TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Nalot na Jokohamę

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Pacyfik
Data:
29 maja 1945
Autor:
Łukasz
Tagi:
Stany Zjednoczone, Japonia, ludność cywilna, Curtis LeMay

Pod koniec maja 1945 roku amerykańskie bombowce B-29 zadały dwa najcięższe ciosy w całej kampanii przeciwko stolicy Japonii i jej portowi. W nocy z 23 na 24 maja ponad 500 Superfortec spaliło południowe dzielnice Tokio, dwie noce później – centrum miasta wraz z dzielnicą rządową i częścią pałacu cesarskiego, a 29 maja, w biały dzień, ponad 450 bombowców z eskortą myśliwców obróciło w zgliszcza śródmieście Jokohamy.

W wielu chronologiach wojny pod datą 23 maja pojawia się zdanie o „ciężkim bombardowaniu Jokohamy, ważnego portu i bazy marynarki”. Wymaga ono sprostowania: wielki nalot na Jokohamę odbył się 29 maja, natomiast w nocy z 23 na 24 maja – podobnie jak z 25 na 26 maja – celem B-29 było Tokio, co potwierdzają oficjalna historia lotnictwa amerykańskiego (Craven i Cate) i japońskie dane policyjne. Jokohama była przy tym przede wszystkim wielkim portem handlowym i ośrodkiem przemysłowym; główną bazą marynarki w Zatoce Tokijskiej była sąsiednia Yokosuka.

Ofensywa zapalająca wraca do Tokio

Od nocy z 9 na 10 marca XXI Dowództwo Bombowe gen. Curtisa LeMaya wiedziało, że nocne naloty bombami zapalającymi z niskiego pułapu są w stanie zniszczyć japońskie miasta zbudowane w większości z drewna. Przez kwiecień i początek maja część B-29 musiała jednak wspierać walki na Okinawie, bombardując lotniska kamikaze na Kiusiu. Mimo to w połowie kwietnia Superfortece spaliły północne Tokio, a w nocy z 15 na 16 kwietnia także Kawasaki i północne obrzeża Jokohamy.

W połowie maja, gdy LeMay odzyskał swobodę działania, rozpoczęła się nowa, jeszcze silniejsza fala nalotów na największe miasta. Najpierw dwukrotnie uderzono na Nagoję – 14 maja i w nocy z 16 na 17 maja. Dowództwo dysponowało już wtedy pięcioma skrzydłami bombowymi, z bazami na Saipanie, Tinianie i Guamie – według amerykańskich danych ok. tysiąca B-29.

Noc z 23 na 24 maja

Wieczorem 23 maja z Marianów wystartowały 562 B-29 – największa liczba Superfortec wysłanych dotąd w jednym nalocie. Według Cravena i Cate’a nad celem znalazło się ok. 520 maszyn. Zrzuciły bomby zapalające na dzielnice położone na zachodnim brzegu Zatoki Tokijskiej, na południe od centrum, gdzie mieszkania przeplatały się z zakładami przemysłowymi. Pożary strawiły ok. 14 km² zabudowy. Według danych tokijskiej policji zginęło ok. 760 osób – znacznie mniej niż w marcu, bo wiele dzielnic było już częściowo wysiedlonych, a mieszkańcy po marcowym doświadczeniu szybciej uciekali przed ogniem. Amerykanie stracili 17 bombowców, a 69 zostało uszkodzonych.

Noc z 25 na 26 maja i pałac cesarski

Dwie noce później, 25 maja, ok. 500 B-29 (według Cravena i Cate’a nad celem 464) uderzyło na centrum Tokio – okolice dworca Tokio, dzielnice biurowe, siedziby ministerstw i rozległe dzielnice mieszkalne Yamanote. Spłonęło ok. 44 km² miasta. Ogień przeniósł się także na pałac cesarski: spłonął wzniesiony w epoce Meiji główny budynek pałacu, choć załogi miały rozkaz nie celować w kompleks, gdyż Waszyngton nie chciał narażać życia cesarza Hirohito. Według danych policji zginęło ok. 3,3 tys. ludzi, a zniszczonych zostało ok. 166 tys. budynków.

Japońska obrona tym razem okazała się skuteczna – zestrzeliła lub zniszczyła 26 B-29, najwięcej w jednym nalocie podczas całej kampanii, a ok. 100 kolejnych uszkodziła. Tej samej nocy w płonącym Tokio zginęło kilkudziesięciu alianckich lotników, jeńców pozostawionych w więzieniu wojskowym – według amerykańskich opracowań ok. 50–60 osób; ich śmierć stała się po wojnie przedmiotem dochodzeń w sprawie zbrodni wojennych.

Po tych dwóch nocach, według amerykańskich obliczeń, zniszczona była mniej więcej połowa (50,8%) obszaru zabudowanego Tokio. Stolicę skreślono z listy celów nalotów zapalających.

29 maja – Jokohama

Ostatnim wielkim nalotem maja był atak na Jokohamę. Rankiem 29 maja nad miasto skierowano 517 B-29 w eskorcie 101 myśliwców P-51 Mustang z Iwo Jimy – zdobycie wyspy pozwalało teraz osłaniać bombowce w dziennych nalotach nad główną wyspą Japonii. Był to nalot dzienny. Według Cravena i Cate’a nad miasto przedarły się 454 bombowce; w ciągu nieco ponad godziny zrzuciły – według japońskich badaczy – ok. 2,5 tys. ton bomb zapalających na śródmieście, port i gęsto zabudowane dzielnice mieszkalne.

Bombowce przechwyciło ok. 150 japońskich myśliwców i nad miastem rozegrała się zacięta walka powietrzna. Amerykanie stracili według różnych zestawień od pięciu do siedmiu B-29, a ok. 175 zostało uszkodzonych; piloci P-51 zgłosili 26 pewnych zestrzeleń przy stracie trzech własnych maszyn.

Pożary zniszczyły ok. 18 km² zabudowy. Według japońskich opracowań w nadmorskiej, centralnej części miasta spłonęła ponad jedna trzecia zabudowy, a całe śródmieście poza dzielnicą Yamate i okolicami parku Yamashita zamieniło się w pogorzelisko. Amerykańskie powojenne szacunki mówią, że w wyniku wszystkich nalotów Jokohama straciła ok. 40% obszaru zabudowanego. Liczba ofiar jest sporna: amerykańska literatura podaje zwykle „ponad tysiąc” zabitych, japońskie opracowania – od ok. 3,6 tys. do 7–8 tys., a niektóre nawet do 10 tys. Wiele ofiar zginęło w rejonie stacji Koganechō, gdzie ogień dosięgnął pasażerów pociągów zatrzymanych na alarm.

Jokohama w wojnie

Jokohama już wcześniej znała bomby. 18 kwietnia 1942 roku była jednym z celów rajdu Doolittle’a, pierwszego amerykańskiego nalotu na Japonię. Port, przez który przechodziła znaczna część japońskiego handlu, był też ważnym węzłem zaopatrzenia, a nadbrzeżne zakłady stoczniowe, chemiczne i maszynowe pracowały dla wojska. Japońscy badacze, analizujący po wojnie amerykańskie dokumenty, zwracają uwagę, że nalot 29 maja był wymierzony przede wszystkim w gęsto zaludnione dzielnice mieszkalne, a nie w zakłady przemysłowe nad zatoką.

Miejsce w wojnie

Majowe naloty na Tokio i Jokohamę zamknęły pierwszy etap ofensywy zapalającej przeciwko największym miastom Japonii. Według oficjalnej historii lotnictwa amerykańskiego w maju 1945 roku spłonęło ok. 240 km² zabudowy, czyli mniej więcej jedna siódma obszaru miejskiego kraju. Japoński minister spraw wewnętrznych Iwao Yamazaki uznał po nich obronę cywilną za daremną. W czerwcu LeMay dokończył niszczenie Osaki i Kobe, po czym bombowce przeniosły się na dziesiątki średnich i małych miast. Mimo bezprecedensowych zniszczeń i ofiar wśród ludności cywilnej japońskie przywództwo wciąż odrzucało myśl o kapitulacji.

W tym samym czasie

(03)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.