TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Nalot na Wuppertal

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front zachodni
Data:
29 maja 1943
Autor:
Natalia
Tagi:
RAF, Zagłębie Ruhry, Arthur Harris, III Rzesza

W nocy z 29 na 30 maja 1943 roku RAF Bomber Command wysłało nad Wuppertal 719 samolotów. Celem była dzielnica Barmen, wschodnia część miasta rozciągniętego w wąskiej dolinie rzeki Wupper, na południowym skraju Zagłębia Ruhry. Bomby, w ponad połowie zapalające, wywołały pożar, który objął niemal całe centrum Barmen. Zginęło około 3400 ludzi, więcej niż w jakimkolwiek wcześniejszym nalocie na Niemcy. Był to najcięższy cios bitwy o Zagłębie Ruhry i zapowiedź jeszcze straszniejszych pożarów latem 1943 roku.

Miasto nad Wupper

Wuppertal powstał w 1929 roku z połączenia dwóch sąsiednich miast przemysłowych, Elberfeld i Barmen, oraz kilku mniejszych gmin. Liczył około 400 tysięcy mieszkańców. Był starym ośrodkiem przemysłu włókienniczego, który w czasie wojny pracował także dla zbrojeniówki: działały tu zakłady chemiczne, metalowe i produkujące części do sprzętu wojskowego. W Barmen urodził się Friedrich Engels, w Elberfeld poetka Else Lasker-Schüler, od 1933 roku na wygnaniu.

Do wiosny 1943 roku miasto prawie nie ucierpiało: według niemieckich zestawień w nalotach zginęło tu dotąd 27 osób. Zmieniło się to, gdy marszałek lotnictwa Arthur Harris rozpoczął w marcu bitwę o Zagłębie Ruhry — serię ciężkich nocnych nalotów na miasta przemysłowe nad Renem i Ruhrą, prowadzonych zgodnie z doktryną bombardowania obszarowego. Jej celem było zniszczenie zakładów pracy, ale też domów robotników i infrastruktury miejskiej. Dwa tygodnie wcześniej Zagłębie wstrząsnął atak na zapory Möhne i Eder, lecz zasadniczym narzędziem Harrisa pozostawały nocne naloty setek bombowców na miasta. W ostatnim tygodniu maja Bomber Command atakowało niemal co noc: 23/24 maja ponad 800 samolotów uderzyło na Dortmund, w kolejnych nocach bombowce wyprawiały się nad Düsseldorf i Essen. Nalot na Wuppertal zamykał ten miesiąc, w którym ofensywa przeciw Zagłębiu Ruhry osiągnęła największe natężenie. Rosła liczba ciężkich, czterosilnikowych Lancasterów i Halifaxów, a precyzyjne naprowadzanie Oboe pozwalało trafiać cele zasłonięte przemysłowym smogiem doliny, który wcześniej chronił miasta Zagłębia lepiej niż artyleria przeciwlotnicza.

Nalot

Wieczorem 29 maja, w sobotę, wystartowało 719 samolotów: 292 Avro Lancaster, 185 Handley Page Halifax, 118 Short Stirling, 113 Vickers Wellington i 11 de Havilland Mosquito. Zrzuciły około 1900 ton bomb, z czego nieco ponad połowę stanowiły bomby zapalające. Mosquito naprowadzane radiowym systemem Oboe oraz maszyny jednostek Pathfinder oznaczyły cel flarami; załogi miały nadlatywać od południowego zachodu wzdłuż doliny, tak by bomby zrzucone przedwcześnie spadły jeszcze na zabudowania miasta.

Oznakowanie okazało się wyjątkowo dokładne, a bombardowanie, jak wynikało z późniejszych analiz, najbardziej skoncentrowane w dotychczasowej wojnie powietrznej. W wąskiej, gęsto zabudowanej dolinie ogień szybko się rozprzestrzenił. Starą zabudowę Barmen ogarnął pożar, który według części badaczy przybrał postać burzy ogniowej — choć termin ten zarezerwowany jest zwykle dla Hamburga w lipcu 1943 roku. Straż pożarna, osłabiona weekendową obsadą i nieprzygotowana na pożar tej skali, nie zdołała go opanować. Część bomb spadła też na położony na południu Ronsdorf.

Ofiary i zniszczenia

Z gruzów ponad 3900 zniszczonych domów wydobyto w pierwszych tygodniach 2732 ciała; później liczbę zabitych skorygowano do około 3400 (niemieckie zestawienia podają 3380). Wśród 2732 pierwszych zidentyfikowanych ofiar było 1544 kobiet, 434 dzieci, 726 mężczyzn i 28 cudzoziemców. Według brytyjskiej analizy zdjęć lotniczych ogień strawił około 80 procent zabudowy Barmen. Zniszczonych zostało pięć z sześciu największych zakładów przemysłowych dzielnicy oraz ponad dwieście innych obiektów przemysłowych, a dziesiątki tysięcy ludzi straciły dach nad głową. Uchodźcy z Barmen szukali schronienia u krewnych w nietkniętym Elberfeld.

Bomber Command straciło 33 samoloty, czyli 4,6 procent sił. Część z nich zestrzeliły nocne myśliwce, inne artyleria przeciwlotnicza; wraki spadły między innymi w okolicach Akwizgranu i Maastricht.

Najcięższy nalot bitwy o Zagłębie Ruhry

Nalot na Barmen był szczytowym punktem kampanii Harrisa. Po raz pierwszy jeden atak zabił w niemieckim mieście kilka tysięcy ludzi. Dotąd ofiary pojedynczych nalotów liczono w setkach: nawet nalot tysiąca bombowców na Kolonię w nocy z 30 na 31 maja 1942 roku zabił niespełna 500 osób. Brytyjskie dowództwo oceniło operację jako wzorcową: dobrze oznakowany cel, skoncentrowany zrzut i ogień, który dokonał większości zniszczeń. Dla Niemców był to szok. Wuppertal, uważany dotąd za stosunkowo bezpieczny, okazał się równie bezbronny jak Essen czy Duisburg, a pytanie o skuteczność obrony powietrznej Rzeszy stało się bardziej palące.

Nalot pokazał też wyraźnie, czym w praktyce było bombardowanie obszarowe. Jego ofiarami byli w ogromnej większości cywile, a o rozmiarach strat decydowała nie tyle siła bomb burzących, ile pożar podsycany przez dziesiątki tysięcy bomb zapalających w zwartej, starej zabudowie. Rozległe pożary w jednej dzielnicy unieruchamiały ruch, odcinały wodę i dostawy prądu, a tysiące pogorzelców trzeba było ewakuować, wyżywić i zakwaterować — co samo w sobie miało, zgodnie z zamysłem Harrisa, obciążać niemiecką gospodarkę wojenną i łamać morale robotników. Zniszczone zakłady wznawiały jednak produkcję zwykle po kilku tygodniach lub miesiącach, często w innych, rozproszonych lokalizacjach. Ten sam mechanizm, w jeszcze większej skali, Bomber Command wykorzystało kilka tygodni później.

Znaczenie

Ponieważ Elberfeld, zachodnia część Wuppertalu, ocalał, Harris wysłał nad miasto drugą wielką wyprawę. W nocy z 24 na 25 czerwca 1943 roku 630 samolotów zniszczyło centrum Elberfeld; według niemieckich danych zginęło wtedy około 1900 osób, a brytyjska analiza oceniła zniszczenie zabudowy dzielnicy na 94 procent. W ciągu całej wojny naloty na Wuppertal zabiły ponad 6500 ludzi i zniszczyły blisko 40 procent zabudowy miasta.

Pod koniec lipca 1943 roku Harris przeniósł główny wysiłek na Hamburg. W operacji Gomora wywołana przez naloty burza ogniowa zabiła około 34 tysięcy ludzi. Wuppertal był jej zapowiedzią: pokazał, że skoncentrowany atak bombami zapalającymi na gęsto zabudowane miasto może zabić tysiące mieszkańców w ciągu jednej nocy. Spór o moralną i militarną zasadność takich nalotów, w których ginęła głównie ludność cywilna, a produkcja zbrojeniowa często wkrótce się odradzała, towarzyszy historii wojny powietrznej do dziś.

W tym samym czasie

(03)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.