Koniec incydentu na Korfu
- Kategoria:
- Dyplomacja
- Data:
- 27 września 1923
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- Grecja, Włochy, Liga Narodów, Benito Mussolini
27 września 1923 roku na starej twierdzy w mieście Korfu opuszczono włoską flagę. Włoskie okręty i grecki niszczyciel oddały jej honory, a po wciągnięciu flagi greckiej włoski okręt flagowy pozdrowił ją salwą. Wojska, które wylądowały na wyspie 31 sierpnia, wróciły na transportowce. Do miasta powrócił grecki prefekt, aresztowany przez Włochów w dniu desantu, a tłum mieszkańców zaniósł go na rękach do prefektury, wymachując flagami brytyjskimi i francuskimi. Za tę radość Grecja zapłaciła jednak wysoką cenę. Dzień wcześniej Rada Ambasadorów w Paryżu przyznała Włochom pełne odszkodowanie, którego zażądał Benito Mussolini: 50 milionów lirów. Uzasadniła to „pewnym zaniedbaniem” greckich władz w ściganiu zabójców generała Enrica Telliniego, choć ani sprawców, ani greckiej odpowiedzialności za zbrodnię nie ustalono.
Kompromis z 8 września
Po zajęciu Korfu spór toczył się na dwóch forach. W Genewie Grecja domagała się, by sprawą zajęła się Liga Narodów, a Włochy odmawiały jej jakichkolwiek kompetencji. W Paryżu obradowała Rada Ambasadorów, w której zasiadali przedstawiciele Wielkiej Brytanii, Francji, Włoch i Japonii i której agentem był zamordowany Tellini. Wyjście z impasu zaproponował 6 września lord Robert Cecil. Rada Ligi nie wypowiedziała się o swojej kompetencji, ale przesłała do Paryża protokół obrad zawierający listę proponowanych warunków ugody, opartą na tym, co Grecy przyjęli już 30 sierpnia, i na propozycjach greckiego delegata Nikolaosa Politisa. Mussolini mógł twierdzić, że poddał się tylko Radzie Ambasadorów, a Grecy, że ich sprawę rozpatrzyła Liga.
7 września ambasadorowie obradowali prawie osiem godzin, a 8 września przekazali Atenom swoje warunki. Najwyższe greckie władze wojskowe miały przeprosić przedstawicieli Wielkiej Brytanii, Francji i Włoch, w katolickiej katedrze w Atenach miało się odbyć nabożeństwo żałobne z udziałem rządu, a flota grecka miała salwą 21 strzałów pozdrowić w Pireusie eskadrę włoską, której miały towarzyszyć okręty brytyjskie i francuskie. Zwłokom ofiar miano oddać honory wojskowe przy zaokrętowaniu w Prewezie. Śledztwo w sprawie zabójstwa miała nadzorować międzynarodowa komisja oficerów brytyjskiego, francuskiego i włoskiego pod przewodnictwem japońskiego podpułkownika Shibuyi, która miała skończyć pracę do 27 września. Wysokość odszkodowania miał ustalić Stały Trybunał Sprawiedliwości Międzynarodowej w Hadze, ale nie więcej niż 50 milionów lirów, które Grecja miała jako gwarancję złożyć w szwajcarskim banku. Brytyjczycy uznali te warunki za umiarkowane. Lord Curzon, brytyjski minister spraw zagranicznych, pisał nawet, że są raczej progreckie niż prowłoskie.
Grecy przyjęli warunki 8–9 września, za radą brytyjskiego posła i własnych dyplomatów, i 11 września złożyli pieniądze w Szwajcarii. Mussolini zaakceptował je jako zaspokojenie włoskich żądań, ale zastrzegł, że nie opuści Korfu, dopóki Grecja nie wykona ich w całości, a więc dopóki zabójcy nie zostaną ujęci i ukarani. W stolicach mniejszych państw rosło przekonanie, że Włosi nie zamierzają z wyspy wyjść albo chcą ją zatrzymać jako kartę przetargową w sporze z Jugosławią o Fiume.
Formuła Avezzany
Rozstrzygnięcie przyniósł 13 września. Wielka Brytania zagroziła, że jeśli Włochy nie wyznaczą daty ewakuacji, nie będzie dłużej powstrzymywać Zgromadzenia Ligi od otwartej debaty o Korfu. Włoski ambasador w Paryżu Romano Avezzana zgodził się na wycofanie wojsk do 27 września, ale w zamian ambasadorowie przyjęli jego deklarację: jeżeli komisja nie wykaże, że rząd grecki nie dopuścił się żadnego zaniedbania, Włochy otrzymają całe 50 milionów lirów. Ta zręczna formuła odwracała ciężar dowodu. To Grecja musiała udowodnić swoją niewinność. Brytyjski ambasador lord Crewe nie uprzedził Londynu, co ona oznacza, i w Foreign Office zrozumiano to dopiero po dwóch tygodniach.
Grecja wykonała pozostałe warunki. Przeprosiny, salut flag i nabożeństwo, wyznaczone na 19 września, odbyły się bez incydentów. Komisja śledcza pracowała w Epirze od 17 września i była skłócona. Włoski pułkownik Beaud zachowywał się jak oskarżyciel, brytyjski major Harenc starał się ustalić prawdę, francuski pułkownik Lacombe próbował godzić obu, a japoński przewodniczący nie miał wpływu na nic. Większość komisarzy uważała, że Grecy, mimo drobnych błędów, zrobili w górzystym, trudnym terenie wszystko, co mogli. Beaud zagroził jednak dymisją i w raporcie wstępnym z 22 września napisano kompromisowo, że greckie śledztwo w pewnych sprawach można uznać za niedbałe, choć tylko jeden z komisarzy widział w tym winę Grecji.
25 września Avezzana zażądał wypłaty pełnej sumy, powołując się na swoją deklarację, i zagroził, że w przeciwnym razie Włochy odzyskają swobodę działania na Korfu. Francja poparła go bez zastrzeżeń. Curzon uznał takie rozstrzygnięcie za niesprawiedliwe, bo Grecja miała zapłacić najwyższą karę bez dowodu winy, ale nie chciał, by cała odpowiedzialność za przedłużanie okupacji spadła na Wielką Brytanię. 26 września ambasadorowie przyznali Włochom 50 milionów lirów, z pominięciem trybunału w Hadze, a Avezzana zapowiedział natychmiastową ewakuację. Notę z tą decyzją doręczono w Atenach 27 września, w dniu, w którym Włosi opuścili wyspę. Grecja zgodziła się zapłacić 29 września. Szwajcarski bank przekazał pieniądze do Rzymu dopiero za zgodą Banku Grecji, a włoska eskadra odpłynęła z Korfu 30 września. Według ówczesnych doniesień prasowych Mussolini przeznaczył część sumy na pomoc dla greckich i ormiańskich uchodźców, czyli takich jak ci, którzy zginęli od ostrzału twierdzy.
Echa w Genewie
28 września, już po ewakuacji, delegaci kilku mniejszych państw, między innymi Szwecji, Norwegii, Danii, Holandii, Finlandii, Irlandii i Persji, skrytykowali na forum Zgromadzenia Ligi postępowanie Włoch przy głośnych oklaskach sali. Na tym się skończyło. Pytania o to, czy zbrojne „represalia” bez wypowiedzenia wojny są zgodne z Paktem Ligi i czy państwo odpowiada za zbrodnie polityczne popełnione na jego terytorium, Rada przekazała komitetowi prawników. Ich opinia z początku 1924 roku była ostrożna i wieloznaczna, a Włosi zdołali zapobiec jej szerszej dyskusji. Brytyjski poseł w Atenach Charles Bentinck pisał, że Grecja „po raz kolejny została poświęcona dla pokoju Europy”, a Harold Nicolson z Foreign Office podsumował: uciszyliśmy Ligę, nałożyliśmy na Grecję grzywnę bez dowodu winy i rozwiązaliśmy komisję śledczą, „w ten sposób osiągnięto ugodę”.
W Grecji decyzja wywołała przygnębienie, ale jej przywódcy rozumieli, że przy determinacji Mussoliniego wyszli z kryzysu względnie tanio i odzyskali wyspę. Sprawa Dodekanezu, od której spór się w gruncie rzeczy zaczął, zeszła na dalszy plan, a w 1925 roku Włochy wcieliły archipelag. Kilka miesięcy po kryzysie Jugosławia, która w czasie sporu ostentacyjnie stała przy Grecji, zgodziła się w traktacie rzymskim na przyłączenie Fiume do Włoch.
Znaczenie
Mussolini przedstawił koniec kryzysu jako wielkie zwycięstwo i we Włoszech tak go przyjęto. Rzeczywiście dostał niemal wszystko, czego zażądał w ultimatum, poza ujęciem i straceniem zabójców. Z wyspy, którą być może chciał zatrzymać na stałe, musiał jednak wyjść. Z całej sprawy wyniósł głęboką pogardę dla Ligi. 5 października mówił francuskiemu ambasadorowi, że pacyfizm prowadzi do wojny, a Liga jest „kwintesencją pacyfizmu”, i nie rozumie, jak wielkie mocarstwo może się podporządkować zgromadzeniu małych państw.
Zakończenie incydentu pokazało mechanizm, który w latach trzydziestych miał się wielokrotnie powtórzyć. Liga Narodów nie zmierzyła się z agresorem, bo był nim wielki sojusznik. Mocarstwa wolały ugodę zawartą poza Genewą, kosztem ofiary agresji. Francja przehandlowała zasady za poparcie w sprawie Zagłębia Ruhry, a Wielka Brytania wycofała się, gdy zrozumiała, że obrona Ligi może wymagać użycia siły. Historyk James Barros, autor monografii kryzysu, nazwał Korfu pierwszym z szeregu ustępstw mocarstw, które zakończyły się oddaniem Niemcom Sudetów piętnaście lat później. Gdy w 1935 roku Mussolini zaatakował Etiopię, był już przekonany, że Genewa nie zrobi nic, czego nie zaakceptują Londyn i Paryż. Tym razem Liga nałożyła wprawdzie sankcje, ale tak ograniczone, że nie zatrzymały wojny. Tę samą lekcję wyciągali wszyscy rewizjoniści, z Adolfem Hitlerem na czele: kto działa szybko i nie cofa się przed groźbami, może liczyć na to, że demokracje zamiast oporu zaproponują mu kompromis.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 24 lipca 1923 · DyplomacjaTraktat z Lozanny24 lipca 1923 w Lozannie Turcja zawarła pokój z mocarstwami i Grecją. Traktat zastąpił pokój z Sèvres i uznał suwerenność nowego państwa tureckiego.
- 29 października 1923 · PolitykaProklamacja Republiki Tureckiej29 października 1923 Wielkie Zgromadzenie Narodowe w Ankarze ogłosiło Turcję republiką, a jej pierwszym prezydentem wybrało Mustafę Kemala.
- 8 listopada 1923 · PolitykaPucz monachijski8 listopada 1923 Hitler ogłosił w piwiarni Bürgerbräukeller „rewolucję narodową”. Następnego dnia policja bawarska rozbiła pochód puczystów pod Feldherrnhalle.
- 6 kwietnia 1924 · PolitykaWybory parlamentarne we Włoszech w 1924 roku6 kwietnia 1924 lista Mussoliniego zdobyła około 65% głosów i 374 z 535 mandatów. Wybory pod rządami ustawy Acerbo odbyły się w atmosferze przemocy i nadużyć.