TheSecondWar.pl
en
← Wszystkie bitwy

1940: Kampania norweska

Bitwa o Narwik

Daty:
9 kwietnia – 8 czerwca 1940
Front:
Skandynawia
Miejsce:
Narwik i okolice Ofotfjordu z jego odnogami (Herjangsfjord, Rombaksfjord, Beisfjord), Vestfjorden, rejon Harstad na wyspie Hinnøya, Gratangen, półwysep Ankenes oraz góry przy granicy szwedzkiej koło Bjørnfjell (północna Norwegia)Na mapie bitew →
Strony:
Wielka BrytaniaWilliam Boyle, Pierse Mackesy, Claude Auchinleck, Bernard Warburton-Lee, William Whitworth
NorwegiaCarl Gustav Fleischer
FrancjaAntoine Béthouart
PolskaZygmunt Bohusz-Szyszko
III RzeszaEduard Dietl, Friedrich Bonte
Wynik:
Zwycięstwo Niemiec. Royal Navy zniszczyła w kwietniu dziesięć niemieckich niszczycieli, a alianci odbili Narwik 28 maja, lecz po klęskach we Francji ewakuowali się do 8 czerwca.
Autor:
Natalia
Tagi:
Norwegia, Kriegsmarine, Royal Navy, Wehrmacht
Żołnierze brytyjscy, francuscy i polscy (Samodzielna Brygada Strzelców Podhalańskich) wokół francuskiego czołgu Hotchkiss H39 w Steinsland, czerwiec 1940 roku.
Żołnierze brytyjscy, francuscy i polscy (Samodzielna Brygada Strzelców Podhalańskich) wokół francuskiego czołgu Hotchkiss H39 w Steinsland, czerwiec 1940 roku.Autor: War Office official photographer, Marshall Bishop H · Public domain · Wikimedia Commons

Bitwa o Narwik była najdłuższą i największą operacją kampanii norweskiej 1940 roku i jedynym jej frontem, na którym Niemcy przez kilka tygodni stali na krawędzi klęski. Rankiem 9 kwietnia 1940 roku dziesięć niemieckich niszczycieli komodora Friedricha Bontego wysadziło w Narwiku około dwóch tysięcy strzelców górskich gen. Eduarda Dietla. Port, przez który zimą płynęła do Rzeszy szwedzka ruda żelaza, wpadł w ręce Niemców niemal bez walki na lądzie, ale okręty, które go zdobyły, już z niego nie wróciły. 10 i 13 kwietnia brytyjska flota stoczyła w fiordach dwie bitwy, w których Kriegsmarine straciła wszystkie dziesięć niszczycieli, połowę tej klasy okrętów, jaką dysponowała. Potem przez sześć tygodni na śniegu i w skałach wokół Ofotfjordu Norwegowie gen. Carla Gustava Fleischera, Brytyjczycy, francuscy strzelcy alpejscy i legioniści oraz polscy strzelcy podhalańscy spychali Niemców ku szwedzkiej granicy. 28 maja alianci odbili Narwik, było to pierwsze zwycięstwo lądowe aliantów nad Wehrmachtem w tej wojnie. Nie mieli go już jednak komu bronić: armie niemieckie stały nad kanałem La Manche, a Londyn i Paryż od kilku dni wiedziały, że z Norwegii trzeba się wycofać. Do 8 czerwca wojska alianckie odpłynęły, a Dietl wrócił do opuszczonego miasta.

Nazwa i daty

Polskie opracowania mówią o bitwie o Narwik albo o walkach pod Narwikiem, Norwegowie o walkach o Narwik (kampene om Narvik), Niemcy o bitwie o Narwik (Schlacht um Narvik), a Brytyjczycy często w liczbie mnogiej o bitwach pod Narwikiem (Battles of Narvik). Liczba mnoga ma sens, bo pod tą nazwą kryją się wydarzenia bardzo różne: niemiecki desant 9 kwietnia, dwie bitwy morskie w Ofotfjordzie 10 i 13 kwietnia, opisywane osobno jako bitwy morskie pod Narwikiem, oraz dwumiesięczna kampania lądowa w górach Nordlandu i Tromsu.

Większość opracowań datuje bitwę od 9 kwietnia do 8 czerwca 1940 roku. Pierwsza data to dzień niemieckiego desantu, druga to ostatni dzień alianckiej ewakuacji, gdy z rejonu Narwiku odpłynęły ostatnie transportowce, a niemieckie oddziały zaczęły wracać do miasta (część źródeł podaje, że zajęły je ponownie 9 czerwca). Norwegowie walczyli jeszcze dzień dłużej: ich 6 Dywizja przerwała ogień o północy z 9 na 10 czerwca, a 10 czerwca podpisano w Bjørnfjell porozumienie o kapitulacji wojsk norweskich na tym froncie. W części zestawień pierwsza bitwa morska figuruje pod 11 kwietnia. W rzeczywistości brytyjskie niszczyciele weszły do portu o świcie 10 kwietnia, co zgodnie potwierdzają brytyjskie, niemieckie i norweskie źródła.

Tło

Ruda i kolej

Narwik leży w głębi Ofotfjordu, około stu mil morskich od otwartego morza, za szerokim Vestfjorden oddzielającym ląd od Lofotów. Był miastem kolejowym i portowym, zbudowanym na początku XX wieku dla jednego ładunku: rudy żelaza z Kiruny w szwedzkiej Laponii. Linia Ofotbanen prowadziła z portu do granicy szwedzkiej przy Bjørnfjell i dalej do kopalń. Latem rudę wywożono przez Luleå nad Zatoką Botnicką, ale zimą zatoka zamarzała, a Narwik, ogrzewany przez Prąd Zatokowy, był wolny od lodu. Statki z rudą płynęły stamtąd na południe w pasie norweskich wód terytorialnych, gdzie jako neutralne nie mogły być zatrzymane przez Royal Navy.

O znaczeniu tej drogi wiedziały obie strony. W październiku 1939 roku wielki admirał Erich Raeder ostrzegał Hitlera, że Brytyjczycy mogą zająć norweskie porty i zamknąć Niemcom dostęp do Atlantyku i rudy. Po stronie alianckiej o Narwiku myślał przede wszystkim pierwszy lord Admiralicji Winston Churchill. Wojna zimowa dała mu pretekst: 5 lutego 1940 roku Najwyższa Rada Wojenna przyjęła plan wyprawy na pomoc Finlandii, która miała wylądować w Narwiku i przejść koleją przez szwedzkie kopalnie. W planie znalazła się także formowana we Francji polska brygada górska. Pokój moskiewski z 12 marca odebrał wyprawie sens, ale alianci wrócili do pomysłu minowania norweskich wód. Operacja Wilfred ruszyła 8 kwietnia, a na wypadek niemieckiej reakcji przygotowano lądowania w Narwiku i w portach południowej Norwegii. Gdy jednak 7 i 8 kwietnia nadeszły wiadomości o niemieckich okrętach płynących na północ, Admiralicja uznała, że Niemcy próbują przebić się na Atlantyk, i kazała wyładować żołnierzy z krążowników, by mieć wszystkie okręty do walki na morzu. Ta decyzja zaważyła na całej kampanii.

Weserübung i grupa „Narvik”

Niemcy przygotowywali swoją operację od stycznia, a dyrektywa z 1 marca nadała jej ostateczny kształt. Narwik był najdalszym i najważniejszym celem całego przedsięwzięcia, bo to w nim chodziło o rudę. Ze względu na odległość, ponad tysiąc mil morskich z Niemiec, desant powierzono najszybszym okrętom, jakie Kriegsmarine mogła poświęcić: dziesięciu niszczycielom typu 1934A i 1936. Na ich pokłady zaokrętowano 139 Pułk Strzelców Górskich z 3 Dywizji Górskiej ze sztabem dywizji i kilkoma mniejszymi pododdziałami, razem około 1900–2000 żołnierzy. Dowodził nimi dowódca dywizji, Bawarczyk Eduard Dietl, w stopniu Generalleutnanta, stary towarzysz Hitlera z monachijskich lat. Plan zakładał, że niszczyciele wieczorem 9 kwietnia uzupełnią paliwo z dwóch czekających tankowców i wrócą do Niemiec, zanim brytyjska flota zamknie im drogę.

Zespół wyszedł z Wesermünde (Bremerhaven) w nocy z 6 na 7 kwietnia, osłaniany przez pancerniki „Scharnhorst” i „Gneisenau”. Sztorm na Morzu Północnym zmył z pokładów kilku żołnierzy i część sprzętu. 8 kwietnia brytyjski niszczyciel „Glowworm” natknął się na okręty grupy płynącej do Trondheim i zginął, taranując krążownik „Admiral Hipper”, a krążownik liniowy „Renown”, osłaniający minowanie Vestfjorden, został ze swoimi niszczycielami odciągnięty od wejścia do fiordu. Droga do Narwiku była wolna.

Przebieg

9 kwietnia: Niemcy w Narwiku

W nocy, w śnieżycy, niszczyciele Bontego weszły do Vestfjorden i Ofotfjordu. Zatrzymały norweskie łodzie patrolowe, ale jedna z nich zdążyła zaalarmować obronę portu. Część okrętów odbiła do Herjangsfjordu, by wysadzić żołnierzy przy składnicy mobilizacyjnej norweskiego pułku w Elvegårdsmoen koło Bjerkviku, inne szukały przy wejściu do fiordu baterii nadbrzeżnych, których, jak się okazało, nie było. Do Narwiku podeszły trzy niszczyciele z okrętem flagowym „Wilhelm Heidkamp”.

Portu strzegły dwa stare pancerniki obrony wybrzeża z 1900 roku, „Eidsvold” i „Norge”. Około 4.15 „Eidsvold” oddał strzał ostrzegawczy. Niemcy, którzy mieli rozkaz zająć Norwegię w miarę możliwości bez walki, wysłali na pokład parlamentariusza. Komandor Odd Isaachsen Willoch, po porozumieniu z dowódcą „Norge” komandorem Perem Askimem, odmówił oddania okrętu. Gdy niemiecki oficer odpływał, wystrzelił czerwoną rakietę, a „Wilhelm Heidkamp” odpalił torpedy. „Eidsvold” rozerwał wybuch komory amunicyjnej. Zginęło około 175 marynarzy, ocalało tylko kilku. Kilkanaście minut później „Norge” otworzył ogień do niszczyciela „Bernd von Arnim”, ale w zadymce chybiał. Niemiecki okręt trafił go torpedami i pancernik zatonął w niecałą minutę, zabierając 101 ludzi. Na obu okrętach zginęło więc blisko 280 Norwegów, więcej niż w jakimkolwiek innym starciu tego dnia w Norwegii.

Na lądzie Niemcy nie napotkali prawie żadnego oporu. Dowódca garnizonu płk Konrad Sundlo, sympatyk partii Quislinga, zgodził się na rozmowy i poddał miasto. Część żołnierzy norweskich wycofała się wzdłuż kolei ku granicy, a jego zastępca otrzymał rozkaz aresztowania Sundla, było już jednak za późno. W Elvegårdsmoen Niemcy zdobyli składy z kilkoma tysiącami karabinów, ponad trzystu karabinami maszynowymi i wyposażeniem, które wkrótce posłużyły do uzbrojenia rozbitków z zatopionych okrętów. W porcie stało kilkadziesiąt statków rudowców, wśród nich brytyjskie, szwedzkie, norweskie i niemieckie. Plan powrotu niszczycieli zawiódł jednak od razu: z dwóch tankowców do Narwiku dotarł tylko „Jan Wellem”, a tankowanie dziesięciu okrętów z jednej jednostki z prowizorycznymi pompami miało trwać półtorej doby.

10 kwietnia: atak Warburton-Lee’go

Admiralicja wiedziała z doniesień prasowych o jednym niemieckim okręcie w Narwiku i wysłała przeciw niemu 2 Flotyllę Niszczycieli komandora (Captain) Bernarda Warburton-Lee’go: flagowy „Hardy” oraz „Hunter”, „Havock”, „Hotspur” i „Hostile”. Po południu 9 kwietnia Warburton-Lee dowiedział się od Norwegów w Tranøy, że w porcie jest od czterech do sześciu niszczycieli i okręt podwodny. Zameldował, że zaatakuje „o świcie, przy wysokiej wodzie”, a Admiralicja zostawiła mu decyzję.

Około 4.30 10 kwietnia, w śnieżycy, brytyjskie okręty niezauważone weszły do portu. W pierwszym ataku zatopiły torpedami „Wilhelma Heidkampa”, na którym zginął komodor Bonte, i „Antona Schmitta”, ciężko uszkodziły „Diethera von Roedera” i lżej dwa inne niszczyciele, a także zatopiły kilka statków handlowych. Warburton-Lee zawrócił na kolejne przejścia wzdłuż portu, a przy wyjściu z fiordu jego flotyllę przechwyciło pięć niemieckich niszczycieli, które stały w bocznych odnogach: trzy z Herjangsfjordu pod dowództwem komandora Ericha Beya i dwa z zatoki Ballangen. W krótkiej, zaciekłej wymianie ognia „Hardy” został zdemolowany i wyrzucony na brzeg, a Warburton-Lee śmiertelnie ranny, „Hunter” zatonął, a „Hotspur” odniósł ciężkie uszkodzenia. Niemieckie okręty, bez paliwa i z resztkami amunicji, nie ścigały pozostałych Brytyjczyków. Ci w drodze powrotnej zatopili jeszcze statek amunicyjny „Rauenfels”, który wiózł dla Dietla ciężką broń i amunicję. Warburton-Lee otrzymał pośmiertnie, jako jeden z pierwszych w tej wojnie, Krzyż Wiktorii, Bonte pośmiertnie Krzyż Rycerski.

13 kwietnia: „Warspite” w Ofotfjordzie

Pozostałe osiem niemieckich niszczycieli utknęło w Narwiku: część uszkodzona, wszystkie z niewystarczającym zapasem paliwa, a wyjście z Vestfjorden pilnowały teraz brytyjskie krążowniki. Próba wyjścia nocą 10 kwietnia zakończyła się zawróceniem na widok przeciwnika. 13 kwietnia do fiordu wszedł zespół wiceadmirała Williama Whitwortha: pancernik „Warspite” i dziewięć niszczycieli, wspierany przez samoloty z lotniskowca „Furious”. Wodnosamolot Swordfish z pancernika wykrył w Herjangsfjordzie okręt podwodny „U-64” i zatopił go bombami. Był to pierwszy U-Boot zatopiony w tej wojnie przez samolot.

W kilkugodzinnej bitwie niszczyciele brytyjskie i działa „Warspite’a” zniszczyły trzy niemieckie niszczyciele, a pięć pozostałych, bez amunicji i paliwa, załogi zatopiły same, w porcie, w Herjangsfjordzie i w wąskim Rombaksfjordzie, dokąd Bey wycofał ostatnie okręty. Brytyjczycy nie stracili żadnej jednostki, ale „Eskimo” stracił dziób od niemieckiej torpedy, a „Punjabi” i „Cossack” zostały uszkodzone. Niemieckie okręty podwodne, które kilkakrotnie atakowały „Warspite’a” i jego eskortę, nie trafiły niczego z powodu awarii zapalników torped, ujawnionej w kampanii norweskiej na wielką skalę.

Bilans obu bitew był dla Kriegsmarine katastrofalny: dziesięć nowoczesnych niszczycieli, czyli połowa jej sił tej klasy, i okręt podwodny. Whitworth zameldował jednak, że Narwik można by zająć od razu, gdyby był pod ręką choćby niewielki oddział desantowy. Takiego oddziału nie było, a Niemcy zyskali około 2600 rozbitków, z których Dietl utworzył improwizowany pułk marynarki pod dowództwem komandora Fritza Bergera, uzbrojony w norweską broń z Elvegårdsmoen i w działa przeciwlotnicze zdjęte z wraków.

Kryzys w Berlinie i lądowanie w Harstad

Zniszczenie niszczycieli odcięło Dietla od zaopatrzenia z morza. Według dziennika gen. Alfreda Jodla w połowie kwietnia Hitler był bliski załamania i chciał nakazać grupie „Narvik” przejście do Szwecji i internowanie. Oficerowie sztabu OKW zdołali wstrzymać ten rozkaz, a Dietl otrzymał polecenie, by się bronić, póki to możliwe. Lotnictwo zaczęło zrzucać mu zaopatrzenie, a Szwecja przepuściła koleją niewielką grupę specjalistów, oficjalnie personel sanitarny.

Brytyjczycy nie wykorzystali chwili. Pierwsze oddziały wyprawy, która przed 9 kwietnia miała zająć Narwik bez walki, wylądowały 14 i 15 kwietnia w Harstad na wyspie Hinnøya, kilkadziesiąt kilometrów na północ od Narwiku. Była to 24 Brygada Gwardii: bataliony Gwardii Szkockiej i Irlandzkiej oraz batalion South Wales Borderers. Na morzu dowodził admirał floty lord Cork (William Boyle, 12. hrabia Cork i Orrery), na lądzie gen. mjr Pierse Mackesy. Obaj otrzymali w Londynie sprzeczne instrukcje. Lord Cork, z poparciem Churchilla, chciał natychmiastowego desantu na miasto. Mackesy, którego oddziały przybyły bez artylerii, sprzętu desantowego, nart i lotnictwa, w śniegu sięgającym pasa, uważał taki atak za samobójstwo i wolał powolne zbliżanie się z obu stron fiordu. 21 kwietnia lord Cork otrzymał zwierzchnictwo nad całością, ale nie przekonał generała. 24 kwietnia „Warspite” i krążowniki ostrzelały Narwik w nadziei, że Niemcy się poddadzą. Nie poddali się, a desantu nie było.

Norwegowie na północy

Pierwsze tygodnie walk na lądzie prowadzili Norwegowie. Dowódca 6 Dywizji gen. mjr Carl Gustav Fleischer, który po 9 kwietnia objął dowództwo wszystkich sił norweskich na północy, ogłosił mobilizację i zebrał od 8 do 10 tysięcy ludzi, choć część sił musiał zostawić we wschodnim Finnmarku na wypadek ruchu ze strony ZSRR. Jego żołnierze, przeszkoleni zimą podczas służby na granicy fińskiej i świetnie radzący sobie na nartach, byli jedynym wojskiem po stronie alianckiej przygotowanym do wojny w arktycznej zimie. Pierwsze próby skończyły się porażkami. Grupa norweskich żołnierzy, która ocalała z Narwiku i zablokowała kolej, dała się zaskoczyć w Bjørnfjell. W nocy z 24 na 25 kwietnia w Gratangen niemiecki kontratak rozbił odpoczywający batalion 12 Pułku Piechoty. Według norweskich danych zginęło 34 żołnierzy, 64 zostało rannych, a około 130 dostało się do niewoli. Mimo to Niemcy musieli się z Gratangen wycofać, a w maju Norwegowie powoli spychali ich ku Narwikowi i torom kolei.

Francuzi i Polacy

28 kwietnia w rejonie Narwiku zaczęły lądować oddziały francuskiego Korpusu Ekspedycyjnego w Skandynawii. Dowodził nimi gen. bryg. Antoine Béthouart, specjalista od wojny w górach: najpierw 27 Półbrygada Strzelców Alpejskich, a 6 maja dwa bataliony 13 Półbrygady Legii Cudzoziemskiej. 9 maja do Harstad przypłynęła Samodzielna Brygada Strzelców Podhalańskich gen. bryg. Zygmunta Bohusza-Szyszki, cztery bataliony, w sumie blisko 4,8 tysiąca żołnierzy. Brygada powstała zimą we Francji z myślą o wyprawie do Finlandii, a skierowanie jej do Norwegii było dla Naczelnego Wodza gen. Władysława Sikorskiego i rządu na emigracji okazją, by po klęsce wrześniowej pokazać polskiego żołnierza znów w walce z Niemcami. Polskie siły morskie były na miejscu wcześniej: niszczyciele „Grom”, „Burza” i „Błyskawica” ostrzeliwały niemieckie pozycje, a 4 maja w Rombaksfjordzie niemiecki bombowiec zatopił „Groma”. Zginęło 59 marynarzy.

10 maja Niemcy uderzyli na Francję i kraje Beneluksu, a w Londynie upadł rząd Neville’a Chamberlaina, osłabiony właśnie niepowodzeniami w Norwegii. Premierem został Churchill.

Bjerkvik, 13 maja

Béthouart, przy poparciu lorda Corka, przeforsował desant, przed którym wzdragał się Mackesy. Około północy z 12 na 13 maja brytyjskie okręty, wśród nich pancernik „Resolution”, ostrzelały Bjerkvik na końcu Herjangsfjordu, a barki desantowe wysadziły legionistów z kilkoma lekkimi czołgami Hotchkiss. Uchodzi on za pierwszy w tej wojnie desant przeprowadzony pod ogniem z udziałem czołgów. Po walkach w płonącej wsi legioniści zajęli Bjerkvik, a potem obóz w Elvegårdsmoen, gdzie uwolnili norweskich jeńców. W ostrzale zginęło kilkunastu mieszkańców. Z północy nacierali strzelcy alpejscy i Norwegowie, z zachodu zbliżały się dwa polskie bataliony, które przez trudny teren nie zdążyły jednak na czas. Okrążenie się nie domknęło i Niemcy wymknęli się przez lukę między Francuzami a Norwegami. Ale cała północna strona Ofotfjordu znalazła się w rękach aliantów.

Tego samego dnia dowództwo wojsk lądowych objął gen. por. Claude Auchinleck, który przybył 11 maja, a Mackesy wrócił do kraju. Auchinleck uznał, że Narwik da się utrzymać tylko wtedy, gdy alianci zatrzymają niemiecką kolumnę idącą z Trondheim przez Mosjøen i Mo na północ. Wysłał więc Brytyjczyków na południe, ku Bodø. Przerzut zaczął się źle: w nocy z 14 na 15 maja niemieckie lotnictwo zatopiło polski transportowiec „Chrobry” z batalionem Gwardii Irlandzkiej, a 17 maja krążownik „Effingham” z batalionem South Wales Borderers wszedł na skały. Natarcie na Narwik powierzono Béthouartowi z Francuzami, Polakami i Norwegami. Polacy przejęli front na półwyspie Ankenes, na południe od miasta, po drugiej stronie Beisfjordu.

Odbicie Narwiku, 28 maja

Atak opóźniało czekanie na lotnictwo. Dopiero gdy na lotnisku w Bardufoss stanęły myśliwce Gladiator i Hurricane RAF, alianci mogli przeprawić się przez Rombaksfjord. Tymczasem 24 maja rząd brytyjski postanowił, w ścisłej tajemnicy, wycofać wszystkie wojska z Norwegii. Lord Cork otrzymał rozkaz w nocy z 24 na 25 maja. Dowódcy alianccy uznali, że atak na Narwik i tak trzeba przeprowadzić: zniszczy port, ukryje przygotowania do ewakuacji i ułatwi oderwanie się od nieprzyjaciela. Norwegom nic nie powiedziano.

O 23.40 27 maja okręty otworzyły ogień, a barki przewiozły przez Rombaksfjord do Orneset najpierw batalion legionistów, potem drugi i norweski batalion 15 Pułku Piechoty. Przeprawa szła powoli, bo barki zabierały naraz najwyżej 290 ludzi. Niemcy kontratakowali i przez kilka godzin przyczółek wisiał na włosku. Na południu, po krótkim przygotowaniu artyleryjskim, Polacy uderzyli na Ankenes i Nyborg. Według polskich opracowań 2 batalion ppłk. Władysława Deca i 4 batalion mjr. Arnolda Jaskowskiego nacierały na Ankenes i Nyborg, a 1 batalion mjr. Wacława Kobylińskiego wspiął się na wzgórza nad Beisfjordem. Zawiodła radiostacja, więc okręty nie mogły celnie wspierać natarcia. Wzgórze 275 przechodziło z rąk do rąk, a 1 batalion opanował szczyty 650 i 773 około 9 rano. Wtedy Niemcy zaczęli ewakuować się łodziami do Narwiku. Rano 28 maja niemieckie dowództwo kazało opuścić Narwik, a jego obrońcy wycofali się wzdłuż Beisfjordu i kolei na wschód. Po południu do miasta weszli Francuzi i Norwegowie. Według wielu relacji Béthouart zadbał, by pierwsi wkroczyli tam Norwegowie. 29 maja polski 1 batalion dotarł do końca Beisfjordu i połączył się z legionistami.

Było to pierwsze zwycięstwo aliantów nad Wehrmachtem na lądzie w drugiej wojnie światowej. Odniesiono je jednak w chwili, gdy we Flandrii armie francuskie i brytyjskie były już okrążone, a pod Dunkierką zaczynała się ewakuacja.

Ewakuacja

Po upadku Narwiku Niemcy trzymali już tylko wąski pas gór wzdłuż kolei aż do granicy szwedzkiej przy Bjørnfjell. Od drugiej połowy maja dostawali posiłki z powietrza: spadochroniarzy i strzelców górskich, którzy przeszli przyspieszone szkolenie skoczków. Mimo to w pierwszych dniach czerwca położenie Dietla było rozpaczliwe. Norwegowie nacierali z północy, Francuzi z zachodu, Polacy z południowego zachodu, a niemiecką kolumnę idącą z południa, która zajęła porzucone przez Brytyjczyków Bodø, dzieliły od Narwiku jeszcze rozległe, bezdrożne góry. Według niemieckich relacji Dietl znów brał pod uwagę przejście do Szwecji.

Norweski rząd i dowództwo dowiedzieli się o decyzji aliantów dopiero 1 czerwca. Przyjęli ją z niedowierzaniem i goryczą. Rozważano jeszcze plan neutralnej, wolnej północnej Norwegii pod szwedzkim patronatem, ale nic z niego nie wyszło. Fleischer chciał walczyć dalej, choć bez alianckiego zaopatrzenia jego dywizja wytrzymałaby najwyżej kilka tygodni. Od 4 do 8 czerwca w ramach operacji „Alphabet” z Harstad i okolic odpłynęło około 25 tysięcy żołnierzy alianckich z całym sprzętem, jaki dało się zabrać. Polska brygada, pozorując dalsze walki, osłaniała załadunek i odpłynęła ostatnimi transportami. Niemcy nie zorientowali się na czas, ale 8 czerwca na Morzu Norweskim pancerniki „Scharnhorst” i „Gneisenau” natknęły się na lotniskowiec „Glorious”, który zabrał z Bardufoss myśliwce RAF, i zatopiły go razem z niszczycielami „Ardent” i „Acasta”. Zginęło ponad 1500 Brytyjczyków. 7 czerwca z Tromsø do Wielkiej Brytanii odpłynęli król Haakon VII, następca tronu i rząd. Oddziały Dietla wróciły do zniszczonego Narwiku 8 czerwca. W nocy z 9 na 10 czerwca Norwegowie przerwali ogień, a 10 czerwca Dietl i ppłk Harald Wrede Holm podpisali w Bjørnfjell kapitulację wojsk norweskich na tym froncie. Tego samego dnia w Trondheim przedstawiciel naczelnego wodza gen. Ottona Rugego podpisał kapitulację całej armii norweskiej.

Straty

Straty morskie są dobrze znane. Norwegowie stracili 9 kwietnia dwa pancerniki obrony wybrzeża i blisko 280 marynarzy. Kriegsmarine straciła pod Narwikiem dziesięć niszczycieli, okręt podwodny „U-64”, tankowce i statki zaopatrzeniowe. Royal Navy straciła w kwietniu niszczyciele „Hardy” i „Hunter”, a w kolejnych tygodniach kilka mniejszych jednostek i transportowców od bomb Luftwaffe. Polska Marynarka Wojenna straciła „Groma” z 59 ludźmi, a polska marynarka handlowa „Chrobrego”. Lotniskowiec „Glorious” i dwa niszczyciele, zatopione 8 czerwca, zginęły już w drodze powrotnej.

Straty lądowe podawane są różnie, bo opracowania liczą je w odmiennych granicach czasu i przestrzeni, a statystyki całej kampanii norweskiej nie wyodrębniają Narwiku. Polska brygada straciła według polskich danych 97 zabitych, 28 zaginionych i 189 rannych. Norweska 6 Dywizja, francuscy legioniści i strzelcy alpejscy, brytyjscy gwardziści oraz niemieccy strzelcy górscy i marynarze stracili po kilkaset ludzi zabitych i rannych, a do tego dochodziły straty od mrozu i ofiary cywilne nalotów na Narwik, Harstad, Bjerkvik i Bodø. Hitler ustanowił dla uczestników walk po stronie niemieckiej specjalną odznakę, Tarczę Narwik. Otrzymało ją ponad 8,5 tysiąca żołnierzy i marynarzy, co pokazuje, jak niewielkimi siłami Niemcy utrzymali się wobec przeciwnika co najmniej czterokrotnie liczniejszego.

Znaczenie

Narwik był jedynym miejscem kampanii norweskiej, w którym alianci osiągnęli swoje cele, i jednocześnie najdobitniejszym przykładem, dlaczego tej kampanii nie wygrali. Na morzu Royal Navy odniosła wyraźne zwycięstwo, a utrata dziesięciu niszczycieli, razem ze stratami pod Oslo, Bergen i Kristiansand, osłabiła Kriegsmarine tak bardzo, że latem 1940 roku nie mogła ona poważnie myśleć o desancie na Wyspy Brytyjskie. Na lądzie jednak alianci przyszli za późno, za słabo i bez planu. Spory lorda Corka z Mackesym, brak sprzętu desantowego, nart i lotnictwa oraz rozdział dowództwa między Brytyjczyków, Francuzów i Norwegów pozwoliły kilku tysiącom Niemców przetrwać sześć tygodni. Gdy zwycięstwo było już blisko, o losie Narwiku rozstrzygnęły wydarzenia we Francji.

Dla Niemców Narwik stał się legendą. Dietl, odznaczony 9 maja Krzyżem Rycerskim, w lipcu 1940 roku jako pierwszy żołnierz Wehrmachtu otrzymał do niego Liście Dębu i awans na generała piechoty, a propaganda zrobiła z niego „bohatera Narwiku”. Port, zniszczony przez obie strony, przez około pół roku nie wysyłał rudy, ale potem znów służył Rzeszy aż do 1945 roku, a Norwegia stała się na całą wojnę niemiecką bazą przeciw konwojom arktycznym. W Wielkiej Brytanii klęska norweska kosztowała stanowisko Chamberlaina i wyniosła do władzy Churchilla, który był jednym z jej głównych autorów. Auchinleck, Béthouart i Fleischer wyciągnęli z Narwiku lekcje, które przydały się im w następnych latach wojny.

Dla Polaków Narwik był pierwszym zwycięstwem po wrześniu 1939 roku i dowodem, że Polska nadal walczy. Brygada podhalańska wróciła do Bretanii, gdzie w połowie czerwca 1940 roku rozproszyła się w chaosie francuskiej klęski. Część jej żołnierzy dotarła do Wielkiej Brytanii, a sam Bohusz-Szyszko walczył później w Polskich Siłach Zbrojnych na Wschodzie i we Włoszech. Napis „Narwik” znalazł się na tablicach Grobu Nieznanego Żołnierza w Warszawie. Norwegowie zapamiętali walki o Narwik jako dowód, że ich armia, zaskoczona 9 kwietnia, potrafiła wygrać w górach z najlepszymi oddziałami Wehrmachtu.

Na osi czasu

(03)