TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Powstanie praskie

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Europa Środkowo-Wschodnia
Data:
5 maja 1945
Autor:
Łukasz
Tagi:
Czechosłowacja, ruch oporu, Waffen-SS, ludność cywilna

W sobotę 5 maja 1945 roku o szóstej rano spiker praskiej rozgłośni Zdeněk Mančal zapowiedział godzinę mieszanką czeskiego i niemieckiego: „Je právě sechs hodin”. Od ósmej radio nadawało już tylko po czesku, a na falach popłynęły zakazane od lat pieśni narodowe. Kilka godzin później, o 12.33, z tego samego studia padło wezwanie: „Wzywamy czeską policję do radia! Tu się strzela!”. Tak zaczęło się powstanie praskie – ostatnie wielkie powstanie miejskie II wojny światowej w Europie.

Przez cztery dni mieszkańcy Pragi, uzbrojeni w zdobyczne karabiny, granatniki i pistolety, bronili na barykadach śródmieścia przed oddziałami Wehrmachtu i Waffen-SS. 8 maja, gdy Niemcy podpisali już w Reims akt kapitulacji, ale walki w Czechach trwały, Czeska Rada Narodowa zawarła z niemieckim komendantem miasta gen. Rudolfem Toussaintem układ: niemieckie wojska miały złożyć ciężką broń i odejść na zachód, ku Amerykanom. Rankiem 9 maja do opuszczonego przez nie miasta wjechały czołgi Armii Czerwonej.

5 maja Czesi rozpoczęli powstanie; radziecka operacja praska ruszyła jednak dzień później, 6 maja, i to właśnie wiadomość o powstaniu skłoniła Moskwę do przyspieszenia jej o dobę.

Protektorat u kresu

Od marca 1939 roku ziemie czeskie były Protektoratem Czech i Moraw – formalnie autonomicznym, w rzeczywistości rządzonym przez niemieckiego protektora Rzeszy i jego aparat policyjny. Faktycznym władcą kraju był od 1943 roku niemiecki minister stanu i wyższy dowódca SS i policji Karl Hermann Frank. Czeska administracja z prezydentem Emilem Háchą i rządem Richarda Bienerta wykonywała niemieckie polecenia.

Okupacja nie przypominała tej, którą Niemcy zgotowali Polsce, ale była okrutna. Po zamachu na Heydricha w 1942 roku przetoczyła się przez kraj fala terroru, której symbolem stała się zagłada Lidic. W praskim więzieniu Pankrác od kwietnia 1943 do kwietnia 1945 roku zgilotynowano według czeskich zestawień ponad tysiąc osób. Setki tysięcy Czechów wywieziono na roboty do Rzeszy.

Wiosną 1945 roku front zbliżał się do Czech z trzech stron. Armia Czerwona zajęła Słowację i wkraczała na Morawy, Amerykanie 3 Armii George’a Pattona przekroczyli 4 maja dawną granicę Czechosłowacji od zachodu. W Czechach stała jednak wciąż potężna Grupa Armii Środek feldmarszałka Ferdinanda Schörnera – według różnych szacunków około 900 tysięcy żołnierzy – dowódcy zdecydowanego bronić „twierdzy czeskiej” do końca. Frank zapowiadał przez radio, że każde powstanie zostanie utopione we krwi. Według danych przytaczanych w czeskiej literaturze w samej Pradze stało około 30 tysięcy niemieckich żołnierzy, a w pobliskich poligonach dalsze dziesiątki tysięcy.

Wiadomość o śmierci Hitlera i kapitulacjach na zachodzie, w tym o kapitulacji na Pustaci Lüneburskiej 4 maja, przekonała Pragę, że koniec jest kwestią dni.

Spiskowcy i ich siły

Powstanie przygotowywano od miesięcy, ale w kilku ośrodkach, które długo o sobie nie wiedziały. Wojskowi z dawnej armii czechosłowackiej zorganizowali dowództwo „Alex” pod gen. Františkiem Slunečką i Wojskowe Dowództwo Wielkiej Pragi „Bartoš” z gen. Karlem Kutlvašrem i jego szefem sztabu płk. Františkiem Bürgerem („Bartošem”). Równolegle działała komisja wojskowa Czeskiej Rady Narodowej (ČNR) – podziemnej reprezentacji politycznej, w której silną pozycję mieli komuniści – kierowana przez zrzuconego z Wielkiej Brytanii kpt. Jaromíra Nechanskiego. Przewodniczącym rady był literaturoznawca prof. Albert Pražák, jego zastępcą komunista Josef Smrkovský. Obie grupy nawiązały kontakt dopiero 3 maja.

Siły były nierówne. Według czeskich opracowań spiskowcy mogli liczyć na około 1500 ludzi z konspiracyjnej brygady wywiadowczej, kilka tysięcy policjantów i żandarmów, członków protektoratowego Wojska Rządowego, straży finansowej, kolejarzy, tramwajarzy i strażaków – ale broni starczało na niewielką część z nich. Brytyjskie zrzuty uzbroiły według tych samych źródeł tylko około 1600 ludzi. Dowódcy wojskowi chcieli zacząć 7 maja, gdy wojska alianckie będą bliżej.

Wypadki ich wyprzedziły. 4 maja ogłoszono, że urzędy mają odtąd działać wyłącznie po czesku i że wolno wywieszać flagi czechosłowackie. W mieście zaczęto zrywać niemieckie napisy. Rząd Bienerta próbował jeszcze ogłosić przejęcie władzy i uratować ciągłość protektoratowej administracji, a Frank – sprowadzając z Terezína znanych więźniów – szukał Czechów gotowych utworzyć „przejściowy” rząd i pośredniczyć w kapitulacji przed Amerykanami. Nikt się na to nie zgodził.

5 maja: bitwa o radio

Rano 5 maja Praga wyległa na ulice. Zrywano niemieckie szyldy, wywieszano biało-czerwono-niebieskie flagi, tramwajarze odmawiali zapowiadania przystanków po niemiecku. Narodowy Komitet Wielkiej Pragi przejął ratusz od prymatora Aloisa Říhy, a przez uliczne głośniki wzywał do przerwania pracy. Gdy Czesi próbowali rozbrajać niemieckich żołnierzy, padły pierwsze strzały. Przed jedenastą gen. Slunečko postawił oddziały w stan gotowości – w praktyce był to początek powstania.

Kluczowa okazała się walka o gmach Radia przy ówczesnej Schwerinstraße (dziś Vinohradská). Budynku strzegli esesmani, którzy szukali ukrytego studia. Do środka przedarł się oddział kilkunastu policjantów, a spiker Mančal na ich polecenie wezwał przez antenę pomocy. Apel „Wzywamy czeską policję, żandarmerię, wojsko rządowe, każdego dobrego Czecha na pomoc czeskiemu radiu!” powtarzany przez całe popołudnie zadziałał jak sygnał dla całego miasta. Około 18.00 Niemcy w budynku się poddali.

Do wieczora powstańcy opanowali większość miasta na prawym brzegu Wełtawy: centralę telefoniczną, większość dworców, mosty, ratusze Staromiejski i Nowomiejski. Z więzienia Pankrác uwolniono według przekazów około trzech tysięcy więźniów. Niemcy utrzymali m.in. wzgórza Vítkov i Petřín, Pałac Czerninów, lotnisko Ruzyně i siedzibę gestapo w Pałacu Petschków. Tego dnia odebrał sobie życie Emanuel Moravec, najgorliwszy kolaborant protektoratowego rządu, a Bienert został zatrzymany. ČNR ogłosiła, że jako przedstawicielka rządu koszyckiego przejmuje władzę w Czechach, na Morawach i Śląsku, a protektorat przestał istnieć.

Schörner i Frank nakazali powstanie stłumić. Pod Pragę ściągano oddziały Waffen-SS z czołgami i działami pancernymi; dowodzenie nimi objął SS-Gruppenführer Carl Friedrich von Pückler-Burghauss. Radio wzywało w kilku językach aliantów o pomoc z powietrza. Wieczorem ČNR zaapelowała o budowę barykad: w nocy z 5 na 6 maja dziesiątki tysięcy ludzi wzniosły ich około 1600, a do końca walk – według czeskich zestawień – ponad dwa tysiące.

6 i 7 maja: barykady i własowcy

6 maja Niemcy przeszli do natarcia. Działa szturmowe i czołgi próbowały przebić się do centrum, a lotnictwo – w tym odrzutowe Messerschmitty Me 262 z lotniska Ruzyně – zbombardowało miasto; bomba trafiła gmach radia, które jednak nadawało dalej z zapasowego studia. Masowego nalotu nie było, bo Luftwaffe brakowało paliwa i samolotów.

Tego samego dnia do walki po stronie powstańców wkroczyła niespodziewana siła: 1 Dywizja Rosyjskiej Armii Wyzwoleńczej (ROA, w niemieckiej numeracji 600 Dywizja Piechoty) gen. Siergieja Buniaczenki – złożona z byłych radzieckich jeńców formacja Andrieja Własowa, która wycofywała się z frontu na zachód. Czescy wojskowi namówili Buniaczenkę do zmiany strony; jego żołnierze liczyli zapewne, że pomoc Pradze zjedna im łaskę aliantów. Według czeskich opracowań w walce wzięło udział 12–14 tysięcy ludzi z artylerią, działami pancernymi i kilkoma czołgami. 7 maja zdobyli lotnisko Ruzyně, oczyścili zachodnie dzielnice, Motol, Pankrác i Białą Górę. Generał Kutlvašr oceniał potem ich udział jako przede wszystkim moralny, ale to właśnie oni przez dwa dni powstrzymali niemieckie natarcie od zachodu.

Pomoc ta stała się jednak kłopotem politycznym. Dla Stalina własowcy byli zdrajcami, a komuniści w ČNR – z Josefem Smrkovským na czele – nie chcieli, by wyzwolenie Pragi łączono z ich imieniem. Gdy wieczorem 7 maja przybyli do Pragi amerykańscy parlamentariusze i potwierdzili, że wojska USA nie wejdą do miasta, Buniaczenko uznał, że jego ludzie muszą ratować się ucieczką ku Amerykanom. Około 23.00 nakazał opuścić Pragę; niewielkie pododdziały zostały do 8 maja.

Amerykanie zatrzymani pod Pilznem

6 maja 3 Armia amerykańska zajęła Pilzno, zaledwie 80 kilometrów od Pragi. Patton prosił o zgodę na marsz na stolicę, a Winston Churchill przekonywał, że wyzwolenie Pragi przez Amerykanów mogłoby odmienić powojenny los Czechosłowacji. Dwight Eisenhower odmówił. Gdy szef radzieckiego sztabu generalnego gen. Aleksiej Antonow zaprotestował przeciw dalszemu posuwaniu się Amerykanów, Eisenhower potwierdził, że jego wojska zatrzymają się na linii Karlowe Wary – Pilzno – Czeskie Budziejowice. Nie chciał tracić żołnierzy w ostatnich dniach wojny na terenie przeznaczonym dla Armii Czerwonej ani psuć stosunków z ZSRR, którego pomoc była potrzebna przeciw Japonii.

O porozumieniu tym praska ludność nic nie wiedziała. W nocy z 5 na 6 maja minister obrony gen. Ludvík Svoboda prosił z Koszyc Moskwę o przerzucenie do Pragi drogą lotniczą czechosłowackich spadochroniarzy; Stalin na prośbę nie odpowiedział, a zamiast tego nakazał przyspieszyć o dobę przygotowywaną ofensywę na Pragę. 6 maja ruszyły na nią armie 1 Frontu Ukraińskiego marszałka Iwana Koniewa, wkrótce także 2 i 4 Frontu Ukraińskiego, z udziałem polskiej 2 Armii Wojska Polskiego. Czołgi musiały jednak najpierw pokonać Rudawy i niemiecki opór na północ od granicy.

Zrzutów broni Praga też się nie doczekała. Przygotowaną z Zachodu dostawę dla kilku tysięcy ludzi odwołano, a samoloty zawrócono, bo Sowieci nie zgadzali się na obce samoloty nad swoją strefą działań; nie wpuścili też czechosłowackich lotników z RAF.

Zbrodnie na ulicach

W dzielnicach, które zajmowali, Niemcy dopuszczali się zbrodni na ludności cywilnej. Esesmani pędzili przed działami szturmowymi czeskich cywilów jako żywe tarcze, strzelali do domów przy barykadach, rozstrzeliwali zakładników i wziętych do niewoli powstańców. Według czeskich ustaleń 6 i 7 maja w rejonie Pankrácu, Krča i Michli zamordowano 173 osoby, w tym kobiety i dzieci. W szkole Na Pražačce na Žižkovie oddział SA więził i torturował zakładników, a część z nich zastrzelono. 8 maja przy Dworcu Masaryka zamordowano według różnych zestawień około 50 jeńców i cywilów, a nad Jelením příkopem na Hradczanach – 21 osób. Większość tych zbrodni nigdy nie została osądzona.

8 maja: układ z Toussaintem

W nocy z 6 na 7 maja w Reims podpisano akt bezwarunkowej kapitulacji Niemiec, który miał wejść w życie 8 maja o 23.01. Schörner nie zamierzał jednak przerwać walki: chciał przeprowadzić przez Pragę na zachód jak najwięcej żołnierzy, by poddali się Amerykanom, a nie Sowietom. Rankiem 8 maja Niemcy uderzyli najsilniej w czasie całego powstania – czołgami, artylerią i z powietrza. Zajęli Libeň, Holešovice i Karlín, dotarli na Rynek Staromiejski. Spłonęło neogotyckie skrzydło ratusza staromiejskiego z cennym archiwum miejskim; ruin nigdy nie odbudowano. Powstańcom kończyła się amunicja.

Położenie Niemców było jednak równie rozpaczliwe. Pełnomocnik Wehrmachtu w Pradze gen. Rudolf Toussaint – według czeskich relacji odrzucając żądania zniszczenia miasta – udał się do siedziby ČNR. O 16.00 przedstawiciele rady, dowództwa „Bartoš” i Toussaint spisali „protokół o wykonaniu formy kapitulacji niemieckich sił zbrojnych”, obowiązujący od 18.00. Niemcy mieli przerwać walkę, zwolnić jeńców i internowanych, zostawić samoloty i ciężki sprzęt, a w zamian mogli odejść z miasta drogą na Beroun i Pilzno ku Amerykanom. Tak wyglądało owo „negocjowane poddanie się”, o którym mówią kalendaria pod 8 maja – był to w istocie układ o wyjściu, a nie wzięcie Niemców do niewoli.

Toussaint nie miał władzy nad Waffen-SS, liczącymi w Pradze według czeskich szacunków około 3 tysięcy ludzi. Część z nich, jak grupa Otto Weidingera, zawarła z powstańcami osobne zawieszenie broni, inne oddziały strzelały dalej, w okolicach Pragi aż do 12 maja. Od 23.00 8 maja do rana kolumny niemieckie wychodziły z miasta na zachód; z nimi odeszła część niemieckiej administracji i ludności cywilnej. Nocą powstańcy odbili Dworzec Masaryka. Sam Frank uciekł z rodziną wczesnym rankiem 9 maja i jeszcze tego dnia został zatrzymany przez Amerykanów koło Rokycan.

Kilka godzin później, około czwartej rano 9 maja, na przedmieścia wjechały czołgi 3 i 4 Armii Pancernej Gwardii generałów Pawła Rybałki i Dmitrija Leluszenki. Starły się już tylko z rozproszonymi grupami SS. Czesi witali je bzem rzucanym na pancerze.

Ofiary

Bilans pozostaje sporny. Wcześniejsze czeskie zestawienia mówiły o około 1700 zabitych Czechach – liczbie zidentyfikowanych tuż po wojnie ofiar cywilnych. Nowsze ustalenia, publikowane od 2016 roku, podają co najmniej około 2900 zabitych, wliczając poległych na barykadach i zmarłych z ran. Straty niemieckie szacuje się na około tysiąc zabitych żołnierzy i cywilów. ROA straciła w walkach według różnych danych od 150 do ponad 300 ludzi. Armia Czerwona w samym mieście – kilkudziesięciu żołnierzy, choć w podejściach do Pragi poległo ich według czeskich historyków blisko 700. Ucierpiało wiele zabytków; to była dla miasta druga po lutowym bombardowaniu wielka rana tej wiosny.

Odwet

Koniec powstania nie oznaczał końca przemocy. Jeszcze w trakcie walk i w następnych dniach czescy powstańcy i tłumy zabijali jeńców i niemieckich cywilów, linczowano kolaborantów lub tylko podejrzanych. Według czeskich szacunków w Pradze zamordowano w tych dniach kilkuset Niemców; 10 maja w Bořislavce zabito kilkadziesiąt niemieckich cywilów. Tysiące Niemców osadzono w prowizorycznych obozach internowania w fatalnych warunkach. Politycy na emigracji – z prezydentem Edvardem Benešem – od dawna zapowiadali usunięcie niemieckiej mniejszości, a ich radiowe wystąpienia zawierały wezwania do odwetu; sprawców przemocy prawie nigdy nie ścigano. Praskie wydarzenia otworzyły okres tzw. dzikich wypędzeń, a następnie zorganizowanego wysiedlenia około trzech milionów Niemców z Czechosłowacji na podstawie dekretów Beneša i decyzji poczdamskich.

Tragicznie skończyli też własowcy. Ranni żołnierze ROA, którzy zostali w praskich szpitalach, według czeskich ustaleń zostali w części zabici przez NKWD i Smiersz. Buniaczenko poddał się Amerykanom, ale został wydany Sowietom; Własowa ujęto 12 maja koło Brzeźnicy (Březnice). Obaj zostali powieszeni w Moskwie 1 sierpnia 1946 roku, a szeregowi żołnierze trafili do łagrów. Przez cały okres komunizmu ich udział w powstaniu przemilczano.

Miejsce w wojnie

Powstanie praskie było ostatnim wielkim zrywem zbrojnym ludności okupowanej Europy przeciw Niemcom i jednym z ostatnich aktów wojny na kontynencie. Wybuchło za późno, by zmienić jej wynik, i zbyt wcześnie, by powstańcy mogli liczyć na szybką odsiecz. Dla Czechów stało się mitem założycielskim odrodzonego państwa – największą walką o wolność stoczoną na własnej ziemi – ale też źródłem goryczy: Amerykanie stanęli pod Pilznem, a Pragę „wyzwolili” Sowieci, co w latach 1945–1948 ułatwiło komunistom zdobycie poparcia.

Losy dowódców powstania zapowiadały, co nastąpi. Już 11 maja Sowieci zażądali od rządu ukarania członków ČNR za rokowania z Niemcami i własowcami. Beneš, który 16 maja wrócił triumfalnie do Pragi, wtedy jeszcze ich obronił. Po przewrocie komunistycznym 1948 roku gen. Kutlvašra skazano w pokazowym procesie na dożywocie, a Nechanskiego stracono w 1950 roku. Karl Hermann Frank, wydany Czechosłowacji, został powieszony na dziedzińcu więzienia Pankrác 22 maja 1946 roku.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.