Rosja
Zinowij Rożestwienski
Szef Głównego Sztabu Marynarki (1903–1906), dowódca 2 Eskadry Oceanu Spokojnego (1904–1905), wiceadmirał

- Urodzony:
- 11 listopada 1848, Petersburg
- Zmarł:
- 14 stycznia 1909, Petersburg
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- Zinowij Rożestwienski, Rosja, Japonia
- Fotografia:
- autor nieznany, domena publiczna, Wikimedia Commons
Zinowij Rożestwienski to admirał, którego nazwisko na zawsze związało się z Cuszimą. W październiku 1904 roku wyprowadził z Bałtyku eskadrę złożoną z nowych, niewypróbowanych pancerników i starych okrętów z niewyszkolonymi załogami i przez siedem miesięcy prowadził ją dookoła Afryki i przez Ocean Indyjski na Daleki Wschód, bez własnych baz po drodze, w jednym z najdłuższych rejsów floty parowej w historii. 27 maja 1905 roku w Cieśninie Koreańskiej zastąpiła mu drogę Zjednoczona Flota Heihachirō Tōgō i w ciągu niespełna doby zniszczyła rosyjską eskadrę. Ciężko ranny admirał trafił do japońskiej niewoli. Cuszima przesądziła o zakończeniu wojny rosyjsko-japońskiej, dała Japonii panowanie na morzach Dalekiego Wschodu i stała się dla japońskiej marynarki wzorem, według którego przez następne dziesięciolecia przygotowywała się do wojny z Ameryką.
Młodość i wojna z Turcją
Urodził się 11 listopada 1848 roku (30 października według kalendarza juliańskiego) w Petersburgu, w rodzinie lekarza wojskowego. Część rosyjskich biografów podaje jednak, że rodzina pochodziła z guberni smoleńskiej. W 1868 roku ukończył Morski Korpus Kadetów, a w 1873 roku Michajłowską Akademię Artylerii jako specjalista artylerii morskiej. Biegle znał angielski i francuski. Jeden z jego pierwszych przełożonych opisał go jako człowieka „strasznie nerwowego, ale dzielnego i bardzo dobrego marynarza”.
W 1876 roku przeniesiono go do Floty Czarnomorskiej, gdzie przygotowywał artylerię do zbliżającej się wojny z Turcją. W wojnie rosyjsko-tureckiej służył na uzbrojonym parowcu „Westa”, który 23 lipca 1877 roku (11 lipca według kalendarza juliańskiego) stoczył kilkugodzinną walkę z tureckim pancernikiem „Fethi Bülend”. Rożestwienski, który przejął dowództwo nad artylerią po śmierci jej oficera, dostał za tę walkę Order Świętego Jerzego IV klasy i awans. Dowódca „Westy” przedstawił starcie jako zwycięstwo, w którym rosyjski parowiec poważnie uszkodził pancernik i zmusił go do ucieczki. Rożestwienski po wojnie ujawnił w prasie, że w rzeczywistości „Westa” uciekała przed znacznie silniejszym przeciwnikiem, a jej pociski niewiele mu zaszkodziły. Ta szczerość nie zaszkodziła jego karierze.
Bułgaria, Londyn i dwór
W latach 1883–1885 Rożestwienski był oddelegowany do nowo powstałego Księstwa Bułgarii, gdzie kierował budową bułgarskiej flotylli wojennej i dowodził jachtem księcia Aleksandra Battenberga. Opracował pierwsze bułgarskie regulaminy morskie i plan obrony wybrzeża. Po powrocie służył na okrętach Floty Bałtyckiej i Oceanu Spokojnego, a w latach 1891–1893 był attaché morskim w Londynie, gdzie dobrze poznał Royal Navy. W latach 1894–1895 dowodził krążownikiem „Władimir Monomach” w eskadrze śródziemnomorskiej admirała Stiepana Makarowa, z którą popłynął na Daleki Wschód, gdy po wojnie chińsko-japońskiej narosło napięcie z Japonią.
W 1898 roku Rożestwienski został kontradmirałem i dowódcą oddziału szkolnego artylerii Floty Bałtyckiej. Rozgłos przyniosła mu w 1900 roku akcja ratowania pancernika obrony wybrzeża „Gienierał-Admirał Apraksin”, który wszedł na skały u wyspy Gogłand w Zatoce Fińskiej. Do łączności z lądem użyto wtedy po raz pierwszy w praktyce radiotelegrafu wynalazcy Aleksandra Popowa. W 1902 roku pokaz floty, który Rożestwienski przygotował w Rewlu na spotkanie Mikołaja II z Wilhelmem II, zachwycił obu cesarzy. Car włączył go do swojej świty, a w 1903 roku powierzył mu stanowisko szefa Głównego Sztabu Marynarki. Rożestwienski był zwolennikiem floty wielkich pancerników i rozstrzygającej bitwy morskiej. Jego plany wzmocnienia sił na Pacyfiku nie zdążyły się zrealizować przed wybuchem wojny.
Rejs przez pół świata
Gdy w lutym 1904 roku Japonia zaatakowała Port Artur, a w kwietniu zginął Makarow, rosyjskie dowództwo postanowiło wysłać na Daleki Wschód okręty Floty Bałtyckiej jako 2 Eskadrę Oceanu Spokojnego, która razem z eskadrą w Port Arturze miała odzyskać panowanie na morzu. Dowództwo powierzono Rożestwienskiemu. Do eskadry weszły cztery nowe pancerniki typu Borodino, część z nich ledwie ukończona, starsze pancerniki, krążowniki, niszczyciele i statki pomocnicze. Według wspomnień wielkiego księcia Aleksandra Michajłowicza admirał przyznawał prywatnie, że nie ma szans na zwycięstwo, ale opinia publiczna domaga się działania, a on jest gotów do ofiary.
15 października 1904 roku eskadra wyszła z Lipawy. Już w nocy z 21 na 22 października na Morzu Północnym rosyjskie okręty, w atmosferze plotek o japońskich torpedowcach czyhających w Europie, ostrzelały brytyjskie kutry rybackie z Hull. Zginęło dwóch rybaków, a trzeci zmarł później. Pociski trafiły też rosyjski krążownik „Aurora”. Incydent na Dogger Bank postawił Rosję i Wielką Brytanię na krawędzi wojny. Royal Navy przygotowywała się do walki, a brytyjskie krążowniki eskortowały Rosjan przez Zatokę Biskajską. Sprawę oddano międzynarodowej komisji śledczej w Paryżu, która w lutym 1905 roku skrytykowała Rożestwienskiego za otwarcie ognia, ale przyznała, że gdy zrozumiał pomyłkę, starał się przerwać ostrzał. Rosja zapłaciła odszkodowanie.
W Tangerze eskadra się rozdzieliła. Nowe pancerniki pod dowództwem Rożestwienskiego popłynęły dookoła Afryki, a starsze i mniejsze okręty przez Kanał Sueski. Wielka Brytania, sojuszniczka Japonii, naciskała na Francję i inne państwa, by nie wpuszczały Rosjan do portów, więc węgiel ładowano z niemieckich statków na otwartym morzu albo na redach, w tropikalnym upale. Na Madagaskarze, gdzie obie części spotkały się na redzie Nosy Be, eskadrę zastała wiadomość o upadku Port Artura. Cel wyprawy przestał istnieć, ale Petersburg kazał płynąć dalej i dosłał jeszcze zespół starych okrętów kontradmirała Nikołaja Niebogatowa, które Rożestwienski uważał za balast. Po dwóch miesiącach postoju eskadra przepłynęła Ocean Indyjski i w kwietniu dotarła do wybrzeży francuskich Indochin, gdzie w maju dołączył Niebogatow.
Rożestwienski był despotycznym, porywczym i nieufnym dowódcą. Rugał oficerów przy załogach, nie dzielił się z nimi planami i nie zwoływał narad. W czasie rejsu jego okręty mało ćwiczyły strzelanie, częściowo z braku amunicji ćwiczebnej, a szyk eskadry pozostawiał wiele do życzenia. Załogi, wyczerpane tropikalnym upałem, ładowaniem węgla i bezczynnością, traciły ducha. Jednocześnie samo doprowadzenie tak niejednorodnej floty na drugi koniec świata bez utraty ani jednego okrętu było wyczynem, którego nawet krytycy mu nie odmawiają.
Cuszima
Z Indochin do Władywostoku prowadziło kilka dróg. Rożestwienski wybrał najkrótszą, przez Cieśninę Koreańską, gdzie czekał na niego Tōgō. Rankiem 27 maja 1905 roku eskadrę wykrył japoński krążownik pomocniczy, a po południu doszło do bitwy. Tōgō wykonał zwrot, który ustawił jego linię w poprzek rosyjskiej kolumny, i skupił ogień na rosyjskich okrętach flagowych. Okręt Rożestwienskiego, nowy pancernik „Kniaź Suworow”, został szybko zmieniony w płonący wrak, a sam admirał był kilkakrotnie ranny, ostatecznie ciężko w głowę. Eskadra po kilkudziesięciu minutach walki straciła dowodzenie. Nieprzytomnego admirała przeniesiono na niszczyciel „Bujnyj”, a potem na „Biedowyj”, który próbował dotrzeć do Władywostoku. 28 maja załoga „Biedowego”, dogoniona przez japońskie niszczyciele, poddała się bez walki, a Rożestwienski trafił do niewoli. Tego samego dnia Niebogatow, otoczony przez japońską flotę, poddał resztki głównych sił.
Bitwa pod Cuszimą była najbardziej jednostronną wielką bitwą morską epoki pancerników. Rosjanie stracili wszystkie pancerniki, zatopione albo zdobyte, ponad 5 tysięcy zabitych i około 6 tysięcy jeńców. Do Władywostoku dopłynęły tylko krążownik i dwa niszczyciele. Japończycy stracili trzy torpedowce i nieco ponad stu zabitych. Rożestwienski leczył się w szpitalu w Sasebo, gdzie odwiedził go Tōgō i pocieszał słowami, że porażka jest losem żołnierza i nie ma w niej nic hańbiącego, jeśli wypełniło się obowiązek. Klęska skłoniła cara do przyjęcia pośrednictwa prezydenta Theodore’a Roosevelta, a 5 września 1905 roku Rosja podpisała traktat w Portsmouth.
Proces i ostatnie lata
Pod koniec listopada 1905 roku Rożestwienski wyjechał z Japonii, a przez Władywostok, ogarnięty rewolucyjnymi rozruchami, i koleją transsyberyjską wrócił do Petersburga. Początkowo zachował stanowisko szefa Głównego Sztabu Marynarki, ale prasa obarczyła go całą winą za klęskę, i w lutym 1906 roku podał się do dymisji. Domagał się postawienia siebie przed sądem. Latem 1906 roku sąd marynarki wojennej w Kronsztadzie sądził jego i oficerów, którzy poddali „Biedowyj”. Rożestwienski brał na siebie odpowiedzialność, bronił podwładnych, zwłaszcza marynarzy, i podobno żądał dla siebie kary śmierci. Sąd uniewinnił go, uznając, że ciężko ranny i nieprzytomny nie mógł odpowiadać za poddanie okrętu, a kilku oficerów jego sztabu i dowódcę niszczyciela skazał na śmierć. Pod koniec roku w osobnym procesie na śmierć skazano także Niebogatowa i kilku dowódców jego okrętów. Car zamienił wszystkie te wyroki na kary twierdzy.
Ostatnie lata spędził w Petersburgu, w odosobnieniu. W liście z tego czasu pisał, że gdyby miał choć iskrę odwagi cywilnej, krzyczałby na cały świat, by nie posyłano ostatnich sił floty na zagładę, ale tej iskry mu zabrakło. Zmarł nagle w noc noworoczną 1909 roku, 14 stycznia według kalendarza gregoriańskiego (1 stycznia według juliańskiego), i został pochowany na cmentarzu Tichwińskim Ławry Aleksandra Newskiego. Jego grób zniszczono po rewolucji.
Znaczenie
W Rosji Rożestwienski stał się symbolem nieudolności carskiego dowództwa. Obraz despoty, który zastraszał podwładnych i bezmyślnie poprowadził flotę na rzeź, utrwaliła przede wszystkim powieść „Cuszima” Aleksieja Nowikowa-Priboja, uczestnika bitwy, wydana w latach 30. i czytana w Związku Radzieckim przez całe pokolenia. Część historyków broni go, wskazując, że dostał zadanie niewykonalne, a jego eskadra z przestarzałymi okrętami i niewyszkolonymi załogami nie miała szans z wypoczętą i doświadczoną flotą japońską.
Cuszima miała znaczenie daleko wykraczające poza wojnę z 1905 roku. Rosja straciła większość floty i na lata przestała się liczyć na morzach, a Japonia stała się trzecią potęgą morską świata. Japońska marynarka uznała zwycięstwo pod Cuszimą za wzór i przez następne dziesięciolecia przygotowywała się do jednej wielkiej, rozstrzygającej bitwy z flotą amerykańską. W grudniu 1941 roku na maszcie lotniskowca prowadzącego atak na Pearl Harbor podniesiono tę samą flagę „Z”, pod którą Tōgō walczył z Rożestwienskim, a w 1945 roku Józef Stalin, ogłaszając zwycięstwo nad Japonią, przypominał klęskę z 1904 i 1905 roku jako plamę na honorze kraju, którą Związek Radziecki wreszcie zmazał.