TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Operacja „Hurry”

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Morze Śródziemne
Data:
1 sierpnia 1940
Autor:
Natalia
Bitwa:
Oblężenie Malty
Tagi:
Włochy, Royal Navy, RAF, James Somerville

Między 31 lipca a 4 sierpnia 1940 roku brytyjski Zespół H (Force H) z Gibraltaru, dowodzony przez wiceadm. Jamesa Somerville’a, przeprowadził na zachodnim Morzu Śródziemnym operację o kryptonimie „Hurry” (Pośpiech). Jej celem było dostarczenie oblężonej od czerwca Malcie nowoczesnych myśliwców. O świcie 2 sierpnia ze starego lotniskowca HMS „Argus”, na południowy zachód od Sardynii, wystartowało dwanaście myśliwców Hawker Hurricane, prowadzonych przez dwa samoloty lotnictwa marynarki. Po ponad dwóch godzinach lotu wszystkie wylądowały na Malcie. Równocześnie samoloty z lotniskowca „Ark Royal” zbombardowały włoskie lotnisko pod Cagliari i postawiły miny w tamtejszym porcie (operacja „Crush”), a Flota Śródziemnomorska na wschodzie odciągała uwagę Włochów pozorowanymi ruchami.

„Hurry” bywa nazywana „pierwszym z konwojów maltańskich”. To uproszczenie. W operacji nie płynął na Maltę ani jeden statek handlowy i nie przewieziono żadnego ładunku zaopatrzenia. Był to przerzut samolotów z pokładu lotniskowca, pierwszy z długiej serii takich wypraw, które marynarze nazywali „Club Runs”. Pierwszy konwój z zaopatrzeniem dotarł na Maltę dopiero na początku września, w czasie operacji „Hats”. „Hurry” otworzyła jednak drogę, którą przez następne dwa lata płynęły na wyspę setki myśliwców, a bez nich Malta nie przetrwałaby oblężenia.

Wyspa bez myśliwców

Gdy 11 czerwca 1940 roku nad Maltą pojawiły się pierwsze włoskie bombowce, wyspy broniła garstka dwupłatowych Gladiatorów, złożonych ze skrzyń pozostawionych przez marynarkę. Pod koniec czerwca zatrzymano na Malcie kilka Hurricane’ów, które przelatywały przez wyspę z Francji do Egiptu. Po kapitulacji Francji ta droga się zamknęła: myśliwce o krótkim zasięgu nie mogły już lądować po drodze na lotniskach we Francji i we francuskiej Afryce Północnej. Do Egiptu samoloty można było odtąd przewozić statkami dookoła Afryki, co trwało prawie trzy miesiące, albo do Takoradi na Złotym Wybrzeżu i dalej lotem przez Afrykę. Malta, leżąca w środku Morza Śródziemnego, nie miała żadnej z tych możliwości.

Brytyjscy szefowie sztabów jeszcze w czerwcu uważali, że dla wyspy nie da się wiele zrobić. Wszystkie Hurricane’y i Spitfire’y były potrzebne w kraju, gdzie od lipca trwała bitwa o Anglię. Za wzmocnieniem Malty opowiadali się jednak admirał Andrew Cunningham, dowódca Floty Śródziemnomorskiej, który chciał używać wyspy jako wysuniętej bazy, i Admiralicja. W pierwszych tygodniach wojny okazało się też, że włoskie lotnictwo nie jest tak groźne, jak się obawiano, a Malta trzyma się lepiej, niż przewidywano. Gdy 12 lipca Admiralicja zapytała, czy dwanaście Hurricane’ów dla Malty, które miały popłynąć statkiem do Gibraltaru, mogłoby zostać dowiezione dalej, Somerville zaproponował użycie lotniskowca. Samoloty miały wystartować z pokładu w odległości, z której mogły dolecieć na wyspę, omijając włoskie bazy na Sardynii, Sycylii i Pantellerii.

„Argus” i lotnicy z 418 Eskadry

Do zadania wybrano „Argusa”, przebudowany z niedokończonego liniowca jeszcze w czasie pierwszej wojny światowej, pierwszy w historii lotniskowiec z płaskim, nieprzerwanym pokładem startowym. W 1940 roku służył głównie do szkolenia pilotów w lądowaniu na pokładzie. Lotnictwo marynarki nie miało pilotów wyszkolonych na nowoczesnych myśliwcach, dlatego w lipcu zebrano grupę lotników RAF, w większości sierżantów, którzy wcześniej przeszli przeszkolenie w startach z lotniskowców. Nazwano ją 418 Eskadrą (418 Flight). Lotnicy odebrali Hurricane’y, a w Szkocji zaokrętowali się razem z nimi na „Argusa”, który 23 lipca wyszedł w morze pod eskortą czterech niszczycieli. Według relacji uczestników piloci długo nie wiedzieli, dokąd płyną, i byli przekonani, że po dostarczeniu samolotów wrócą do kraju.

Ponieważ piloci myśliwców nie mieli doświadczenia w nawigacji nad morzem, każdą z dwóch grup sześciu Hurricane’ów miał prowadzić dwumiejscowy samolot pokładowy Blackburn Skua z nawigatorem. Lotowi miały towarzyszyć łodzie latające Short Sunderland, gotowe ratować pilotów, gdyby któryś musiał wodować. Dwie z nich przewiozły na wyspę część zapasowych części i mechaników, którzy mieli obsługiwać nowe samoloty. Resztę wyposażenia naziemnego wysłano dwoma okrętami podwodnymi.

Zespół H w morzu

Rankiem 31 lipca z Gibraltaru wyszło niemal wszystko, czym dysponował Somerville: krążownik liniowy „Hood”, pancernik „Valiant” (część opracowań wymienia także pancernik „Resolution”), lotniskowce „Ark Royal” i „Argus”, dwa krążowniki i kilkanaście niszczycieli. Był to ten sam zespół, który niespełna miesiąc wcześniej otworzył ogień do floty francuskiej w Mers-el-Kébir. W lipcu, w czasie bitwy koło przylądka Stilo, Somerville już raz próbował zaatakować lotniska na Sardynii, ale pod ciężkimi nalotami włoskich bombowców zawrócił. Tym razem był lepiej przygotowany: w poprzednich tygodniach kazał intensywnie ćwiczyć obsługi dział przeciwlotniczych, a „Valiant” miał radar, który wykrywał zbliżające się samoloty.

1 sierpnia rano myśliwce z „Ark Royal” zestrzeliły włoski samolot, który śledził zespół. Wieczorem, gdy okręty były na północ od wybrzeży Algierii, nadleciały dwie fale bombowców Savoia-Marchetti SM.79 z Sardynii. Źródła różnią się co do ich liczby, od kilku do kilkunastu maszyn. Część zawróciła przed myśliwcami, pozostałe zrzuciły bomby z dużej wysokości. Żadna nie trafiła. Skua z „Ark Royal” zestrzeliły jeden bombowiec, a według włoskich źródeł zginął w nim gen. bryg. lotnictwa Stefano Cagna, dowódca stacjonującej na Sardynii brygady lotniczej, w latach dwudziestych i trzydziestych towarzysz i drugi pilot Itala Balba w jego słynnych przelotach przez Atlantyk.

Tego samego dnia Włosi odnieśli jedyny sukces, który można wiązać z tymi operacjami. U wybrzeży Kalabrii niszczyciel „Ugolino Vivaldi” staranował i zatopił brytyjski okręt podwodny HMS „Oswald”, który wcześniej zameldował o włoskich krążownikach przechodzących przez Cieśninę Mesyńską. Zginęło trzech marynarzy, ponad pięćdziesięciu dostało się do niewoli. Włoskie dowództwo marynarki rozstawiło też u wybrzeży Algierii dwie linie okrętów podwodnych, które jednak do 9 sierpnia nie wykryły Brytyjczyków.

2 sierpnia: Cagliari i lot na Maltę

W nocy z 1 na 2 sierpnia zespół rozdzielił się. „Ark Royal” z „Hoodem” i niszczycielami popłynął na północny wschód, a „Argus” z „Valiantem” i eskortą skierował się do punktu startu myśliwców. Około 2.30 z „Ark Royal” zaczęło startować dwanaście samolotów torpedowo-bombowych Fairey Swordfish: dziewięć z bombami i trzy z minami. Jeden rozbił się przy starcie, a jego trzyosobowa załoga zginęła. Somerville zapisał później, jak w zupełnych ciemnościach patrzył na mały cień oddzielający się od wielkiego cienia lotniskowca i myślał o „tych niewiarygodnie dzielnych chłopakach”, którzy lecieli sto czterdzieści mil nad morzem na nieprzyjacielską bazę.

Zmiana wiatru zepchnęła Swordfishe z kursu i zamiast o świcie dotarły nad cel za dnia. Zaatakowały lotnisko Elmas pod Cagliari w silnym ogniu przeciwlotniczym. Według brytyjskich ocen bomby podpaliły dwa hangary i zniszczyły kilka samolotów i budynków. Trzy maszyny postawiły miny w porcie. Jeden uszkodzony Swordfish wylądował awaryjnie na włoskim lotnisku, a jego załoga trafiła do niewoli. Pozostałe wróciły na lotniskowiec między 6.30 a 7.20 rano, pod osłoną myśliwców.

W tym samym czasie na pokładzie „Argusa” trwały przygotowania do najważniejszej części operacji. Według części opracowań dowódca lotników RAF uznał, że wyznaczony punkt startu leży zbyt daleko od Malty, i po konsultacji z Londynem przesunięto go bliżej wyspy, na około 360 mil morskich (około 670 kilometrów). Start opóźnił się, bo jeden ze Skua nie chciał zapalić. Gdy wreszcie wzniósł się w powietrze, przy końcu krótkiego pokładu opadł niebezpiecznie nisko nad wodę i dopiero nad falami nabrał prędkości. Hurricane’y, z mocniejszymi silnikami, wystartowały bez kłopotu. Obie grupy ominęły Pantellerię i po około dwóch godzinach i dwudziestu minutach lotu dotarły nad Maltę. Wszystkie dwanaście myśliwców wylądowało na lotnisku Luqa, choć dwa uległy wypadkom przy lądowaniu. Jeden z pilotów, zbyt pewny siebie po udanym przelocie, wykonał akrobacje nad lotniskiem, przy podejściu stracił moc silnika i jego samolot przewrócił się na plecy; pilot wyszedł z tego z lekkim wstrząśnieniem mózgu.

Lotników czekała niespodzianka. Spodziewali się, że łodziami latającymi wrócą do Gibraltaru, tymczasem dowiedzieli się, że zostają na Malcie. Przez następne dni czekali w kabinach w gotowości bojowej, ale Włosi przysyłali tylko samoloty rozpoznawcze. 6 i 8 sierpnia okręty podwodne „Pandora” i „Proteus” dowiozły części zamienne i wyposażenie naziemne. Według części źródeł w nocy z 13 na 14 sierpnia nowe Hurricane’y zestrzeliły pierwszy włoski bombowiec, a w połowie miesiąca 418 Eskadrę połączono z dotychczasowymi myśliwcami Malty w 261 Dywizjon RAF, pierwszy dywizjon myśliwski stacjonujący na wyspie.

Zespół H, po połączeniu obu grup, odpłynął na zachód. Włoskie bombowce jeszcze raz zbliżyły się do okrętów, ale zawróciły kilkanaście mil przed nimi. Po południu 4 sierpnia Somerville był z powrotem w Gibraltarze. Stracił dwa Swordfishe i trzech lotników zabitych, trzech kolejnych dostało się do niewoli. Krążownik „Enterprise”, który oddzielił się wcześniej od zespołu, prowadził w pobliżu Minorki pozorowaną łączność radiową, mającą zmylić Włochów co do kierunku działań (operacja „Spark”).

Pozorne ruchy na wschodzie

Druga połowa planu rozgrywała się tysiąc kilometrów dalej. Cunningham miał przekonać włoskie dowództwo, że główne działania nastąpią we wschodniej części morza. Jego okręty pozorowały przygotowania do desantu na włoską wyspę Kastellorizo u wybrzeży Turcji, krążowniki przeszły przez Morze Egejskie i zademonstrowały ruch na zachód, a pancerniki z lotniskowcem „Eagle” wyszły z Aleksandrii w stronę Krety. Awaria maszyn pancernika „Malaya” zmusiła tę grupę do wcześniejszego powrotu. Mimo to cel został osiągnięty: zdezorientowane dowództwo włoskiej marynarki trzymało główne siły Regia Marina w portach i nie próbowało przechwycić Zespołu H.

Miejsce w wojnie

Operacja „Hurry” zakończyła się pełnym sukcesem przy niewielkich stratach. Malta dostała pierwszy prawdziwy dywizjon myśliwski, a Brytyjczycy przekonali się, że włoskie lotnictwo i flota nie są w stanie zamknąć im zachodniej części Morza Śródziemnego, że lotniskowiec może bezpiecznie podejść na kilkaset kilometrów od Sardynii i że można bezkarnie atakować włoskie bazy. Dla Somerville’a i jego zespołu była to pierwsza operacja na Morzu Śródziemnym przeciw Włochom zakończona tak jak zaplanowano, po ponurym epizodzie pod Mers-el-Kébir.

Zaraz po powrocie „Argus” z „Hoodem” i „Valiantem” odpłynął do Wielkiej Brytanii. Pod koniec sierpnia lotniskowiec zabrał trzydzieści Hurricane’ów do Takoradi, skąd przeleciały przez Afrykę do Egiptu. W tym samym czasie, w operacji „Hats”, „Valiant” i nowy lotniskowiec „Illustrious” przeszły przez Morze Śródziemne do Aleksandrii, a do Malty dotarł pierwszy konwój z zaopatrzeniem. We wrześniu część okrętów Zespołu H wzięła udział w nieudanej wyprawie na Dakar.

Kolejne przerzuty samolotów nie zawsze kończyły się szczęśliwie. 17 listopada 1940 roku, w operacji „White”, Somerville kazał wypuścić myśliwce z „Argusa” dalej od Malty niż w sierpniu, bo obawiał się włoskiej floty. Z dwunastu Hurricane’ów tylko cztery dotarły na wyspę, pozostałe wyczerpały paliwo i wpadły do morza. Mimo takich porażek „Club Runs” trwały aż do jesieni 1942 roku. Brały w nich udział „Ark Royal”, „Furious”, „Eagle”, a wiosną 1942 roku także amerykański lotniskowiec „Wasp”, który przywiózł na Maltę pierwsze duże partie Spitfire’ów. Według często cytowanych zestawień od sierpnia 1940 do sierpnia 1942 roku z pokładów lotniskowców na zachodnim Morzu Śródziemnym wystartowało w kierunku Malty około 670 Hurricane’ów i Spitfire’ów. To one, razem z konwojami takimi jak „Pedestal” w sierpniu 1942 roku, pozwoliły wyspie przetrwać najcięższe bombardowania Luftwaffe i Regia Aeronautica. Początek tej drogi wyznaczyło dwanaście myśliwców, które 2 sierpnia 1940 roku wystartowały z pokładu starego „Argusa”.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.