Spis ludności w Luksemburgu
- Kategoria:
- Polityka
- Data:
- 10 października 1941
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- Luksemburg, III Rzesza, ruch oporu, Zagłada Żydów
10 października 1941 roku w okupowanym Luksemburgu przeprowadzano spis ludności. Niemiecka administracja cywilna gauleitera Gustava Simona nazwała go urzędowo Personenstandsaufnahme, czyli spisem stanu cywilnego. Obok zwykłych rubryk formularz zawierał trzy pytania, na których okupantowi zależało najbardziej: o obywatelstwo, o język ojczysty i o przynależność narodową (Volkszugehörigkeit). Konspiracja wezwała mieszkańców, by na wszystkie trzy odpowiadali tak samo: Dräimol Lëtzebuergesch, „trzy razy luksemburski”. Gdy pierwsze wyniki pokazały, że wielu tak zrobiło, Simon spis przerwał, a jego wyników nigdy nie ogłoszono.
Często pisze się o „referendum” w sprawie przyłączenia Luksemburga do Rzeszy, którego w końcu nie przeprowadzono. To nie całkiem ścisłe. Niemcy nie planowali głosowania nad aneksją, tylko spis z pytaniami narodowościowymi. Konspiracja i rząd na emigracji przedstawiały go jednak jako ukryty plebiscyt i tak zapamiętali go Luksemburczycy. W Wielkim Księstwie 10 października jest dziś dniem pamięci narodowej. Z tym samym miesiącem wiąże się drugi fakt, w kalendariach umieszczany zwykle pod 19 października: pierwsza deportacja luksemburskich Żydów.
Kraj, który miał być niemiecki
Od zajęcia Księstwa w maju 1940 roku i objęcia władzy przez Simona w sierpniu tego roku Luksemburg był „obszarem szefa administracji cywilnej”: formalnie nie należał do Rzeszy, w praktyce rządzono nim jak niemiecką prowincją. Gauleiter, który jednocześnie kierował sąsiednim okręgiem partyjnym Koblencja–Trewir (od stycznia 1941 roku Moselland), działał według prostego założenia nazistowskiej doktryny: Luksemburczycy są niemieckim plemieniem, a ich państwowość, dynastia i francuskie naleciałości to historyczny przypadek. Usunął francuski z urzędów i szkół, rozwiązał parlament i partie, wprowadził niemieckie prawo, w tym ustawy norymberskie, i nakazał zniemczenie imion i nazwisk. Luksemburczycy odpowiadali na to drobnymi gestami oporu, jak wojna znaczków z sierpnia 1940 roku, a od jesieni 1940 i w 1941 roku powstawały pierwsze zorganizowane grupy konspiracyjne.
Pierwszy spis pod okupacją, z 15 grudnia 1940 roku, pytał tylko o obywatelstwo i o pochodzenie żydowskie w rozumieniu ustaw norymberskich. Nowy miał pójść dalej. Według historyków, którzy przejrzeli korespondencję Simona, jego głównym celem było odnotowanie „obcych narodowo” mieszkańców. Luksemburg był krajem imigrantów: mieszkali w nim Włosi, Francuzi, Belgowie, Polacy, Rosjanie i inni, a w nazistowskiej polityce narodowościowej uchodzili oni za „ciało obce” w niemieckiej przestrzeni osadniczej. Spis miał też zebrać dane o rodzicach i dziadkach, potrzebne do ustalenia żydowskiego pochodzenia. Na tej podstawie zamierzano po wojnie „oczyścić” kraj z obcych i zarazem nie nadawać im obywatelstwa niemieckiego, z którym wiązałby się pobór do wojska. Simon uzgadniał te plany z urzędem komisarza Rzeszy do spraw umacniania niemczyzny, którym był Heinrich Himmler, i z podległą mu Volksdeutsche Mittelstelle.
Dla rodowitych Luksemburczyków odpowiedź była z góry przesądzona. Opublikowane wskazówki do formularza radziły wpisać w rubryce obywatelstwa „luksemburskie”, ale tłumaczyły, że luksemburski nie jest językiem, tylko mozelsko-frankońską gwarą niemczyzny, a kto jest „ze szczepu” Luksemburczykiem, ten narodowo może być tylko Niemcem. Odpowiedź „niemiecki” w dwóch ostatnich rubrykach miała więc dla Luksemburczyków znaczyć tyle, co przyznanie, że ich naród nie istnieje.
„Trzy razy luksemburski”
Konspiracja zobaczyła w spisie przede wszystkim zagrożenie polityczne i wojskowe: obawiano się, że pozorne badanie statystyczne posłuży do formalnego przyłączenia kraju do Rzeszy i do uczynienia z mieszkańców obywateli Rzeszy podlegających poborowi. Grupy oporu, wśród nich Lëtzebuerger Patriote-Liga (LPL) i Lëtzebuerger Volleks-Legioun (LVL), rozpowszechniały ulotki z hasłem Dräimol Lëtzebuergesch. Nie wszystkie mówiły to samo: jedne wzywały do wpisania „luksemburski” we wszystkich trzech rubrykach, inne do pozostawienia dwóch ostatnich pustych. Hasło przekazywano z ust do ust, a z zakazanego jako język urzędowy, ale nie zakazanego w mowie języka luksemburskiego zrobiło się znak przynależności.
Co dokładnie stało się 10 października, opracowania opisują różnie. Część z nich, także polski artykuł o luksemburskim ruchu oporu, pisze, że wstępne sondaże pokazały, iż ludność zastosuje się do wezwania, i spis odwołano. Inne mówią o spisie przerwanym w trakcie. Zachowało się jednak około 15 tysięcy wypełnionych kart spisowych, co wskazuje, że w wielu gminach formularze zostały zebrane. Pewne jest, że Simon zarzucił przedsięwzięcie. 13 października ogłosił, że zamiast spisu powstanie kartoteka narodowościowa, i oznajmił, że od 10 maja 1940 roku obywatelstwo luksemburskie nie istnieje, a Luksemburczycy jako Niemcy czekają jedynie na nadanie obywatelstwa Rzeszy.
Przez dziesięciolecia powtarzano za konspiracją i rządem na emigracji, że „trzy razy luksemburski” odpowiedziało ponad 90, a według niektórych wersji 95–98 procent mieszkańców. Tych liczb nikt nie policzył: wyniki nie zostały opublikowane. Luksemburscy historycy Philippe Blasen i Denis Scuto, którzy w 2024 roku przeanalizowali próbkę zachowanych kart, doliczyli się takich odpowiedzi u około 62 procent spisanych w powiecie Esch i u około połowy w Dudelange. Ich zdaniem sukces kampanii był mniejszy, niż głosiła legenda, ale wciąż wyraźny, a karty pokazują społeczeństwo różnorodne, ukształtowane przez migracje, a nie jednolitą wspólnotę, którą chcieli widzieć zarówno naziści, jak i powojenna opowieść narodowa. Już w 1972 roku historycy Henri Koch-Kent i André Hohengarten zwracali uwagę, że okupantowi nie chodziło o obywatelstwo Luksemburczyków, których i tak uważał za Niemców, tylko o spisanie „obcych”.
Dla okupanta była to w każdym razie porażka propagandowa. Gestapo szukało winnych: w listopadzie 1941 roku 134 mężczyzn, podejrzanych o związki z konspiracją lub o „wrogą Niemcom postawę”, wywieziono do obozu specjalnego SS Hinzert w Hunsrücku. Od listopada fala aresztowań przerzedziła szeregi kilku grup oporu.
Pierwszy transport Żydów
W tym samym tygodniu okupant zaczął wywozić z Księstwa Żydów. Przed wojną mieszkało ich w Luksemburgu około 3,5–3,9 tysiąca, w dużej części uchodźców z Niemiec i Austrii. Około 1,6 tysiąca uciekło w maju 1940 roku. Od jesieni 1940 roku gestapo wypychało pozostałych za granicę, najczęściej do Francji lub Portugalii; do 15 października 1941 roku wyjechało w ten sposób, według luksemburskich opracowań, około 1,5 tysiąca osób, często na tułaczkę bez końca. Majątki Żydów skonfiskowano, synagogi w Esch-sur-Alzette i w stolicy zamknięto i zburzono, a starszych ludzi skupiano w dawnym klasztorze Fünfbrunnen (Cinqfontaines) koło Troisvierges, nazwanym dla niepoznaki „żydowskim domem starców”. Jesienią 1941 roku, jak w Rzeszy, Żydzi w Luksemburgu musieli nosić żółtą gwiazdę, a w październiku Berlin zakazał dalszej emigracji. W kraju zostało około 700–800 Żydów.
16 października 1941 roku na dworcu w stolicy zebrano 323 osoby z Luksemburga. Dołączono do nich około 190 Żydów z okolic Trewiru, Bernkastel i Wittlich. Po wielogodzinnym oczekiwaniu pociąg odjechał około pierwszej w nocy 17 października i 18 października przywiózł ponad 510 osób do getta łódzkiego, które Niemcy nazywali gettem Litzmannstadt. Był to jeden z pierwszych transportów, którymi od połowy października 1941 roku deportowano Żydów z Rzeszy do Łodzi; pierwszy wyjechał z Wiednia, skąd już na początku roku wywożono Żydów do Generalnego Gubernatorstwa. Według luksemburskich danych z 323 deportowanych tego dnia z Księstwa wojnę przeżyło 11, według innych zestawień 13 osób.
Pod 19 października 1941 roku spotyka się też informację, że Luksemburg ogłoszono krajem „wolnym od Żydów” (judenrein). Tak nie było. W październiku 1941 roku wyjechał pierwszy z siedmiu transportów, a kolejne, do getta w Izbicy, do Theresienstadt i do Auschwitz, odchodziły do 1943 roku. Ostatni opuścił Luksemburg 17 czerwca 1943 roku i dopiero wtedy Simon ogłosił kraj judenfrei. Łącznie z Luksemburga wywieziono w ten sposób, według różnych zestawień, od około 660 do 690 osób, z których przeżyło kilkadziesiąt. Ponad 500 luksemburskich Żydów, którzy wcześniej schronili się we Francji i Belgii, zostało tam schwytanych i deportowanych. Według rządowych i historycznych opracowań Zagłada pochłonęła w sumie od około 1,2 do 1,9 tysiąca luksemburskich Żydów, zależnie od tego, kogo się do nich zalicza.
Miejsce w wojnie
Spis z 10 października 1941 roku nie zmienił położenia Luksemburga, ale przekreślił nadzieję Simona, że Luksemburczycy sami uznają się za Niemców. Gauleiter sięgnął więc po przymus. 30 sierpnia 1942 roku ogłosił nadanie mieszkańcom obywatelstwa niemieckiego i pobór roczników 1920–1927 do Wehrmachtu. Odpowiedzią był strajk generalny, który zaczął się następnego dnia w Wiltz i objął cały kraj; sąd doraźny wydał 21 wyroków śmierci, a 20 skazanych rozstrzelano przy obozie Hinzert. Do Wehrmachtu wcielono przymusowo ponad 10 tysięcy młodych Luksemburczyków, a od września 1942 roku do 1944 roku około 4 tysięcy osób z rodzin uznanych za wrogie wysiedlono do Rzeszy, Kraju Sudetów i na Śląsk.
W pamięci Luksemburczyków spis i strajk z 1942 roku tworzą dwa filary opowieści o okupacji: zbiorowej odmowy małego narodu bez armii. Badania ostatnich lat tę opowieść korygują, ale jej nie przekreślają. Pierwszy pociąg do Łodzi z 16–17 października 1941 roku przypomina z kolei, że ta sama administracja, która przegrała spór o narodowość, prowadziła w Księstwie bez przeszkód politykę, w której dla Żydów nie było miejsca. Na stacji w stolicy i w Fünfbrunnen stoją dziś pomniki ofiar, a od 2018 roku w mieście Luksemburg także pomnik Shoah, odsłonięty w 75. rocznicę ostatniego transportu.
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 8 października 1941 · Front wschodniBitwa nad Morzem Azowskim8 października 1941 Niemcy zajęli Mariupol. Kleist zamknął nad Morzem Azowskim radziecką 18 i 9 Armię, a gen. Smirnow zginął w kotle pod Czernihiwką.
- 13 października 1941 · Front wschodniWalki na linii możajskiejW połowie października 1941 Niemcy natarli na linię możajską. Zdobyli Kaługę, Kalinin, Możajsk i Wołokołamsk, ale pod koniec miesiąca ugrzęźli przed Moskwą.
- 5 października 1941 · Front wschodniNiemcy zdobywają wyspy estońskie5 października 1941 padła broniona od trzech tygodni Sarema, a 21 października Hiuma. Niemcy zajęli archipelag, z którego latem startowały bombowce nad Berlin.
- 17 października 1941 · AtlantykStorpedowanie USS Kearny17 października 1941 U-568 storpedował przy konwoju SC 48 amerykański niszczyciel „Kearny”. Zginęło jedenastu marynarzy, a okręt dowlókł się na Islandię.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 28 września 1941 · Zbrodnie i represjeBabi Jar28 września 1941 Niemcy wezwali Żydów Kijowa na zbiórkę. 29–30 września Sonderkommando 4a i niemiecka policja rozstrzelały w wąwozie Babi Jar 33 771 osób.
- 15 września 1941 · PolitykaEstoński samorząd Hjalmara Mäe15 września 1941 niemiecki dowódca tyłów Grupy Armii „Północ” powołał Samorząd Estoński z Hjalmarem Mäe na czele. Estonia nie odzyskała niepodległości.
- 1 września 1941 · Zbrodnie i represjeGwiazda Dawida w Rzeszy1 września 1941 Heydrich podpisał rozporządzenie, które od 19 września kazało Żydom w Rzeszy i Protektoracie od 6. roku życia nosić żółtą gwiazdę „Jude”.
- 1 grudnia 1941 · Zbrodnie i represjeRaport Jägera1 grudnia 1941 Karl Jäger podsumował egzekucje Einsatzkommando 3 na Litwie: 137 346 zabitych, prawie samych Żydów. Uznał „kwestię żydowską” za rozwiązaną.