TheSecondWar.pl
en
← Wszystkie bitwy

1940–1942: Walki z Francją Vichy

Bitwa o Dakar

Daty:
23–25 września 1940
Front:
Afryka
Miejsce:
Dakar i jego podejścia morskie na Półwyspie Zielonego Przylądka (Francuska Afryka Zachodnia, dziś Senegal): port, wyspa Gorée, przylądki Manuel i Bel Air, lotnisko Ouakam oraz zatoka i miasteczko Rufisque na południowy wschód od miastaNa mapie bitew →
Strony:
Wielka Brytania i Wolna Francja (z krążownikiem australijskim)Charles de Gaulle, John Cunningham, Noel Irwin
Francja VichyPierre Boisson, Marcel Landriau
Wynik:
Zwycięstwo Francji Vichy. Brytyjska eskadra i oddziały de Gaulle’a nie zdołały ani skłonić Dakaru do przejścia na stronę Wolnej Francji, ani go zdobyć. Po storpedowaniu pancernika „Resolution” 25 września wyprawę przerwano, a Francuska Afryka Zachodnia pozostała przy Vichy do końca 1942 roku.
Autor:
Łukasz
Tagi:
Francja Vichy, Charles de Gaulle, Royal Navy, Wielka Brytania

Bitwa o Dakar, znana w Wielkiej Brytanii jako operacja Menace („Groźba”), była pierwszą dużą wspólną operacją Brytyjczyków i Wolnych Francuzów i zarazem pierwszym starciem, w którym na dużą skalę Francuzi strzelali do Francuzów. Rankiem 23 września 1940 roku pod Dakarem, stolicą Francuskiej Afryki Zachodniej, stanęła brytyjska eskadra z lotniskowcem i dwoma pancernikami, a z nią statki z żołnierzami gen. Charles’a de Gaulle’a. Liczono, że wystarczy pokazać siłę, a garnizon i władze kolonii przejdą na stronę Wolnej Francji, tak jak w sierpniu zrobiły to Czad, Kamerun i Kongo. Gubernator generalny Pierre Boisson odmówił, a baterie nadbrzeżne, pancernik „Richelieu”, okręty podwodne i myśliwce Vichy przez trzy dni stawiały opór, którego Brytyjczycy się nie spodziewali. 25 września, po storpedowaniu pancernika „Resolution”, wyprawę odwołano. Dla de Gaulle’a była to najcięższa porażka pierwszego roku wojny, dla rządu w Vichy dowód, że potrafi bronić swojego imperium.

Nazwa i daty

W literaturze angielskiej mówi się o bitwie o Dakar (Battle of Dakar) lub o operacji Menace, we francuskiej o bitwie, wyprawie lub „sprawie” Dakaru (bataille, expédition, affaire de Dakar). Polska Wikipedia opisuje ją pod hasłem operacja Menace. Za początek bitwy uznaje się świt 23 września 1940 roku, kiedy eskadra stanęła przed portem, a de Gaulle wezwał przez radio Dakar do przyłączenia się do Wolnej Francji. Za koniec 25 września, gdy po południu okręty brytyjskie i francuskie odpłynęły na południe, do Freetown. Walki trwały więc trzy pełne dni, z przerwami wymuszonymi przez mgłę, i były, zwłaszcza 24 i 25 września, bardzo intensywne. Do bitwy nie zalicza się wcześniejszych o kilka dni starć na morzu z francuskimi krążownikami ani odwetowych nalotów lotnictwa Vichy na Gibraltar 24 i 25 września, które były jej bezpośrednią konsekwencją.

Tło

Dakar i imperium Vichy

Po rozejmie z 22 czerwca 1940 roku Francja zachowała flotę i kolonie. Rząd marszałka Philippe’a Pétaina, który 10 lipca otrzymał w Vichy pełnię władzy, uważał nienaruszone imperium za główny atut wobec Niemiec. W Londynie gen. de Gaulle, od apelu z 18 czerwca przywódca tych, którzy chcieli walczyć dalej, potrzebował terytorium, ludzi i pieniędzy. 2 sierpnia sąd wojskowy w Clermont-Ferrand skazał go zaocznie na śmierć. Pod koniec sierpnia przyłączyły się do niego Kamerun, Czad, Kongo Środkowe i Ubangi-Szari, bez jednego wystrzału. Afryka Północna i Afryka Zachodnia pozostały przy Pétainie.

Dakar był najcenniejszym miejscem francuskiej Afryki na Atlancie. Miał dobrze wyposażony port wojenny z dużym suchym dokiem, lotnisko i silne baterie nadbrzeżne, a leżał przy najkrótszej drodze między Europą a Ameryką Południową. Brytyjczycy, którzy w Afryce Zachodniej dysponowali tylko słabo wyposażonym Freetown w Sierra Leone, obawiali się, że Niemcy mogliby kiedyś urządzić w Dakarze bazę okrętów podwodnych. W głębi Afryki Zachodniej, w Thiès i Kayes, leżało poza tym złoto: rezerwy Banku Francji wywiezione w czerwcu z Brestu i Lorient oraz powierzone wcześniej Francji złoto Belgii i Polski.

W Dakarze stał „Richelieu”, najnowocześniejszy pancernik francuski, który 18 czerwca, niedokończony, uciekł z Brestu przed Niemcami. Podczas operacji Catapult Brytyjczycy próbowali go unieszkodliwić. 8 lipca samoloty z lotniskowca „Hermes” trafiły go torpedą w rufę i okręt nie mógł wyjść w morze, ale jego działa mogły strzelać z portu. Po Mers-el-Kébir francuscy marynarze w Dakarze nienawidzili Brytyjczyków bardziej niż kiedykolwiek, a rząd w Vichy odsunął z Afryki Zachodniej oficerów i urzędników uznanych za anglofilów. Pod koniec czerwca wysokim komisarzem dla Afryki Francuskiej z siedzibą w Dakarze został Pierre Boisson, dotychczasowy gubernator generalny Francuskiej Afryki Równikowej, weteran I wojny światowej, który stracił w niej nogę. Był człowiekiem Pétaina i zapowiadał, że obroni powierzone mu terytorium przed każdym, kto je zaatakuje: przed Niemcami, Brytyjczykami i gaullistami. Dowódcą marynarki w Dakarze był kontradm. Marcel Landriau, dowódcą wojsk lądowych w Afryce Zachodniej gen. Jean Barrau.

Plan Menace

Pomysł wyszedł od de Gaulle’a. Pierwotnie chciał wysadzić niewielką kolumnę w Konakry w Gwinei Francuskiej i maszerować na Dakar lądem, zbierając po drodze garnizony. Winston Churchill, który przyjął plan na początku sierpnia, uznał ten marsz za zbyt powolny i zbyt ryzykowny: Royal Navy nie mogła na długo trzymać silnych okrętów u wybrzeży Afryki, gdy w kraju groziła inwazja. Przeforsował uderzenie bezpośrednio na Dakar. Założenie polityczne pozostało jednak de Gaulle’a: Francuzi w Dakarze, zobaczywszy rodaków i potężną flotę, mieli przejść na stronę Wolnej Francji bez walki. Brytyjczycy mieli wkroczyć do akcji dopiero wtedy, gdyby perswazja zawiodła, a i wtedy główną rolę na lądzie mieli grać Francuzi.

Siły morskie dowodzone przez wiceadm. Johna Cunninghama (nie mylić z adm. Andrew Cunninghamem, dowódcą Floty Śródziemnomorskiej) liczyły lotniskowiec „Ark Royal”, dwa stare pancerniki: „Barham”, storpedowany w grudniu 1939 roku przez U-30, i „Resolution”, trzy krążowniki ciężkie: „Cumberland”, „Devonshire” i australijski „Australia”, dwa krążowniki lekkie i kilkanaście niszczycieli. Wolni Francuzi mieli trzy awiza („Savorgnan de Brazza”, „Commandant Duboc”, „Commandant Dominé”) i kilka mniejszych jednostek. Wojska lądowe pod dowództwem gen. mjr. Noela Irwina tworzyły brygady piechoty morskiej Royal Marines, około 4 tysięcy ludzi w czterech batalionach, oraz około 2,5 tysiąca Wolnych Francuzów, w tym batalion 13 Półbrygady Legii Cudzoziemskiej. Przewoziły ich holenderskie liniowce „Westernland” (z de Gaulle’em i jego sztabem) i „Pennland”, brytyjskie transportowce oraz polski „Sobieski”, na którym płynął jeden z batalionów piechoty morskiej. Przy de Gaulle’u był brytyjski łącznik, gen. Edward Spears. Konwoje wyszły z Wielkiej Brytanii pod koniec sierpnia i 17 września zebrały się we Freetown.

Przygotowania były pełne niedyskrecji. W Liverpoolu i w Londynie francuscy oficerowie mieli głośno mówić o Dakarze, a de Gaulle zamawiać tropikalne mundury. Na ile Vichy rzeczywiście dowiedziało się o planie z tych przecieków, nie jest jasne. Przyszłe oskarżenia o zdradę tajemnicy, wysuwane także wobec adm. Émile’a Museliera, okazały się bezpodstawne.

Zespół Y

Prawdziwy cios przyszedł z innej strony. Po utracie Afryki Równikowej rząd w Vichy, za zgodą niemieckiej komisji rozejmowej, wysłał z Tulonu 9 września zespół Y kontradm. Célestina Bourragué’a: trzy nowoczesne krążowniki lekkie typu La Galissonnière, „Georges Leygues”, „Montcalm” i „Gloire”, oraz trzy wielkie niszczyciele typu Le Fantasque. Miały odzyskać dla Vichy kolonie równikowe. 11 września zespół przeszedł bez przeszkód przez Cieśninę Gibraltarską. Francuzi zawiadomili wcześniej o rejsie brytyjskiego attaché morskiego w Madrycie, ale wiadomość, przekazywana bez pośpiechu, nie wywołała w porę żadnej reakcji. Zanim Londyn wysłał w pościg okręty, Francuzi zawinęli do Casablanki, a 14 września dotarli do Dakaru. Dowódcę w Gibraltarze, adm. Dudleya Northa, Admiralicja obarczyła winą i wkrótce odwołała, co stało się źródłem wieloletniego sporu.

Wejście zespołu Y do Dakaru zmieniło układ sił. W Londynie gabinet wojenny 16 września skłaniał się, by operację odwołać i skierować wyprawę do Duali, ale de Gaulle i dowódcy na miejscu przekonywali, że plan jest wciąż wykonalny, i Churchill się zgodził. Gdy 18 września krążowniki wypłynęły z Dakaru na południe, w kierunku Libreville, przechwyciły je 19 września „Australia” i „Cumberland”, a drugą grupę z krążownikiem „Primauguet” i tankowcem przechwycili inni Brytyjczycy. Pod groźbą walki Francuzi zgodzili się zawrócić. „Gloire” z awarią maszyn popłynął pod eskortą do Casablanki, ale „Georges Leygues” i „Montcalm” w nocy oderwały się od pilnujących je okrętów i wróciły do Dakaru. Gdy cztery dni później zaczęła się bitwa, port bronił się dwoma nowoczesnymi krążownikami więcej, niż zakładano. Vichy odwołało Bourragué’a za niewykonanie zadania.

Dakar dysponował poza tym silnymi bateriami nadbrzeżnymi: działami 240 mm na wyspie Gorée, na przylądku Manuel i przy Bel Air, kilkoma działami 155 mm i 138 mm oraz artylerią przeciwlotniczą, a także dwiema eskadrami myśliwców Curtiss Hawk 75 na lotnisku Ouakam i kilkoma bombowcami. W porcie stały „Richelieu”, cztery niszczyciele, awiza, krążowniki pomocnicze i trzy okręty podwodne typu Redoutable.

Przebieg

23 września

Eskadra stanęła przed Dakarem o świcie 23 września, w gęstej mgle, która trzymała się wybrzeża przez większą część dnia i sprawiła, że cała zamierzona demonstracja siły po prostu nie była z brzegu widoczna. Około szóstej de Gaulle zwrócił się przez radio do żołnierzy, marynarzy i mieszkańców, wzywając ich do przyłączenia się do Wolnej Francji. Samoloty z „Ark Royal” zrzuciły na miasto ulotki. Z pokładu lotniskowca wystartowały dwa francuskie samoloty turystyczne Caudron Luciole z oficerami, którzy mieli przeciągnąć na stronę de Gaulle’a lotników z Ouakam. Wylądowali, ale po chwili wahania zostali aresztowani. Według kilku relacji jeden z nich miał przy sobie listę zwolenników de Gaulle’a w mieście, których Vichy natychmiast zatrzymało. Już wcześniej w więzieniu znalazł się kpt. Claude Hettier de Boislambert, wysłany do Afryki Zachodniej, by przygotować przewrót.

Następnie de Gaulle wysłał do portu dwie motorówki z oficerami, którzy mieli wręczyć Boissonowi list. Prowadził ich kmdr ppor. Georges Thierry d’Argenlieu, w cywilu zakonnik karmelita. Władze portu odmówiły rozmów i zapowiedziały aresztowanie. Gdy łodzie odpływały, ostrzelano je z broni maszynowej, a d’Argenlieu i jeszcze jeden oficer zostali ranni. Od tej chwili było jasne, że Dakar nie przejdzie na stronę Wolnej Francji pokojowo.

Około dziesiątej baterie otworzyły ogień, najpierw na awiza Wolnych Francuzów, które w mgle podeszły blisko portu, potem na okręty brytyjskie. Gdy okręty Vichy próbowały wyjść z portu, „Australia” oddała strzały ostrzegawcze. Przed południem Brytyjczycy odpowiedzieli ogniem i rozpoczął się pojedynek artyleryjski, przerywany przez mgłę. Ciężki pocisk z baterii 240 mm trafił w maszynownię „Cumberlanda”, zabijając siedmiu ludzi. Krążownik wycofał się z walki i poszedł na naprawę do Bathurst w Gambii. Okręt podwodny „Persée”, który wyszedł z portu, by zaatakować okręty brytyjskie, został wykryty i ostrzelany przez krążownik „Dragon” oraz niszczyciele „Inglefield” i „Foresight”. Załoga, z wyjątkiem jednego marynarza, opuściła tonący okręt. Oba niszczyciele dostały potem trafienia z brzegu, a na „Foresighcie” zginęło czterech ludzi.

Po południu de Gaulle podjął drugą próbę: desant Wolnych Francuzów w Rufisque, małym porcie kilkanaście kilometrów na wschód od Dakaru, skąd żołnierze mieli dojść do miasta lądem. Najpierw do portu weszły awiza z żołnierzami na pokładzie. Z Dakaru wyszedł im naprzeciw wielki niszczyciel „L’Audacieux”. Ostrzelany przez „Australię” i niszczyciele, stanął w płomieniach i osiadł na brzegu. Zginęło około 80 ludzi jego załogi, ponad czwarta część wszystkich poległych Francuzów Vichy w tej bitwie. W Rufisque „Commandant Duboc” dostał się pod ogień baterii i karabinów maszynowych, a pocisk, który trafił w jego pomost, zabił trzech marynarzy. Nad zatoką pojawiły się samoloty Vichy, z Dakaru na redę wyszły oba krążowniki zespołu Y, a mgła i utrata łączności między de Gaulle’em a Cunninghamem dezorganizowały akcję. Wieczorem de Gaulle odwołał lądowanie. Tłumaczył później, że nie chciał przelewać „krwi Francuzów przez Francuzów”.

24 września

W nocy Cunningham, w imieniu rządu brytyjskiego, przekazał Boissonowi ultimatum: jeśli do szóstej rano nie odda Dakaru de Gaulle’owi, flota zaatakuje. Tekst zarzucał władzom kolonii, że zamierzają oddać port Niemcom, co w Dakarze przyjęto jako obelgę. Boisson odpowiedział, że Francja powierzyła mu Dakar i że będzie go bronił do końca. Od tej chwili inicjatywa przeszła w ręce Brytyjczyków, a de Gaulle’owi pozostała rola obserwatora.

Rano 24 września, przy nadal słabej widoczności i pod zasłoną dymną stawianą przez francuskie niszczyciele, „Ark Royal” wysłał przeciw „Richelieu” bombowce nurkujące Blackburn Skua i samoloty torpedowe Swordfish. Pancernik otrzymał najwyżej bliskie wybuchy bomb, a samoloty natknęły się na ogień przeciwlotniczy i na Curtissy z Ouakam. W porannym i popołudniowym nalocie Brytyjczycy stracili kilka maszyn wraz z załogami. W tym samym czasie niszczyciel „Fortune” wykrył zanurzony okręt podwodny „Ajax”, który podchodził do „Barhama”. Po ataku bombami głębinowymi „Ajax” wynurzył się i został zatopiony przez własną załogę, którą Brytyjczycy wzięli do niewoli.

Pancerniki dwukrotnie ostrzeliwały port i baterie, rano i ponownie po południu. „Richelieu” odpowiadał ogniem, ale w jednym z jego dział głównej artylerii doszło do rozerwania lufy, które wyłączyło z walki wieżę i ograniczyło jego udział w pojedynku. Brytyjczycy zdołali trafić pancernik prawdopodobnie jednym lub dwoma pociskami 381 mm, które nie wyrządziły mu poważnej szkody. Celność ognia brytyjskiego była niska, bo okręty strzelały z dużej odległości, w mgle i dymie, często do celów, których nie widziały. Wiele pocisków spadło na port i na miasto. Zginęli cywile, zostały zniszczone domy, a w porcie spłonął internowany przez Francuzów duński frachtowiec „Tacoma”. „Barham” także dostał kilka trafień z baterii, które nie wyrządziły mu większych szkód. Po południu Cunningham odciągnął eskadrę poza zasięg dział nadbrzeżnych.

Wieczorem w kwaterze de Gaulle’a i Cunninghama rozważano przerwanie operacji. Z Londynu nadeszło jednak polecenie Churchilla, by doprowadzić rzecz do końca. Premier liczył, że kolejny dzień ostrzału złamie wolę obrońców.

25 września

Rano 25 września eskadra wróciła na pozycje z poprzedniego dnia, przy wyraźnie lepszej widoczności. Tam czekał na nią trzeci okręt podwodny, „Bévéziers” kpt. mar. Pierre’a Lancelota, który wyszedł z portu 23 września i od dwóch dni krążył w morzu, przewidując, że Brytyjczycy znów tu przypłyną. Krótko po dziewiątej wystrzelił salwę czterech torped w kierunku „Resolution”. Jedna trafiła w burtę. Pancernik przechylił się mocno, część kotłowni zalała woda, a jego prędkość spadła do kilku węzłów. Niemal w tym samym czasie „Richelieu”, który w nocy uruchomił swoją drugą wieżę, wznowił ogień, a „Barham” odniósł kolejne uszkodzenia. Dwa pociski trafiły „Australię”, której wodnosamolot Walrus zestrzelono nad portem wraz z trzyosobową załogą.

Cunningham, mając jeden pancernik ciężko uszkodzony, drugi i dwa krążowniki trafione, a baterie wroga nietknięte, w porozumieniu z de Gaulle’em postanowił przerwać operację. Londyn zgodził się na to jeszcze tego samego dnia. Eskadra odpłynęła do Freetown. „Barham” holował przez część drogi „Resolution”, którego naprawa trwała z przerwami do 1942 roku, w znacznej części w stoczni w Filadelfii. Wojska lądowe, które nie zeszły na ląd, wróciły do Freetown, a część piechoty morskiej w październiku do Wielkiej Brytanii.

Straty

Liczby różnią się w zależności od źródła. Po stronie Vichy zginęło według zestawień przytaczanych przez historyków marynarki około stu żołnierzy i marynarzy, a ponad 180 zostało rannych (inne obliczenia mówią o 92 zabitych wojskowych). Najwięcej, około 80, zginęło na niszczycielu „L’Audacieux”, który osiadł na mieliźnie i choć został później podniesiony, nigdy nie wrócił do służby. Zatonęły okręty podwodne „Persée” i „Ajax”, uszkodzony został „Richelieu”. W mieście, według zestawień Jürgena Rohwera, zginęło 84 cywilów, a 197 zostało rannych. Zestawienia oparte na francuskich archiwach kolonialnych (ANOM), obejmujące wojskowych i cywilów, mówią łącznie o blisko 200 zabitych i ponad 500 rannych.

Straty brytyjskie w ludziach były wyraźnie mniejsze. Imienne listy Royal Navy podają w tych dniach siedmiu zabitych na „Cumberlandzie” (jeden ranny zmarł później) i czterech na „Foresighcie”, do tego dochodzą lotnicy z zestrzelonych samolotów i marynarze rannych okrętów. Zestawienia liczby straconych samolotów wahają się od sześciu do dziewięciu, w większości Swordfishów. Ciężko uszkodzony został „Resolution”, lżej „Barham”, „Cumberland” i „Australia”. Wolni Francuzi stracili kilku zabitych, przede wszystkim na „Commandant Duboc”, i kilku lotników wziętych do niewoli.

Znaczenie

Militarnie bitwa była porażką Royal Navy: dwa pancerniki, lotniskowiec i trzy krążowniki ciężkie przez trzy dni nie zdołały uciszyć baterii ani unieszkodliwić niedokończonego pancernika stojącego w porcie. Okazało się, że z dużej odległości, w mgle i bez obserwacji okręty nie są w stanie rozbić silnie bronionych umocnień nadbrzeżnych, a operacja desantowa przeciw zdecydowanemu przeciwnikowi wymaga zupełnie innego przygotowania i sprzętu niż ten, którym dysponowano w 1940 roku. Część tych lekcji wykorzystano dwa lata później przy lądowaniu w Afryce Północnej.

Większe były skutki polityczne. Założenie, na którym opierał się cały plan, że Francuzi w koloniach przejdą do de Gaulle’a, gdy tylko zobaczą jego żołnierzy, okazało się fałszywe tam, gdzie władze i wojsko pozostały lojalne wobec Pétaina, a pamięć o Mers-el-Kébir była świeża. Prasa w Wielkiej Brytanii i w Stanach Zjednoczonych krytykowała wyprawę ostro, a winą obarczano przede wszystkim de Gaulle’a, choć to Churchill przeforsował uderzenie wprost na Dakar. Francuski generał przeżył dni głębokiego załamania. Prezydent Franklin Delano Roosevelt na długo nabrał nieufności do niego i do jego otoczenia. Churchill publicznie bronił jednak de Gaulle’a i nie wycofał mu poparcia. Wolna Francja odbiła się od dna miesiąc później: w październiku de Gaulle przybył do Duali, 27 października w Brazzaville zakwestionował legalność reżimu Vichy, a w bitwie o Gabon jego oddziały zajęły ostatnią kolonię Afryki Równikowej wierną Vichy.

Dla Vichy obrona Dakaru była wielkim sukcesem propagandowym, kolejnym po Mers-el-Kébir dowodem „angielskiej zdrady” i zarazem argumentem wobec Niemców, że Francja sama i skutecznie obroni swoje imperium. Lotnictwo Vichy odpowiedziało 24 i 25 września nalotami na Gibraltar, silniejszymi niż ten z 18 lipca. Część historyków uważa, że Dakar wpłynął także na politykę Hitlera wobec Hiszpanii: przekonał go, że Vichy jest bardziej wiarygodnym partnerem niż Francisco Franco, którego żądania dotyczyły właśnie francuskich posiadłości w Afryce. W październiku 1940 roku Hitler spotkał się z Franco w Hendaye i z Pétainem w Montoire, a Hiszpania nie przystąpiła do wojny.

Francuska Afryka Zachodnia pozostała przy Vichy przez ponad dwa lata. Złoto, które Brytyjczycy i de Gaulle chcieli odzyskać, pozostało w rękach Vichy. Belgijskie zostało w 1941 i 1942 roku przewiezione przez Saharę i wydane Niemcom, polskie przetrwało w Afryce i wróciło do rządu RP na uchodźstwie dopiero w 1944 roku. Dopiero po lądowaniu aliantów w Afryce Północnej w listopadzie 1942 roku Boisson przyłączył Dakar do strony aliantów, a „Richelieu” po remoncie w Stanach Zjednoczonych walczył przeciw Niemcom i Japończykom. Boisson, odsunięty w 1943 roku przez de Gaulle’a, trafił do więzienia i zmarł w 1948 roku przed procesem. Dakar pozostał w pamięci francuskiej jako symbol bratobójczej wojny, która w kolejnych latach powtórzyła się w Gabonie, Syrii i Libanie, na Madagaskarze i w Afryce Północnej.

Źródła

  1. royalmarineshistory.com · operation menace battle of dakar

Na osi czasu

(01)