TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Nalot na Nagoję 14 maja

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Pacyfik
Data:
14 maja 1945
Autor:
Natalia
Tagi:
Stany Zjednoczone, Japonia, ludność cywilna, Curtis LeMay

Rankiem 14 maja 1945 roku nad Nagoją pojawiło się 472 amerykańskich bombowców B-29 – największa jak dotąd formacja, jaką wysłano nad jedno japońskie miasto. W ciągu kilku godzin bomby zapalające spaliły ponad 8 km² zabudowy północnej części miasta, a wraz z nią XVII-wieczny zamek Tokugawów, jeden z najcenniejszych zabytków Japonii. Dwie noce później, z 16 na 17 maja, bombowce wróciły i spaliły kolejne blisko 10 km² na południu Nagoi. Był to początek nowej, najcięższej fazy amerykańskiej kampanii przeciwko japońskim miastom.

Bombowce wracają nad miasta

Nagoja była już wcześniej celem wielu nalotów. Jako centrum japońskiego przemysłu lotniczego – według amerykańskich szacunków produkowała 40–50 procent samolotów bojowych i silników kraju, w tym myśliwce Zero zakładów Mitsubishi – znalazła się na liście celów od pierwszych dni kampanii. Pierwsze bomby spadły na nią już 18 kwietnia 1942 roku podczas rajdu Doolittle’a. Od grudnia 1944 roku B-29 z Marianów atakowały tu precyzyjnie fabryki lotnicze, a w marcu 1945 roku miasto dwukrotnie padło ofiarą nocnych nalotów zapalających – z 11 na 12 i z 18 na 19 marca.

Po marcowej serii nalotów na Tokio, Nagoję, Osakę i Kobe kampania zapalająca się urwała. XXI Dowództwo Bombowe 20 Armii Lotniczej, kierowane przez generała Curtisa LeMaya, wyczerpało zapasy bomb zapalających, a od końca marca musiało wspierać flotę w bitwie o Okinawę. Przez kilka tygodni większość B-29 bombardowała lotniska na Kiusiu, skąd startowali piloci kamikaze atakujący okręty pod Okinawą. Na miasta spadały wtedy tylko pojedyncze ciosy, jak nocny nalot na Tokio z 13 na 14 kwietnia.

W połowie maja LeMay odzyskał swobodę działania. Dowództwo admirała Chestera Nimitza, któremu podporządkowano B-29 na czas walk o Okinawę, zwolniło je z zadań taktycznych, choć ataki samobójcze na flotę jeszcze trwały. Jednocześnie XXI Dowództwo Bombowe osiągnęło pełną siłę: w kwietniu na Mariany przybyły dwa kolejne skrzydła bombowe, w tym przeniesione z Indii doświadczone 58 Skrzydło. LeMay dysponował teraz około tysiącem B-29 – najsilniejszym związkiem lotniczym świata. Pierwszym celem nowej ofensywy wybrano Nagoję.

Dzienny nalot 14 maja

Tym razem LeMay zdecydował się na nalot dzienny. Według oficjalnej historii lotnictwa armii USA nad cel dotarły 472 bombowce. Atakowały z wysokości kilku kilometrów, w szyku, osłaniając się nawzajem ogniem pokładowych karabinów maszynowych. Celem była gęsta zabudowa północnej części Nagoi – dzielnice mieszkalne przemieszane z drobnymi warsztatami, które pracowały dla wielkich fabryk lotniczych – wraz z rejonem zamku, wykorzystywanego wówczas przez wojsko jako stanowisko dowodzenia. Bomby zapalające wypełnione napalmem wzniecały setki pożarów, które łączyły się w jedno morze ognia.

Spłonęło około 8,2 km² miasta. Japońska obrona, w dzień znacznie skuteczniejsza niż w nocy, zestrzeliła dwa bombowce i uszkodziła 64; kolejnych osiem B-29 Amerykanie stracili z innych przyczyn – awarii, wypadków i wodowań w drodze powrotnej. Załogi meldowały o 18 zestrzelonych myśliwcach japońskich, 30 „prawdopodobnie zestrzelonych” i 16 uszkodzonych, ale takie meldunki z reguły zawyżały straty przeciwnika.

Zamek w płomieniach

Najbardziej bolesną dla Japończyków stratą tego dnia był zamek Nagoya. Wzniesiono go w latach 1610–1615 z rozkazu Ieyasu Tokugawy jako siedzibę jednej z trzech gałęzi rodu siogunów, władającej prowincją Owari. Pięciokondygnacyjną wieżę główną wieńczyły dwie złocone ryby-smoki shachihoko, symbol miasta, a pałac Honmaru zdobiły malowidła mistrzów szkoły Kanō. Przed wojną zamek i malowidła pałacowe miały status skarbu narodowego.

14 maja bomby zapalające trafiły w zespół zamkowy. Spłonęły obie wieże – główna i mała – razem ze złotymi shachihoko, pałac Honmaru, narożna baszta północno-wschodnia i inne budynki. Ocalały trzy narożne baszty i brama Omote-Ninomon, a także większość malowideł z pałacu, które w obawie przed nalotami wcześniej ewakuowano. Wieże odbudowano w latach 1957–1959 w żelbecie, ze złotymi rybami odlanymi na nowo w mennicy w Osace. Odtworzony pałac Honmaru otwarto dopiero w 2018 roku.

Noc z 16 na 17 maja

Japończycy nie zdążyli ugasić pogorzelisk, gdy bombowce wróciły. W nocy z 16 na 17 maja nad Nagoję dotarło 457 B-29. Tym razem LeMay powrócił do sprawdzonej w marcu taktyki: samoloty leciały pojedynczo, nocą i nisko, z dużym ładunkiem bomb zapalających. Celem była południowa część miasta z portem nad zatoką Ise, stacjami rozrządowymi, arsenałem i zakładami Mitsubishi. Pożary strawiły około 9,9 km² zabudowy.

W nocy japońska obrona była znacznie słabsza – myśliwców nocnych było mało, a artyleria przeciwlotnicza nie radziła sobie z bombowcami lecącymi na niewielkiej wysokości. Amerykanie stracili trzy B-29, wszystkie z powodu awarii technicznych.

Bilans

Dwa majowe naloty spaliły łącznie około 18 km² Nagoi – więcej niż wszystkie wcześniejsze ataki na to miasto razem wzięte. Według amerykańskiego zestawienia, na które powołują się późniejsze opracowania, naloty zabiły 3866 osób i pozbawiły dachu nad głową 472 701 ludzi; część opracowań odnosi te liczby tylko do dwóch majowych nalotów, inne – do wszystkich ataków na Nagoję. Według Amerykańskiej Komisji Badań Bombardowań Strategicznych (USSBS) między 13 grudnia 1944 a 24 lipca 1945 roku miasto zaatakowano 21 razy, zrzucając na nie ponad 14 tysięcy ton bomb; żadne inne japońskie miasto poza Tokio nie było atakowane tak często.

Ogień zniszczył dziesiątki tysięcy domów i niezliczone drobne warsztaty, od których zależała produkcja wielkich zakładów. Wielu mieszkańców opuściło miasto; produkcja przemysłowa Nagoi, już wcześniej mocno nadwątlona przez precyzyjne naloty na fabryki Mitsubishi, jeszcze bardziej się załamała.

Miejsce w wojnie

Majowe naloty na Nagoję otworzyły ostatnią, najbardziej niszczycielską fazę amerykańskiej kampanii przeciw japońskim miastom. W następnych tygodniach XXI Dowództwo Bombowe uderzyło kolejno na Tokio, Jokohamę, Osakę i Kobe; do połowy czerwca sześć największych miast Japonii było w dużej części spalonych, a bombowce przeniosły się na kilkadziesiąt mniejszych miast. Według amerykańskich danych w samych Tokio, Osace i Nagoi zniszczona powierzchnia przekroczyła łączny obszar zniszczony przez Amerykanów i Brytyjczyków we wszystkich miastach niemieckich.

Strategia LeMaya, sprawdzona w marcu i zastosowana z pełną siłą od połowy maja, wynikała z przekonania, że rozproszonego japońskiego przemysłu nie da się zniszczyć bez niszczenia miast, w których był ukryty. Jej ofiarami w ogromnej większości byli cywile. Nagoja, raz jeszcze bombardowana latem, stała się jednym z symboli tej kampanii – a spalony zamek Tokugawów jej najbardziej rozpoznawalnym znakiem.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.