Walki na Vella Lavella
- Daty:
- 15 sierpnia – 7 października 1943
- Front:
- Pacyfik
- Miejsce:
- Wyspa Vella Lavella w grupie wysp Nowej Georgii (Wyspy Salomona): Barakoma, Horaniu, zatoki Kokolope, Warambari i Marquana oraz wody na północ od wyspyNa mapie bitew →
- Strony:
- Stany Zjednoczone i Nowa ZelandiaWilliam Halsey, Theodore Wilkinson, Harold BarrowcloughJaponiaMatsuji Ijūin
- Wynik:
- Zwycięstwo aliantów. Wyspę opanowano przy niewielkich stratach, a na zbudowanym w Barakomie lotnisku od końca września bazowały myśliwce wspierające natarcie na Bougainville i Rabaul. Japończycy ewakuowali jednak nocą z 6 na 7 października blisko 600 żołnierzy, a w towarzyszącej ewakuacji bitwie morskiej obie strony straciły po jednym niszczycielu.
- Autor:
- Łukasz
- Tagi:
- Stany Zjednoczone, Japonia, William Halsey
Nazwa i daty
Walkami na Vella Lavella (ang. Battle of Vella Lavella, w odróżnieniu od starcia na morzu nazywanymi też lądową bitwą o Vella Lavella) określa się zajęcie przez wojska amerykańskie i nowozelandzkie wyspy Vella Lavella – najdalej na północny zachód wysuniętej wyspy grupy Nowej Georgii w środkowej części Wysp Salomona. Walki zaczęły się desantem w Barakomie 15 sierpnia 1943 roku, a skończyły w nocy z 6 na 7 października, kiedy japońska marynarka zabrała z północnego wybrzeża ostatnich obrońców. Tej samej nocy na północ od wyspy stoczono bitwę morską pod Vella Lavella, którą opracowania japońskie nazywają drugą bitwą pod Vella Lavella; pierwszą było nocne starcie niszczycieli pod Horaniu z 17 na 18 sierpnia. Wszystkie te wydarzenia – desant, walki lądowe i oba starcia morskie – traktuje się zwykle jako jedną całość.
Vella Lavella była częścią operacji Cartwheel, alianckiego planu okrążenia i odcięcia głównej japońskiej bazy w Rabaulu, i zamknęła walki o środkowe Wyspy Salomona, toczone od czerwca w ramach kampanii na Nowej Georgii. Nie była to wielka bitwa: po stronie japońskiej walczyło na wyspie najwyżej kilkuset żołnierzy, a straty obu stron liczono w setkach, nie w tysiącach. Jej znaczenie polegało na czymś innym. Admirał William Halsey, dowódca sił alianckich na południowym Pacyfiku, po raz pierwszy świadomie ominął silny japoński garnizon – na sąsiedniej Kolombangarze – i uderzył tam, gdzie przeciwnika prawie nie było. Ta metoda, nazwana później „przeskakiwaniem z wyspy na wyspę” (ang. leapfrogging lub island hopping), stała się podstawą całej dalszej wojny na Pacyfiku.
Zakończenie walk datuje się różnie. Część opracowań, m.in. angielska Wikipedia, przyjmuje 6 października, kiedy Japończycy zaczęli ewakuację. Ostatni japońscy żołnierze odpłynęli jednak dopiero po północy, a rano 7 października Nowozelandczycy zastali opuszczone stanowiska nad zatoką Marquana; dlatego trafniejsza wydaje się data 7 października.
Tło
Kampania na Nowej Georgii trwała znacznie dłużej i kosztowała znacznie więcej, niż przewidywał plan. Lotnisko Munda, cel całej operacji, Amerykanie zdobyli dopiero 5 sierpnia 1943 roku, po sześciu tygodniach walk w dżungli, w które trzeba było w końcu zaangażować siły czterech dywizji. Japończycy przegrali w tym czasie także na morzu: w nocnych starciach w zatoce Kula i pod Kolombangarą stracili krążownik i dwa niszczyciele, a w nocy z 6 na 7 sierpnia w zatoce Vella sześć amerykańskich niszczycieli zatopiło trzy z czterech japońskich niszczycieli wiozących posiłki. Mimo to większość obrońców Nowej Georgii wycofała się na sąsiednią Kolombangarę – okrągłą wulkaniczną wyspę z lotniskiem w Vila – gdzie generał Noboru Sasaki zgromadził według amerykańskich ocen 10–12 tysięcy żołnierzy i marynarzy.
Pierwotne plany zakładały, że po Mundzie przyjdzie kolej na Kolombangarę. Halsey nie chciał jednak powtórki. „Przeciągająca się operacja pod Mundą i nasze ciężkie straty sprawiły, że obawiałem się kolejnego mozolnego starcia, ale nie wiedziałem, jak go uniknąć” – wspominał, cytowany przez Johna Millera w amerykańskiej historii oficjalnej („Cartwheel: The Reduction of Rabaul”, 1959). Rozwiązaniem okazała się leżąca około 65 km na północny zachód od Mundy Vella Lavella. Była najdalej wysuniętą wyspą grupy Nowej Georgii, a więc dogodnym punktem wypadowym przeciw wyspom Shortland i Bougainville’owi; miała płaskie tereny nadbrzeżne, lepiej nadające się na lotnisko niż górzysta Kolombangara; a zarazem leżała dość blisko amerykańskich lotnisk w Mundzie i Segi, by myśliwce mogły osłaniać desant. Przede wszystkim jednak Japończyków było tam niewielu. Opanowanie Vella Lavella odcinało Kolombangarę od Bougainville’a – drogi, którą płynęło jej zaopatrzenie – i czyniło z niej garnizon, który można było pozostawić samemu sobie. Propozycję ominięcia Kolombangary Halsey przesłał admirałom Richmondowi Turnerowi i Aubreyowi Fitchowi już 11 lipca, w trakcie walk o Mundę, a rozkaz desantu wydał 11 sierpnia, kilka dni po jej upadku.
Pod koniec lipca na Vella Lavella wysadzono z łodzi torpedowych niewielki patrol rozpoznawczy. Przez tydzień, w towarzystwie porucznika australijskiej marynarki Henry’ego Josselyna – obserwatora wybrzeża, który ukrywał się na wyspie – nowozelandzkiego misjonarza metodystów Silvestra i miejscowych przewodników, badał on południowo-wschodnie wybrzeże, nie natykając się na Japończyków, i 31 lipca wrócił na Guadalcanal z dokładnymi informacjami. Na miejsce lądowania wybrano okolice wioski Barakoma na południowo-wschodnim krańcu wyspy. 12 sierpnia z Guadalcanalu i Rendovy wypłynęła na czterech łodziach torpedowych grupa przednia złożona z marynarzy i żołnierzy 103 Pułku Piechoty; mimo ataku z powietrza dotarła na miejsce, gdzie przywitali ją mieszkańcy w czółnach. Gdy nadeszły meldunki o większych niż oczekiwano siłach japońskich w pobliżu plaży, 14 sierpnia grupę wzmocniono. Jej zadaniem było oznakowanie i utrzymanie plaży desantowej; przy okazji wzięła do niewoli siedmiu Japończyków. Według Millera na całej wyspie przebywało wówczas około 250 Japończyków – rozbitków z zatopionych okrętów i żołnierzy, którzy przedostali się z Nowej Georgii, bez zorganizowanej obrony.
Przebieg: desant w Barakomie (15–20 sierpnia)
Desant powierzono Zespołowi Zadaniowemu 31 kontradmirała Theodore’a Wilkinsona, który w połowie lipca zastąpił Turnera na stanowisku dowódcy III Floty Desantowej. Wojska lądowe – zgrupowanie nazwane „Northern Landing Force” – prowadził generał brygady Robert B. McClure, zastępca dowódcy 25 Dywizji Piechoty generała Josepha Lawtona Collinsa. Trzon sił stanowił 35 Pułkowy Zespół Bojowy pułkownika Everetta E. Browna, wzmocniony artylerią, 4 Batalionem Obrony Piechoty Morskiej z działami przeciwlotniczymi i 58 Batalionem Budowlanym marynarki wojennej, czyli Seabees. Całe zgrupowanie liczyło według Millera 5888 ludzi; w pierwszym rzucie wyładowano około 4600 żołnierzy i marynarzy oraz 2300 ton sprzętu i zaopatrzenia.
Konwój wypłynął z Guadalcanalu w trzech grupach, dobranych według prędkości: siedem szybkich transportowców przerobionych ze starych niszczycieli (APD), dwanaście barek desantowych piechoty (LCI) i trzy okręty desantowe czołgów (LST) z dwoma ścigaczami, osłaniane przez dwanaście niszczycieli. Nad konwojem i plażami krążyły myśliwce Curtiss P-40 i Vought F4U Corsair z lotnisk na Nowej Georgii i Russellach. O świcie 15 sierpnia transportowce stanęły przed Barakomą, a żołnierze popłynęli do brzegu łodziami desantowymi. Plaża okazała się płytsza i węższa, niż sądzono, i wyładunek barek desantowych szedł z opóźnieniem, ale na lądzie nie było oporu.
Japończycy odpowiedzieli z powietrza. Około południa nad Barakomę nadleciały myśliwce Mitsubishi A6M Zero i bombowce nurkujące Aichi D3A z lotnisk na południu Bougainville’a; zmasowany ogień przeciwlotniczy odpędził je od okrętów desantowych czołgów. Drugi nalot, późnym popołudniem, także się nie powiódł, a wracające samoloty przechwyciły Corsairy piechoty morskiej wysłane na rajd nad Kahili. Wieczorem grupa samolotów torpedowych zaatakowała bez skutku barki desantowe, a około północy wodnosamoloty bombardowały okręty desantowe czołgów. Żaden okręt nie zatonął, a Amerykanie stracili w powietrzu dwa samoloty; straty japońskie różne źródła oceniają na 17–44 maszyny. Według części opracowań w dniu desantu zginęło 12 Amerykanów, a 50 zostało rannych.
Kolejne konwoje z ludźmi i zaopatrzeniem przypłynęły 17 i 20 sierpnia. Japońskie lotnictwo atakowało je za każdym razem: kilka jednostek uszkodzono, a niszczyciele USS „Philip” i USS „Waller” zderzyły się podczas manewrów obronnych. 18 sierpnia stracono okręt desantowy czołgów LST-396, który zatonął u wybrzeży Nowej Georgii – nie od bomb, lecz po przypadkowym wybuchu ładunku i pożarze. Przyczółek mimo to szybko się rozrastał. Seabees od pierwszego dnia wyładowywali buldożery i budowali drogi w głąb wyspy, by rozproszyć składy z dala od plaży, a do końca sierpnia wytyczyli i oczyścili pas startowy przyszłego lotniska.
Japońskie dowództwo w Rabaulu uznało, że nie ma sił na kontratak i odbicie wyspy. Zdecydowano jedynie zbudować na północno-wschodnim wybrzeżu, w Horaniu, bazę barek, która miała posłużyć jako punkt przeładunkowy na drodze między Bougainville’em a Kolombangarą – a w razie potrzeby przy ewakuacji jej garnizonu.
Przebieg: starcie pod Horaniu (17–19 sierpnia)
Załogę dla bazy w Horaniu dostarczył generał Sasaki: dwie kompanie 13 Pułku Piechoty – łącznie około 390 żołnierzy – i pluton piechoty morskiej. 17 sierpnia wyruszyły z Buin na południu Bougainville’a na trzynastu barkach desantowych typu daihatsu, w asyście dwóch ścigaczy okrętów podwodnych, czterech kutrów torpedowych i opancerzonej łodzi. Osłonę zapewniały cztery niszczyciele – „Sazanami”, „Hamakaze”, „Isokaze” i „Shigure” – które wyszły tego dnia z Rabaulu pod dowództwem Matsujiego Ijūina, dowódcy 3 Eskadry Niszczycieli.
Amerykański samolot rozpoznawczy wykrył konwój i Wilkinson wysłał mu na spotkanie z zatoki Purvis na wyspie Florida cztery niszczyciele komandora Thomasa J. Ryana: USS „Nicholas”, „O’Bannon”, „Taylor” i „Chevalier”. Przed północą konwój zaatakowały bez skutku samoloty torpedowe Avenger, rozpraszając na pewien czas barki. Kilka minut po północy 18 sierpnia radary Ryana wykryły japońskie niszczyciele, a zaraz potem barki. Ijūin miał rozkaz unikać rozstrzygającej walki i chronić konwój; Ryan, zamiast rzucić się na barki, czego spodziewali się Japończycy, manewrował do ataku torpedowego na niszczyciele. Japończycy wystrzelili ponad trzydzieści torped, ale amerykańskie okręty, wymijając barki, przypadkiem uniknęły wszystkich. W wymianie ognia artyleryjskiego kierowanego radarem pocisk trafił „Hamakaze”, a później także „Isokaze”; amerykańskie torpedy chybiły. Około godziny pierwszej Ijūin, który nie mógł sobie pozwolić na utratę żadnego niszczyciela, a do tego otrzymał błędny meldunek o nadciąganiu drugiego zespołu amerykańskiego, wycofał się z prędkością 35 węzłów. Awaria na „Chevalierze” uniemożliwiła pościg.
Ryan zawrócił wtedy ku konwojowi, ale barki rozproszyły się w ciemności. Amerykanie zatopili oba ścigacze, dwa kutry torpedowe i jedną barkę; reszta przeczekała 18 sierpnia ukryta pod nawisającą roślinnością północnego wybrzeża, a 19 sierpnia wysadziła żołnierzy w Horaniu. Starcie, nazwane bitwą pod Horaniu (Japończycy mówią o pierwszej bitwie pod Vella Lavella), było więc dla Amerykanów sukcesem tylko połowicznym: japońska baza barek powstała, choć przeciwnik stracił kilka jednostek, a dwa niszczyciele zostały lekko uszkodzone. Ijūin wrócił do Rabaulu w przekonaniu, że zatopił amerykański niszczyciel.
Na wyspie znalazło się w ten sposób – razem z wcześniejszymi rozbitkami – od około 600 do 750 Japończyków; Jon Diamond podaje nawet 1000. Liczebność ta sprawiła, że Vella Lavella nie była już wyspą „pustą”, ale japoński garnizon nie miał ani zadania, ani sił, by zagrozić amerykańskiemu przyczółkowi. Jego rolą było utrzymanie punktu przeładunkowego i przetrwanie.
Przebieg: natarcie Amerykanów (koniec sierpnia – połowa września)
Przez pierwsze tygodnie Amerykanie ograniczali się do umacniania przyczółka i patrolowania; prawdziwa walka toczyła się w powietrzu i na morzu. Pod koniec sierpnia patrol szukający miejsca na stację radarową natknął się na większe siły japońskie w rejonie zatoki Kokolope na wschodnim wybrzeżu. McClure postanowił oczyścić ten teren. 1 Batalion 35 Pułku, prowadzony przez miejscowych przewodników i niewielki oddział zwiadowców z Fidżi, ruszył wzdłuż wybrzeża na północ; obronę przyczółka przejął przysłany z Nowej Georgii batalion 145 Pułku Piechoty, a do natarcia dołączyły 3 Batalion 35 Pułku i 64 Dywizjon Artylerii Polowej.
Walki miały charakter drobnych potyczek w dżungli. Japończycy unikali rozstrzygającego starcia, wycofując się przed Amerykanami i zostawiając za sobą niewielkie oddziały opóźniające. 14 września Amerykanie zajęli Horaniu, porzucone przez załogę, która odeszła na północny zachód. Japończycy zaczęli się skupiać na północnym krańcu wyspy, między zatoką Paraso a Mundi Mundi, skąd mogli liczyć na ewakuację drogą morską.
Przez cały ten czas wyspę nękało japońskie lotnictwo. Między 15 sierpnia a 6 października odnotowano 121 nalotów na Vella Lavella; artylerzyści 4 Batalionu Obrony Piechoty Morskiej przypisali sobie zestrzelenie 42 samolotów. Seabees pracowali pod bombami, budując drogi, magazyny paliwa, punkty łączności i podziemną izbę chorych.
Równolegle na wschodzie toczyły się ostatnie walki kampanii na Nowej Georgii. 27 sierpnia Amerykanie wylądowali na wyspie Arundel, położonej między Nową Georgią a Kolombangarą, gdzie zaciekły opór Japończyków trwał do 20–21 września. Zajęcie Vella Lavella i Arundel zamknęło Kolombangarę w kleszczach: amerykańska artyleria z Arundel mogła ostrzeliwać lotnisko w Vila, a łodzie torpedowe i niszczyciele polowały na barki, które próbowały ją zaopatrywać.
Przebieg: Nowozelandczycy na północy wyspy (18 września – 6 października)
W połowie września Amerykanów zluzowali Nowozelandczycy. 3 Dywizja Nowozelandzka generała majora Harolda Barrowclougha, przeznaczona do wojny na Pacyfiku i szkolona na Nowej Kaledonii, nie była dotąd w walce; Vella Lavella stała się dla niej chrztem bojowym. 18 września wylądowała na wyspie jej 14 Brygada brygadiera Leslie Pottera, około 3700 ludzi w trzech batalionach piechoty, 30, 35 i 37, a Barrowclough przejął od McClure’a dowództwo nad wszystkimi siłami na wyspie. Amerykańskie bataliony stopniowo odpływały na odpoczynek i przezbrojenie.
Plan Pottera był prosty: dwa bataliony miały posuwać się wzdłuż obu wybrzeży – 35 Batalion zachodnim, 37 wschodnim – i zamknąć japoński garnizon w kleszczach na północnym cyplu, 30 Batalion zaś pozostać w odwodzie na południu wyspy. Ponieważ dżungla i strome zbocza wnętrza wyspy wykluczały marsz w głąb lądu, każdy batalion dostał po osiem barek desantowych: oddziały przeskakiwały nimi od zatoki do zatoki, a potem oczyszczały teren patrolami. Czołgi nie mogły tu działać, a działa trzeba było przewozić barkami i ręcznie wyciągać na brzeg.
21 września Nowozelandczycy wyruszyli z plaży Maravari, a 25 września, po zajęciu wysuniętych baz pod Matu Soroto i Boro, rozpoczęli właściwe natarcie. Przez dziesięć dni, w ulewnym deszczu, toczyli serię drobnych starć z niewielkimi grupami Japończyków ukrytych na dobrze zamaskowanych stanowiskach. 35 Batalion doszedł do zatoki Pakoi i ruszył lądem w stronę zatoki Timbala. Kilka wysuniętych patroli, wysłanych, by zablokować drogi odwrotu ku zatoce Marquana, wpadło w zasadzki i zostało odciętych; dwa plutony wysłane na odsiecz także napotkały silny opór i musiały zawrócić. Patrole, które zadały przeciwnikowi znaczne straty, przebiły się w końcu do brzegu i zostały zabrane barkami. 37 Batalion posuwał się wolniej, bo zawodziły silniki jego barek; uzupełniał je pożyczonymi od 35 Batalionu, a także barką zdobytą na Japończykach w zatoce Tambana.
5 października, po ciężkich walkach, 37 Batalion oczyścił zatokę Warambari, a 6 października po południu dotarł do przylądka Mende. Ostatnie około 600 japońskich żołnierzy zostało ściśniętych na niewielkim skrawku wybrzeża wokół przylądka Marziana nad zatoką Marquana. Na noc zaplanowano przygotowanie artyleryjskie, a na rano generalny szturm. Ogień artylerii przerwało jednak pojawienie się japońskich samolotów – a w ciemnościach Japończycy po raz drugi w ciągu tygodnia przeprowadzili udaną ewakuację.
Przebieg: ewakuacja i bitwa morska (6–7 października)
Pod koniec września japońskie dowództwo, które uznało już środkowe Wyspy Salomona za stracone, postanowiło wycofać z nich wszystkie wojska. W trzy noce między 28 września a 4 października niszczyciele, barki i kutry zabrały z Kolombangary według Millera około 9400 ludzi, tracąc 29 małych jednostek; Amerykanie, którzy spodziewali się ewakuacji, nie zdołali jej przeszkodzić. Teraz przyszła kolej na garnizon Vella Lavella.
6 października z Buin wyszło około dwudziestu małych jednostek – ścigaczy okrętów podwodnych, barek i kutrów – pod dowództwem komandora Shigoroku Nakayamy. Osłaniał je wypuszczony z Rabaulu zespół Ijūina: trzy stare niszczyciele pełniące rolę transportowców („Fumizuki”, „Matsukaze”, „Yūnagi”) i sześć nowoczesnych niszczycieli („Akigumo”, „Isokaze”, „Kazagumo”, „Yūgumo”, „Shigure” i „Samidare”). Wilkinson pospiesznie skierował przeciw nim dwie grupy po trzy niszczyciele. Na czas zdążyła tylko jedna: USS „Selfridge”, „Chevalier” i „O’Bannon” komandora Franka R. Walkera. Druga – „Ralph Talbot”, „Taylor” i „La Vallette” komandora Harolda O. Larsona – płynęła jeszcze wzdłuż zachodniego wybrzeża wyspy.
Walker nie czekał na Larsona i około godziny 23 zaatakował przeważającego przeciwnika. Obie strony wystrzeliły torpedy i otworzyły ogień. Błąd w manewrze japońskiego dowódcy sprawił, że jego okręty znalazły się na krótkim dystansie dokładnie na linii ognia Amerykanów. Prowadzący „Yūgumo” rzucił się na amerykańskie niszczyciele i wystrzelił torpedy, ale trafiony wieloma pociskami stracił sterowność i około 23.10 zatonął, dobity torpedą. Jedna z jego torped trafiła jednak „Chevaliera”, powodując wybuch przedniej komory amunicyjnej, która urwała mu dziób. Płynący za nim „O’Bannon” wbił się w unieruchomiony okręt i przez pewien czas oba pozostawały sczepione. „Selfridge” walczył samotnie z „Shigure” i „Samidare”, aż o 23.06 sam został trafiony torpedą i unieruchomiony. Japońskie samoloty rozpoznawcze wzięły nadpływające okręty Larsona za krążowniki i Ijūin wycofał swoje niszczyciele do Rabaulu, nie wykorzystując przewagi.
Larson przybył około 23.35 i zajął się ratowaniem rozbitków. Ciężko uszkodzonego „Chevaliera” zatopiono około trzeciej nad ranem torpedą z „La Vallette”; „Selfridge” i „O’Bannon” utrzymały się na powierzchni i odeszły do remontu. Amerykanie stracili 67 zabitych (54 na „Chevalierze” i 13 na „Selfridge’u”), 47 rannych i 36 zaginionych, Japończycy – 138 zabitych; około stu japońskich marynarzy wyłowiły z wody „O’Bannon” i amerykańskie łodzie torpedowe. Tymczasem, gdy uwaga Amerykanów skupiała się na walce i ratowaniu rozbitków, jednostki Nakayamy weszły około 1.10 do zatoki Marquana i w ciągu dwóch godzin zabrały 589 żołnierzy, których przewiozły do Buin. Rano 7 października Nowozelandczycy zastali na przylądku Marziana porzucone stanowiska i sprzęt. Walki na Vella Lavella dobiegły końca.
Lotnisko i baza
Celem całej operacji było lotnisko i Seabees zbudowali je szybko. Pas startowy w Barakomie, o długości około 1200 metrów, wytyczono i oczyszczono jeszcze w sierpniu; we wrześniu powstały wieża sygnałowa, stanowisko dowodzenia, zbiorniki benzyny lotniczej i obóz dla personelu. Pierwszy samolot wylądował tam 24 września, a według Millera w niespełna dwa miesiące po desancie lotnisko mogło przyjąć niemal sto maszyn. Bazowały tu m.in. myśliwce Corsair piechoty morskiej, w tym dywizjon VMF-214 majora Gregory’ego Boyingtona, jednego z najsłynniejszych amerykańskich asów.
Wyspa stała się też bazą morską. Pogłębiono przejście przez rafę, by łodzie torpedowe mogły wchodzić do laguny, i 25 września na północno-wschodnim wybrzeżu zainstalował się dywizjon łodzi torpedowych. Rozbudowano pomost w Biloa, zbudowano rampę dla okrętów desantowych czołgów i tartaki. Przybyły 25 września – w trakcie japońskiego nalotu – 77 Batalion Budowlany wzniósł szpital na tysiąc łóżek z myślą o nadchodzących walkach na Bougainville’u; w czasie pobytu na wyspie był bombardowany 47 razy. Przy budowie dróg i mostów pracowały także dwie nowozelandzkie kompanie saperów.
Straty
Straty były, jak na Pacyfik, niewielkie. Według Millera w walkach na lądzie i od bomb na przyczółku zginęło 26 Amerykanów (19 od bomb, 7 od ognia nieprzyjaciela), a 108 zostało rannych; Nowozelandczycy stracili 32 zabitych i 32 rannych. Wliczając marynarzy i lotników poległych w rejonie wyspy, część opracowań podaje łącznie około 150 zabitych Amerykanów i Nowozelandczyków; z tego 67 zginęło w nocnej bitwie 6/7 października, w której stracono też niszczyciel „Chevalier”, a wcześniej – okręt desantowy czołgów LST-396.
Straty japońskie są niepewne. Nowozelandzka historia oficjalna szacuje liczbę zabitych na wyspie na 200–300, Gordon Rottman – na mniej niż 150. Do tego dochodzą zabici w starciach morskich (138 w bitwie 6/7 października, nieznana liczba w starciu pod Horaniu) i lotnicy, których straty w nalotach na przyczółek szły w dziesiątki maszyn. Większość japońskiego garnizonu wyspy przeżyła i została ewakuowana.
Znaczenie
Walki na Vella Lavella były niewielkie, ale ich skutki – duże. Po raz pierwszy w wojnie na Pacyfiku alianci świadomie ominęli silnie bronioną wyspę i opanowali słabo strzeżoną, położoną dalej, odcinając w ten sposób garnizon pozostawiony z tyłu. Zamiast drugiej Mundy – tygodni walk w dżungli przeciw dziesięciu tysiącom Japończyków na Kolombangarze – Halsey zdobył lotnisko za cenę kilkudziesięciu zabitych. Lekcja nie poszła na marne. W kolejnych miesiącach Douglas MacArthur na Nowej Gwinei, a Chester Nimitz na środkowym Pacyfiku zaczęli stosować tę samą metodę na znacznie większą skalę; przeskakiwanie z wyspy na wyspę, z pozostawianiem całych armii japońskich bez zaopatrzenia na tyłach – w Rabaulu, na Bougainville’u, w Kavieng i na wielu atolach – stało się znakiem rozpoznawczym amerykańskiej strategii aż do 1945 roku.
Zarazem Vella Lavella pokazała granice tej metody. Japończycy, choć przegrali, zdołali wycofać z Kolombangary i Vella Lavella niemal dziesięć tysięcy żołnierzy, którzy mieli jeszcze walczyć na Bougainville’u. Nocna bitwa 6/7 października, w której trzy amerykańskie niszczyciele zostały wyłączone z walki, a ewakuacja się powiodła, bywa określana – m.in. przez historyka Iana Tolla – jako ostatnie zwycięstwo japońskiej marynarki w wojnie na Pacyfiku. Japończycy nie zdołali go jednak wykorzystać: kilka tygodni później, w listopadzie 1943 roku, zaczęła się ich seria klęsk w nocnych starciach niszczycieli w rejonie Bougainville’a.
Opanowanie Vella Lavella zamknęło walki o środkowe Wyspy Salomona i drugą fazę operacji Cartwheel. Lotnisko w Barakomie, położone najbliżej kolejnego celu, osłaniało 27 października lądowanie Nowozelandczyków na wyspach Treasury, a 1 listopada amerykańską inwazję na przylądek Torokina na Bougainville’u – ostatni wielki etap okrążania Rabaulu. Gdy front przesunął się dalej, baza straciła znaczenie: w styczniu 1944 roku wyjechały ostatnie bataliony budowlane, a 15 czerwca 1944 roku lotnisko porzucono.