TheSecondWar.pl
en
← Wszystkie postacie

Niemcy

Sophie Scholl

Studentka biologii i filozofii w Monachium, członkini grupy oporu Biała Róża (1942–1943)

Urodzony:
9 maja 1921, Forchtenberg (Wirtembergia, Niemcy)
Zmarł:
22 lutego 1943, Monachium (więzienie Stadelheim)
Autor:
Łukasz
Tagi:
Sophie Scholl, Hans Scholl, ruch oporu, III Rzesza

Sophia Magdalena Scholl, znana jako Sophie Scholl, była jedyną kobietą w ścisłym kręgu monachijskiej grupy oporu Biała Róża. Wychowana w liberalnym, protestanckim domu, jako nastolatka przeszła przez nazistowskie organizacje młodzieżowe, by w ciągu kilku lat dojść — przez lekturę, wiarę i obserwację wojny — do całkowitego odrzucenia reżimu. Zimą 1942/1943 roku współtworzyła dwie ostatnie ulotki grupy, 18 lutego 1943 roku została zatrzymana z bratem Hansem na uniwersytecie w Monachium, a cztery dni później skazana przez Trybunał Ludowy i ścięta. Miała 21 lat. W powojennych Niemczech stała się najbardziej rozpoznawalną twarzą cywilnego oporu przeciw nazizmowi.

Dzieciństwo w Forchtenbergu i Ulm

Urodziła się 9 maja 1921 roku w Forchtenbergu w Wirtembergii jako czwarte z sześciorga dzieci Roberta Scholla, w latach 1919–1930 burmistrza miasteczka, i Magdaleny z domu Müller, dawnej diakonisy. Miała starsze rodzeństwo — Inge, Hansa i Elisabeth — oraz młodszego brata Wernera; najmłodsza siostra, Thilde, zmarła jako niemowlę. Ojciec był liberałem i pacyfistą, matka głęboko wierzącą ewangeliczką; dzieci wychowywano w duchu chrześcijańskim, ale z dużą swobodą myślenia. W 1930 roku rodzina przeniosła się do Ludwigsburga, a w 1932 roku do Ulm, gdzie Robert Scholl prowadził biuro doradztwa podatkowego i gospodarczego.

W szeregach Związku Niemieckich Dziewcząt

Po dojściu Adolfa Hitlera do władzy Sophie, podobnie jak starsze rodzeństwo, dała się porwać wspólnotowemu entuzjazmowi nowego państwa. W 1934 roku wstąpiła do Bund Deutscher Mädel, żeńskiej części Hitlerjugend, i w 1936 roku została przywódczynią grupy młodszych dziewcząt — wbrew ojcu, który przestrzegał dzieci przed organizacjami partii, ale zostawiał im wybór. Rozczarowanie przyszło stopniowo: przez Hansa zetknęła się z zakazaną „związkową” młodzieżą Eberharda Koebla (d.j.1.11), czytała książki, których nie było na listach zalecanych lektur, i zaprzyjaźniała się z artystami uznanymi przez reżim za „zwyrodniałych”. Wstrząsem było jesienią 1937 roku krótkie zatrzymanie jej samej i rodzeństwa przez gestapo w śledztwie przeciw członkom zakazanych grup młodzieżowych; pod koniec roku aresztowano z tego samego powodu Hansa, odbywającego już służbę wojskową.

W 1937 roku poznała Fritza Hartnagla, o cztery lata starszego kandydata na oficera Wehrmachtu. Ich trwający sześć lat związek zachował się w setkach listów. Kiedy we wrześniu 1939 roku Niemcy napadły na Polskę, Sophie pisała mu, że nie potrafi zrozumieć, jak ludzie mogą bez przerwy narażać życie innych, i spierała się z nim o sens żołnierskiej przysięgi.

Nauka, służba i nawrócenie

W marcu 1940 roku zdała maturę w żeńskiej szkole realnej w Ulm i rozpoczęła kształcenie na przedszkolankę w ewangelickim seminarium w Ulm-Söflingen, licząc, że zwolni ją to z Służby Pracy Rzeszy. Tak się nie stało: wiosną 1941 roku musiała odbyć półroczną służbę w obozie RAD w Krauchenwies koło Sigmaringen, a od października 1941 do końca marca 1942 roku pomocniczą służbę wojenną jako wychowawczyni w przedszkolu w Blumbergu w Badenii — warunek dopuszczenia do studiów. Koszarowy rygor i ideologiczne pogadanki utwierdziły ją w niechęci do reżimu; wobec otoczenia przyjęła postawę biernego oporu.

W tym samym czasie dokonał się w niej zwrot religijny. W obozie pracy czytała po kryjomu Augustyna z Hippony, co ściągało na nią kpiny towarzyszek; poruszył ją „Pamiętnik wiejskiego proboszcza” Georges’a Bernanosa. Najsilniejszy wpływ na jej duchowy rozwój wywierał katolik Otl Aicher, przyjaciel rodziny i późniejszy mąż jej siostry Inge. W listach i dzienniku Sophie wielokrotnie powtarzała zdanie Jacques’a Maritaina: „Trzeba mieć twardego ducha i miękkie serce”. Jej wiara przestała być prywatną pobożnością — stała się źródłem przekonania, że chrześcijanin nie może milczeć wobec zła.

Monachium i Biała Róża

W maju 1942 roku rozpoczęła studia biologii i filozofii na Uniwersytecie Ludwika i Maksymiliana w Monachium, gdzie medycynę studiował Hans. Brat wprowadził ją w krąg swoich przyjaciół — Alexandra Schmorella, Christopha Probsta, Willa Grafa — łączonych zrazu wspólną miłością do literatury, muzyki, filozofii i gór. Bywali u starego wydawcy katolickiego miesięcznika „Hochland” Carla Mutha i u pisarza Theodora Haeckera, rozmawiając o tym, jak człowiek powinien postępować pod rządami dyktatury. Pierwsze cztery ulotki „Białej Róży” Hans i Schmorell napisali w czerwcu i lipcu 1942 roku bez jej udziału; nie wiadomo dokładnie, kiedy odkryła ich autorstwo. Według wspomnień Hartnagla już w maju 1942 roku prosiła go o pomoc w zdobyciu zezwolenia na kupno powielacza, co sugeruje, że wiedziała o planach wcześniej, niż później zeznawała.

Lato 1942 roku spędziła w Ulm, przymusowo pracując w zakładach metalowych. W sierpniu jej ojciec trafił na cztery miesiące do więzienia, bo w rozmowie z pracownicą nazwał Hitlera „biczem Bożym”. Hans służył wtedy jako sanitariusz na froncie wschodnim; Fritz znalazł się jesienią w 6 Armii pod Stalingradem.

Od jesieni 1942 roku Sophie należała do konspiracji. W styczniu 1943 roku, po powrocie Hansa, Schmorella i Grafa z frontu, po raz pierwszy współtworzyła ulotkę — piątą, „Wezwanie do wszystkich Niemców!”, odbitą na nowym powielaczu w kilku tysiącach egzemplarzy. Kupowała papier, koperty i znaczki w różnych sklepach, by nie wzbudzać podejrzeń, zdobywała adresy, prowadziła kasę grupy i wiozła ulotki koleją do innych miast; 25 stycznia przekazała w Ulm 2000 egzemplarzy uczniowi Hansowi Hirzlowi do kolportażu w Stuttgarcie. Wiadomość o kapitulacji 6 Armii przyniosła jej osobisty niepokój — Hartnagel, ranny i z odmrożonymi dłońmi, został w styczniu wywieziony z kotła samolotem — i polityczną nadzieję, że Niemcy wreszcie przejrzą. Szóstą ulotkę, „Koleżanki! Koledzy!”, napisał w lutym profesor Kurt Huber.

Cztery ostatnie dni

Rankiem 18 lutego 1943 roku Sophie i Hans przynieśli na uniwersytet walizkę i teczkę z resztą szóstej ulotki. Rozłożyli ją pod salami wykładowymi, a gdy zostało im jeszcze trochę egzemplarzy, wbiegli na drugie piętro, skąd Sophie zrzuciła je przez balustradę do atrium. Woźny Jakob Schmid zatrzymał rodzeństwo i oddał w ręce gestapo. Tego samego wieczoru Joseph Goebbels wzywał w Berlinie do wojny totalnej.

W siedzibie gestapo w Pałacu Wittelsbachów przesłuchiwał ją przez trzy dni Robert Mohr. Początkowo przekonująco zaprzeczała i śledczy skłonny był uwierzyć w jej niewinność. Kiedy jednak dowody i zeznania Hansa przesądziły sprawę, przyznała się i odtąd konsekwentnie przedstawiała siebie i brata jako jedynych sprawców, by chronić przyjaciół. Według późniejszej relacji Mohra miała mu powiedzieć, że zrobiłaby to wszystko jeszcze raz, bo to nie ona, lecz on ma fałszywy światopogląd. Celę dzieliła z więźniarką polityczną Else Gebel, której spisane po wojnie wspomnienia są głównym źródłem wiedzy o tych dniach.

22 lutego stanęła z Hansem i Christophem Probstem przed Trybunałem Ludowym, któremu przewodniczył przybyły z Berlina Roland Freisler. Według świadków powiedziała sędziemu, że to, co oskarżeni pisali, myśli wielu, tylko nikt nie odważa się tego powiedzieć, a wkrótce on sam stanie tam, gdzie oni stoją teraz. Po kilku godzinach zapadły wyroki śmierci — za zdradę stanu, sprzyjanie nieprzyjacielowi i podkopywanie siły obronnej. Rodzice zdołali zobaczyć się z dziećmi w więzieniu Stadelheim na krótko przed egzekucją. Około godziny 17 Sophie Scholl jako pierwsza z trójki zginęła na gilotynie — egzekucja rodzeństwa Scholl nastąpiła zaledwie cztery dni po ich zatrzymaniu. Kat Johann Reichhart wspominał później, że nigdy nie widział nikogo umierającego tak odważnie.

Jej ostatnie słowa znamy tylko z relacji. Else Gebel zapamiętała zdanie z rana dnia procesu: „Taki piękny, słoneczny dzień, a ja muszę odejść. […] Cóż znaczy moja śmierć, jeśli dzięki nam tysiące ludzi zostaną poruszone i przebudzone”.

Pamięć

Represje dotknęły także rodzinę: rodziców i rodzeństwo Sophie aresztowano w ramach odpowiedzialności zbiorowej, a ojciec spędził kolejne miesiące w więzieniu. Brat Werner zaginął w 1944 roku na froncie wschodnim. Fritz Hartnagel, który o egzekucji dowiedział się w szpitalu we Lwowie, przeżył wojnę i w 1945 roku poślubił siostrę Sophie, Elisabeth; w Republice Federalnej został sędzią i działaczem ruchu pokojowego. Siostra Inge Aicher-Scholl w książce „Biała Róża” (1952) utrwaliła obraz rodzeństwa w powojennej pamięci Niemców.

Sophie Scholl stała się symbolem „innych Niemiec” i odwagi cywilnej. Jej imię noszą setki szkół i ulic w Niemczech i Austrii, plac przed monachijskim uniwersytetem nazwano Geschwister-Scholl-Platz, a w atrium, do którego zrzuciła ulotki, stoi jej popiersie; w 2003 roku jej popiersie stanęło także w bawarskiej Walhalli. Jej historię opowiadały filmy „Biała Róża” Michaela Verhoevena (1982) i nominowany do Oscara „Sophie Scholl – ostatnie dni” Marca Rothemunda (2005). W 1998 roku Bundestag formalnie unieważnił wyroki wydane na członków Białej Róży. Dla historii wojny jej los pokazuje zarówno skalę konformizmu niemieckiego społeczeństwa w chwili klęski stalingradzkiej, jak i to, że nawet wtedy znaleźli się ludzie, którzy — bez broni i bez szans — powiedzieli głośno, co reżim robi w imieniu narodu.

Źródła

  1. Sophie Scholl · Wikipedia (pl)
  2. Sophie Scholl · Wikipedia (en)

Najczęściej obok

Postacie, które pojawiają się w tych samych wydarzeniach.

Na osi czasu

(03)