Wojna znaczków w Luksemburgu
- Kategoria:
- Społeczeństwo
- Data:
- 1 sierpnia 1940
- Autor:
- Łukasz
- Tagi:
- Luksemburg, III Rzesza, ruch oporu
W sierpniu 1940 roku na ulicach okupowanego Luksemburga toczyła się dziwna, cicha wojna. Jedni mieszkańcy nosili w klapach marynarek błyszczące odznaki proniemieckiego ruchu, inni ostentacyjnie przypinali w tym samym miejscu czerwonego lwa z luksemburskiego herbu albo wizerunek wielkiej księżnej Charlotty, wycięty z monety. Luksemburczycy nazwali to starcie Spéngelskrich, czyli „wojną szpilek” albo „wojną na przypinki”. Była to jedna z pierwszych masowych form biernego oporu wobec okupanta w kraju, który nie miał armii, a jego rząd i monarchini przebywali na emigracji.
Wojnę znaczków umieszcza się zwykle w całym sierpniu 1940 roku. To uproszczenie, choć uzasadnione. Członkowie kolaboracyjnych organizacji nosili swoje odznaki już w lipcu. Patriotyczne znaczki pojawiły się masowo w połowie sierpnia: według luksemburskich opracowań od 14 sierpnia, a historyk Paul Dostert pisze, że ludzie przypięli je masowo 15 sierpnia, w święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Znaczki noszono potem przez wiele miesięcy, mimo że groziło to pobiciem i aresztem.
Gauleiter w miejsce pułkownika
Przez pierwsze tygodnie po niemieckim najeździe z 10 maja 1940 roku krajem rządził zarząd wojskowy. Jego przedstawiciel w stolicy, płk Schumacher, był wobec miejscowych władz dość ugodowy i współpracował z komisją administracyjną, którą kierował sekretarz generalny rządu Albert Wehrer. Wielu deputowanych i urzędników liczyło, że jak w czasie I wojny światowej Księstwo zachowa pod okupacją przynajmniej część swoich instytucji.
Szybko okazało się, że Berlin ma inne plany. Według nazistowskiej doktryny Luksemburczycy byli jednym z plemion niemieckich, a ich państwo historycznym przypadkiem, utrzymywanym przez dynastię i francuskie wpływy. 21 lipca naczelne dowództwo wojsk lądowych mianowało szefem administracji cywilnej gauleitera sąsiedniego okręgu Koblencja–Trewir, Gustava Simona. Pod koniec lipca zarząd wojskowy wycofano, a 2 sierpnia Simon został potwierdzony na stanowisku dekretem Hitlera i odtąd odpowiadał wyłącznie przed nim. Luksemburg stał się „obszarem szefa administracji cywilnej” (CdZ-Gebiet Luxemburg), formalnie wciąż nie częścią Rzeszy, faktycznie zarządzanym jak jej prowincja. Simonowi przypisuje się słowa: „Konstytucją jestem ja, prawa stanowię ja”.
6 sierpnia gauleiter pierwszy raz pokazał się publicznie na placu d’Armes w stolicy, w otoczeniu około 800 funkcjonariuszy niemieckiej policji porządkowej. Tego samego dnia wydał rozporządzenie językowe: niemiecki stał się jedynym językiem urzędowym, a francuski został usunięty z urzędów, szkół, szyldów i nazw ulic. Zakaz dotyczył także życia codziennego, w tym francuskich zwrotów grzecznościowych, które od pokoleń należały do luksemburskiej mowy: bonjour, merci, monsieur, madame. Plakaty głosiły: „Wasz język niech będzie niemiecki i tylko niemiecki”. Wkrótce Avenue de la Liberté w stolicy przemianowano na Adolf-Hitler-Straße, w sierpniu w Villi Pauly zainstalowało się gestapo, a 15 sierpnia granicę celną i walutową Rzeszy przesunięto na granicę Luksemburga z Belgią i Francją, co zerwało unię gospodarczą Księstwa z Belgią.
Lew przeciw swastyce
Proniemiecką stronę reprezentowała Volksdeutsche Bewegung (VdB, Ruch Niemców Etnicznych). Założył ją Damian Kratzenberg, nauczyciel niemieckiego w stołecznym Ateneum, który od połowy lat trzydziestych kierował towarzystwem krzewiącym literaturę i kulturę niemiecką. Źródła różnie podają datę założenia ruchu (17 maja albo 13 lipca 1940 roku), zgodne są co do jego celu: przyłączenia kraju do Rzeszy pod hasłem Heim ins Reich („Do domu, do Rzeszy”). Latem 1940 roku VdB była nieliczna i skupiała przede wszystkim przekonanych nazistów. Jej członkowie, podobnie jak członkowie NSDAP, demonstracyjnie nosili w klapach odznaki organizacji.
Odpowiedź przyszła w tej samej formie. Luksemburczycy wyciągnęli z szuflad znaczki z czerwonym lwem, wybite rok wcześniej na obchody stulecia niepodległości kraju (liczonej od traktatu londyńskiego z 1839 roku). Inni nosili przypinki w barwach narodowych albo robili je sami, przerabiając monety z profilem wielkiej księżnej. Charlotta, która w maju wyjechała z rządem do Francji, a potem przez Portugalię do Londynu, stawała się symbolem niezależności kraju; w czasie okupacji przemawiała do rodaków przez BBC czternaście razy. Znaczek w klapie nic nie kosztował, nie łamał żadnego wydanego jeszcze zakazu, a jasno mówił, po której stronie stoi właściciel.
Aktywiści VdB próbowali zrywać przypinki z ubrań, co często kończyło się bójkami na ulicach. Gestapo uznało noszących je za prowokatorów, część z nich zatrzymano, a w kolejnych miesiącach niejeden stanął przed sądem specjalnym, oskarżony o antyniemiecką agitację. Luksemburscy historycy i kolekcjonerzy przypominają, że za noszenie znaczków ludzi bito, więziono, a niektórych wywieziono do Niemiec. Mimo to zwyczaj nie zanikł. Wojna znaczków stała się początkiem tego, co w dziejach luksemburskiego ruchu oporu bywa nazywane spontanicznym oporem społecznym: dziesiątek drobnych gestów, z których okupant nie mógł zrobić sprawy politycznej, a które pokazywały, że propaganda nie trafia na podatny grunt. Paradoksalnym skutkiem zakazu francuskiego było też odrodzenie języka luksemburskiego, którego Niemcy, uznając go za dialekt niemiecki, nie zakazali. Mówienie po luksembursku stało się samo w sobie manifestacją.
Germanizacja przybiera na sile
Jesienią 1940 roku Simon rozwiązał partie polityczne, Izbę Deputowanych i Radę Stanu, a prasę poddał całkowitej kontroli. Od 5 września w Luksemburgu obowiązywały ustawy norymberskie, a do końca roku wprowadzono niemieckie prawo i sądy specjalne. W październiku administracja postanowiła zburzyć pomnik Gëlle Fra („Złotej Pani”), upamiętniający luksemburskich ochotników poległych w szeregach armii sprzymierzonych w I wojnie światowej. Przez trzy dni przy pomniku protestowali przechodnie, przede wszystkim uczniowie pobliskiego Ateneum. Policja bezpieczeństwa i SD rozpędziła zgromadzenia, a 21 października 1940 roku figurę zwalono przy pomocy walca drogowego i stalowych lin. Za opór w szkołach karano całe grupy uczniów: z gimnazjum w Diekirch usunięto 60 uczniów, a grupę uczniów i uczennic z Esch-sur-Alzette wysłano na obozy szkoleniowe w Niemczech.
Okupant sięgnął też po nacisk ekonomiczny. 24 października 1940 roku ogłoszono, że VdB nie przyjmuje już nowych członków poza wyjątkami, a kto nie należy do ruchu, „stawia się poza wspólnotą” i może stracić posadę. Liczba członków skoczyła z około 5 tysięcy na początku października do 40 tysięcy pod koniec miesiąca i około 84 tysięcy w szczytowym momencie. Według raportów samej służby bezpieczeństwa SS zdecydowana większość zapisała się ze strachu albo dla utrzymania pracy. 31 stycznia 1941 roku nakazano zniemczenie francuskich imion, nazwisk i nazw firm (Henri stał się Heinrichem), a w lutym zakazano nawet noszenia beretów.
Miejsce w wojnie
Wojna znaczków nie zagrażała panowaniu Niemców, ale była pierwszym publicznym sprawdzianem ich założenia, że Luksemburczycy są „uśpionymi Niemcami”, których wystarczy uwolnić od francuskiej naleciałości. Sprawdzian wypadł fatalnie dla okupanta, a kolejne pokazały to jeszcze wyraźniej. 10 października 1941 roku administracja przeprowadziła spis ludności, w którym trzy pytania – o obywatelstwo, język ojczysty i narodowość – miały skłonić mieszkańców do zadeklarowania się jako Niemcy. Konspiracja rozpowszechniła hasło Dräimol Lëtzebuergesch („Trzy razy luksemburski”). Gdy wstępne ankiety pokazały, że zdecydowana większość odpowiada „luksemburski” (konspiracja mówiła o 93–98 procentach; nowsze badania zachowanych ankiet wskazują w niektórych okręgach odsetki wyraźnie niższe), wyników nie ogłoszono, a spis przerwano. Odtąd polityka Simona stawała się coraz bardziej brutalna.
30 sierpnia 1942 roku gauleiter ogłosił nadanie Luksemburczykom obywatelstwa niemieckiego i pobór młodych roczników do Wehrmachtu. Następnego dnia w Wiltz zaczął się strajk, który objął cały kraj. Sąd doraźny wydał 21 wyroków śmierci, 20 skazanych rozstrzelano przy obozie Hinzert. Ponad 10 tysięcy młodych Luksemburczyków wcielono przymusowo do niemieckiego wojska, a około 4 tysięcy osób z rodzin uznanych za wrogie przesiedlono w głąb Rzeszy. W całej wojnie zginęło według luksemburskich zestawień około 5,7 tysiąca mieszkańców kraju. Damian Kratzenberg został po wojnie skazany na śmierć i rozstrzelany w październiku 1946 roku, Simon popełnił samobójstwo w brytyjskim areszcie w grudniu 1945 roku.
Przypinki z czerwonym lwem i portretem Charlotty przetrwały w wielu rodzinach jako pamiątki. W pamięci Luksemburczyków wojna znaczków otwiera opowieść o okupacji, w której mały kraj bez armii odpowiadał na próbę wymazania go z mapy uporem: znaczkiem w klapie, słowem po luksembursku, odpowiedzią w ankiecie. Z tego doświadczenia wyrosło powojenne przywiązanie do monarchii, języka luksemburskiego i niepodległości jako fundamentów tożsamości narodowej.
Źródła
W tym samym czasie
(03)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 1 sierpnia 1940 · AtlantykWłoska baza okrętów podwodnych w BordeauxLatem 1940 Regia Marina tworzyła w Bordeaux bazę BETASOM. Włoskie okręty podwodne weszły do bitwy o Atlantyk pod operacyjnym kierownictwem Dönitza.
- 1 sierpnia 1940 · Morze ŚródziemneOperacja „Hurry”2 sierpnia 1940 lotniskowiec „Argus” wysłał na Maltę dwanaście Hurricane'ów, a samoloty z „Ark Royal” zbombardowały lotnisko pod Cagliari na Sardynii.
- 4 sierpnia 1940 · AfrykaWłosi najeżdżają Somali Brytyjskie3 i 4 sierpnia 1940 kolumny gen. Guglielma Nasiego wkroczyły z Etiopii do Somali Brytyjskiego. W kilka dni zajęły Zeilę, Hargejsę i Odweinę.
Powiązane wydarzenia
(02)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 11 maja 1940 · Front zachodniNiemcy zajmują Luksemburg10 maja 1940 trzy dywizje pancerne Guderiana przeszły przez neutralny Luksemburg. Wielka księżna i rząd uciekli do Francji, 11 maja kraj był okupowany.
- 10 października 1941 · PolitykaSpis ludności w Luksemburgu10 października 1941 gauleiter Simon chciał spisem dowieść, że Luksemburczycy są Niemcami. Odpowiedź „trzy razy luksemburski” sprawiła, że spis przerwano.