według notatki kancelarii prezydenta prosił na koniec, by ministerstwa Reichswehry nie oddawać stronnikowi Hitlera, a Hindenburg odpowiedział, że sam taką myśl stanowczo odrzuca. Rząd podał się do dymisji, a prezydent polecił Papenowi zbadać możliwości utworzenia nowego.
Ostatnie dwa dni były gorączkowe. Papen negocjował z Hitlerem, Göringiem i Hugenbergiem skład gabinetu. Prezydent wezwał z konferencji rozbrojeniowej w Genewie generała Wernera von Blomberga, dowódcę okręgu wojskowego w Prusach Wschodnich, którego chciał mieć ministrem Reichswehry. 29 stycznia po Berlinie rozeszły się pogłoski, że Schleicher i Hammerstein postawili garnizon poczdamski w stan gotowości i przygotowują zamach stanu. Historycy nie znaleźli na to dowodów, ale plotka zrobiła swoje: przyspieszyła decyzję prezydenta i otoczenia.
Przysięga
Rano 30 stycznia Blomberg przyjechał pociągiem na Dworzec Anhalcki. Czekali na niego adiutant Hammersteina z poleceniem doprowadzenia go do dowódcy wojsk lądowych i Oskar von Hindenburg, który zabrał go prosto do prezydenta. Około dziewiątej Hindenburg zaprzysiągł go na ministra Reichswehry, choć konstytucja przewidywała, że ministrów mianuje się na wniosek kanclerza, a kanclerza jeszcze nie było. Armia znalazła się w rękach generała, który miał okazać się Hitlerowi całkowicie posłuszny.
Przyszli ministrowie zebrali się w gabinecie Meissnera. W ostatniej chwili wybuchł spór: Hitler zażądał rozwiązania Reichstagu i nowych wyborów, licząc, że pod jego rządami zdobędzie większość. Hugenberg, który zrozumiał, co to oznacza, sprzeciwiał się gwałtownie. Meissner ponaglał z zegarkiem w ręku, że prezydent nie może dłużej czekać. Hitler zapewnił w końcu, że niezależnie od wyniku wyborów skład rządu się nie zmieni, i Hugenberg ustąpił. Około wpół do dwunastej Hindenburg zaprzysiągł nowy gabinet.
Rząd „narodowego skupienia”, jak go nazywano, był w większości konserwatywny. Obok Hitlera, Fricka i Göringa, który był też komisarycznym ministrem spraw wewnętrznych Prus, a więc zwierzchnikiem największej policji w Niemczech, zasiadali: Papen jako wicekanclerz i komisarz Rzeszy dla Prus, minister spraw zagranicznych Konstantin von Neurath, minister finansów Lutz Schwerin von Krosigk, minister poczty i komunikacji Paul von Eltz-Rübenach (wszyscy trzej pozostali z rządu Schleichera), Hugenberg jako minister gospodarki oraz wyżywienia i rolnictwa, przywódca Stahlhelmu Franz Seldte jako minister pracy i Blomberg. Ministerstwo sprawiedliwości według większości opracowań obsadzono dopiero po kilku dniach, by zostawić pozór możliwego porozumienia z Centrum. Objął je ponownie dotychczasowy minister Franz Gürtner. Komisarzem do spraw tworzenia miejsc pracy pozostał Günther Gereke. Papen był pewny siebie. Według relacji jednego z konserwatystów powiedział: „Za dwa miesiące wciśniemy Hitlera w kąt tak, że będzie piszczał”.
Pochód z pochodniami
Wiadomość obiegła Niemcy w ciągu godziny. Goebbels, który jeszcze nie był ministrem, w kilka godzin zorganizował w Berlinie wielką manifestację. Wieczorem kolumny SA, SS i Stahlhelmu z pochodniami przeszły przez Bramę Brandenburską i Wilhelmstraße. W jednym oknie Kancelarii Rzeszy stał Hindenburg, w innym, kilkadziesiąt metrów dalej, Hitler z Göringiem i Frickiem. Pochód trwał kilka godzin, do późnej nocy. Szacunki liczby uczestników bardzo się różnią: propaganda mówiła o setkach tysięcy, historycy przyjmują raczej kilkanaście do kilkudziesięciu tysięcy. Radio relacjonowało wydarzenie na żywo, a Goebbels zapisał w dzienniku, że to „jak sen”. Krążący w literaturze telegram Ericha Ludendorffa, w którym dawny towarzysz Hindenburga miał przepowiadać, że Hitler wtrąci Niemcy w otchłań, jest według badaczy najpewniej apokryfem.
Przeciwnicy nazistów nie zdobyli się na żaden wspólny opór. Komuniści wezwali do strajku generalnego, ale socjaldemokraci i związki zawodowe odmówiły: uważały komunistów za wrogów, a rząd za legalny i radziły czekać na wybory. W państwie z ponad sześcioma milionami bezrobotnych strajk i tak wydawał się bez szans. Także wielu niemieckich Żydów nie wierzyło w najgorsze. Zarząd Centralnego Związku Obywateli Niemieckich Wyznania Mojżeszowego oświadczył, że przyjmuje nowy rząd „z największą nieufnością”, ale jest przekonany, że nikt nie odważy się naruszyć konstytucyjnych praw Żydów. Za granicą reakcje były ostrożne. Część prasy pisała, że odpowiedzialność rządowa i konserwatywni ministrowie oswoją radykała.
Przejęcie czy przekazanie władzy
Naziści nazywali 30 stycznia dniem „narodowego zrywu” i „przejęcia władzy” (Machtübernahme). Po wojnie przyjęło się określenie Machtergreifung, czyli „zagarnięcie władzy”. Wielu historyków stosuje je w cudzysłowie albo zastępuje terminem „przekazanie władzy” (Machtübertragung), bo 30 stycznia Hitler niczego nie zdobył siłą. Urząd dał mu legalnie prezydent, zgodnie z konstytucyjną procedurą i z inicjatywy konserwatywnych elit, które chciały wykorzystać masowy ruch nazistów dla własnych celów: zniszczenia parlamentaryzmu, rozbicia lewicy i odbudowy potęgi militarnej Niemiec. Nie był to też, jak głosi rozpowszechniony mit, wynik zwycięstwa wyborczego. W chwili nominacji NSDAP miała w Reichstagu jedną trzecią mandatów, a rząd Hitlera nie miał większości.
Historycy zwykle rozumieją jednak „zagarnięcie władzy” szerzej, jako proces, a nie jeden dzień. Nominacja była tylko jego początkiem. Już na pierwszym posiedzeniu rządu, o piątej po południu, mowa była o rozwiązaniu Reichstagu. Hindenburg rozwiązał go 1 lutego, a wybory wyznaczono na 5 marca. Göring jako szef pruskiej policji nakazywał jej bezwzględne używanie broni wobec „wrogów państwa” i włączył oddziały SA i SS do policji pomocniczej. Po pożarze Reichstagu w nocy z 27 na 28 lutego prezydent podpisał dekret zawieszający podstawowe prawa obywatelskie. W marcu Reichstag uchwalił ustawę o pełnomocnictwach, a do lata zlikwidowano związki zawodowe i wszystkie partie poza NSDAP. Konserwatyści, którzy mieli Hitlera kontrolować, szybko stracili znaczenie. Hugenberg odszedł z rządu w czerwcu 1933 roku, a Papen po nocy długich noży w 1934 roku.
Znaczenie
30 stycznia 1933 roku jest jedną z najważniejszych dat na drodze do drugiej wojny światowej. Hitler nie ukrywał, co zamierza. 3 lutego, cztery dni po nominacji, przemawiał w mieszkaniu Hammersteina do najwyższych dowódców Reichswehry. Według notatek jednego z generałów zapowiedział odbudowę armii i przywrócenie poboru, a jako jeden z możliwych celów wskazał „zdobycie nowej przestrzeni życiowej na wschodzie i jej bezwzględną germanizację”. Generałowie nie zaprotestowali. Armia zyskała kanclerza, który obiecywał jej wszystko, czego od lat chciała.
W Warszawie przyjęto zmianę w Berlinie z niepokojem. Historycy do dziś spierają się, czy Józef Piłsudski wiosną 1933 roku poważnie sondował w Paryżu możliwość wojny prewencyjnej, ale demonstracyjne wzmocnienie polskiej załogi na Westerplatte w marcu 1933 roku było wyraźnym sygnałem pod adresem nowego rządu Rzeszy. Hitler, który potrzebował czasu na zbrojenia, wybrał na razie odprężenie i w styczniu 1934 roku podpisał z Polską deklarację o niestosowaniu przemocy. Jednocześnie konsekwentnie rozbijał ład wersalski: w październiku 1933 roku Niemcy wystąpiły z Ligi Narodów, w 1935 roku przywróciły pobór, w 1936 roku wkroczyły do Nadrenii, w 1938 roku zajęły Austrię i Sudety. Sześć i pół roku po tym, jak Hindenburg przyjął przysięgę od „czeskiego kaprala”, 1 września 1939 roku, armia Hitlera napadła na Polskę.
Źródła
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 3 grudnia 1932 · PolitykaSchleicher kanclerzem Niemiec3 grudnia 1932 Hindenburg powołał na kanclerza generała Kurta von Schleichera. Chciał rozbić NSDAP i zyskać poparcie związków. Rządził niespełna dwa miesiące.
- 23 marca 1933 · PolitykaUstawa o pełnomocnictwach23 marca 1933 Reichstag 444 głosami przeciw 94 dał rządowi Hitlera prawo uchwalania ustaw bez parlamentu i wbrew konstytucji. Przeciw była tylko SPD.
- 28 lutego 1933 · Zbrodnie i represjeDekret o ochronie narodu i państwa28 lutego 1933 Hindenburg podpisał dekret zawieszający prawa obywatelskie. Pozwalał zamykać ludzi bez sądu i był podstawą terroru III Rzeszy do 1945 roku.
- 21 listopada 1932 · PolitykaRozmowy Hindenburga z Hitlerem21 listopada 1932 Hindenburg polecił Hitlerowi zbudować większość w Reichstagu. Hitler żądał władzy kanclerza prezydenckiego i 24 listopada usłyszał odmowę.