TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Ropa z Tarakanu

Kategoria:
Gospodarka
Front:
Pacyfik
Data:
27 czerwca 1945
Autor:
Łukasz
Bitwa:
Kampania na Borneo
Tagi:
Australia, Holandia, Japonia

27 czerwca 1945 roku na polach naftowych Tarakanu – niewielkiej wyspy u wschodniego wybrzeża Borneo – odbyła się niecodzienna uroczystość. Jawajscy robotnicy pod przewodem swojego starszego odprawili obrzęd mający zapewnić pomyślność: w miniaturowym grobie złożyli głowę krowy, a ich przywódca odśpiewał błogosławieństwo. Przyglądali się temu oficerowie australijscy i holenderscy, wśród nich brygadier David Whitehead, dowódca australijskiej 26 Brygady, która od 1 maja walczyła o wyspę. Ceremonia oznaczała ponowne uruchomienie pierwszych pięciu szybów naftowych, zniszczonych przez wojnę.

Często podaje się, że tego dnia na wyspie Tarakan odbudowano pierwszą pompę naftową. Data jest potwierdzona: podpis zdjęcia z 27 czerwca 1945 roku w zbiorach Australian War Memorial mówi o otwarciu „pierwszych pięciu szybów” na Tarakanie. Ściślej jest więc mówić o kilku szybach niż o jednej pompie. Trzeba też dodać, że było to dopiero symboliczne wznowienie wydobycia – na większą skalę ropa z Tarakanu popłynęła dopiero po zakończeniu wojny.

Wyspa, która była warta wojny

Tarakan był przed wojną jednym z najcenniejszych skrawków Holenderskich Indii Wschodnich. Na bagnistej wyspie, mierzącej około 24 kilometrów długości, leżały dwa pola naftowe – Sesanip i większe Djoeata – eksploatowane przez spółkę Bataafsche Petroleum Maatschappij, należącą do koncernu Royal Dutch Shell. W 1941 roku dawały one około 80 tysięcy baryłek ropy miesięcznie. Według wielu opracowań tutejsza ropa była tak lekka i czysta, że po niewielkiej obróbce, a nawet bez rafinacji, nadawała się do bunkrowania okrętów – co dla floty potrzebującej paliwa na dalekich wodach miało ogromne znaczenie.

Dlatego właśnie Tarakan należał do pierwszych celów japońskiej ofensywy na południe. Inwazję na Borneo Japończycy zaczęli od pól naftowych Miri i Serii w Sarawaku i Brunei, a 11 stycznia 1942 roku wylądowali na Tarakanie. Holenderska załoga zdążyła wysadzić szyby, rurociągi i zbiorniki, zanim skapitulowała. Japońscy inżynierowie szybko jednak naprawili zniszczenia: na początku 1944 roku wyspa dawała około 350 tysięcy baryłek miesięcznie, czyli więcej niż przed wojną.

Ta zdobycz okazała się jednak dla Japonii coraz mniej użyteczna. Ropa była warta tyle, ile dało się jej przewieźć, a amerykańskie okręty podwodne i lotnictwo topiły tankowce na szlakach do Japonii. Ostatni japoński tankowiec opuścił Tarakan w lipcu 1944 roku. Później alianckie naloty zniszczyły urządzenia wydobywcze i magazyny, a miny postawione z powietrza odcięły wyspę od żeglugi. Gdy w kwietniu 1945 roku japońskie dowództwo spodziewało się desantu, komendant tamtejszego składu paliw otrzymał 15 kwietnia rozkaz zniszczenia szybów. Alianci mieli więc odzyskać pola naftowe zniszczone po raz drugi w ciągu trzech lat.

Cel drugorzędny

Gdy 1 maja 1945 roku australijska 26 Grupa Brygadowa wylądowała na Tarakanie, ropa nie była jej głównym zadaniem. Operację – pierwszy etap planu „Oboe”, przygotowany przez australijski I Korpus gen. Lesliego Morsheada – podjęto przede wszystkim dla lotniska. Miało ono w ciągu kilku dni przyjąć myśliwce, które osłaniałyby kolejne desanty w Borneo Północnym i pod Balikpapanem. Zabezpieczenie pól naftowych i uruchomienie ich na potrzeby wojsk alianckich na tym obszarze było celem drugorzędnym. Odpowiadała za to holenderska kompania techniczna armii kolonialnej (KNIL), a za nią szła wojskowa służba odbudowy przemysłu naftowego oraz urzędnicy holenderskiej administracji cywilnej NICA, która miała przejmować władzę na odzyskanych terenach.

Głównodowodzący w południowo-zachodnim rejonie Pacyfiku gen. Douglas MacArthur uzasadniał kampanię na Borneo między innymi tym, że da ona alianckim siłom porty i pola naftowe. Tarakan był pierwszym sprawdzianem tej obietnicy.

Koniec walk o wyspę

Walki trwały znacznie dłużej, niż zakładano. Około 1,7 tysiąca japońskich żołnierzy i marynarzy broniło się na zalesionych wzgórzach w środku wyspy przez siedem tygodni. 14 czerwca ocaleli porzucili ostatnie pozycje i wycofali się na północ; tego samego dnia z rejonu zajmowanego przez Japończyków wyszło 112 chińskich i indonezyjskich robotników z kartką od japońskiego oficera, który prosił o dobre ich traktowanie. Radio Tokio ogłosiło upadek Tarakanu 15 czerwca, ostatni zorganizowany opór Australijczycy napotkali 19 czerwca, a według australijskiej historii oficjalnej Whitehead uznał wyspę za zabezpieczoną 21 czerwca. Rozproszone, coraz bardziej głodne grupy Japończyków ukrywały się jednak w dżungli aż do końca wojny – w pościgu za nimi 26 Brygada straciła jeszcze 36 ludzi, a około 300 japońskich żołnierzy poddało się dopiero po kapitulacji Japonii.

Pola naftowe leżały w strefie walk. Oba pola leżały za lotniskiem, w pobliżu wzgórz, o które toczyły się walki przez cały maj i większą część czerwca. Prac nie dało się więc rozpocząć na dobre, dopóki Japończycy mogli ostrzeliwać lub nękać ekipy remontowe. Niektóre opracowania podkreślają, że naprawy opóźniały zarówno ogrom zniszczeń, jak i obecność japońskich maruderów.

Uroczystość 27 czerwca

Mimo to już sześć dni po zakończeniu zorganizowanych walk udało się uruchomić pierwsze szyby. Zachowane w zbiorach Australian War Memorial fotografie z 27 czerwca pokazują jawajskich robotników – zapewne części tych, których Japończycy sprowadzili na wyspę z Jawy – podczas obrzędu z udziałem Whiteheada, majora J. Emeisa, dowódcy miejscowej placówki NICA, i majora H.A. Stheemana z wojskowej służby odbudowy przemysłu naftowego. Według podpisu zdjęcia uroczystość uczciła „otwarcie pierwszych pięciu szybów naftowych na Tarakanie”.

Obecność holenderskich oficerów miała wymowę polityczną. Holendrzy nie tylko odzyskiwali swoją dawną własność, lecz także chcieli pokazać, że wracają na wyspy jako władza. Australijczycy, którzy zdobyli Tarakan, występowali w roli sił oczyszczających teren dla przywróconej administracji kolonialnej – co w świetle wydarzeń kilku następnych miesięcy nabierało coraz bardziej spornego znaczenia.

Lotnisko, które spóźniło się o miesiąc

Dzień po uroczystości na polach naftowych, 28 czerwca, otwarto wreszcie lotnisko. Saperzy 61 Skrzydła Budowy Lotnisk Royal Australian Air Force pracowali nad nim osiem tygodni zamiast zakładanego tygodnia: pas był zryty bombami, a podmokły grunt nie utrzymywał nawierzchni. W końcu ułożono go z perforowanych stalowych płyt, których resztki według niektórych relacji zachowały się przy dzisiejszym porcie lotniczym. Na desant w Zatoce Brunei i na Labuanie 10 czerwca lotnisko przyszło za późno. Stacjonujące tu od 28 czerwca 78 Skrzydło RAAF zdążyło wziąć udział jedynie w działaniach pod Balikpapanem, gdzie 1 lipca miał wylądować ostatni etap planu „Oboe”.

Zestawienie obu dat jest wymowne. Ropa – cel poboczny – popłynęła mniej więcej w tym samym czasie co cel główny, czyli lotnisko, a oba osiągnięto dopiero wtedy, gdy samo Borneo traciło znaczenie dla dalszego przebiegu wojny.

Ile była warta ropa z Tarakanu

Pięć szybów otwartych 27 czerwca nie zmieniło bilansu paliwowego aliantów, którzy dysponowali wówczas ogromnymi zasobami amerykańskiej ropy. Wydobycie rosło jednak szybko: według opracowań opartych na australijskich źródłach w październiku 1945 roku pola Tarakanu dawały już około 8 tysięcy baryłek dziennie i zapewniały pracę wielu mieszkańcom wyspy. Te same opracowania zaznaczają zarazem, że w pełni sprawne pola zaczęły działać dopiero po wojnie – obie informacje nie przeczą sobie, jeśli uznać 27 czerwca za początek odbudowy, a nie za powrót do przedwojennej produkcji.

Ocena całej operacji tarakańskiej pozostaje sporna. Amerykański historyk marynarki Samuel Eliot Morison uznał ją za bardzo dobrze przeprowadzony desant, który osiągnął cele niewielkim kosztem. Australijski historyk oficjalny Gavin Long doszedł do wniosku przeciwnego: rezultaty nie usprawiedliwiały poniesionych strat, wynoszących około 225 zabitych i 669 rannych Australijczyków. Lotnisko, dla którego podjęto desant, nie odegrało przewidzianej roli, a ropa, choć odzyskana, nie miała już wpływu na losy wojny. Część australijskich dowódców, w tym głównodowodzący armii gen. Thomas Blamey, wątpiła w sens kolejnych etapów kampanii na Borneo; jej obrońcy przypominają, że w czerwcu 1945 roku nikt nie wiedział, że wojna skończy się w sierpniu, a dalsze operacje w Indiach Holenderskich planowano jeszcze na 1946 rok.

Z perspektywy gospodarczej Tarakan był jednak inwestycją w powojenny ład. Odbudowa szybów służyła nie tylko bieżącym potrzebom wojska, ale przede wszystkim powrotowi holenderskiego przemysłu naftowego i holenderskiej władzy w Indiach Wschodnich.

Co było dalej

Po 27 czerwca wydarzenia potoczyły się szybko. 1 lipca australijska 7 Dywizja wylądowała pod Balikpapanem, w ośrodku rafineryjnym wschodniego Borneo – był to ostatni duży desant aliantów w tej wojnie. Sześć tygodni później Japonia skapitulowała, a 26 Brygada pozostała na Tarakanie jako siła okupacyjna do grudnia 1945 roku.

Ropa, o którą Japonia w znacznej mierze rozpoczęła wojnę na Pacyfiku, wróciła w ręce dawnych właścicieli – ale nie na długo w dawnym porządku. 17 sierpnia 1945 roku przywódcy indonezyjscy proklamowali niepodległość i rozpoczęła się indonezyjska rewolucja narodowa. Pod koniec 1949 roku Holandia uznała suwerenność Indonezji, a Tarakan wraz z jego polami naftowymi znalazł się w granicach nowego państwa. Uroczystość z 27 czerwca 1945 roku – jawajski obrzęd pod okiem australijskich i holenderskich oficerów – była więc jednym z ostatnich obrazów kolonialnego przemysłu naftowego na Borneo, wskrzeszanego w chwili, gdy kończyła się epoka, której służył.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.