TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Japońskie bomby zapalające nad Oregonem

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Pacyfik
Data:
9 września 1942
Autor:
Łukasz
Tagi:
Japonia, Stany Zjednoczone, imperializm japoński

W wielu zestawieniach pod 28 sierpnia 1942 roku można przeczytać, że bomby zapalające zrzucone z japońskiego wodnosamolotu wywołały pożar lasu w Oregonie. Źródła amerykańskie i japońskie nie potwierdzają tej daty. W sierpniu japoński okręt podwodny I-25, który przeprowadził atak, był dopiero w drodze: wypłynął z Yokosuki 15 sierpnia. Bomby spadły na lasy w pobliżu miasteczka Brookings 9 września, a drugi raz w nocy 29 września 1942 roku, i żadna z tych akcji nie wywołała prawdziwego pożaru. Mimo to pozostały w historii jako jedyne bombardowanie lotnicze przez nieprzyjaciela 48 stanów kontynentalnej części USA w całej wojnie.

Okręt z samolotem w hangarze

I-25 był dużym oceanicznym okrętem podwodnym typu B1. Przed kioskiem miał wodoszczelny hangar i katapultę dla rozkładanego wodnosamolotu rozpoznawczego Yokosuka E14Y, nazywanego przez Amerykanów „Glen”. Okrętem dowodził kmdr ppor. Akiji Tagami, a samolot pilotował chorąży Nobuo Fujita, doświadczony lotnik marynarki. Załoga miała już za sobą długą wojnę. W grudniu 1941 roku I-25 patrolował na północ od Oahu w czasie ataku na Pearl Harbor, a potem polował na statki u zachodnich wybrzeży Ameryki. W lutym i marcu 1942 roku Fujita wykonywał z jego pokładu loty rozpoznawcze nad Sydney, Melbourne, Hobart, Wellington i Auckland, a w maju nad bazami na wyspie Kodiak przed atakiem na Dutch Harbor i wyprawą na Aleuty.

W czerwcu I-25 znów pojawił się u wybrzeży Ameryki Północnej. 20 czerwca storpedował u wybrzeży stanu Waszyngton kanadyjski frachtowiec „Fort Camosun”, który mimo trafienia utrzymał się na wodzie. W nocy z 21 na 22 czerwca, idąc śladem kutrów rybackich przez pola minowe, podszedł do ujścia rzeki Kolumbii i z działa pokładowego oddał 17 strzałów w stronę Fort Stevens koło Astorii. Dowódca fortu zakazał odpowiadać ogniem, by nie zdradzić pozycji baterii, które i tak nie dosięgłyby okrętu. Pociski spadły głównie na boisko i bagna, zerwały kilka kabli telefonicznych i nikogo nie zraniły. Był to jedyny w czasie wojny ostrzał bazy wojskowej na terytorium kontynentalnych Stanów Zjednoczonych; dwa tygodnie wcześniej okręty japońskie ostrzelały też Sydney i Newcastle.

Pomysł podpalenia lasów

Według japońskich relacji to sam Fujita zaproponował, by samoloty z okrętów podwodnych bombardowały cele na kontynencie amerykańskim. Dowództwo marynarki wybrało cel nietypowy: rozległe lasy wybrzeża Pacyfiku. Oregon pamiętał wielkie pożary lat trzydziestych, a planiści liczyli, że zachodnie wiatry rozdmuchają ogień, który zwiąże siły i wywoła panikę. Według części autorów miała to być też symboliczna odpowiedź na rajd Doolittle’a na Tokio z kwietnia. I-25 zabrał w rejs sześć bomb zapalających po 76 kilogramów, wypełnionych setkami ładunków termitowych, które po wybuchu miały rozsypać się na dużym obszarze.

Okręt dotarł w rejon przylądka Blanco na początku września, ale wzburzone morze przez kilka dni nie pozwalało rozłożyć i wystrzelić samolotu.

9 września: Mount Emily

Rano 9 września morze się uspokoiło. Fujita i jego obserwator, podoficer Shōji Okuda, wystartowali z katapulty, przelecieli nad wybrzeżem i skierowali się w głąb zalesionych gór na wschód od Brookings, w pobliżu granicy z Kalifornią. Samolot zauważyli strażnicy z wieży obserwacyjnej Służby Leśnej na górze Mount Emily, Howard Gardner i Bob Larson, a jego warkot słyszało wielu mieszkańców miasteczka. Około południa Gardner dostrzegł dym. Wraz ze strażnikiem z sąsiedniej wieży doszedł do miejsca pożaru na grzbiecie Wheeler Ridge, około 16 kilometrów na wschód od Brookings, i obaj przez noc pilnowali ognia, aż rano dotarła ekipa strażaków.

Pożar był niewielki. Poprzedniego wieczoru padał deszcz, ściółka była mokra, a bomby zrzucono z niewłaściwej wysokości, więc wybuchające ładunki zapaliły tylko kilka rozproszonych ognisk. Drugiej bomby nigdy nie odnaleziono. Na miejscu zebrano około 27 kilogramów odłamków z japońskimi oznaczeniami, które przekazano wojsku. Śledztwo prowadziły armia i FBI, a 10 września dowództwo obrony zachodniej ogłosiło, że znaleziono fragmenty bomby zapalającej japońskiego pochodzenia; prasa podała wiadomość, choć bez szczegółów.

Tego samego dnia I-25 wypatrzył i zaatakował bombami amerykański samolot patrolowy Lockheed Hudson. Okręt schronił się na dnie u wybrzeży koło Port Orford i odniósł tylko lekkie uszkodzenia.

29 września i powrót

Drugi nalot Fujita wykonał nocą, 29 września. Kierując się światłem latarni na przylądku Blanco, poleciał w głąb lądu i zrzucił dwie bomby; meldował o widocznych płomieniach, ale w Ameryce tego ataku nawet nie zauważono. Pozostałych dwóch bomb już nie użyto. Na początku października I-25 storpedował u wybrzeży Oregonu zbiornikowce „Camden” i „Larry Doheny”, a w drodze powrotnej, 11 października, zatopił okręt, który wziął za amerykański. Była to radziecka jednostka L-16, płynąca z Władywostoku przez Pacyfik do Kanału Panamskiego, choć Japonia i ZSRR nie były w stanie wojny.

Miejsce w wojnie

Japońskie naloty na Oregon nie miały żadnego znaczenia wojskowego. Nikt nie zginął, nie spłonął ani jeden budynek, a straty ograniczyły się do kilku osmalonych hektarów lasu. Były jednak, obok czerwcowego ataku na Dutch Harbor na Aleutach, jedynym przypadkiem, gdy nieprzyjacielskie samoloty zrzuciły bomby na terytorium Stanów Zjednoczonych w Ameryce Północnej, i jedynym w 48 stanach kontynentalnych. Japońska marynarka wróciła do pomysłu samolotów startujących z okrętów podwodnych w olbrzymich okrętach typu I-400, mających zaatakować Kanał Panamski, ale nie zdążyła go zrealizować. Myśl o podpalaniu amerykańskich lasów podjęło w latach 1944–1945 wojsko, wypuszczając tysiące bomb balonowych fu-go, niesionych na wschód przez prąd strumieniowy. Jedna z nich zabiła w maju 1945 roku w Oregonie sześć osób z wycieczki szkółki niedzielnej.

I-25 przepadł bez wieści w 1943 roku na wodach Nowych Hebrydów. Fujita przeżył wojnę, pod jej koniec szkolił pilotów kamikadze, a potem prowadził sklep żelazny. W 1962 roku miejscowi działacze zaprosili go do Brookings, choć jego wizyta budziła kontrowersje. Przywiózł rodową katanę, liczącą według rodzinnej tradycji 400 lat, którą według późniejszych relacji zabrał ze sobą, by popełnić samobójstwo, gdyby w Ameryce spotkało go aresztowanie lub upokorzenie. Ofiarował ją miastu na znak pojednania. Wracał tam jeszcze kilka razy, w 1992 roku posadził drzewo w miejscu, gdzie spadła jego bomba, a krótko przed śmiercią w 1997 roku otrzymał honorowe obywatelstwo Brookings. W 1998 roku jego córka pochowała część jego prochów na Wheeler Ridge.

Źródła

  1. dvidshub.net · bombing oregon 80th anniversary japanese attacks state

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.