TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Incydent jinański

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Daleki Wschód
Data:
3 maja 1928
Autor:
Łukasz
Tagi:
Chiny, Japonia, imperializm japoński, Czang Kaj-szek

Rano 3 maja 1928 roku w Jinanie, stolicy chińskiej prowincji Szantung, padły strzały między żołnierzami japońskimi a oddziałami Narodowej Armii Rewolucyjnej, które dwa dni wcześniej weszły do miasta w czasie ekspedycji północnej. Z ulicznej strzelaniny wyrosły walki, w których zginęli żołnierze obu stron, kilkunastu japońskich cywilów i chiński dyplomata wraz z całym swoim personelem. Kilka dni później japońska dywizja, wzmocniona posiłkami, ostrzelała z dział stare miasto i 11 maja zajęła cały Jinan. Według chińskich obliczeń zginęło kilka tysięcy Chińczyków, w większości cywilów. Japończycy nazywali te wydarzenia incydentem jinańskim (済南事件), Chińczycy do dziś mówią o „tragedii 3 maja” (五三慘案). Był to ograniczony konflikt zbrojny, a nie wojna: Czang Kaj-szek wycofał swoje wojska i ominął miasto, by dokończyć zjednoczenie Chin. Jinan był jednak pierwszym poważnym starciem japońskiego wojska z armią chińskiego rządu narodowego, zapowiedzią konfliktu, który dziewięć lat później przerodził się w otwartą wojnę.

Japonia w Szantungu

Japonia uważała Szantung za część swojej strefy wpływów od 1914 roku, gdy zajęła niemiecką bazę Qingdao i kolej prowadzącą stamtąd do Jinanu. Na konferencji pokojowej w Paryżu zwycięzcy przyznali jej dawne niemieckie prawa w prowincji, co wywołało w Chinach falę protestów, a o tym, jak wiele znaczyła ta sprawa dla Tokio, przekonali się wtedy także autorzy japońskiej propozycji równości ras. Dopiero w 1922 roku, w czasie konferencji, która przyniosła traktat waszyngtoński, Japonia zgodziła się zwrócić Szantung Chinom i wycofać stamtąd wojska. Zachowała jednak rozległe interesy gospodarcze. Kolej Qingdao–Jinan Chiny odkupiły za pieniądze pożyczone od Japonii, japońskie firmy prowadziły kopalnie i zakłady, a według danych japońskiego MSZ pod koniec 1927 roku w Szantungu mieszkało blisko 17 tysięcy Japończyków, w tym około 2,2 tysiąca w samym Jinanie. Japońskie inwestycje w prowincji szacowano na około 150 milionów jenów.

W 1926 roku Czang Kaj-szek ruszył z Kantonu na północ, by rozbić watażków i zjednoczyć kraj pod władzą Kuomintangu. Po drodze jego żołnierze i miejscowi demonstranci zaatakowali w marcu 1927 roku obce konsulaty w Nankinie, a w kwietniu japońską koncesję w Hankou. Mocarstwa obawiały się, że podobne sceny powtórzą się wszędzie tam, gdzie wejdzie Narodowa Armia Rewolucyjna. Czang, który w kwietniu 1927 roku rozprawił się z komunistami w Szanghaju, zapewniał, że nie dopuści do napaści na cudzoziemców, ale nie zawsze panował nad swoimi generałami.

W kwietniu 1927 roku premierem Japonii został generał Giichi Tanaka, przywódca partii Rikken Seiyūkai, który objął także ministerstwo spraw zagranicznych. Zapowiadał „stanowczą” politykę wobec Chin w miejsce pojednawczej linii swojego poprzednika w MSZ, Kijūrō Shidehary. Gdy wiosną 1927 roku wojska nacjonalistów zbliżyły się do Szantungu, Tanaka wysłał tam około dwóch tysięcy żołnierzy z Mandżurii. Była to pierwsza tak zwana ekspedycja szantuńska. Nie doszło wtedy do starcia, bo Czang w sierpniu 1927 roku ustąpił ze stanowiska i wstrzymał marsz, a Japończycy we wrześniu wycofali wojska. 5 listopada 1927 roku Czang spotkał się z Tanaką w Tokio. Premier radził mu, by zadowolił się umacnianiem władzy na południu, zamiast iść na północ, ku Szantungowi i Mandżurii. Czang odpowiedział, że nie może się na to zgodzić. Rozmowa skończyła się niczym.

Druga ekspedycja szantuńska

W styczniu 1928 roku Czang wrócił na stanowisko naczelnego wodza, a w kwietniu nacjonaliści, wspólnie z armiami sprzymierzonych z nimi generałów Feng Yuxianga i Yan Xishana, wznowili ekspedycję północną. Wojska Sun Chuanfanga i Zhang Zongchanga, sojuszników pekińskiego dyktatora Zhang Zuolina, szybko się cofały. 19 kwietnia rząd Tanaki postanowił wysłać do Szantungu 6 Dywizję z Kumamoto pod dowództwem generała porucznika Hikosuke Fukudy, oficjalnie dla ochrony japońskich obywateli. Tanaka miał wątpliwości, ale jego partia szła w lutym 1928 roku do pierwszych w Japonii wyborów w powszechnym głosowaniu mężczyzn z hasłem „ochrony rodaków na miejscu”, a wojsko naciskało. Protestowały zarówno rząd w Pekinie, jak i rząd narodowy w Nankinie, uznając wysłanie wojsk za naruszenie suwerenności Chin.

20 kwietnia do Jinanu przybyły trzy kompanie japońskiego garnizonu z Tiencinu, a w kolejnych dniach przednia brygada 6 Dywizji pod dowództwem generała majora Ryū Saitō. Pierwotnie główne siły dywizji miały zostać w Qingdao, ale gdy pod koniec kwietnia przerwano kolej i telegraf, Fukuda poprowadził je do Jinanu, dokąd dotarł 2 maja. Japończycy otoczyli zaporami z worków z piaskiem i drutu kolczastego dzielnicę handlową, w której mieszkała większość cudzoziemców. 29 kwietnia wojska północne opuściły Jinan, a 30 kwietnia i 1 maja weszły do niego bez walki oddziały nacjonalistów. 2 maja przybył Czang Kaj-szek. Poprosił Japończyków o usunięcie zapór i zapewnił, że jego wojsko utrzyma porządek. Generał Saitō zgodził się i w nocy z 2 na 3 maja Japończycy zaczęli rozbierać umocnienia.

3 maja

Kto zaczął, nie wiadomo do dziś. Według wersji japońskiej rano 3 maja około trzydziestu chińskich żołnierzy splądrowało sklep, w którym sprzedawano japońską gazetę, i pobiło jego właściciela, a gdy nadbiegł patrol porucznika Yoshiharu Kumekawy, Chińczycy otworzyli ogień. Według wersji chińskiej japońscy żołnierze nie przepuścili chorego chińskiego żołnierza prowadzonego do szpitala misyjnego, wywiązała się kłótnia i Japończycy zastrzelili go wraz z tragarzem. Krążyły też inne relacje. Japońskie wojsko od razu zniszczyło chińską radiostację i miało jedyną działającą łączność z Jinanem, toteż prasa światowa przez pierwsze dni powtarzała głównie japońską wersję wydarzeń.

Strzelanina szybko rozlała się na całą dzielnicę handlową. Japońscy żołnierze walczyli z oddziałami 40 Armii generała He Yaozu, chińscy żołnierze i miejscowi napastnicy zabijali i rabowali Japończyków, którzy zostali poza zaporami. Według japońskich danych zginęło dwunastu japońskich cywilów, a dwóch zmarło potem z ran. Niektóre ciała były okrutnie okaleczone, co potwierdzili też brytyjscy dyplomaci. Japońscy oficerowie zapisali jednak sami, że ofiarami byli w większości ludzie, którzy zignorowali wezwania do ewakuacji, w tym handlarze narkotyków, i że część zabójstw popełnili miejscowi, a nie żołnierze. Tymczasem w Japonii gazety, korzystając z depesz wojskowych, podawały 5 maja, że wymordowano 280 Japończyków. Liczba była kilkanaście razy zawyżona, ale rozpaliła opinię publiczną, która domagała się „ukarania Chin”.

Wieczorem 3 maja japońscy żołnierze wtargnęli do budynku, w którym urzędował Cai Gongshi, specjalny wysłannik rządu w Nankinie do spraw stosunków z cudzoziemcami w Szantungu. Zabili jego i szesnastu, według innych źródeł piętnastu, jego współpracowników i strażników. Strona chińska podawała, że Caiowi, który protestował po japońsku, obcięto uszy i nos, wyłupiono oczy, a pozostałych rozebrano, wychłostano i rozstrzelano z karabinu maszynowego. Japończycy twierdzili, że z budynku do nich strzelano, a Cai zginął w walce. Nawet japońscy historycy zgadzają się dziś, że zabicie wszystkich bez wyjątku pracowników placówki dyplomatycznej było zbrodnią, a w Chinach śmierć Cai Gongshiego stała się symbolem całego incydentu.

Rozejm, ultimatum i szturm

Czang Kaj-szek nie chciał wojny z Japonią, która mogła zniweczyć zjednoczenie kraju. Zabronił swoim żołnierzom walczyć, uzgodnił z Fukudą wstrzymanie ognia i zaczął wyprowadzać z Jinanu główne siły, zostawiając w mieście tylko niewielki garnizon. Japończycy zarzucili mu jednak, że nie wykonał porozumienia, a 4 maja pobito japońskiego oficera łącznikowego, podpułkownika Tōichiego Sasakiego. Tanaka zgodził się na wysłanie posiłków z Mandżurii i Korei, a potem także z Japonii. Była to trzecia ekspedycja szantuńska. Pierwsze nowe oddziały przybyły do Jinanu 7 maja.

Tego dnia po południu Fukuda postawił Chińczykom ultimatum z dwunastogodzinnym terminem. Żądał ukarania winnych oficerów, rozbrojenia odpowiedzialnych oddziałów na oczach Japończyków, opuszczenia dwóch koszar pod Jinanem, zakazu antyjapońskiej propagandy i wycofania wszystkich chińskich wojsk na 20 li, czyli około dziesięciu kilometrów, od kolei Qingdao–Jinan. Żądania były z góry nie do spełnienia w takim terminie. Czang, który wyjechał już z miasta, odpowiedział, że przyjmie część z nich. Fukuda uznał odpowiedź za niewystarczającą i 8 maja rozpoczął atak. Najcięższe walki toczyły się w nocy z 9 na 10 maja, gdy japońska artyleria ostrzeliwała otoczone murami stare miasto, w którym bronili się ostatni chińscy żołnierze. Mieszkańców nikt nie ostrzegł. W nocy z 10 na 11 maja obrońcy, na rozkaz Czanga, wymknęli się z miasta, a 11 maja Japończycy zajęli cały Jinan.

Ofiary

Bilans ofiar jest sporny. Według japońskich danych zginęło 26 żołnierzy japońskich, a 157 zostało rannych. Chińskie komitety, które badały sprawę zaraz po wydarzeniach, doliczyły się 3945 zabitych i 1537 rannych chińskich cywilów, a późniejsze zestawienie stowarzyszenia rodzin ofiar podawało 6123 zabitych i 1701 rannych. Japońscy historycy, którzy zbadali sprawę, oceniają liczbę zabitych Chińczyków, cywilów i żołnierzy, na około 3600. Większość zginęła od ostrzału i w walkach ulicznych 8–11 maja, ale chińskie relacje mówią też o zabijaniu jeńców, rannych i przypadkowych przechodniów po zajęciu miasta. Do marca 1929 roku Jinan pozostawał pod japońską okupacją. Wojsko wprowadziło cenzurę poczty i prasy, zakazało zgromadzeń i karało ludzi podejrzanych o sympatie do Kuomintangu.

Czang wybiera cierpliwość

10 maja Czang przeprosił Japończyków i odwołał generała He Yaozu, ale nie dał się wciągnąć w wojnę. Jego armie ominęły Jinan, przekroczyły Huang He w innych miejscach i ruszyły na Pekin, z którego na początku czerwca wycofał się Zhang Zuolin. Rząd w Nankinie zwrócił się o pomoc do mocarstw i do Ligi Narodów, ale niczego nie uzyskał. W Chinach wybuchła fala oburzenia. Powstawały komitety antyjapońskie, zaczął się bojkot japońskich towarów, który objął także chińskich kupców za granicą, na przykład w Syjamie. Chińska opinia publiczna, która dotąd za głównego wroga uważała Wielką Brytanię, od tej pory zwróciła się przeciw Japonii.

Sam Czang zapisał w dzienniku, że Japonia jest największym wrogiem Chin, i odtąd przez lata codziennie zaczynał wpisy od wezwania do zmycia hańby. Mówił kadetom, że muszą najpierw stać się silni, a nienawiść ukrywać do ostatniej chwili. Ta postawa, odkładanie konfrontacji z Japonią do czasu, aż Chiny będą zjednoczone i uzbrojone, określiła jego politykę na następne dziewięć lat.

Długi cień Jinanu

Incydent jinański pokazał, jak słaba była władza cywilnego rządu w Tokio nad wojskiem. Tanaka nie chciał wojny z Czangiem, a mimo to generał w terenie mógł na własną rękę postawić ultimatum i zbombardować chińskie miasto, a rząd wysyłał mu kolejne posiłki. Historyk Akira Iriye uznał ten epizod za jeden z pierwszych przejawów samowoli wojskowych, która w następnych latach stała się regułą. Zaledwie miesiąc później oficerowie Armii Kwantuńskiej poszli o krok dalej i zamordowali Zhang Zuolina, a w 1931 roku sfingowali incydent mukdeński i zajęli całą Mandżurię.

Z drugiej strony Jinan przekonał wielu japońskich wojskowych, że zjednoczone przez Kuomintang Chiny będą zagrażać japońskim interesom na kontynencie i że trzeba je powstrzymać, zanim staną się silne. Wzajemna nieufność, propaganda obu stron i pamięć o ofiarach weszły w spiralę, która doprowadziła do starcia na moście Marco Polo w lipcu 1937 roku i do wojny chińsko-japońskiej. W grudniu 1937 roku Japończycy zajęli Jinan ponownie, tym razem na osiem lat. Wybór, którego Czang dokonał w maju 1928 roku, ustąpić w Jinanie, by zdobyć Pekin, stał się wzorem jego polityki wobec Japonii aż do 1937 roku, a krytycy, także we własnym obozie, zarzucali mu, że ustępstwami tylko zachęca Japończyków do kolejnych żądań.

Zdjęcia z sekcji zwłok japońskich ofiar z maja 1928 roku miały jeszcze osobliwy los. Po wojnie część z nich publikowano w Chinach, a nawet w Japonii, jako rzekome zdjęcia ofiar eksperymentów japońskiej Jednostki 731. Błąd wykazał japoński badacz Masayoshi Hara. Jest to jeden z wielu przykładów, jak pamięć o tym incydencie do dziś pada ofiarą propagandy po obu stronach.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.