List Einsteina do Roosevelta
2 sierpnia 1939 roku to data, którą nosi najsłynniejszy list w dziejach nauki. Skierowany do prezydenta Stanów Zjednoczonych Franklina Delano Roosevelta i podpisany przez Alberta Einsteina, ostrzegał, że jądrowa reakcja łańcuchowa w uranie może posłużyć do budowy „niezwykle potężnych bomb nowego typu” i że nad tym zagadnieniem mogą już pracować Niemcy. Proponował, by rząd amerykański nawiązał stałą współpracę z fizykami badającymi reakcję łańcuchową, przyspieszył ich doświadczenia i zapewnił Stanom Zjednoczonym dostawy rudy uranowej.
Autorem listu nie był jednak Einstein, lecz węgierski fizyk Leó Szilárd, który pomysł jądrowej reakcji łańcuchowej sformułował w 1933 roku w Londynie. Einstein, najsłynniejszy uczony świata, dał mu swoje nazwisko, bo tylko ono mogło otworzyć drzwi Białego Domu. Data 2 sierpnia, podawana w chronologiach, to data widniejąca na liście. Nie dotarł on wtedy do prezydenta. Wysłany do Szilárda, który przekazał go pośrednikowi, trafił do rąk Roosevelta dopiero 11 października 1939 roku, kiedy w Europie od pięciu tygodni trwała już wojna.
Strach przed niemiecką bombą
Na początku 1939 roku do Ameryki dotarła wiadomość, że w Berlinie Otto Hahn i Fritz Straßmann wykryli rozszczepienie jądra uranu, a 25 stycznia fizycy z Columbii jako pierwsi w Stanach Zjednoczonych potwierdzili je doświadczalnie. W marcu Szilárd z Walterem Zinnem i równolegle Enrico Fermi z Herbertem Andersonem wykazali na Uniwersytecie Columbia, że przy rozszczepieniu powstają nowe neutrony, zdolne rozszczepić kolejne jądra. Podobny wynik ogłosił w Paryżu zespół Frédérica Joliot-Curie. Reakcja łańcuchowa, o której Szilárd myślał od sześciu lat, przestała być mrzonką. Latem Szilárd i Fermi doszli do wniosku, że w dużej masie naturalnego uranu, przemieszanego z moderatorem spowalniającym neutrony, można prawdopodobnie wywołać samopodtrzymującą się reakcję. Szilárd zaproponował jako moderator węgiel w postaci grafitu.
Szilárd, który w 1933 roku uciekł z Berlina przed nazistami, nie miał złudzeń co do tego, do czego Hitler mógłby użyć takiej broni. Wiedział też, że to w Niemczech odkryto rozszczepienie i że pracują tam znakomici fizycy, z Wernerem Heisenbergiem na czele. Niepokojące sygnały przychodziły z Rzeszy: w czerwcu 1939 roku niemiecki fizyk Siegfried Flügge opublikował artykuł o technicznym wykorzystaniu energii jądrowej uranu, a w sierpniu jego popularną wersję w berlińskiej prasie. Po zajęciu Czech w marcu 1939 roku Niemcy przejęły kopalnie w Jáchymovie (St. Joachimsthal), jedyne znaczące złoża uranu w Europie, i według informacji, które docierały do Ameryki, wstrzymały sprzedaż tamtejszego uranu. Szilárd nie wiedział, że w kwietniu 1939 roku w Niemczech rzeczywiście zaczęły się pierwsze, jeszcze nieskoordynowane prace nad wykorzystaniem rozszczepienia (tzw. Uranverein).
Największe zasoby bogatej rudy uranowej znajdowały się w Kongu Belgijskim. Szilárd i jego przyjaciel, węgierski fizyk Eugene Wigner, uznali więc, że przede wszystkim trzeba ostrzec rząd belgijski, by uranu nie sprzedawał Niemcom. Przypomnieli sobie, że Einstein, z którym Szilárd w Berlinie przez kilka lat konstruował lodówkę bez ruchomych części, przyjaźni się z belgijską królową matką Elżbietą.
Dwie wizyty w Nassau Point
Einstein spędzał lato 1939 roku w wynajętym domu w Nassau Point koło Cutchogue, na wschodnim krańcu Long Island. W połowie lipca (według większości relacji 12 lipca) Szilárd i Wigner pojechali tam samochodem Wignera, bo Szilárd nie umiał prowadzić. Po drodze długo błądzili, aż chłopiec zapytany na ulicy o „profesora Einsteina” zaprowadził ich pod właściwy dom. Gdy Szilárd wyjaśnił, że uran może podtrzymać reakcję łańcuchową, Einstein miał odpowiedzieć po niemiecku: „Nigdy o tym nie pomyślałem” (Daran habe ich gar nicht gedacht). Szybko zrozumiał jednak, o co chodzi, i zgodził się pomóc. Podyktował Wignerowi po niemiecku list do ambasadora Belgii w Waszyngtonie. Za radą Wignera przygotowali też pismo do Departamentu Stanu, by władze amerykańskie wiedziały o tej inicjatywie i mogły się jej sprzeciwić.
Wkrótce Szilárd znalazł lepszą drogę. Austriacki ekonomista Gustav Stolper skontaktował go z Alexandrem Sachsem, ekonomistą banku Lehman Brothers i nieoficjalnym doradcą Roosevelta, który miał wstęp do Białego Domu. Sachs uznał, że ostrzeżenie trzeba skierować bezpośrednio do prezydenta, i zgodził się doręczyć list osobiście, ale doradził, by podpisał go ktoś bardziej znany niż Szilárd. Wybór był oczywisty.
Pod koniec lipca, według większości relacji w niedzielę 30 lipca, Szilárd pojechał do Einsteina ponownie. Wigner wyjechał do Kalifornii, więc samochód prowadził trzeci węgierski fizyk, Edward Teller. „Przeszedłem do historii jako szofer Szilárda” – żartował po latach. Einstein podyktował po niemiecku tekst listu do prezydenta. Szilárd opracował na tej podstawie dwie angielskie wersje, krótszą i dłuższą, i odesłał je Einsteinowi do wyboru. Einstein podpisał obie wersje, opatrzone datą 2 sierpnia 1939 roku, i odesłał je pocztą. Szilárd otrzymał je 9 sierpnia.
Co napisał Einstein
List ma niewiele ponad jedną stronę. Zaczyna się od stwierdzenia, że w ciągu ostatnich czterech miesięcy prace Joliota we Francji oraz Fermiego i Szilárda w Ameryce uczyniły prawdopodobnym, iż w dużej masie uranu da się wywołać jądrową reakcję łańcuchową, uwalniającą ogromne ilości energii. „To nowe zjawisko mogłoby też doprowadzić do budowy bomb i można sobie wyobrazić – choć jest to dużo mniej pewne – że w ten sposób powstaną niezwykle potężne bomby nowego typu. Jedna bomba tego rodzaju, przewieziona statkiem i zdetonowana w porcie, mogłaby zniszczyć cały port wraz z częścią okolicy” – pisał Einstein, dodając, że takie bomby mogą się okazać zbyt ciężkie, by przenosić je samolotem. W 1939 roku sądzono, że do bomby potrzeba ton uranu.
Einstein zwracał uwagę, że Stany Zjednoczone mają niewiele uranu, najważniejsze złoża leżą w Kongu Belgijskim, a dobre także w Kanadzie i w dawnej Czechosłowacji. Proponował, by prezydent powierzył zaufanej osobie utrzymywanie kontaktu z fizykami, informowanie rządu, zabezpieczenie dostaw uranu i zdobycie funduszy na przyspieszenie doświadczeń, prowadzonych dotąd w ramach skromnych budżetów uniwersyteckich. List kończył się ostrzeżeniem: Niemcy wstrzymały sprzedaż uranu z przejętych czechosłowackich kopalń, co można tłumaczyć tym, że syn niemieckiego sekretarza stanu Ernsta von Weizsäckera, fizyk Carl Friedrich von Weizsäcker, pracuje w berlińskim Instytucie Cesarza Wilhelma, gdzie powtarza się amerykańskie badania nad uranem.
Droga do Białego Domu
15 sierpnia Szilárd przekazał Sachsowi oba listy Einsteina i własne memorandum. Sachs nie zdołał jednak od razu umówić się z prezydentem. W ostatnich tygodniach sierpnia Roosevelta zajmował kryzys polsko-niemiecki, a 1 września Niemcy napadły na Polskę. Sachs uznał, że w takiej chwili prezydent nie poświęci listowi uwagi, i czekał.
Do spotkania doszło 11 października 1939 roku. Sachs odczytał prezydentowi list Einsteina, memorandum Szilárda i własną notatkę w obecności sekretarza i adiutanta prezydenta, generała Edwina Watsona, i dwóch oficerów, specjalistów od uzbrojenia z armii i marynarki. Roosevelt słuchał bez entuzjazmu, ale zaprosił Sachsa na śniadanie następnego dnia. Według Sachsa 12 października opowiedział on prezydentowi, jak Napoleon odprawił z kwitkiem amerykańskiego wynalazcę Roberta Fultona, który proponował mu flotę statków parowych do inwazji na Anglię. Roosevelt miał wtedy powiedzieć: „Alex, chodzi ci o to, żeby naziści nas nie wysadzili w powietrze?” i polecić Watsonowi: „To wymaga działania”. Opowieść znamy tylko z relacji Sachsa i może być upiększona, ale jej skutek jest udokumentowany. 19 października Roosevelt podziękował Einsteinowi listownie i poinformował go, że powołał komisję do zbadania sprawy uranu.
Komitet Doradczy do spraw Uranu pod przewodnictwem Lymana Briggsa, dyrektora Narodowego Biura Miar, zebrał się po raz pierwszy 21 października 1939 roku, z udziałem Szilárda, Wignera i Tellera. Przyznał skromne 6 tysięcy dolarów na zakup grafitu i uranu do doświadczeń Fermiego i Szilárda. Przez następne dwa lata prace postępowały powoli. Wojsko było sceptyczne, a Briggs ostrożny. Einstein podpisał jeszcze dwa listy ponaglające, 7 marca i 25 kwietnia 1940 roku.
Długi cień listu
List Einsteina zapoczątkował zaangażowanie rządu Stanów Zjednoczonych w badania nad bronią jądrową, ale nie on rozstrzygnął o budowie bomby. Przełom przyszedł z Wielkiej Brytanii. W marcu 1940 roku dwaj uchodźcy z Rzeszy pracujący w Birmingham, Otto Frisch i Rudolf Peierls, obliczyli, że do bomby wystarczy kilka kilogramów czystego uranu-235. W lipcu 1941 roku brytyjski komitet MAUD uznał bombę za wykonalną jeszcze w czasie wojny. Raport, przekazany Amerykanom, przekonał Vannevara Busha, kierującego amerykańskimi badaniami naukowymi dla celów wojskowych. Jesienią 1941 roku, jeszcze przed przystąpieniem USA do wojny, Roosevelt zgodził się na rozszerzenie prac, a na początku 1942 roku na program budowy bomby. Od 1942 roku prowadziło go wojsko, a projekt Manhattan pod kierunkiem generała Leslie Grovesa zatrudniał w szczytowym okresie ponad sto tysięcy ludzi.
Einstein nie brał w nim udziału. W 1940 roku wojsko odmówiło mu dostępu do tajnych prac, uznając pacyfistę o międzynarodowej sławie za ryzyko. Nie wiedział, jak daleko posunęły się prace, i nie miał wpływu na decyzję o użyciu bomby. W marcu 1945 roku Szilárd, zaniepokojony perspektywą użycia bomby i wyścigu zbrojeń z ZSRR, przygotował dla niego czwarty list, wprowadzający Szilárda do prezydenta. Roosevelt zmarł 12 kwietnia, zanim go przeczytał. 6 i 9 sierpnia 1945 roku bomby atomowe zniszczyły Hiroszimę i Nagasaki. Niemcy, których bomby obawiali się Szilárd i Einstein, nigdy jej nie zbudowały. Ich program jądrowy do końca wojny nie wyszedł poza fazę doświadczeń z reaktorem.
Einstein do końca życia żałował swojego podpisu. W 1947 roku mówił w wywiadzie dla „Newsweeka”, że gdyby wiedział, iż Niemcom nie uda się zbudować bomby atomowej, nie zrobiłby nic. W 1954 roku wyznał przyjacielowi, chemikowi Linusowi Paulingowi, że podpisanie listu do Roosevelta było jedynym wielkim błędem jego życia, ale dodał, że miał wtedy uzasadnienie: niebezpieczeństwo, że Niemcy zbudują bombę pierwsi. Tydzień przed śmiercią, w kwietniu 1955 roku, podpisał apel, znany jako Manifest Russella-Einsteina, wzywający rządy do wyrzeczenia się wojny w epoce broni jądrowej. List z sierpnia 1939 roku pozostał symbolem tego, jak polityka III Rzeszy, która wygnała z Europy żydowskich uczonych, obróciła się przeciw niej samej, i zarazem przestrogą, że broń stworzona ze strachu przed jednym wrogiem przetrwała go i zmieniła cały powojenny świat.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 25 stycznia 1939 · SpołeczeństwoRozszczepienie uranu na Uniwersytecie Columbia25 stycznia 1939 fizycy z Uniwersytetu Columbia w Nowym Jorku przeprowadzili pierwsze w Ameryce doświadczenie potwierdzające rozszczepienie jądra uranu.
- 21 czerwca 1941 · PolitykaPowstanie Biura Badań Naukowych i RozwojuPod koniec czerwca 1941 Roosevelt powołał OSRD Vannevara Busha, który objął amerykańskie badania wojskowe, od radaru po uran. Projekt Manhattan ruszył w 1942.
- 18 czerwca 1942 · WojskoPoczątek Projektu Manhattan18 czerwca 1942 płk James C. Marshall dostał rozkaz zorganizowania wojskowej części amerykańskiego programu atomowego. Tak narodził się Projekt Manhattan.
- 2 grudnia 1942 · WojskoPierwsza kontrolowana reakcja łańcuchowa2 grudnia 1942 pod trybunami Stagg Field w Chicago zespół Enrico Fermiego uruchomił Chicago Pile-1 – pierwszy reaktor jądrowy z kontrolowaną reakcją.