TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Kluczowe wydarzenie

Koniec bitwy stalingradzkiej

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front wschodni
Data:
2 lutego 1943
Autor:
Natalia
Bitwa:
Bitwa stalingradzka
Tagi:
Wehrmacht, Armia Czerwona, Friedrich Paulus, Joseph Goebbels
Mapa działań operacji „Pierścień” pod Stalingradem.
Mapa działań operacji „Pierścień” pod Stalingradem.Autor: Luigi Chiesa · Public domain · Wikimedia Commons

Rankiem 2 lutego 1943 roku w zrujnowanej dzielnicy fabrycznej na północy Stalingradu złożyły broń ostatnie oddziały niemieckiej 6 Armii. Dowodzący nimi gen. Karl Strecker, dowódca XI Korpusu Armijnego, skapitulował dwa dni po tym, jak w piwnicach domu towarowego w centrum miasta do niewoli trafił feldmarszałek Friedrich Paulus. Po ponad pięciu miesiącach walk w mieście i ponad dwóch miesiącach okrążenia bitwa stalingradzka dobiegła końca. Radzieckie dowództwo odnotowało tego dnia zakończenie operacji „Pierścień” i rozbicie całego otoczonego zgrupowania.

Wiadomość o klęsce dotarła do Niemców oficjalnie dzień później. 3 lutego Naczelne Dowództwo Wehrmachtu ogłosiło w specjalnym komunikacie radiowym, że „walka o Stalingrad dobiegła końca”, a w Rzeszy zarządzono trzy dni żałoby. Chronologie wojny podkreślają, że po raz pierwszy władze nazistowskie publicznie przyznały się do porażki. Ściślej: była to pierwsza klęska, której skali nie dało się ukryć – zginęła lub poszła do niewoli cała armia polowa.

Ostatni kocioł

Po tym, jak 26 stycznia wojska radzieckie przecięły okrążenie na dwie części, Paulus pozostał w części południowej, a obroną północnej kierował Strecker. Kiedy 31 stycznia skapitulował sztab 6 Armii, Paulus, już jako jeniec, odmówił wydania rozkazu kapitulacji całej armii, tłumacząc, że nie dowodzi wojskami, których nie ma przy sobie. Kocioł północny, obejmujący rejon zakładów przemysłowych – fabryki traktorów, zakładów „Barykady” i okolicznych osiedli robotniczych – walczył więc dalej. Znajdowały się w nim resztki kilkunastu dywizji niemieckich, a także pozostałości dwóch dywizji rumuńskich, w większości zdziesiątkowane, pozbawione amunicji, żywności i opału.

Przeciw temu zgrupowaniu dowódca Frontu Dońskiego gen. Konstanty Rokossowski skierował kilka armii, wspartych potężnym zgrupowaniem artylerii. 1 lutego Rosjanie otworzyli huraganowy ogień na pozycje w ruinach fabryk, po czym przeszli do natarcia. Adolf Hitler jeszcze w ostatnich dniach stycznia przysyłał do kotła wezwania do walki „do ostatniego naboju”, a Strecker odpowiadał, że jego żołnierze wykonają swój obowiązek.

Wczesnym rankiem 2 lutego Strecker dowiedział się, że jeden z jego oficerów samowolnie podjął rozmowy z Rosjanami o złożeniu broni. Uznał, że dalsza walka nie ma sensu. Razem z szefem sztabu, płk. Helmuthem Groscurthem – oficerem, który już w 1939 roku należał do kręgów wojskowej opozycji wobec Hitlera – zredagował ostatni meldunek wysłany ze Stalingradu. Donosił w nim, że XI Korpus wypełnił swój obowiązek, i zakończył go okrzykiem „Niech żyją Niemcy!”, z pominięciem zwyczajowego pozdrowienia dla Führera. Następnie korpus złożył broń. Groscurth zmarł w niewoli w kwietniu 1943 roku na tyfus plamisty; Strecker przeżył i wrócił do Niemiec w 1955 roku.

Jeszcze 1 lutego komunikat Wehrmachtu (Wehrmachtbericht) donosił, że „grupa północna pod dowództwem generała piechoty Streckera wciąż się broni”. Dzień później zorganizowany opór ustał. W ruinach ukrywały się jeszcze rozproszone grupy żołnierzy, którzy nie chcieli iść do niewoli. Według radzieckich raportów było ich łącznie kilka, a nawet kilkanaście tysięcy; NKWD likwidowało je jeszcze przez kilka tygodni, a ostatnie potyczki odnotowano na początku marca.

Bilans operacji „Pierścień”

Wieczorem 2 lutego Rokossowski i przedstawiciel Kwatery Głównej (Stawki), świeżo mianowany marszałek artylerii Nikołaj Woronow, zameldowali Józefowi Stalinowi, że wykonując jego rozkaz, wojska Frontu Dońskiego zakończyły rozbicie i zniszczenie okrążonego pod Stalingradem zgrupowania nieprzyjaciela, a walki w mieście ustały. Operacja „Pierścień”, rozpoczęta 10 stycznia, trwała ponad trzy tygodnie – znacznie dłużej, niż zakładało radzieckie dowództwo, które liczyło na rozprawienie się z kotłem w około tydzień.

Według zestawień Frontu Dońskiego od 10 stycznia do 2 lutego wzięto do niewoli około 91 tysięcy żołnierzy niemieckich i sojuszniczych (dokładne radzieckie dane mówią o 91 545 ludziach, wliczając jeńców zebranych w następnych tygodniach), w tym około 2,5 tysiąca oficerów i 24 generałów, licząc z Paulusem. W części opracowań pojawia się liczba 22 generałów. Wśród jeńców byli Rumuni, Chorwaci z pułku przydzielonego do 6 Armii, a także tysiące byłych obywateli radzieckich, którzy służyli Niemcom jako pomocnicy. Zdobyczą Rosjan padło kilka tysięcy dział, setki samolotów, w większości uszkodzonych lub unieruchomionych na lotniskach kotła, oraz dziesiątki tysięcy pojazdów.

W listopadzie Armia Czerwona otoczyła, według różnych szacunków, od około 250 do 300 tysięcy ludzi; nowsze badania niemieckie podają niższe liczby, około 195–220 tysięcy samych żołnierzy niemieckich. Dziesiątki tysięcy z nich zginęły w kotle – w walkach, z głodu, mrozu i chorób – a kilkadziesiąt tysięcy rannych i specjalistów zdołano wywieźć samolotami mostu powietrznego, zanim w styczniu utracono ostatnie lotniska.

Los jeńców

Jeńcy stalingradzcy wychodzili z ruin skrajnie wyczerpani, wielu z odmrożeniami, ranami i chorobami, często zarażeni tyfusem plamistym. Popędzono ich pieszo w mrozie do prowizorycznych obozów w okolicy miasta, w których brakowało żywności, lekarstw, opału i dachu nad głową. Śmiertelność w pierwszych miesiącach była ogromna. Historycy niemieccy, m.in. Rolf-Dieter Müller, przypisują ją zarówno stanowi, w jakim żołnierze wyszli z kotła, jak i niekompetencji i brakom zaopatrzenia po stronie radzieckiej. Według najczęściej przytaczanych szacunków do wiosny 1943 roku zmarła mniej więcej połowa jeńców, a według części obliczeń więcej.

Generałów i część oficerów sztabowych wywieziono do obozów pod Moskwą, gdzie warunki były nieporównanie lepsze. Z szeregowych żołnierzy i niższych oficerów, wysłanych do obozów pracy w głębi ZSRR, do domów wróciła jedynie niewielka część: według różnych obliczeń od około 5 do 6 tysięcy ludzi, w większości dopiero w 1955 roku, po wizycie kanclerza Konrada Adenauera w Moskwie.

Komunikat z 3 lutego

Niemiecka opinia publiczna długo nie wiedziała, jak poważne jest położenie 6 Armii. O okrążeniu propaganda milczała, a komunikaty z grudnia i początku stycznia mówiły ogólnikowo o „ciężkich walkach obronnych”. Dopiero w połowie stycznia pojawiły się w nich sformułowania, które uważny słuchacz mógł odczytać jako zapowiedź katastrofy. 30 stycznia, w dziesiątą rocznicę przejęcia władzy, Hermann Göring wygłosił przemówienie, w którym porównał obrońców Stalingradu do Spartan pod Termopilami – żołnierze w kotle słuchali przez radio, jak żegna się ich niczym poległych.

Samo ogłoszenie klęski przygotował minister propagandy Joseph Goebbels, który w dzienniku odnotował, że nad oprawą komunikatu pracowano do późnej nocy. 3 lutego, w ciągu dnia, rozgłośnie Rzeszy przerwały program i nadały specjalny komunikat Naczelnego Dowództwa Wehrmachtu. Zaczynał się od słów: „Walka o Stalingrad dobiegła końca. Wierna do ostatniego tchu swej przysiędze, 6 Armia pod wzorowym dowództwem feldmarszałka Paulusa uległa przewadze nieprzyjaciela i niekorzystnym okolicznościom”. Komunikat przedstawiał armię jako „bastion” walczący w imieniu całej Europy przeciw bolszewizmowi i kończył się zdaniem, że jej żołnierze „zginęli, aby Niemcy żyły”. Ogłoszeniu towarzyszyła uroczysta, żałobna oprawa muzyczna; szczegóły podawane w relacjach różnią się między sobą.

Władze zarządziły trzy dni żałoby narodowej. Zamknięto teatry, kina i lokale rozrywkowe, a radio nadawało wyłącznie poważną muzykę. Zakazano natomiast wywieszania flag żałobnych i drukowania nekrologów w czarnych ramkach – żałoba miała być heroiczna, a nie przygnębiająca.

Najważniejszym elementem tej narracji był mit armii, która zginęła do ostatniego człowieka. Komunikat nie wspominał o jeńcach, a pośrednio uznawał wszystkich żołnierzy 6 Armii za poległych. Tymczasem radio moskiewskie, a za nim BBC, podawały, że do niewoli trafiło ponad 90 tysięcy ludzi, wśród nich feldmarszałek i ponad dwudziestu generałów. Ponieważ coraz więcej Niemców, mimo surowych kar, potajemnie słuchało zagranicznych rozgłośni, prawda szybko się rozeszła. Tysiące rodzin żyły przez lata w niepewności, czy ich bliscy zginęli, czy przebywają w niewoli; Moskwa przez długi czas nie przekazywała list jeńców.

„Pierwsza przyznana porażka”

Popularne stwierdzenie, że rząd nazistowski po raz pierwszy przyznał się wtedy do niepowodzenia, wymaga zastrzeżenia. Rzesza poniosła już wcześniej poważne porażki – od przegranej bitwy o Anglię, przez klęskę pod Moskwą zimą 1941 roku, po odwrót spod El Alamein jesienią 1942 roku – ale propaganda albo je przemilczała, albo przedstawiała jako zaplanowane manewry, „skracanie frontu” czy chwilowe trudności. Stalingrad był pierwszą klęską, której skali nie dało się ukryć i którą reżim oficjalnie ogłosił jako taką, nadając jej zarazem rangę narodowej tragedii.

Goebbels uznał, że skoro nie można jej zataić, trzeba ją wykorzystać. Ofiara 6 Armii miała stać się wezwaniem do mobilizacji wszystkich sił narodu. Już w styczniu Rzesza wprowadziła powszechny obowiązek pracy dla mężczyzn i kobiet, a w następnych tygodniach propaganda zaczęła przygotowywać grunt pod hasło „wojny totalnej”, które minister ogłosił w połowie lutego w berlińskim Pałacu Sportu.

Raporty Służby Bezpieczeństwa SS (SD), które badały nastroje społeczne, odnotowywały po 3 lutego głęboki wstrząs. Ludzie pytali, dlaczego nie podjęto próby wyrwania się z okrążenia, krytykowano kierownictwo wojskowe, a po raz pierwszy także samego Führera; zdarzały się napisy przypominające klęskę z 1918 roku. Zaufanie do oficjalnych komunikatów spadło, choć reżim nie stracił kontroli nad społeczeństwem. Dla części oficerów Stalingrad stał się impulsem do przyłączenia się do opozycji wojskowej, a w połowie lutego studenci z monachijskiej Białej Róży rozpowszechniali ulotkę, według której „genialna strategia kaprala z wojny światowej” bezsensownie i nieodpowiedzialnie posłała na śmierć 330 tysięcy niemieckich mężczyzn.

Straty

Bitwa stalingradzka, licząc od wejścia Niemców w wielki łuk Donu w lipcu 1942 roku, była jedną z najkrwawszych bitew w historii. Według radzieckich danych archiwalnych, opublikowanych w zestawieniach zespołu gen. Grigorija Kriwosiejewa, w operacji obronnej (17 lipca – 18 listopada 1942) i zaczepnej (19 listopada 1942 – 2 lutego 1943) Armia Czerwona straciła łącznie około 1,13 miliona ludzi, z czego blisko 479 tysięcy zabitych, zmarłych i zaginionych. Część historyków uważa te liczby za zaniżone; nowsze rosyjskie szacunki mówią o ponad 1,3 miliona.

Straty Osi trudniej policzyć, bo zależą od tego, czy uwzględnia się tylko 6 Armię i 4 Armię Pancerną, czy także wojska sojusznicze rozbite nad Donem w czasie operacji „Uran” i dalszych radzieckich uderzeń. Historiografia radziecka i rosyjska mówi o około 800 tysiącach zabitych, rannych i wziętych do niewoli w samym okresie radzieckiej kontrofensywy i o około 1,5 miliona w całej bitwie; historycy zachodni podają zwykle niższe liczby, ale i według nich armie rumuńskie, włoska i węgierska straciły nad Donem łącznie kilkaset tysięcy ludzi, a niemieckie grupy armii „B” i „Don” – dalsze setki tysięcy.

Ogromne były straty ludności cywilnej. Przed bitwą w Stalingradzie mieszkało, łącznie z uchodźcami, kilkaset tysięcy ludzi; po wyzwoleniu naliczono ich w ruinach, według różnych danych, od półtora do kilku tysięcy. Liczba zabitych cywilów – w bombardowaniach, w walkach, z głodu i w czasie wywózek na roboty – szacowana jest na dziesiątki tysięcy, a w niektórych rosyjskich obliczeniach na znacznie więcej. Miasto było niemal całkowicie zniszczone.

Reakcje w ZSRR i na świecie

W Związku Radzieckim zwycięstwo świętowano jako przełom w wielkiej wojnie ojczyźnianej. 4 lutego w zrujnowanym Stalingradzie odbył się wiec obrońców i mieszkańców miasta. Prasa radziecka publikowała zdjęcia kolumn jeńców i pojmanych generałów, a dowódcy bitwy otrzymali awanse i odznaczenia. Sam Stalin przyjął w marcu tytuł marszałka Związku Radzieckiego.

Na Zachodzie Stalingrad przyjęto z entuzjazmem i z ulgą. Brytyjska prasa, także konserwatywna, pisała o zwycięstwie, które ocaliło cywilizację europejską; król Jerzy VI polecił wykonać honorowy miecz dla „obywateli Stalingradu o sercach ze stali”, który Winston Churchill wręczył Stalinowi pod koniec 1943 roku. 23 lutego, w rocznicę utworzenia Armii Czerwonej, w Wielkiej Brytanii zorganizowano uroczystości na jej cześć. W Waszyngtonie i Londynie od tej pory traktowano ZSRR jako przyszłe mocarstwo zwycięskie, a radzieckie żądania otwarcia drugiego frontu nabrały większej wagi.

Klęska wstrząsnęła sojusznikami Rzeszy. W Finlandii kierownictwo państwa, po naradzie w kwaterze głównej 3 lutego, uznało, że Niemcy mogą przegrać wojnę, i zaczęło szukać drogi do odrębnego pokoju. W Rumunii i na Węgrzech, które nad Donem straciły większość swoich armii polowych, rosła niechęć do dalszego wysyłania wojsk na wschód i zaczęto ostrożne sondaże u aliantów zachodnich. Benito Mussolini jeszcze przed końcem bitwy namawiał Hitlera do porozumienia ze Stalinem, by skupić siły przeciw Brytyjczykom i Amerykanom. Turcja, z którą Churchill rozmawiał pod koniec stycznia w Adanie, nabrała jeszcze większej ostrożności wobec Berlina.

Miejsce w wojnie

Bitwa, która zaczęła się latem 1942 roku jako jeden z celów niemieckiej ofensywy na południu ZSRR, zakończyła się zniszczeniem najsilniejszej armii polowej Wehrmachtu. Od okrążenia 6 Armii w listopadzie Hitler zakazywał jej wyrwania się z kotła, a potem kapitulacji, licząc na most powietrzny i odsiecz. Według wspomnień feldmarszałka Ericha von Mansteina, gdy spotkali się 6 lutego w kwaterze głównej, Hitler oświadczył, że za Stalingrad odpowiedzialność ponosi on sam. W rozmowach z otoczeniem winą obarczał jednak również sojusznicze armie nad Donem, Luftwaffe i samego Paulusa, który nie odebrał sobie życia.

Dla Armii Czerwonej był to pierwszy wielki sukces strategiczny, w którym okrążyła i zniszczyła całą armię niemiecką. Uderzenia nad Donem, rozpoczęte jeszcze w czasie walk o miasto, przekształciły się w ogólną ofensywę: wojska radzieckie parły na Rostów, Charków i Donbas, a niemiecka 1 Armia Pancerna musiała w pośpiechu wycofać się z Kaukazu. Siły uwolnione spod Stalingradu po kapitulacji kotła mogły zostać przerzucone na inne odcinki frontu.

Historycy są zgodni, że Stalingrad był psychologicznym punktem zwrotnym wojny, różnią się natomiast w ocenie jego wagi militarnej. Część z nich podkreśla, że Niemcy straciły szanse na zwycięstwo już zimą 1941 roku, a inicjatywa na wschodzie nie przeszła jeszcze na stałe w ręce radzieckie: w drugiej połowie lutego i w marcu Manstein przeprowadził udany kontratak, odbił Charków i ustabilizował front. Ostateczne rozstrzygnięcie na froncie wschodnim przyniosło dopiero lato 1943 roku i bitwa na łuku kurskim. Inni, jak brytyjski historyk Geoffrey Roberts, uważają, że to właśnie pod Stalingradem rozstrzygnęło się, czy Niemcy zdołają wykorzystać zasoby ZSRR w długiej wojnie z całym światem.

Nie ulega natomiast wątpliwości znaczenie polityczne. Po raz pierwszy cała armia niemiecka przestała istnieć, a jej dowódca znalazł się w niewoli. Dla okupowanej Europy, także dla Polaków, wiadomość ze Stalingradu była pierwszym wyraźnym znakiem, że Rzesza może przegrać wojnę. W Niemczech kończyło się przekonanie o niezwyciężoności Wehrmachtu, a reżim odpowiedział na klęskę nie szukaniem wyjścia z wojny, lecz jej dalszą radykalizacją.

Źródła

  1. warhistory.org · was stalingrad the turning point of the war
  2. Operation Koltso · Wikipedia (en)
  3. Bitwa stalingradzka · Wikipedia (pl)

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.