Zamach w Marsylii
- Kategoria:
- Zbrodnie i represje
- Data:
- 9 października 1934
- Autor:
- Natalia
9 października 1934 roku, około 16:20, na ulicy Canebière w Marsylii, przed gmachem giełdy, z tłumu wiwatującego na cześć gościa wybiegł mężczyzna. Z okrzykiem „Niech żyje król!” wskoczył na stopień otwartego samochodu i z bliska oddał serię strzałów z pistoletu Mauser. Król Jugosławii Aleksander I, który kilkadziesiąt minut wcześniej zszedł na ląd, by rozpocząć oficjalną wizytę we Francji, zmarł niedługo potem, nie odzyskawszy przytomności. Siedzący obok niego francuski minister spraw zagranicznych Louis Barthou został ranny w ramię, najpewniej kulą z rewolweru francuskiego policjanta, co wykazała ujawniona w 1974 roku ekspertyza balistyczna, i wykrwawił się, zanim lekarze zdołali go uratować. Zamachowcem był Bułgar Włado Czernozemski, bojownik Wewnętrznej Macedońskiej Organizacji Rewolucyjnej, działający na zlecenie chorwackich ustaszy Ante Pavelicia.
W niektórych opracowaniach można przeczytać, że Aleksander i Barthou działali na rzecz pokoju w Europie, „zwłaszcza między Niemcami a ZSRR”, przygotowując jednocześnie Francję i Jugosławię do wojny. To uproszczenie. Barthou nie godził Niemiec ze Związkiem Radzieckim, lecz budował system bezpieczeństwa, który miał powstrzymać Niemcy, i chciał włączyć do niego ZSRR. Wizyta króla miała umocnić sojusz francusko-jugosłowiański i przygotować grunt pod porozumienie Francji z Włochami.
Król i jego wrogowie
Aleksander rządził od 1921 roku, a od 6 stycznia 1929 roku jako dyktator. Po zabójstwie przywódcy chorwackich chłopów Stjepana Radicia, postrzelonego w parlamencie w czerwcu 1928 roku, zawiesił konstytucję, rozwiązał partie, a państwo przemianował na Królestwo Jugosławii i podzielił na banowiny, nie zważając na historyczne granice krain. Miało to stworzyć jeden naród jugosłowiański, ale wielu Chorwatów uznało dyktaturę za przebraną hegemonię Serbów. Najradykalniejsi z nich poszli za Paveliciem, który na emigracji założył organizację ustaszy i ogłosił, że niepodległą Chorwację wywalczy się przemocą. Ustasze mieli obozy szkoleniowe we Włoszech i na Węgrzech, w majątku Janka Puszta koło Nagykanizsy. Mussolini wspierał ich, bo rozbicie Jugosławii otwierało Włochom drogę na wschodni brzeg Adriatyku. Węgry Miklósa Horthyego liczyły na odzyskanie ziem utraconych w Trianon.
Drugim wrogiem króla była WMRO. Organizacja walczyła o oderwanie od Jugosławii Macedonii Wardarskiej, którą uważała za ziemię bułgarską, a od 1929 roku współpracowała z ustaszami i szkoliła ich bojowników. Jej przywódca Iwan Michajłow użyczył ustaszom jednego ze swoich najsprawniejszych zamachowców. Czernozemski, właściwie Weliczko Kerin, miał za sobą wyprawy zbrojne do jugosłowiańskiej Macedonii i dwa zabójstwa polityczne w Bułgarii, za które był skazany. Od 1932 roku przebywał na emigracji i był instruktorem w obozach ustaszy.
Na początku lat trzydziestych ustasze podkładali bomby w pociągach, a w 1932 roku zaatakowali posterunek żandarmerii w górach Welebit. W grudniu 1933 roku w Zagrzebiu wykryto przygotowania do zamachu na króla. Aleksander wiedział, że jest celem. Miał też mówić, że kto chce zmian w Jugosławii, musi go zabić.
Po co król jechał do Francji
Francja była najważniejszym sojusznikiem Jugosławii, a w 1934 roku jej polityką zagraniczną kierował Barthou, minister w rządzie Gastona Doumergue’a, utworzonym po kryzysie 6 lutego. Barthou uważał Niemcy Adolfa Hitlera za główne zagrożenie. W kwietniu 1934 roku odrzucił brytyjskie propozycje, które miałyby zalegalizować niemieckie zbrojenia, a potem objechał sojuszników: Polskę, Czechosłowację, Rumunię i Jugosławię. Zaproponował pakt wschodni, układ o wzajemnej pomocy z udziałem ZSRR, Niemiec, Polski, Czechosłowacji i państw bałtyckich, poparty francusko-radzieckimi gwarancjami. Niemcy odrzuciły go we wrześniu, a zaraz po nich Polska. Udało się natomiast drugie przedsięwzięcie: 18 września 1934 roku ZSRR wstąpił do Ligi Narodów.
Barthou chciał też pozyskać Włochy. Po zamordowaniu kanclerza Austrii Engelberta Dollfußa w lipcowym puczu Mussolini wysłał dywizje nad przełęcz Brenner i wydawał się naturalnym partnerem w obronie Austrii przed Hitlerem. Na przeszkodzie stał spór włosko-jugosłowiański. Barthou zaprosił więc Aleksandra do Francji, by przed swoją podróżą do Rzymu podpisać z nim porozumienie i uzyskać jego zgodę na zbliżenie z Mussolinim. Król był nieufny. Wiedział, że ustasze, którzy na niego polują, mieszkają we Włoszech.
Wizyta i strzały
Aleksander wyjechał z Belgradu 4 października. Przez Czarnogórę, gdzie odwiedził rodzinną Cetynię, dotarł do Zatoki Kotorskiej i na pokładzie niszczyciela „Dubrovnik” popłynął do Francji. Nie chciał jechać pociągiem przez Włochy, a królowa Maria podróżowała osobno, koleją przez Szwajcarię. Zamachowcy byli już wtedy we Francji. Czernozemski i trzech Chorwatów, z fałszywymi paszportami czechosłowackimi, przyjechali z Węgier przez Szwajcarię. Kierował nimi Dido Kvaternik. Czernozemski i Mijo Kralj pojechali do Marsylii, pozostali dwaj zostali w Paryżu, gdzie mieli spróbować, gdyby w Marsylii się nie udało.
9 października, krótko po 16:00, król zszedł na nabrzeże w Starym Porcie. Powitali go Barthou i generał Alphonse Georges, członek Najwyższej Rady Wojennej. Usiedli w otwartym samochodzie i ruszyli w stronę prefektury, poprzedzani plutonem konnej gwardii. Ochrona była źle zorganizowana. Kolumna jechała wolno, konni gwardziści jechali przed samochodem, a nie obok niego, a tłum stał tuż przy jezdni. Czernozemski wskoczył na stopień auta i strzelał do króla i wszystkich wokół. Podpułkownik Jules Piollet ciął go szablą z konia, policjanci strzelali, a tłum rzucił się na leżącego. Zamachowiec zmarł wieczorem, nie wypowiedziawszy ani słowa. Miał przy sobie czechosłowacki paszport na nazwisko Kelemen, a na ręce wytatuowaną trupią czaszkę i litery WMRO. Jego tożsamość ustalono dopiero po kilku dniach. Kralj, który miał w razie potrzeby rzucić granat, uciekł w zamieszaniu.
Aleksander, trafiony w klatkę piersiową, zmarł wkrótce potem w pobliskim budynku, dokąd go przeniesiono. Generał Georges był ciężko ranny, ale przeżył. Barthou kula przebiła tętnicę w ramieniu. Opaskę uciskową założono źle, a ranny, przewieziony do szpitala, zmarł z upływu krwi jeszcze tego samego popołudnia. Od kul zamachowca i policji zginęło też kilka przypadkowych osób z tłumu, a kilkanaście zostało rannych. Źródła podają różne liczby. Raport balistyczny sporządzony w 1935 roku, ujawniony dopiero w 1974 roku, wykazał, że Barthou trafiła kula kalibru 8 mm z rewolweru typu używanego przez francuską policję, a nie z broni zamachowca. Francuski minister padł więc najpewniej ofiarą chaotycznej strzelaniny wywołanej przez jego własną ochronę.
Zamach był jednym z pierwszych w historii zarejestrowanych przez kamerę. Operator kroniki filmowej stał kilka metrów od samochodu i choć nie uchwycił samych strzałów, sfilmował szamotaninę i umierającego króla. Kroniki obiegły kina całego świata.
Śledztwo i polityka
Francuska policja szybko ujęła Kralja, a potem pozostałych dwóch Chorwatów, i ustaliła, że zamachowcy szkolili się na Węgrzech, a polecenia dostawali od Pavelicia i Kvaternika, mieszkających we Włoszech. Francja zażądała wydania obu. Włochy odmówiły, ale aresztowały Pavelicia, a ustaszy rozbroiły i internowały. W lutym 1936 roku sąd przysięgłych w Aix-en-Provence skazał trzech schwytanych zamachowców na dożywotnie ciężkie roboty, a Pavelicia, Kvaternika i Ivana Perčevicia zaocznie na śmierć. Po klęsce Francji w 1940 roku Niemcy uwolnili więźniów.
Ani we Francji, ani w Jugosławii nie oskarżono jednak Włoch. Następcą Barthou został Pierre Laval, który chciał szybko dojść do porozumienia z Mussolinim i uważał zamach za przeszkodę, o której lepiej zapomnieć. Wielka Brytania również nie chciała, by obwiniano Rzym. Jugosławia, pod naciskiem sojuszników, skierowała swoją skargę do Ligi Narodów przeciw Węgrom. W grudniu 1934 roku Rada Ligi przyjęła kompromisową rezolucję, która wskazywała, że pewne węgierskie władze ponoszą odpowiedzialność za tolerowanie działalności terrorystów, i zobowiązywała Budapeszt do ukarania winnych. Węgry zlikwidowały obóz Janka Puszta. W styczniu 1935 roku Laval podpisał w Rzymie porozumienie z Mussolinim. Zamach w Marsylii przyspieszył też prace nad pierwszymi międzynarodowymi umowami przeciw terroryzmowi. W listopadzie 1937 roku w Genewie podpisano konwencję o zapobieganiu i karaniu terroryzmu oraz konwencję o międzynarodowym trybunale karnym, ale żadna z nich nie weszła w życie.
Następstwo tronu
Nowym królem został jedenastoletni syn Aleksandra, Piotr II, uczący się wtedy w szkole w Anglii. Zgodnie z testamentem zmarłego władzę w jego imieniu objęła trzyosobowa rada regencyjna, która 11 października złożyła przysięgę. Kierował nią stryjeczny brat króla, książę Paweł Karadziordziewić, a pozostałymi regentami byli Radenko Stanković i Ivo Perović. Ciało Aleksandra przewieziono „Dubrovnikiem” do Splitu, a stamtąd koleją do Belgradu. W pogrzebie wzięły udział setki tysięcy ludzi i delegacje z całej Europy: Francję reprezentowali prezydent Albert Lebrun i marszałek Philippe Pétain, a Niemcy Hermann Göring. Króla pochowano w cerkwi św. Jerzego w Topoli na wzgórzu Oplenac. Wbrew nadziejom zamachowców Jugosławia nie rozpadła się, a śmierć króla wywołała raczej odruch solidarności. Kilka dni po zamachu, 15 października, zmarł w Paryżu Raymond Poincaré, przyjaciel Barthou.
Znaczenie
Strzały w Marsylii zabiły dwóch ludzi, którzy w 1934 roku najmocniej trzymali się systemu sojuszy, mającego powstrzymać Niemcy. Barthou był jedynym francuskim ministrem tamtych lat, który miał wizję takiego systemu i energię, by go budować. Jego następcy, Laval i inni, wybrali układanie się z Mussolinim i ustępstwa wobec Hitlera. Francusko-radziecki układ o wzajemnej pomocy podpisano w maju 1935 roku, ale bez konwencji wojskowej i bez przekonania, a Włochy kilka miesięcy później napadły na Etiopię. Brak reakcji na udział Rzymu w zamachu był zapowiedzią polityki ustępstw, którą Francja i Wielka Brytania prowadziły aż do 1939 roku.
Dla Jugosławii zamach oznaczał koniec bezgranicznego zaufania do Francji. Regent Paweł i premier Milan Stojadinović zbliżyli się do Włoch i Niemiec, z którymi coraz silniej wiązał Jugosławię handel, a Ententa Bałkańska i Mała Ententa straciły znaczenie. 25 marca 1941 roku rząd regenta przystąpił do paktu trzech. Dwa dni później oficerowie obalili regencję i ogłosili Piotra II pełnoletnim, a 6 kwietnia Niemcy i ich sojusznicy zaatakowali Jugosławię. Pavelić, którego Francja na próżno chciała sądzić, wrócił wtedy do kraju i stanął na czele Niepodległego Państwa Chorwackiego. Jego reżim wymordował setki tysięcy Serbów, Żydów i Romów, między innymi w obozie Jasenovac. Organizacja, która w 1934 roku zabiła króla, siedem lat później stała się władzą państwową.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 13 stycznia 1935 · PolitykaPlebiscyt w Saarze13 stycznia 1935 ponad 90 procent głosujących w Saarze opowiedziało się za powrotem do Niemiec. 1 marca obszar wrócił do Rzeszy jako pierwszy nabytek Hitlera.
- 18 września 1934 · DyplomacjaZSRR wstępuje do Ligi Narodów18 września 1934 Zgromadzenie Ligi Narodów przyjęło ZSRR i dało mu stałe miejsce w Radzie. Moskwa stawiała na bezpieczeństwo zbiorowe przeciw Hitlerowi.
- 9 lutego 1934 · DyplomacjaPakt bałkański9 lutego 1934 w Atenach Grecja, Jugosławia, Rumunia i Turcja wzajemnie zagwarantowały sobie granice bałkańskie. Bułgaria i Albania zostały poza Ententą.
- 26 stycznia 1934 · DyplomacjaPolsko-niemiecka deklaracja o niestosowaniu przemocy26 stycznia 1934 Polska i Niemcy zobowiązały się w Berlinie na dziesięć lat nie rozstrzygać sporów siłą. Hitler zerwał deklarację w kwietniu 1939 roku.