TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Incydent z kanonierką Panay

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Daleki Wschód
Data:
12 grudnia 1937
Autor:
Łukasz
Tagi:
Stany Zjednoczone, Japonia, wojna chińsko-japońska, Franklin Delano Roosevelt

12 grudnia 1937 roku, w przeddzień upadku Nankinu, japońskie samoloty marynarki wojennej zbombardowały na rzece Jangcy amerykańską kanonierkę rzeczną USS „Panay” i trzy tankowce, które eskortowała. Okręt zatonął po południu. Stany Zjednoczone i Japonia nie były w stanie wojny, a na pokładzie kanonierki znajdowali się ostatni amerykańscy dyplomaci i dziennikarze ewakuowani z chińskiej stolicy. Zginęło dwóch amerykańskich marynarzy, włoski dziennikarz i kapitan jednego z tankowców, a także nieznana liczba chińskich pasażerów. Japonia przeprosiła, ukarała kilku oficerów i zapłaciła odszkodowanie, a Waszyngton uznał sprawę za zamkniętą. Był to jednak pierwszy przypadek, gdy japońska broń zatopiła amerykański okręt wojenny, i pierwszy poważny sygnał, jak łatwo wojna w Chinach może wciągnąć Amerykę.

Popularne zestawienia mówią o trzech zabitych i jedenastu rannych. Trzech zabitych to liczba podawana w amerykańskich oficjalnych zestawieniach dla samego „Panaya”: dwóch marynarzy i włoski dziennikarz. Do tego trzeba doliczyć kapitana tankowca „Mei An” oraz chińskich członków załóg i pasażerów tankowców, których nikt nie policzył. Rannych było znacznie więcej niż jedenastu: według amerykańskiej marynarki wojennej 43 marynarzy i 5 cywilów.

Kanonierki na Jangcy

Zachodnie mocarstwa od czasów wojen opiumowych utrzymywały na Jangcy flotylle płaskodennych kanonierek, które chroniły swoich obywateli, misje i statki handlowe przed piratami, bandytami i walczącymi armiami chińskich generałów. Amerykański Patrol Jangcy należał do Floty Azjatyckiej. „Panay”, zbudowany w Szanghaju i wcielony do służby w 1928 roku, był niewielkim okrętem o wyporności niespełna 500 ton, uzbrojonym w dwa działa kalibru 76 milimetrów i karabiny maszynowe. Dowodził nim komandor podporucznik James J. Hughes.

Gdy po incydencie na moście Marco Polo wybuchła otwarta wojna chińsko-japońska, a jesienią po krwawej bitwie o Szanghaj japońskie armie ruszyły w górę rzeki, kanonierki zaczęły ewakuować cudzoziemców. 1 grudnia Tokio wydało rozkaz zdobycia Nankinu. Większość personelu amerykańskiej ambasady wyjechała już w listopadzie, a „Panay” został w Nankinie jako okręt stacyjny, który miał zabrać ostatnich Amerykanów w ostatniej chwili. 11 grudnia, gdy japoński ostrzał miasta się nasilił, kanonierka odpłynęła w górę rzeki. Na pokładzie było 5 oficerów, 54 marynarzy, czterech pracowników ambasady i dziesięciu cywilów, wśród nich operatorzy kronik filmowych Norman Alley z Universal i Eric Mayell z Fox Movietone oraz włoscy korespondenci Sandro Sandri z „La Stampy” i Luigi Barzini junior z „Corriere della Sera”. Okręt eskortował trzy tankowce amerykańskiej spółki Standard Vacuum Oil, „Mei Ping”, „Mei An” i „Mei Hsia”, którymi uciekało kilkuset chińskich pracowników firmy z rodzinami. Amerykanie zawiadomili japońskie dowództwo w Szanghaju o ruchach okrętu i miejscu postoju.

Atak

Rankiem 12 grudnia na Jangcy było już gorąco. Pod Wuhu japoński pułk ciężkiej artylerii polowej pułkownika Kingorō Hashimoto, skrajnego nacjonalisty i współzałożyciela tajnego Stowarzyszenia Kwiatu Wiśni (Sakurakai), ostrzelał we mgle statki na rzece, w tym brytyjskie kanonierki „Ladybird” i „Bee”. Na „Ladybird” zginął jeden marynarz, a kilka osób zostało rannych, wśród nich brytyjski kontradmirał Reginald Holt. Według brytyjskiego chargé d’affaires Hashimoto przyznał potem, że miał rozkaz strzelać do wszystkich statków na rzece.

Tego samego ranka japońskie lotnictwo marynarki dostało od wojska wiadomość, że w górę rzeki od Nankinu ucieka na dziesięciu dużych statkach i wielu dżonkach chińskie wojsko, i prośbę o atak. Z lotniska w Changzhou wystartowały samoloty 12 i 13 Grupy Lotniczej: bombowce poziome Yokosuka B4Y prowadzone przez porucznika Shigeharu Muratę, który cztery lata później dowodził samolotami torpedowymi nad Pearl Harbor, bombowce nurkujące porucznika Masatake Okumiyi i myśliwce Nakajima A4N.

„Panay” i tankowce stały na kotwicy kilkadziesiąt kilometrów w górę rzeki od Nankinu, według większości relacji około 45 kilometrów. Na markizach i nadbudówce kanonierki wymalowano wielkie amerykańskie flagi, a na maszcie powiewała bandera. Około 13.30 trzy bombowce poziome zrzuciły z dużej wysokości osiemnaście bomb sześćdziesięciokilogramowych. Dwie trafiły „Panaya”: pierwsza strąciła przedni maszt i zniszczyła działo na dziobie, ciężko raniąc dowódcę. Potem nadleciały bombowce nurkujące i myśliwce, które ostrzeliwały okręt z niskiego pułapu. Załoga odpowiadała ogniem z karabinów maszynowych, ale nikogo nie trafiła. Kanonierka nabierała wody i około 14.00 zastępca dowódcy, porucznik Arthur Anders, ranny w gardło i niemogący mówić, wydał na piśmie rozkaz opuszczenia okrętu. Ranni i rozbitkowie przeprawili się łodziami na brzeg. Według relacji ocalałych samoloty ostrzelały także łodzie, a niektórzy świadkowie mówili, że do tonącego okrętu strzelała też japońska łódź motorowa wojska. Ukryci w nadrzecznych trzcinach, zanurzeni po kolana w błocie, rozbitkowie patrzyli, jak o 15.54 „Panay” poszedł na dno. Alley i Mayell sfilmowali atak i zatonięcie.

Tankowce również zostały zbombardowane i spłonęły lub osiadły na brzegu. Zginął kapitan „Mei An” Carl H. Carlson i wielu Chińczyków na pokładach. Na „Panayu” zginęli magazynier Charles L. Ensminger i Sandro Sandri, a sternik Edgar C. Hulsebus zmarł z ran w nocy. Rozbitkowie, wśród nich ciężko ranni, przez kolejne dni przedzierali się wśród mroźnych nocy do pobliskich wsi, skąd zabrały ich amerykańska kanonierka „Oahu” oraz brytyjskie „Ladybird” i „Bee”. Tego samego popołudnia ci sami japońscy lotnicy zaatakowali brytyjskie statki na rzece.

Przeprosiny z Tokio

Japońskie władze zareagowały szybko, bo zdawały sobie sprawę z wagi zdarzenia. 13 grudnia minister spraw zagranicznych Kōki Hirota przyszedł osobiście do amerykańskiego ambasadora Josepha Grew i przeprosił, a dowódca japońskiej floty w Chinach wiceadmirał Kiyoshi Hasegawa wysłał swojego szefa sztabu z przeprosinami na okręt flagowy amerykańskiej Floty Azjatyckiej. Wiceminister marynarki Isoroku Yamamoto publicznie wziął na marynarkę odpowiedzialność. Ambasador w Waszyngtonie Hiroshi Saitō wykupił czas antenowy w radiu i przeprosił Amerykanów. W Japonii wiele osób, od dzieci szkolnych po stowarzyszenia, przysyłało do amerykańskich placówek listy z przeprosinami i datki dla rodzin ofiar.

Prezydent Franklin Delano Roosevelt był wstrząśnięty. 13 grudnia polecił sekretarzowi stanu Cordellowi Hullowi przekazać japońskiemu ambasadorowi, że chce, by o jego oburzeniu dowiedział się cesarz Hirohito. 14 grudnia rząd amerykański wręczył w Tokio notę z żądaniem formalnych przeprosin, pełnego odszkodowania i gwarancji, że podobne ataki się nie powtórzą. Japonia twierdziła, że lotnicy wzięli okręt za chiński, bo nie widzieli flag. Amerykańska komisja śledcza marynarki wojennej, której raport ogłoszono 24 grudnia, ustaliła, że flagi były wyraźnie widoczne, a samoloty atakowały z bliska. Historycy w większości uważają tłumaczenie o pomyłce za mało wiarygodne: na filmach Alleya widać samoloty przelatujące tak nisko, że według amerykańskiego historyka Richarda B. Franka dało się rozpoznać twarze pilotów. Część badaczy zwraca też uwagę na przechwycone przez Amerykanów japońskie depesze i na rozkazy Hashimoto. Japońskie źródła podkreślają z kolei, że dowództwo floty w Szanghaju nie przekazało lotnikom informacji o miejscu postoju kanonierki. Spór o to, czy atak był zamierzony, nie został nigdy definitywnie rozstrzygnięty.

24 grudnia Hirota wręczył Grew odpowiedź, w której Japonia przyjęła wszystkie amerykańskie żądania, choć nadal utrzymywała, że atak był pomyłką. Minister marynarki odwołał dowódcę 2 Połączonej Grupy Lotniczej kontradmirała Teizō Mitsunamiego, a dowódców eskadr ukarano naganą. W rzeczywistości Mitsunami wkrótce dostał inne dowództwo. Waszyngton przyjął odpowiedź i 26 grudnia sprawa została formalnie zamknięta. 22 kwietnia 1938 roku Japonia zapłaciła 2 214 007,36 dolara odszkodowania.

Ameryka nie chce wojny

Ambasador Grew obawiał się, że „Panay” stanie się drugim „Maine”, okrętem, którego zatonięcie w Hawanie w 1898 roku pchnęło Stany Zjednoczone do wojny z Hiszpanią. Tak się nie stało. Roosevelt rozważał sankcje gospodarcze, zajęcie japońskich aktywów i wspólną z Brytyjczykami demonstrację morską, ale zrezygnował, gdy okazało się, że opinia publiczna nie domaga się odwetu. Na przełomie 1937 i 1938 roku wysłał jedynie do Londynu kapitana Royala Ingersolla, szefa wydziału planowania marynarki, na poufne rozmowy z brytyjską admiralicją o współpracy na wypadek wojny z Japonią.

Nastroje w kraju były raczej izolacjonistyczne. Wiele gazet pytało, po co amerykańskie okręty w ogóle pływają po chińskich rzekach. Według sondażu Gallupa ze stycznia 1938 roku około 70 procent Amerykanów chciało całkowitego wycofania się z Chin, łącznie z kanonierkami i żołnierzami piechoty morskiej. Kilka dni po zatonięciu „Panaya” zwolennicy kongresmana Louisa Ludlowa zebrali dość podpisów, by zmusić Izbę Reprezentantów do głosowania nad jego projektem poprawki do konstytucji, która uzależniała wypowiedzenie wojny, poza przypadkiem inwazji na terytorium USA, od zgody obywateli w ogólnokrajowym referendum. Roosevelt napisał, że taka poprawka sparaliżowałaby politykę zagraniczną każdego prezydenta i zachęciła inne państwa do łamania praw Ameryki. 10 stycznia 1938 roku Izba odrzuciła wniosek stosunkiem głosów 209 do 188. Margines był niepokojąco mały.

Film Alleya trafił do kin pod koniec grudnia i pokazał milionom widzów japońskie samoloty nad tonącym okrętem. Według niektórych relacji na prośbę Białego Domu wytwórnia wycięła z niego ujęcia, na których najlepiej widać było nisko lecące maszyny, by nie podsycać napięcia.

Znaczenie

Incydent z „Panayem” zbiegł się w czasie z upadkiem Nankinu i z pierwszymi wiadomościami o masakrze, której dopuszczono się w mieście. W oczach wielu Amerykanów Japonia zaczęła się jawić jako agresywne mocarstwo, które nie liczy się z nikim, choć jeszcze przez dwa lata nie przełożyło się to na konkretne kroki. Dla Tokio sprawa była dowodem, że Stany Zjednoczone, mimo przemówienia kwarantannowego Roosevelta z października, nie zamierzają walczyć o Chiny. Japońscy przywódcy zauważyli zarazem, jak szybko i hojnie trzeba było przepraszać, by uniknąć konfliktu, na który armia i flota nie były gotowe.

W następnych latach Waszyngton przeszedł od protestów do nacisku ekonomicznego: „moralnego embarga” na sprzedaż samolotów, wypowiedzenia traktatu handlowego w 1939 roku i kolejnych zakazów eksportu, aż po embargo naftowe w 1941 roku. Kilku uczestników ataku na „Panaya” walczyło później przeciwko Amerykanom, a Murata poprowadził 7 grudnia 1941 roku samoloty torpedowe nad Pearl Harbor. Amerykańscy publicyści nazwali później zatopienie kanonierki „preludium do Pearl Harbor”. To skrót, bo między tymi wydarzeniami minęły cztery lata, w których obie strony wielokrotnie mogły zawrócić, ale 12 grudnia 1937 roku po raz pierwszy amerykańscy marynarze zginęli od japońskich bomb.

Źródła

  1. nationalww2museum.org · 1937 attack uss panay
  2. aberdeenmedals.com · shop

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.