1940–1942: Walki z Francją Vichy
Bitwa o Gabon
- Daty:
- 27 października – 12 listopada 1940
- Front:
- Afryka
- Miejsce:
- Gabon (Francuska Afryka Równikowa): północ kolonii z Mitzic, dolina Ogowe z Lambaréné, wybrzeże z Mayumbą, półwysep Mondah i Libreville oraz Port-Gentil na przylądku LopezNa mapie bitew →
- Strony:
- Wolna Francja (ze wsparciem Royal Navy)Philippe Leclerc de Hauteclocque, Marie Pierre Kœnig, Edgard de LarminatFrancja VichyGeorges Pierre Masson, Marcel Têtu
- Wynik:
- Zwycięstwo Wolnej Francji. Libreville skapitulowało 10 listopada, Port-Gentil 12 listopada. Gabon, ostatnia kolonia Francuskiej Afryki Równikowej wierna Vichy, przeszedł pod władzę de Gaulle’a, a gubernator Masson popełnił samobójstwo.
- Autor:
- Łukasz
- Tagi:
- Francja Vichy, Charles de Gaulle, Philippe Leclerc de Hauteclocque, Francja

Bitwa o Gabon, zwana też kampanią gabońską lub bitwą o Libreville, była pierwszą kampanią, którą Wolni Francuzi poprowadzili sami, i zarazem pierwszą, w której na lądzie, w dżungli i na ulicach afrykańskiego miasta, Francuzi walczyli z Francuzami. Trwała nieco ponad dwa tygodnie, od 27 października do 12 listopada 1940 roku. Kolumny wysłane z Kamerunu i z Konga Środkowego zajęły północ i południe kolonii, a desant pod Libreville przesądził o losie stolicy. Wojska Vichy były liczniejsze, ale nie wszędzie chciały walczyć. Po kapitulacji Libreville i Port-Gentil cała Francuska Afryka Równikowa znalazła się pod władzą gen. Charles’a de Gaulle’a. Gubernator Gabonu Georges Pierre Masson, który w sierpniu najpierw przyłączył kolonię do Wolnej Francji, a potem się z tego wycofał, odebrał sobie życie.
Nazwa i daty
Polska Wikipedia opisuje te walki jako bitwę o Gabon albo bitwę o Libreville. Francuzi mówią o kampanii gabońskiej (campagne du Gabon), o bitwie o Libreville (bataille de Libreville) lub o „przyłączeniu Gabonu do Wolnej Francji” (ralliement du Gabon), Anglosasi o Battle of Gabon. Ta ostatnia nazwa jest nieco myląca: nie była to jedna bitwa, lecz seria starć rozrzuconych po kolonii większej od Wielkiej Brytanii, przedzielonych marszami przez las równikowy i podróżami łodziami po rzekach.
Za początek uważa się 27 października 1940 roku, kiedy kolumna z Kamerunu wkroczyła do północnego Gabonu i zajęła Mitzic. Wcześniejsze o kilka tygodni bezkrwawe przejęcia przygranicznych posterunków, Bitamu, Oyem i Mayumby, były tłem kampanii. Za koniec – 12 listopada, kiedy poddał się garnizon Port-Gentil, ostatni punkt oporu Vichy. Data kapitulacji Libreville różni się w źródłach: część podaje 9 listopada, wieczór dnia, w którym gen. Marcel Têtu zgodził się przerwać walkę, inne 10 listopada, kiedy Wolni Francuzi weszli do miasta. Za datę kapitulacji można przyjąć tę drugą.
Popularne kalendaria piszą czasem, że to „siły brytyjskie” kończyły w Gabonie wydzieranie Afryki Środkowej z rąk Vichy. To nieścisłe. Na lądzie walczyli wyłącznie Wolni Francuzi i ich afrykańscy żołnierze. Royal Navy blokowała wybrzeże i osłaniała desant, a jej okręty miały rozkaz nie otwierać ognia jako pierwsze. Brytyjczycy finansowali Wolną Francję i osłaniali ją na morzu, ale kampanię zaplanował i poprowadził de Gaulle.
Tło
Gabon w sierpniu 1940 roku
Gabon był najbardziej zachodnią z czterech kolonii Francuskiej Afryki Równikowej (AEF), obok Konga Środkowego, Ubangi-Szari i Czadu. Leżał nad Atlantykiem, po obu stronach równika, w większości pokryty lasem równikowym. Mieszkało w nim kilkaset tysięcy Afrykanów, w dużej części z ludu Fangów, i niewielu Europejczyków: urzędników, misjonarzy, kupców i ludzi z koncesji leśnych. Bogactwem kolonii było drewno okume, spławiane rzeką Ogowe do Port-Gentil. Stolicą był Libreville, niewielkie miasto nad estuarium rzeki Gabon, bez połączenia drogowego czy kolejowego z Brazzaville, stolicą federacji.
Gdy pod koniec sierpnia 1940 roku Czad, Kamerun, Kongo Środkowe i Ubangi-Szari przeszły w ciągu trzech dni na stronę de Gaulle’a, gubernator Gabonu Georges Pierre Masson także się zdecydował. W nocy z 28 na 29 sierpnia ogłosił przyłączenie kolonii do Wolnej Francji. Natychmiast napotkał opór części Francuzów w Libreville, oficerów marynarki i wpływowego wikariusza apostolskiego, biskupa Louisa Tardy’ego, który popierał rząd marszałka Philippe’a Pétaina między innymi za jego wymierzoną w masonerię politykę. Po kilkudziesięciu godzinach Masson się wycofał. Zwolenników de Gaulle’a aresztowano. Część z nich trzymano na statku „Cap des Palmes”, część wywieziono do Dakaru.
Rząd w Vichy postanowił utrzymać Gabon jako przyczółek, z którego można by kiedyś odzyskać całą Afrykę Równikową. Wysłał tam gen. lotnictwa Marcela Têtu, w maju i czerwcu 1940 roku dowódcę lotnictwa współdziałającego z wojskami na północnym wschodzie Francji, który objął stanowisko wicegubernatora generalnego i dowódcy wojskowego AEF wiernej Pétainowi. Têtu miał wzmocnić słabnącą wolę Massona. We wrześniu przybyły z Dakaru posiłki: awizo kolonialne „Bougainville”, okręt podwodny „Poncelet” i transporty z żołnierzami. Pod koniec października Têtu dysponował według francuskich zestawień czterema batalionami piechoty kolonialnej z artylerią, kilkoma nowoczesnymi bombowcami, awizem i okrętem podwodnym. Łącznie mogło to być około 4 tysięcy ludzi, w większości afrykańskich tyralierów dowodzonych przez francuskich oficerów i podoficerów.
Wojna o pogranicze
De Gaulle opisał później Gabon jako „wrogą enklawę, trudną do zlikwidowania, bo wychodzącą na ocean, w samym sercu naszych posiadłości równikowych”. Gen. Edgard de Larminat, który w Brazzaville kierował administracją Wolnej Francuskiej Afryki, ostrzegał, że utrata tego terytorium zagroziłaby „samej zasadzie naszej obecności w Afryce”. Libreville leżało kilkaset kilometrów od Duali i od Pointe-Noire. Okręty Vichy z Gabonu mogły przecinać komunikację morską Kamerunu z Brazzaville, a lotnictwo bombardować oba miasta.
Pierwsze ruchy przyszły szybko, jeszcze bez walk. Na północy, w prowincji Woleu-Ntem przy granicy z Kamerunem, wysłannicy Wolnej Francji z Kamerunu w pierwszych dniach września przejęli podstępem i perswazją posterunki w Bitamie i w Oyem. Na południu mjr André Parant, oficer, który w sierpniu przyleciał do Afryki razem z Philippe’em Leclerkiem, a teraz dowodził w Pointe-Noire, w połowie września z kilkunastoma ludźmi zajął nadmorski posterunek Mayumba. Wysłane tam wzmocnienia Vichy, przywiezione przez „Cap des Palmes” pod eskortą „Ponceleta”, nie odbiły posterunku. Relacje różnią się w szczegółach, ale według części z nich większość przybyłych żołnierzy po kilkugodzinnych rozmowach wolała zostać z Wolnymi Francuzami, a dowódcy okrętu podwodnego, kmdr. ppor. Bertrandowi de Saussine du Pont de Gault, pozwolono odpłynąć z tymi, którzy chcieli wrócić. Parant posuwał się dalej w głąb kraju i zajął Sindarę. 7 października kolumna z Konga Środkowego zajęła Booué nad Ogowe.
Decyzja de Gaulle’a
Po porażce pod Dakarem we wrześniu de Gaulle potrzebował sukcesu, a Afryka Równikowa musiała stać się bezpieczną bazą. 8 października przybył do Duali, gdzie przez kilka dni naradzał się z Leclerkiem, Larminatem i swoim sztabem. 12 października zatwierdził plan zajęcia Gabonu siłą. Następnie poleciał do Czadu, by zobaczyć granicę z włoską Libią, bo to właśnie z Afryki Równikowej chciał w przyszłości uderzyć na Włochów. Brytyjczycy odnosili się do pomysłu z rezerwą: wątpili, czy de Gaulle zdoła opanować kolonię, i po Dakarze nie chcieli kolejnej kompromitacji. Ostatecznie zgodzili się na blokadę morską i osłonę desantu, ale bez udziału w walkach na lądzie.
Plan przewidywał natarcie z dwóch kierunków. Z Kamerunu na południe, przez prowincję Woleu-Ntem, miała iść kolumna kpt. Louisa Dio, oficera, który w sierpniu jako pierwszy oddał Leclercowi swoich żołnierzy w Duali. Z Konga Środkowego, w górę Ogowe na Lambaréné, miały iść oddziały Paranta i mjr. Raymonda Delange’a. Gdy uwaga obrońców skupi się na interiorze, główne siły miały wylądować z morza w pobliżu Libreville. Całością dowodził płk Leclerc, od sierpnia komisarz generalny Kamerunu. Grupą desantową dowodził mjr Marie Pierre Kœnig, weteran walk pod Narwikiem, który przypłynął do Afryki z wyprawą na Dakar. Jej trzonem był batalion 13 Półbrygady Legii Cudzoziemskiej, wzmocniony tyralierami senegalskimi i kameruńskimi.
Siły Wolnych Francuzów liczyły łącznie nieco ponad tysiąc żołnierzy, wyraźnie mniej niż oddziały Têtu. Miały za to kompanię lekkich czołgów Hotchkiss H39, przywiezionych z Wielkiej Brytanii, które według francuskich opracowań brały wcześniej udział w kampanii norweskiej i w wyprawie na Dakar, baterię dział 75 mm i lotnictwo: kilka samolotów Westland Lysander i Bristol Blenheim grupy bojowej nr 1 Wolnych Francuskich Sił Powietrznych, dowodzonej przez Lionela de Marmiera. Siłami morskimi Wolnej Francji dowodził kmdr ppor. Georges Thierry d’Argenlieu, ten sam, który miesiąc wcześniej został ranny w porcie w Dakarze. Miał awiza „Savorgnan de Brazza” i „Commandant Dominé” oraz statki transportowe, w tym „Casamance” i „Commandant Brias”. Brytyjski zespół wiceadm. Johna Cunninghama, z krążownikami „Devonshire” i „Delhi”, slupem „Milford” i mniejszymi jednostkami, miał blokować wybrzeże i zatrzymywać okręty Vichy.
27 października, w dniu, w którym kolumna Dio przekroczyła granicę Gabonu, de Gaulle ogłosił w Brazzaville manifest, w którym uznał rząd Vichy za nielegalny i podporządkowany wrogowi, i powołał Radę Obrony Imperium, pierwszy organ władzy Wolnej Francji. Bitwa o Gabon była więc od początku także sprawdzianem: czy nowa władza ogłoszona w Brazzaville potrafi przejąć kontrolę nad całą Afryką Równikową.
Przebieg
Mitzic i północ (27 października – początek listopada)
27 października kolumna Dio, z kompanią piechoty por. Raymonda Dronne’a, czołgami i artylerią, zeszła z Kamerunu na południe i zajęła Mitzic, ośrodek administracyjny na drodze z Woleu-Ntem w głąb kolonii. Walki były krótkie. Według relacji Wolnych Francuzów nalot ich lotnictwa wystarczył, by francuscy oficerowie i urzędnicy Vichy opuścili miasto, a afrykańscy żołnierze garnizonu przeszli na stronę napastników. Nie obyło się jednak bez ofiar: kilka grobów poległych w tej okolicy pozostawiono w Mitzic. Z Mitzic kolumna ruszyła dalej na południe, w stronę rzeki Ogowe i drogi do Libreville, tocząc potyczki z oddziałami Vichy wycofującymi się przez las.
Lambaréné (do 5 listopada)
Kluczem do południa była Lambaréné, miasteczko na wyspie na Ogowe, gdzie zbiegały się drogi wodne i lądowe prowadzące do Libreville i do Port-Gentil. Vichy umocniło tam silny posterunek. Oddziały Paranta i Delange’a, idące od Sindary i Booué, potrzebowały kilku tygodni marszów i potyczek w lesie, by podejść do wyspy i ją otoczyć. W Lambaréné znajdował się wtedy szpital Alberta Schweitzera, który od 1939 roku nie mógł wrócić do Europy. Szpital znalazł się w strefie walk, ale według relacji z tamtych dni obie strony starały się go oszczędzić. 5 listopada garnizon Vichy w Lambaréné skapitulował. Według relacji po ucieczce części oficerów żołnierze garnizonu splądrowali miasteczko. Parant, za ten sukces mianowany 6 listopada podpułkownikiem, mógł teraz grozić Port-Gentil od strony rzeki.
Desant pod Libreville (7–9 listopada)
Tego samego dnia, gdy padło Lambaréné, z Duali wypłynęła grupa Kœniga. Statki z legionistami i tyralierami, pod osłoną awiz Wolnej Francji i z daleka brytyjskich krążowników, skierowały się do zatoki Mondah na północ od Libreville. Dowódca awiza „Bougainville”, kmdr Robert Morin, wiedząc o zbliżającym się zespole, wezwał na pomoc okręt podwodny „Poncelet”, który stał przy Port-Gentil. Część załogi okrętu zeszła wcześniej na ląd, by wzmocnić tamtejszy garnizon, ale 7 listopada po południu „Poncelet” wyszedł w morze z resztą ludzi, by zaatakować transportowce.
Okręt podwodny wypatrzył slup „Milford”, który patrolował wody na północ od przylądka Lopez. Brytyjski slup był za wolny, by dogonić okręt płynący na powierzchni, więc adm. Cunningham polecił wysłać z „Devonshire” wodnosamolot Supermarine Walrus. Samolot zrzucił bomby głębinowe, uszkodził „Ponceleta” i zmusił go do zanurzenia. „Poncelet” wystrzelił torpedę w stronę „Milforda”, która przeszła pod kadłubem slupa bez wybuchu. Druga zacięła się w wyrzutni, wydzielając trujący dym do wnętrza okrętu i powodując przeciek. Po ataku bombami głębinowymi „Milforda” okręt wynurzył się i znalazł pod ogniem. Kmdr ppor. de Saussine kazał załodze opuścić okręt, a gdy marynarze byli bezpieczni, wrócił na pokład, otworzył zawory i poszedł na dno razem z „Ponceletem”, by ten nie wpadł w ręce Brytyjczyków. Był jedynym zabitym. „Milford” wyłowił 54 rozbitków. We Francji de Saussine stał się symbolem marynarskiego honoru, a jego kolega z rocznika szkoły morskiej, gaullista Honoré d’Estienne d’Orves, ciężko przeżył jego śmierć. Część źródeł, w tym polska Wikipedia, datuje zatopienie na 8 listopada. Szczegółowe zestawienia sygnałów brytyjskich wskazują na wieczór 7 listopada.
W nocy z 8 na 9 listopada grupa Kœniga wylądowała na plaży Pointe La Mondah, na północ od miasta. Rano 9 listopada Lysandery z Duali zbombardowały lotnisko Libreville. Legioniści i tyralierzy, idąc w stronę lotniska, natrafili na silny opór. Pod wieczór lotnisko było w rękach Kœniga. Poległych w walkach o Libreville upamiętnia dziś „Mur Pamięci” przy moście Gué-Gué w gabońskiej stolicy.
Bratobójczy pojedynek awiz (9 listopada)
Tego samego dnia na wodach przed Libreville doszło do starcia, które we Francji zapamiętano jako jeden z najbardziej gorzkich epizodów wojny. „Savorgnan de Brazza” kmdr. ppor. André Roux i „Bougainville” kmdr. Morina były bliźniaczymi okrętami tego samego typu, z tą samą trójkolorową banderą. Po nalocie samolotów Wolnej Francji „Bougainville” otworzył ogień pierwszy. Był jednak w gorszym położeniu: mniej więcej jedna trzecia jego załogi zeszła na ląd, by bronić miasta, i jego ogień był rzadki i niecelny. Po około dwudziestu minutach „Bougainville” stał w płomieniach, z wieloma zabitymi i rannymi na pokładzie, i przestał się liczyć jako okręt bojowy. Vichy straciło w ciągu trzech dni obie jednostki, na których opierała się obrona Gabonu od strony morza.
Kapitulacja Libreville (9–10 listopada)
Wieczorem 9 listopada d’Argenlieu wezwał gen. Têtu do zaprzestania walki. Têtu, którego oddziały w terenie topniały, a okręty były stracone, zgodził się na kapitulację. Rankiem 10 listopada Wolni Francuzi weszli do Libreville. Gubernatorem Gabonu de Gaulle mianował Paranta. Têtu i jego oficerowie zostali zatrzymani. Gubernator Masson zgodził się pomóc w zakończeniu walk w pozostałej części kolonii.
Port-Gentil (12 listopada)
Poza zasięgiem Wolnych Francuzów pozostawał jeszcze Port-Gentil, port przy ujściu Ogowe, w którym stał silny garnizon, wzmocniony marynarzami z „Ponceleta”. Masson popłynął tam awizem, by przekonać obrońców do złożenia broni. Według relacji do miasta przyleciało też dwóch gaullistów, którzy zapowiadali rychłe nadejście dużego oddziału szturmowego, choć w rzeczywistości nikt ich nie upoważnił do rokowań. 12 listopada garnizon poddał się bez walki. Był to koniec oporu Vichy w Afryce Równikowej.
Masson nie wrócił na ląd. W drodze powrotnej z Port-Gentil powiesił się w swojej kabinie na pokładzie okrętu. Źródła różnią się co do dokładnej daty: większość wiąże jego samobójstwo z kapitulacją Port-Gentil 12 listopada, inne podają dni późniejsze, do 16 listopada. Gubernator, który w sierpniu przez kilkadziesiąt godzin był po stronie de Gaulle’a, a potem przez dwa i pół miesiąca bronił kolonii dla Pétaina, był jedną z ostatnich ofiar tej bratobójczej kampanii.
Straty
Straty były niewielkie w porównaniu z bitwami toczonymi w tym czasie w Europie i na Morzu Śródziemnym, ale liczby różnią się bardzo w zależności od źródła. De Gaulle pisał w pamiętnikach o „mniej więcej dwudziestu” zabitych. Francuski historyk Jean-Christophe Notin doliczył się 33 poległych, gaboński historyk Barthélémy Ntoma Mengome około pięćdziesięciu, co odpowiada liczbie upamiętnionych przy moście Gué-Gué („ponad pięćdziesiąt osób” od Mitzic po Port-Gentil). Jean-Pierre Azéma podaje „około stu” zabitych. Według jednego z zestawień po stronie Vichy zginęło 35 ludzi, po stronie Wolnej Francji ośmiu, do czego trzeba doliczyć ofiary na „Bougainville”, jedyną ofiarę z „Ponceleta” i straty wśród afrykańskiej ludności cywilnej, których nikt dokładnie nie policzył. Lotnictwo Wolnej Francji straciło cztery samoloty i sześciu lotników.
Vichy straciło okręt podwodny „Poncelet” i awizo „Bougainville”, kilka samolotów i cały garnizon kolonii. Kilkuset żołnierzy, w większości Afrykanów, przeszło na stronę Wolnych Francuzów od razu lub w ciągu kilku tygodni. John Hasey, Amerykanin służący w Legii Cudzoziemskiej, opowiadał, że około 150 jeńców wziętych w pierwszych dniach walk, po dyskusji między sobą sami zgłosili się do oddziałów de Gaulle’a, „nikt ich nie namawiał”. Inaczej zachowała się kadra francuska. 15 listopada de Gaulle osobiście zwrócił się do uwięzionych oficerów i podoficerów Vichy. Większość, z gen. Têtu na czele, odmówiła przejścia na jego stronę. Internowano ich jako jeńców wojennych w Brazzaville, gdzie spędzili około dwóch lat. Po lądowaniu aliantów w Afryce Północnej w listopadzie 1942 roku większość z nich, także Têtu, trafiła do Algieru i walczyła dalej pod rozkazami gen. Henriego Girauda.
Znaczenie
Bitwa o Gabon zamknęła rozdział, który otworzył się w sierpniu przewrotami w Fort-Lamy, Duali i Brazzaville. Od 12 listopada 1940 roku cała Francuska Afryka Równikowa, razem z Kamerunem, tworzyła Wolną Francuską Afrykę. Tego samego dnia gubernator Czadu Félix Éboué został gubernatorem generalnym AEF, a Larminat wysokim komisarzem Wolnej Francuskiej Afryki. 16 listopada de Gaulle ogłosił w Brazzaville deklarację organiczną, uzupełniającą manifest z 27 października, i ustanowił Order Wyzwolenia, najwyższe odznaczenie Wolnej Francji. Wolni Francuzi nie byli już tylko grupą emigrantów w Londynie: rządzili obszarem kilkakrotnie większym od Francji, z własną administracją, wojskiem, radiostacją w Brazzaville i dochodami z eksportu, który przestawiono na handel z brytyjską Nigerią. 6 stycznia 1941 roku Wielka Brytania formalnie uznała Radę Obrony Imperium.
Po Dakarze była to też odbudowa prestiżu de Gaulle’a i dowód, że jego ludzie potrafią przeprowadzić samodzielną operację. Leclerc, Kœnig, Dio, Dronne i Parant wynieśli z Gabonu doświadczenie walki w trudnym terenie z niewielkimi siłami. Leclerc wkrótce objął dowództwo wojsk w Czadzie, skąd 1 marca 1941 roku jego kolumna zdobyła włoską oazę Al-Kufra w Libii. Kœnig poprowadził potem 1 Brygadę Wolnych Francuzów pod Bir Hakeim w 1942 roku. Batalion 13 Półbrygady Legii Cudzoziemskiej popłynął z Afryki Równikowej do Afryki Wschodniej i walczył z Włochami w Erytrei. Zniknęła też groźba, że okręty i samoloty Vichy z Gabonu będą zagrażać Duali, Pointe-Noire i drodze lotniczej przez Fort-Lamy, którą Brytyjczycy przerzucali samoloty z Zatoki Gwinejskiej do Egiptu.
Ceną było pogłębienie rozłamu między Francuzami. Dla Vichy Gabon był dowodem, że gaulliści, wspierani przez Brytyjczyków, gotowi są przelewać francuską krew, a de Saussine, który poszedł na dno z okrętem, stał się bohaterem marynarki Vichy. Rząd w Vichy zaczął rozważać z Niemcami odzyskanie Czadu siłą, choć plan nigdy nie wyszedł poza rozmowy. Bratobójcze walki powtórzyły się na większą skalę w 1941 roku w Syrii i Libanie, a w 1942 roku na Madagaskarze i w Afryce Północnej.
Dla mieszkańców Gabonu kampania była wojną cudzą, w której jednak to oni stanowili większość żołnierzy po obu stronach. Część ludności z północy kolonii uciekła przed walkami do sąsiedniej Gwinei Hiszpańskiej. Nowa władza, podobnie jak poprzednia, wymagała od Afrykanów pracy, żywności, kauczuku i rekrutów na rzecz wysiłku wojennego. W 1944 roku na konferencji w Brazzaville de Gaulle zapowiedział reformy w imperium kolonialnym, a szesnaście lat później, 17 sierpnia 1960 roku, Gabon ogłosił niepodległość. Libreville, w którym w listopadzie 1940 roku Francuzi walczyli z Francuzami o jedną kolonię, zostało stolicą niepodległego państwa.