Bitwa w zatoce Kula
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Pacyfik
- Data:
- 6 lipca 1943
- Autor:
- Łukasz
- Bitwa:
- Kampania na Nowej Georgii
- Tagi:
- Stany Zjednoczone, Japonia, US Navy, radar
Krótko przed drugą w nocy 6 lipca 1943 roku trzy amerykańskie krążowniki lekkie otworzyły ogień do japońskich niszczycieli w zatoce Kula, wąskim akwenie między wyspami Nowa Georgia i Kolombangara w środkowej części Wysp Salomona. Po kilku minutach japoński okręt flagowy płonął i tonął razem z dowódcą zespołu. Ale zanim Amerykanie zdążyli ogłosić zwycięstwo, w burtę krążownika USS „Helena” uderzyły trzy japońskie torpedy. Okręt, który przetrwał atak na Pearl Harbor i dwie wielkie bitwy nocne pod Guadalcanalem, poszedł na dno. Japończycy stracili dwa niszczyciele, ale większość przewożonych żołnierzy zeszła na ląd.
Tło: Nowa Georgia i nocne konwoje
Od końca czerwca Amerykanie walczyli o Nową Georgię. Po lądowaniu w Segi Point 21 czerwca i głównym desancie na Rendovie 30 czerwca dywizje admirała Williama Halseya przeprawiały się na samą wyspę, by zdobyć japońskie lotnisko w Mundzie. Japońska załoga Nowej Georgii mogła jednak liczyć na posiłki. Przywożono je nocą niszczycielami z Rabaulu i z Buin na Bougainville’u na Kolombangarę, do bazy Vila, a stamtąd barkami i łodziami przez zatokę Kula do Bairoko na północnym brzegu Nowej Georgii i dalej do Mundy. Amerykanie znali te nocne rejsy jeszcze z czasów Guadalcanalu i nazywali je Tokyo Express.
By przeciąć ten szlak, Amerykanie postanowili wysadzić oddział na północnym brzegu Nowej Georgii. W nocy z 4 na 5 lipca zespół okrętów kontradmirała Waldena Ainswortha – krążowniki lekkie „Helena”, „Honolulu” i „St. Louis” z niszczycielami – ostrzelał Vilę i Bairoko, osłaniając lądowanie batalionu rajderów piechoty morskiej i dwóch batalionów piechoty w Rice Anchorage. Tej samej nocy trzy japońskie niszczyciele, które miały wysadzić żołnierzy na Kolombangarze, wykryły Amerykanów – nowy niszczyciel „Niizuki” miał radar, co w starciach na Salomonach było jeszcze rzadkością – i z odległości ponad 20 kilometrów wystrzeliły salwę torped. Jedna z nich trafiła niszczyciel USS „Strong”. Okręt zatonął; inny niszczyciel, „Chevalier”, podszedł do jego burty i zabrał 241 marynarzy, 46 zginęło. Japończycy zawrócili, nie wysadziwszy wojska.
Tak duży zasięg celnego strzału był dla Amerykanów zaskoczeniem. Wciąż nie zdawali sobie sprawy, że japońska torpeda Typ 93, zwana później przez nich „Long Lance”, napędzana tlenem, przebiega kilkadziesiąt kilometrów, prawie nie zostawiając śladu na wodzie. Właśnie ta broń dała Japończykom zwycięstwo w bitwie koło Tassafarongi w listopadzie 1942 roku.
Dwa zespoły w ciemności
Ainsworth odchodził już na wschód, gdy po południu 5 lipca dostał od Halseya wiadomość, że na Kolombangarę płynie kolejny japoński konwój. Zawrócił. Miał trzy krążowniki i cztery niszczyciele: „Nicholas”, „O’Bannon”, „Radford” i „Jenkins”. Po przeciwnej stronie znajdowało się dziesięć niszczycieli kontradmirała Teruo Akiyamy, dowódcy 3 Eskadry Niszczycieli, które wyszły z Buin. Siedem z nich wiozło około 2600 żołnierzy z zaopatrzeniem, trzy – flagowy „Niizuki”, „Suzukaze” i „Tanikaze” – stanowiły osłonę.
Po północy 6 lipca Japończycy weszli do zatoki. Akiyama wysłał najpierw trzy niszczyciele transportowe – „Mochizuki”, „Mikazuki” i „Hamakaze” – prosto do Vili, gdzie zaczęły rozładunek. Za nimi szły cztery kolejne: „Amagiri”, „Hatsuyuki”, „Nagatsuki” i „Satsuki”, a na końcu trzy okręty osłony. Radar „Niizuki” ostrzegł Japończyków przed nadpływającym przeciwnikiem, ale Amerykanie śledzili ich na ekranach swoich radarów od 1.47. Ainsworth ustawił okręty w linii i o 1.57 rozkazał otworzyć ogień – na najbliższy cel, czyli trzy niszczyciele osłony.
Pierwsze minuty należały do Amerykanów. Ogień kierowany radarem trafił „Niizuki”, który szybko zamienił się w płonący wrak i zatonął z niemal całą załogą, około 300 ludźmi, i z kontradmirałem Akiyamą. Okręty amerykańskie płaciły jednak za tę skuteczność. „Helena” zużyła poprzedniej nocy cały zapas prochu bezpłomiennego i strzelała teraz zwykłymi ładunkami; każda salwa krążownika rozświetlała go w ciemności jak latarnia. Niszczyciele „Suzukaze” i „Tanikaze”, ukryte w ciemności i za zasłoną dymną, wystrzeliły po osiem torped.
Około 2.04 pierwsza torpeda trafiła „Helenę” w lewą burtę pod przednią wieżą. Wybuch, być może także komory amunicyjnej, oderwał dziób. Krążownik wciąż płynął, a jego rufowe działa strzelały, ale dwie minuty później w kadłub uderzyły dwie kolejne torpedy, znacznie poniżej linii wodnej. Okręt przełamał się. Dowódca, komandor Charles Cecil, rozkazał opuścić pokład. Dziób i rufa jeszcze przez pewien czas sterczały nad wodą. Na pozostałych amerykańskich okrętach przez dłuższy czas nikt nie wiedział, co się stało z „Heleną”; dopiero radar niszczyciela „Radford” wykrył po trzeciej jej sterczący dziób.
Druga faza i rozładunek w Vili
Tymczasem do walki wróciły cztery niszczyciele drugiej grupy transportowej. Amerykanie przecięli im kurs, mogąc strzelać całą artylerią, ale japońskie okręty uszły z niewielkimi uszkodzeniami; „Hatsuyuki” otrzymał trzy pociski, które nie wybuchły. „Nagatsuki” w zamieszaniu wszedł na mieliznę w pobliżu Bambari Harbor na Kolombangarze, około 8 kilometrów na północ od Vili. Rano załoga go porzuciła, a w ciągu dnia wrak dobiły amerykańskie samoloty.
Mimo strat Japończycy wykonali zadanie. Niszczyciele transportowe wysadziły w Vili około 1600 żołnierzy i 90 ton zaopatrzenia; reszta ludzi wróciła z okrętami do Buin. Około 3.30 Ainsworth wycofał krążowniki w stronę Tulagi, zostawiając na miejscu dwa niszczyciele, które miały ratować rozbitków.
Rozbitkowie „Heleny”
W wodzie znalazło się blisko tysiąc ludzi. Niszczyciele „Nicholas” i „Radford” zaczęły ich wyławiać przed czwartą, ale trzykrotnie musiały przerywać akcję: najpierw z powodu powracających „Suzukaze” i „Tanikaze”, które szukały „Niizuki”, potem około 5.15 z powodu niszczyciela „Amagiri” – obie strony wymieniły torpedy i ogień artyleryjski – wreszcie z powodu „Mochizuki”, wracającego z Vili. O świcie, obawiając się japońskich samolotów, oba okręty odeszły, mając na pokładach 735 rozbitków. Za tę akcję otrzymały później wyróżnienie prezydenckie (Presidential Unit Citation). W wodzie zostawiły cztery szalupy.
Komandor Cecil nie chciał wejść na pokład niszczyciela i objął dowództwo nad szalupami. Każda holowała tratwę z ludźmi. Po wielu godzinach wiosłowania 88 marynarzy wyszło na brzeg Nowej Georgii, kilkanaście kilometrów od amerykańskich linii; rano zabrał ich stamtąd niszczyciel USS „Gwin”.
Najtrudniejszy los spotkał tych, którzy pozostali w morzu – na unoszącym się jeszcze dziobie okrętu, na tratwach i szczątkach. Amerykański bombowiec zrzucił im trzy tratwy, ale prądy zniosły ich na północny zachód, z dala od Nowej Georgii. Bez wody, bez osłony przed słońcem w dzień i przed chłodem w nocy, część rannych umierała. Po dwóch dobach, 7 i 8 lipca, około 165 rozbitków dotarło do rafy otaczającej wyspę Vella Lavella, okupowaną przez Japończyków. Tam wyciągnęli ich na brzeg mieszkańcy wyspy, którzy powiadomili działających w głębi lądu alianckich obserwatorów wybrzeża (ang. coastwatchers) – ludzi, którzy przez całą kampanię na Salomonach meldowali drogą radiową o ruchach japońskich okrętów i samolotów.
Wyspiarze i obserwatorzy ukryli marynarzy w kilku grupach w dżungli, z dala od japońskich patroli; największa, licząca ponad sto osób, znalazła schronienie w domu chińskiego kupca w głębi wyspy. Mieszkańcy dostarczali im żywność i pilnowali dróg. Zabranie tak wielu ludzi z wyspy wroga nie było możliwe okrętem podwodnym ani kutrem torpedowym, więc wysłano po nich dwa szybkie transportowce z osłoną ośmiu niszczycieli. W nocy z 15 na 16 lipca łodzie desantowe zabrały z dwóch punktów na brzegu rozbitków, zestrzelonego amerykańskiego lotnika, wziętego do niewoli japońskiego pilota oraz kilka rodzin chińskich kupców. Z mniej więcej 1200 ludzi załogi „Heleny” zginęło 168.
Bilans
Amerykanie stracili w bitwie krążownik lekki i 168 ludzi, wszystkich z „Heleny”; dwie noce wcześniej poszedł na dno niszczyciel „Strong”. Japończycy stracili dwa niszczyciele, „Niizuki” i „Nagatsuki”, oraz około 324 zabitych, w tym dowódcę zespołu. W pierwszych meldunkach Amerykanie znacznie zawyżyli liczbę zatopionych okrętów przeciwnika, co było regułą w chaotycznych bitwach nocnych. Taktycznie starcie skończyło się więc wynikiem zbliżonym do remisu, z lekką przewagą Japończyków, którzy zatopili cenniejszy okręt i dowieźli większość posiłków na Kolombangarę.
Bitwa była lekcją, której Amerykanie wciąż nie przyswoili po walkach o Guadalcanal. Radar dawał im przewagę w wykrywaniu przeciwnika, ale ich krążowniki walczyły w zwartej linii, strzelały długo i jaskrawo, a japońskie niszczyciele, wyćwiczone w nocnych atakach torpedowych, potrafiły wykorzystać te kilka minut, w których ich przeciwnik był najlepiej widoczny. „Helena” była pod tym względem symbolem: okręt, który w bitwie koło przylądka Esperance i w nocnej bitwie pod Guadalcanalem zasłynął szybkostrzelnością, zginął właśnie przez nią.
Miejsce w wojnie
Bitwa w zatoce Kula rozegrała się w dniach, w których uwaga świata skupiała się na Europie: 5 lipca Niemcy uderzyli na łuku kurskim, a kilka dni później alianci mieli wylądować na Sycylii. Na Salomonach toczyła się wojna mniejszych zespołów, ale o podobnej stawce – o to, czy Japonia zdoła zatrzymać aliancką ofensywę na Rabaul, główną bazę na południowym Pacyfiku.
Posiłki dowiezione na Kolombangarę pozwoliły japońskiej załodze Nowej Georgii bronić się dłużej, a Japończycy wciąż próbowali je wzmacniać. Już 9 lipca przewieźli bez przeszkód kolejnych 1200 ludzi, a w nocy z 12 na 13 lipca próba następnego rejsu doprowadziła do bitwy koło Kolombangary, znów z udziałem zespołu Ainswortha. Rozbitkowie z Vella Lavella wrócili do swoich w noc z 15 na 16 lipca. Niszczyciel „Amagiri”, który rano 6 lipca walczył z okrętami ratującymi załogę „Heleny”, w nocy z 1 na 2 sierpnia w cieśninie Blackett staranował i przeciął na pół amerykański kuter torpedowy PT-109, którym dowodził przyszły prezydent Stanów Zjednoczonych John F. Kennedy. Lotnisko w Mundzie padło dopiero 5 sierpnia, a cała kampania na Nowej Georgii trwała dłużej i kosztowała więcej, niż zakładali jej autorzy.
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 5 lipca 1943 · Front wschodniPoczątek bitwy na łuku kurskim5 lipca 1943 Niemcy rozpoczęli operację „Cytadela” – atak na łuk kurski z północy i południa. Trafili na najsilniej umocnioną obronę Armii Czerwonej.
- 4 lipca 1943 · PolitykaŚmierć generała Sikorskiego4 lipca 1943 Liberator z gen. Władysławem Sikorskim runął do morza tuż po starcie z Gibraltaru. Zginęło 16 osób, przeżył tylko pilot Eduard Prchal.
- 10 lipca 1943 · Morze ŚródziemneLądowanie na Sycylii10 lipca 1943 alianci wylądowali na Sycylii: 8 Armia Montgomery’ego na południowym wschodzie, 7 Armia Pattona w zatoce Gela. Ruszyła operacja „Husky”.
- 11 lipca 1943 · PolskaKrwawa niedziela na Wołyniu11 lipca 1943 oddziały UPA wraz z miejscowymi chłopami zaatakowały blisko 100 polskich wsi i osad na Wołyniu. Był to najkrwawszy dzień rzezi wołyńskiej.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 6 sierpnia 1943 · PacyfikBitwa w zatoce VellaW nocy z 6 na 7 sierpnia 1943 sześć amerykańskich niszczycieli zatopiło torpedami trzy z czterech japońskich niszczycieli wiozących wojsko na Kolombangarę.
- 2 sierpnia 1943 · PacyfikZatopienie PT-109W nocy z 1 na 2 sierpnia 1943 japoński niszczyciel „Amagiri” przeciął kuter PT-109 Johna F. Kennedy’ego. Dwóch ludzi zginęło, jedenastu ocalało.
- 30 czerwca 1943 · PacyfikLądowanie na Rendovie30 czerwca 1943 Amerykanie wylądowali na Rendovie naprzeciw japońskiego lotniska w Mundzie. Ruszyła operacja Cartwheel; zatonął okręt flagowy Turnera.
- 12 lipca 1943 · PacyfikBitwa koło KolombangaryW nocy z 12 na 13 lipca 1943 alianci zatopili krążownik „Jintsū”, lecz japońskie torpedy uszkodziły trzy ich krążowniki i zatopiły niszczyciel „Gwin”.