TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Ofiary balonu w Bly

Kategoria:
Społeczeństwo
Data:
5 maja 1945
Autor:
Łukasz
Tagi:
Japonia, Stany Zjednoczone, ludność cywilna

W sobotę 5 maja 1945 roku, w lesie na zboczach góry Gearhart, kilkanaście kilometrów na wschód od miasteczka Bly w Oregonie, wybuch zabił sześć osób: ciężarną Elsie Mitchell, żonę miejscowego pastora, i pięcioro dzieci w wieku od 11 do 14 lat. Natknęli się na leżący w lesie japoński balon z bombą. Byli to jedyni ludzie, którzy zginęli w wyniku działań nieprzyjaciela na kontynentalnym terytorium Stanów Zjednoczonych w czasie II wojny światowej. Trzy dni później w Europie weszła w życie kapitulacja Niemiec, a Amerykanie wciąż nie wiedzieli o tragedii, bo wojenna cenzura od miesięcy przemilczała istnienie balonów.

Balony nad Ameryką

Japońska ofensywa balonowa trwała od listopada 1944 do kwietnia 1945 roku. Z wybrzeża Honsiu wypuszczono około 9 tysięcy balonów z papieru washi wypełnionych wodorem. Unoszone przez prąd strumieniowy na wysokości około 10 kilometrów, przelatywały nad Pacyfikiem w ciągu mniej więcej trzech dni. Każdy niósł zwykle cztery bomby zapalające i jedną bombę odłamkową o masie około 15 kilogramów. Japońskie dowództwo liczyło na pożary lasów na zachodzie Ameryki i na panikę wśród ludności.

Według amerykańskich szacunków do Ameryki Północnej mogło dotrzeć nawet tysiąc balonów, lecz potwierdzono niespełna trzysta przypadków ich znalezienia lub zaobserwowania – od Alaski i Kanady po Meksyk, a pojedyncze balony dotarły aż do stanu Michigan. Szkody były znikome. W zimie i wczesną wiosną lasy były wilgotne lub pokryte śniegiem, a wiele bomb nie wybuchło. Jeden z balonów zerwał w marcu linię wysokiego napięcia w stanie Waszyngton i na krótko wyłączył reaktory w Hanford, gdzie produkowano pluton do bomby atomowej – ale tego Japończycy nigdy się nie dowiedzieli.

Nie dowiedzieli się, bo amerykańskie władze zadbały o milczenie. 4 stycznia 1945 roku federalne Biuro Cenzury (Office of Censorship) wysłało do redakcji gazet i rozgłośni radiowych poufną prośbę, by nie publikować żadnych informacji o balonach. Prasa w zdecydowanej większości jej przestrzegała. Japonia, nie mając żadnych meldunków o skutkach, uznała w końcu ofensywę za nieudaną i w kwietniu 1945 roku przerwała wypuszczanie balonów. Cena milczenia okazała się jednak wysoka: mieszkańcy zachodnich stanów nie wiedzieli, że w lasach mogą leżeć niewybuchy.

Nie był to pierwszy japoński atak na lasy Oregonu. We wrześniu 1942 roku wodnosamolot z okrętu podwodnego I-25 dwukrotnie zrzucił bomby zapalające na zalesione wybrzeże stanu. Tamte naloty również nie spowodowały ofiar.

Wycieczka nad Leonard Creek

Archie Mitchell, 27-letni wówczas pastor kościoła Christian and Missionary Alliance w Bly, przyjechał tu z żoną zaledwie kilka miesięcy wcześniej. Elsie Mitchell (z domu Winters) miała 26 lat i była w piątym miesiącu ciąży. W sobotę 5 maja małżonkowie zabrali pięcioro dzieci ze swojej szkółki niedzielnej na piknik i łowienie ryb w górach, w Lesie Narodowym Fremont w hrabstwie Lake. Byli to: Joan Patzke (13 lat) i jej brat Dick Patzke (14), Edward Engen (13), Jay Gifford (13) i Sherman Shoemaker (11).

Leśna droga okazała się zablokowana, więc grupa zatrzymała się nad potokiem Leonard Creek. Pastor parkował samochód i wyjmował jedzenie, a jego żona z dziećmi poszła przodem przez las. Po chwili usłyszał, że znaleźli coś, co wyglądało jak balon. „Słyszałem o japońskich balonach, więc krzyknąłem, żeby tego nie dotykali. Ale właśnie wtedy nastąpił wielki wybuch” – relacjonował później. Czterech chłopców zginęło na miejscu. Elsie Mitchell i Joan Patzke zmarły po kilku minutach; pastor poparzył sobie dłonie, gasząc płonącą sukienkę żony.

Wojskowe dochodzenie ustaliło, że balon leżał w lesie nietknięty prawdopodobnie od około miesiąca, a bomba eksplodowała, gdy ktoś ją kopnął lub upuścił. Nie była to bomba zapalająca, lecz odłamkowa – przeznaczona właśnie do zabijania ludzi.

Koniec milczenia

Na miejsce przybyli wojskowi i leśnicy; szczątki balonu zabrano do analizy. Śmierć sześciu osób zmusiła władze do zmiany polityki. Cenzura nie mogła już chronić tajemnicy kosztem ludzkiego życia: jeśli mieszkańcy nie wiedzieli o niebezpieczeństwie, kolejne wycieczki mogły się skończyć tak samo. 22 maja 1945 roku zniesiono zakaz publikacji. Departament Wojny i Departament Marynarki ogłosiły wspólny komunikat o japońskich balonach, a gazety, radio i szkoły zaczęły ostrzegać, by nie dotykać nieznanych przedmiotów znalezionych w lesie, tylko zgłaszać je władzom.

Do tego czasu Japończycy już nie wypuszczali balonów. Ogłoszenie przyszło więc w chwili, gdy nie mogło im już pomóc w ocenie skutków ofensywy – a mogło uratować życie ludziom, którzy natknęliby się na jeszcze leżące w lasach niewybuchy. Szczątki balonów, czasem z bombami, znajdowano w Kanadzie i USA jeszcze dziesiątki lat po wojnie.

Pomnik i pamięć

W 1950 roku firma drzewna Weyerhaeuser, do której należał teren, wzniosła na miejscu wybuchu pomnik z miejscowego kamienia z brązową tablicą z nazwiskami i wiekiem ofiar. Głosi ona, że jest to jedyne miejsce na kontynencie amerykańskim, gdzie w czasie II wojny światowej ktoś zginął w wyniku działań nieprzyjaciela. Odsłonięcie 20 sierpnia 1950 roku zgromadziło około 500 osób; przemawiał gubernator Oregonu Douglas McKay. Później firma przekazała teren Lasowi Narodowemu Fremont, a Mitchell Monument wpisano w 2003 roku do National Register of Historic Places. Obok rośnie sosna żółta, na której pniu do dziś widać ślady odłamków.

Pamięć o Bly stała się też gestem pojednania. W 1976 roku pomnik odwiedził Sakyo Adachi, japoński naukowiec biorący udział w przygotowaniu ofensywy balonowej; złożył wieniec i napisał list z przeprosinami do rodziny Patzke, która straciła dwoje dzieci. W 1987 roku japońskie kobiety, które jako uczennice sklejały powłoki balonów, przesłały rodzinom ofiar tysiąc papierowych żurawi – symbol pokoju i pojednania. Na 50. rocznicę tragedii, w 1995 roku, przy pomniku posadzono sześć japońskich wiśni.

Archie Mitchell nie porzucił misji. W 1947 roku ożenił się z Betty Patzke, starszą siostrą dwojga dzieci zabitych pod Bly, i wyjechał z nią jako misjonarz do Indochin Francuskich. Pracował w leprozorium pod Buôn Ma Thuột w Wietnamie Południowym, gdzie 30 maja 1962 roku został uprowadzony przez partyzantów Vietcongu razem z dwojgiem innych misjonarzy. Żadnego z nich więcej nie widziano.

Miejsce w wojnie

Japońska ofensywa balonowa była militarnie bezowocna. Kilka tysięcy balonów przyniosło kilka drobnych pożarów, krótką przerwę w pracy reaktorów w Hanford i jedną tragedię pod Bly. Jej znaczenie leżało gdzie indziej: pokazała, że w 1945 roku wojna mogła dosięgnąć nawet odległego, spokojnego zakątka Ameryki, a jej ofiarami byli – jak w całej tej wojnie – przede wszystkim cywile. Sprawa balonów stała się też jednym z najskuteczniejszych przykładów wojennej cenzury: milczenie prasy pozbawiło Japonię wiedzy o wynikach ataku i przyczyniło się do jego przerwania, ale zarazem sprawiło, że ofiary z Bly nie wiedziały, czego się wystrzegać.

W maju 1945 roku, gdy kończyła się wojna w Europie, Stany Zjednoczone przygotowywały się do ostatecznej rozprawy z Japonią. Sześć ofiar z Bly pozostało jedynymi Amerykanami zabitymi na kontynentalnym terytorium USA w wyniku działań wroga – w wojnie, która gdzie indziej pochłonęła dziesiątki milionów istnień.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.