Japońska propozycja równości rasowej
- Kategoria:
- Dyplomacja
- Data:
- 13 lutego 1919
- Autor:
- Łukasz
13 lutego 1919 roku w Paryżu, na posiedzeniu komisji, która pisała statut przyszłej Ligi Narodów, japoński pełnomocnik baron Nobuaki Makino zgłosił poprawkę do projektu paktu. Państwa członkowskie Ligi miały się w niej zobowiązać, że „możliwie szybko” zapewnią obywatelom innych państw członkowskich równe i sprawiedliwe traktowanie pod każdym względem, „nie czyniąc żadnej różnicy, ani w prawie, ani w praktyce, z powodu ich rasy lub narodowości”. Japonia była jedynym niezachodnim mocarstwem wśród zwycięzców wielkiej wojny i chciała, by nowy ład świata uznał to wprost. Poprawka upadła jeszcze tego samego dnia, a gdy dwa miesiące później Japończycy wrócili do niej w złagodzonej formie, poparła ją większość komisji, ale przewodniczący, prezydent Stanów Zjednoczonych Woodrow Wilson, uznał ją za odrzuconą. Najgłośniej przeciw japońskiej propozycji występował premier Australii Billy Hughes, obrońca polityki „białej Australii”. W Japonii odrzucenie zasady równości ras zapamiętano na długo jako dowód, że Zachód nie uważa Japończyków za równych sobie.
Japonia w Paryżu
Japonia przystąpiła do wojny po stronie Ententy w sierpniu 1914 roku, powołując się na sojusz z Wielką Brytanią z 1902 roku. Jesienią tego roku zajęła niemiecką bazę Qingdao w chińskiej prowincji Szantung i niemieckie wyspy na Pacyfiku na północ od równika: Mariany, Karoliny i Wyspy Marshalla. W 1915 roku narzuciła Chinom dwadzieścia jeden żądań, a w 1917 roku uzyskała od Wielkiej Brytanii, Francji, Rosji i Włoch tajne obietnice, że po wojnie zatrzyma niemieckie prawa w Szantungu i wyspy. Jej flota eskortowała konwoje na Oceanie Indyjskim i na Morzu Śródziemnym. Nie przelała jednak wiele krwi na lądzie, a ekspansja kosztem Chin budziła w Waszyngtonie i Londynie coraz większą nieufność.
W styczniu 1919 roku na konferencji pokojowej w Paryżu Japonia zasiadła wśród pięciu mocarstw. Miała dwa miejsca w Radzie Dziesięciu, obok Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Francji i Włoch. Na czele delegacji stał formalnie książę Kinmochi Saionji, były premier i jeden z ostatnich genrō, który dotarł do Paryża dopiero na początku marca. Faktycznie delegacją kierował Makino, były minister spraw zagranicznych, syn Toshimichiego Ōkubo, jednego z twórców Japonii ery Meiji. Pomagali mu ambasador w Londynie Sutemi Chinda, ambasador w Paryżu Keishirō Matsui i ambasador w Rzymie Hikokichi Ijūin. Wśród młodszych członków delegacji byli Fumimaro Konoe, późniejszy premier, rzecznik prasowy Yōsuke Matsuoka, który w 1933 roku wyprowadzi Japonię z Ligi Narodów, i zięć Makino, dyplomata Shigeru Yoshida.
Japończycy zabiegali w Paryżu przede wszystkim o własne interesy: Szantung i wyspy na Pacyfiku. W sprawach europejskich prawie się nie odzywali, za co nazywano ich „milczącymi partnerami”. Do pomysłu Ligi Narodów rząd w Tokio podchodził z rezerwą. Premier Takashi Hara, który objął urząd we wrześniu 1918 roku, chciał współpracy z Ameryką i Wielką Brytanią, ale w rządowej Radzie Doradczej do Spraw Zagranicznych i w prasie obawiano się, że organizacja zdominowana przez narody „białe” posłuży do hamowania Japonii. W wytycznych przyjętych 13 listopada 1918 roku minister spraw zagranicznych Kōsai Uchida zapisał, że skoro uprzedzenia rasowe między narodami nie zniknęły, Liga może okazać się dla cesarstwa „poważnie niekorzystna”. Jeśli jednak powstanie, Japonia nie może zostać poza nią, ale powinna zadbać, by usunąć „niekorzyści wynikające z uprzedzeń rasowych”. W grudniu 1918 roku Konoe ogłosił głośny artykuł „Odrzucić pokój oparty na interesach Anglii i Ameryki”, w którym pisał, że anglosaskie hasła sprawiedliwości służą utrwaleniu przewagi bogatych mocarstw.
Skąd wzięła się poprawka
Za japońskim żądaniem stały ćwierć wieku upokorzeń. W Stanach Zjednoczonych od początku XX wieku narastała kampania przeciw imigrantom z Japonii. W 1906 roku władze San Francisco próbowały przenieść japońskie dzieci do szkół dla Azjatów, w latach 1907–1908 tak zwany gentlemen’s agreement zmusił Tokio do wstrzymania wyjazdów robotników, a w 1913 roku Kalifornia zakazała cudzoziemcom „niemogącym uzyskać obywatelstwa”, czyli w praktyce Azjatom, nabywania ziemi. Kanada ograniczyła japońską imigrację, a Australia od 1901 roku prowadziła politykę „białej Australii”: urzędnik mógł zatrzymać każdego niepożądanego przybysza, dając mu do napisania dyktando w dowolnie wybranym języku europejskim. Na Zachodzie od lat mówiono o „żółtym niebezpieczeństwie”. Dla Japończyków, którzy wygrali wojnę z Rosją i od kilku lat nie musieli już znosić nierównych traktatów, takie traktowanie było obrazą narodu, który uważał się za mocarstwo.
Delegacja szukała najpierw poparcia Amerykanów. Na początku lutego Makino i Chinda przedstawili doradcy Wilsona, pułkownikowi Edwardowi House’owi, dwa warianty klauzuli. House przyjął je życzliwie i zdawało się, że Wilson się zgodzi. Opór pojawił się po stronie brytyjskiej. Delegacja Imperium Brytyjskiego obejmowała przedstawicieli dominiów, a dla Australii, Nowej Zelandii i Kanady każda wzmianka o równości ras oznaczała pytanie o ich prawa imigracyjne. W Japonii sprawa stała się tymczasem głośna. 5 lutego w tokijskiej restauracji Seiyōken około trzystu przedstawicieli partii i stowarzyszeń zebrało się na wiecu nowo utworzonej Ligi na rzecz Zniesienia Dyskryminacji Rasowej, którą wspierali ludzie z kręgu nacjonalisty Mitsuru Tōyamy. Rząd nie mógł się już z tej sprawy wycofać bez straty twarzy.
13 lutego
Komisja do spraw Ligi Narodów obradowała pod przewodnictwem Wilsona w apartamencie House’a w paryskim hotelu Crillon. Zasiadali w niej po dwaj przedstawiciele pięciu mocarstw, za Wielką Brytanię lord Robert Cecil i generał Jan Smuts, za Francję Léon Bourgeois i prawnik Ferdinand Larnaude, za Włochy premier Vittorio Emanuele Orlando i Vittorio Scialoja, za Japonię Makino i Chinda. Mniejsze państwa reprezentowali między innymi Belg Paul Hymans, Chińczyk Wellington Koo i premier Grecji Elefterios Wenizelos, a od lutego także delegat Polski Roman Dmowski. Komisja kończyła właśnie pierwszą wersję paktu, którą Wilson chciał następnego dnia przedstawić całej konferencji przed powrotem na kilka tygodni do Ameryki.
Projekt zawierał artykuł 21 o wolności religijnej, wprowadzony przez Wilsona. Makino zaproponował, by po nim dodać zdanie o równości narodów i równym traktowaniu ich obywateli bez względu na rasę. Uzasadniał to praktycznie. Liga miała być systemem zbiorowego bezpieczeństwa, a jej członkowie mogli zostać wezwani do obrony napadniętego państwa, także zbrojnie. Trudno wymagać od narodu, by przelewał krew za państwo, które dyskryminuje jego obywateli. Przypomniał, że w wojnie ramię w ramię walczyli żołnierze różnych ras i że zrodziła się między nimi „wspólna więź sympatii i wdzięczności”. Podkreślał też, że poprawka nie zmieni z dnia na dzień niczyich praw, a sposób jej wykonania zostanie w rękach rządów.
Pierwszy odpowiedział Cecil. Uznał, że sprawa jest tak drażliwa, iż lepiej w ogóle jej nie poruszać. Wenizelos zaproponował wówczas, by z paktu usunąć również klauzulę o wolności religijnej, która także budziła spory. Według japońskiego sprawozdania przedstawiciel Belgii sprzeciwił się samej treści poprawki, delegaci Brazylii, Rumunii i Czechosłowacji okazali Japończykom zrozumienie, a Chińczyk zastrzegł, że czeka na instrukcje swojego rządu. Komisja skreśliła cały artykuł 21, a z nim japońską poprawkę. Makino oświadczył, że jego rząd wróci do sprawy. Następnego dnia, 14 lutego, Wilson odczytał projekt paktu na posiedzeniu plenarnym konferencji. Nie było w nim ani słowa o religii ani o rasie.
Australijskie weto
Gdy japoński projekt stał się znany, zachodnie wybrzeże Stanów Zjednoczonych zareagowało alarmem. Wilson, który od połowy lutego do połowy marca przebywał w kraju, przekonał się, że w Senacie, gdzie republikanie i tak podważali Ligę Narodów, jakakolwiek klauzula, którą można by odczytać jako ingerencję w amerykańskie prawo imigracyjne, przekreśli ratyfikację. Japończycy łagodzili więc propozycję. Zrezygnowali z mowy o równym traktowaniu w każdym względzie i proponowali, by do wstępu paktu wpisać jedynie „uznanie zasady równości narodów i sprawiedliwego traktowania ich obywateli”.
Najtwardszym przeciwnikiem okazał się Hughes. Mały, przygłuchy, porywczy były działacz związkowy z portu w Sydney uważał „białą Australię” za fundament swojego kraju. Na jednym ze spotkań oświadczył, że „dziewięćdziesięciu pięciu na stu Australijczyków” odrzuca samą ideę równości. Brytyjskiemu premierowi Davidowi Lloydowi George’owi zapowiedział, że jeśli klauzula przejdzie, opuści konferencję, i groził, że poruszy przeciw niej opinię publiczną w dominiach i w Stanach Zjednoczonych. W marcu Smuts i premier Kanady Robert Borden próbowali pośredniczyć między nim a Japończykami i doprowadzili do spotkania Hughesa z Makino i Chindą. Skończyło się ono źle. Japońscy dyplomaci opisywali potem Hughesa jako hałaśliwego i grubiańskiego, a on skarżył się, że obsypywali go ukłonami. Hughes gotów był przyjąć formułę o równości narodów tylko wtedy, gdyby wyraźnie zapisano, że nie dotyczy ona imigracji ani prawa państw do decydowania o tym, kogo wpuszczają. Dla Japończyków taka klauzula byłaby pusta, więc ją odrzucili. Podobnie, choć ciszej niż Hughes, myślał premier Nowej Zelandii William Massey.
Lloyd George znalazł się w niewygodnym położeniu. Japonia była sojusznikiem Wielkiej Brytanii od 1902 roku, a sama zasada równości poddanych nie kłóciła się z ideą imperium. Lloyd George nie zamierzał jednak rozbijać jedności delegacji imperialnej dla sprawy, która nie dotyczyła bezpośrednio Brytyjczyków. Francja okazywała Japończykom życzliwość. Makino mówił dziennikarzom, że Japończycy nie są „zbyt dumni, by walczyć”, ale są zbyt dumni, by zgodzić się na miejsce narodu uznanego za niższy, i nie chcą niczego poza „zwykłą sprawiedliwością”. Było to aluzją do słynnego zdania Wilsona z 1915 roku, że Amerykanie są „zbyt dumni, by walczyć”.
11 kwietnia: większość, która przegrała
Wieczorem 11 kwietnia 1919 roku komisja zebrała się po raz ostatni, by przyjąć poprawiony tekst paktu. Makino zaproponował, by do wstępu dopisać słowa o „uznaniu zasady równości narodów i sprawiedliwego traktowania ich obywateli”. Cecil odpowiedział w imieniu Imperium Brytyjskiego, że nie może poprzeć poprawki, a sprawą powinna się zająć sama Liga, gdy już powstanie. Za poprawką przemawiali Orlando i Bourgeois. Francuz mówił, że nie da się odrzucić propozycji, która wyraża „niepodważalną zasadę sprawiedliwości”. Wilson prosił Makino, by nie żądał głosowania, ale ten nalegał.
Według większości opracowań za poprawką głosowało 11 z 17 obecnych członków komisji: obaj Japończycy, obaj Francuzi, obaj Włosi oraz delegaci Chin, Grecji, Czechosłowacji i Królestwa Serbów, Chorwatów i Słoweńców. Źródła różnią się co do jedenastego głosu. Opracowania zachodnie przypisują go Brazylii, a depesza japońskiej delegacji do Tokio podaje Portugalię i wymienia Brazylię wśród tych, którzy poprawki nie poparli, obok Amerykanów, Brytyjczyków, Rumunii i Polski. Według tej depeszy Dmowski uzasadniał swoje stanowisko zastrzeżeniem formalnym, że do wstępu nie powinno się wpisywać zasady, której nie ma w artykułach paktu. Nikt formalnie nie głosował przeciw. Delegaci Stanów Zjednoczonych i Imperium Brytyjskiego po prostu nie poparli wniosku.
Wtedy Wilson oświadczył, że poprawka nie została przyjęta. Wobec „poważnych sprzeciwów” w tak ważnej sprawie decyzja wymaga jednomyślności. Larnaude natychmiast zauważył, że większość głosowała za. Makino przypomniał, że inne sprawy komisja rozstrzygała większością głosów. Wilson odpowiedział, że w kwestiach tej wagi zawsze dążono do zgody wszystkich lub przynajmniej do braku sprzeciwu. Makino ustąpił, ale zażądał, by jego wystąpienie i wynik głosowania wpisano do protokołu. Wilson się zgodził. Historycy przypominają, że prezydent wiedział, iż Brytyjczycy pod naciskiem Hughesa nie przyjmą klauzuli, a amerykański Senat odrzuci pakt, który by ją zawierał.
28 kwietnia na posiedzeniu plenarnym konferencja przyjęła pakt Ligi Narodów. Makino wygłosił mowę, w której zapowiedział, że Japonia będzie podnosić sprawę równości ras przy każdej okazji. Wniosku już nie składał.
Szantung
Dwa dni później, 30 kwietnia, Wilson, Lloyd George i premier Francji Georges Clemenceau zdecydowali, że dawne niemieckie prawa w Szantungu przejdzie Japonia. Japończycy dali do zrozumienia, że bez tego nie podpiszą traktatu i nie wejdą do Ligi. Wilson, który po wyjeździe protestujących Włochów obawiał się kolejnego rozłamu, ustąpił, otrzymawszy ustne zapewnienie, że Japonia odda Chinom zwierzchnictwo nad półwyspem i zachowa tylko prawa gospodarcze. Wielu współczesnych i późniejszych autorów uważało, że Szantung był rekompensatą za odrzucenie klauzuli rasowej. Japońska delegacja temu zaprzeczała: los klauzuli rozstrzygnął się 11 kwietnia, a sprawę Szantungu Wielka Trójka rozpatrywała później. Pewne jest, że Japonia ustąpiła w sprawie, którą jej społeczeństwo uważało za kwestię honoru, i wywalczyła tę, na której zależało jej wojsku i gospodarce. W tym samym czasie konferencja przyznała jej byłe niemieckie wyspy na Pacyfiku jako terytoria mandatowe klasy C, a Australii, na żądanie Hughesa, dawną Nową Gwineę Niemiecką. Mandat klasy C pozwalał rządzić terytorium jak częścią własnego państwa, więc Australia mogła nie wpuszczać na Nową Gwineę japońskich osadników.
Dla Chin decyzja w sprawie Szantungu była klęską. 4 maja w Pekinie wybuchły studenckie protesty, które dały początek Ruchowi 4 Maja, a delegacja chińska odmówiła podpisania traktatu wersalskiego. Japonia zwróciła Szantung Chinom dopiero w 1922 roku, po konferencji waszyngtońskiej.
Reakcje
W Japonii prasa i stowarzyszenia polityczne przyjęły wiadomość z oburzeniem. Pojawiły się głosy, by w ogóle nie wchodzić do Ligi. W Radzie Doradczej do Spraw Zagranicznych zarzucano Makino słabość, bronił go premier Hara, który od początku nie wierzył w sukces klauzuli i stawiał współpracę z Ameryką i Wielką Brytanią wyżej niż gest. Konoe wyniósł z Paryża trwałą niechęć do anglosaskiego porządku świata. W Australii Hughes triumfował. Po powrocie oświadczył w parlamencie, że przywiózł zasadę „białej Australii” z konferencji „tak bezpieczną, jak w dniu, w którym ją przyjęto”.
Japońska inicjatywa miała też swoją drugą stronę. W tych samych tygodniach, od 1 marca 1919 roku, japońska policja i wojsko krwawo tłumiły pokojowe demonstracje niepodległościowe w zaanektowanej w 1910 roku Korei, a o Chińczyków w Szantungu nikt w Tokio nie pytał. Niektórzy japońscy publicyści, jak Tanzan Ishibashi i Sakuzō Yoshino, przypominali rodakom, że sami pogardzają Chińczykami i Koreańczykami i że Japonia nie wpuściłaby chińskich imigrantów. Historycy podkreślają, że Tokio chodziło przede wszystkim o status Japończyków, a nie o zasadę równości wszystkich ludzi, i że klauzula była też kompromisem wewnętrznym: miała przekonać nieufną opinię publiczną do Ligi Narodów. Mimo to była to pierwsza próba wpisania zakazu dyskryminacji rasowej do traktatu międzynarodowego, a jej losy śledzili z nadzieją ludzie kolorowi na całym świecie, także czarna prasa w Stanach Zjednoczonych.
Długi cień odrzuconej klauzuli
Odrzucenie klauzuli nie zerwało od razu współpracy Japonii z Zachodem. Japonia weszła do Ligi Narodów jako stały członek Rady, a w latach 20. jej dyplomaci, tacy jak Kijūrō Shidehara, prowadzili politykę porozumienia z Waszyngtonem i Londynem. Ale zaufanie było nadwątlone. W 1921 roku Wielka Brytania pod naciskiem Amerykanów i Kanadyjczyków zrezygnowała z odnowienia sojuszu z Japonią, zastąpionego na konferencji waszyngtońskiej luźnym układem czterech mocarstw. Paradoksalnie za utrzymaniem sojuszu opowiadał się wtedy Hughes, który wolał mieć Japonię za sprzymierzeńca niż za wroga. W 1924 roku Kongres Stanów Zjednoczonych uchwalił ustawę imigracyjną, która całkowicie zamknęła drogę japońskim imigrantom. Japończycy nazwali ją ustawą o wykluczeniu Japończyków, a dzień jej wejścia w życie, 1 lipca 1924 roku, część japońskiej prasy i organizacji nazwała dniem narodowego upokorzenia. Dla wielu wykształconych Japończyków odmowa z 1919 roku i ustawa z 1924 roku złożyły się w jedno: Zachód przyjmuje Japonię do grona mocarstw, dopóki mu to służy, ale nigdy nie uzna jej za równą.
Na tym poczuciu krzywdy wyrosła w latach 30. propaganda panazjatycka. Armia i nacjonaliści przedstawiali ekspansję w Mandżurii i Chinach jako wyzwalanie Azji spod władzy białego człowieka, a hasło sprawiedliwości dla narodów kolorowych służyło usprawiedliwieniu podbojów. Japonia, która w 1933 roku wyszła z Ligi Narodów, zbliżyła się do Niemiec, czego owocem były pakt antykominternowski z 1936 roku i pakt trzech z 1940 roku, choć hitlerowski rasizm stawiał Japończyków niżej niż „Aryjczyków”. W listopadzie 1943 roku wspólna deklaracja Konferencji Wielkiej Azji Wschodniej w Tokio, podpisana przez Japonię i jej marionetkowe rządy, zapowiadała „zniesienie dyskryminacji rasowej” na całym świecie. Na okupowanych ziemiach tej samej „Strefy Wspólnego Dobrobytu” Japończycy traktowali Chińczyków, Koreańczyków i ludy Azji Południowo-Wschodniej jak narody niższe.
Po wojnie do wydarzeń z 1919 roku wrócił sam cesarz Hirohito. Wiosną 1946 roku, w dyktowanych dworzanom wspomnieniach, znanych jako „Monolog cesarza”, za jedną z odległych przyczyn wojny na Pacyfiku uznał to, że mocarstwa nie przyjęły japońskiej propozycji równości ras, a poczucie różnicy między żółtymi i białymi trwało nadal, czego przykładem było odrzucenie japońskich imigrantów w Kalifornii. Historycy traktują to wyjaśnienie ostrożnie, bo przenosi odpowiedzialność za wojnę na Zachód, ale zgadzają się, że rok 1919 był jednym z momentów, w których Japonia zaczęła się odwracać od współpracy z demokracjami. Zasada, której Wilson nie chciał zapisać w pakcie Ligi, znalazła się w 1945 roku w Karcie Narodów Zjednoczonych, która wśród celów organizacji wymienia poszanowanie praw człowieka „bez względu na różnice rasy, płci, języka lub wyznania”. Polityka „białej Australii” przetrwała jeszcze ponad ćwierć wieku i została ostatecznie zniesiona dopiero w 1973 roku.
Źródła
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 18 stycznia 1919 · DyplomacjaOtwarcie konferencji pokojowej w Paryżu18 stycznia 1919 w gmachu francuskiego MSZ przy Quai d'Orsay prezydent Poincaré otworzył konferencję pokojową. Pokonanych i Rosji przy stole nie było.
- 28 czerwca 1919 · DyplomacjaTraktat wersalski28 czerwca 1919 w Sali Lustrzanej Wersalu Niemcy podpisały pokój. Straciły ziemie i kolonie, zostały rozbrojone, a art. 231 obarczył je winą za wojnę.
- 15 maja 1919 · Bliski WschódGrecki desant w Smyrnie15 maja 1919 wojska greckie za zgodą mocarstw wylądowały w Smyrnie. Strzelanina i zabójstwa Turków tego dnia rozpaliły turecki opór.
- 21 stycznia 1920 · DyplomacjaKoniec konferencji pokojowej w Paryżu21 stycznia 1920 przy Quai d'Orsay zebrała się ostatni raz z udziałem Clemenceau rada konferencji pokojowej. Sprawy bieżące przejęła Konferencja Ambasadorów.