TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Lądowanie na Tarakanie

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Pacyfik
Data:
1 maja 1945
Autor:
Natalia
Bitwa:
Kampania na Borneo
Tagi:
Australia, Japonia, Stany Zjednoczone, Holandia

Rankiem 1 maja 1945 roku, około godziny ósmej, u południowo-zachodniego brzegu Tarakanu – niewielkiej, bagnistej wyspy leżącej kilka kilometrów od wschodniego wybrzeża Borneo – zaczęły przybijać do plaży amerykańskie amfibie gąsienicowe z australijską piechotą. Desant poprzedziły tygodnie nalotów i ostrzału z morza. Tak rozpoczęła się bitwa o Tarakan, pierwszy etap australijskich operacji na Borneo, noszących kryptonim Oboe. Atakowała 26 Grupa Brygadowa z australijskiej 9 Dywizji, wzmocniona oddziałami amerykańskimi i holenderskimi; wsparcie zapewniały okręty US Navy i Royal Australian Navy oraz lotnictwo australijskie i amerykańskie.

Najkrócej mówiąc, wojska australijskie wylądowały na wyspie Tarakan u wybrzeży Borneo. Trzeba jedynie dodać, że obok Australijczyków na brzeg zeszło blisko tysiąc żołnierzy amerykańskich i holenderskich, a cała operacja była możliwa tylko dzięki amerykańskiej flocie.

Lądowanie przebiegło sprawniej, niż się spodziewano, ale walka o wyspę okazała się długa i kosztowna. Japońska załoga, choć niewielka, wycofała się na zalesione wzgórza w głębi wyspy i broniła się tam przez siedem tygodni. Lotnisko, dla którego przede wszystkim podjęto całą operację, zostało tak zniszczone, że uruchomiono je dopiero pod koniec czerwca – za późno, by odegrało rolę, którą mu przeznaczono.

Wyspa ropy

Tarakan ma kształt trójkąta o długości około 24 kilometrów. Niemal całe jego wybrzeże porastały w 1945 roku namorzyny i bagna, a środek wyspy tworzyły strome, gęsto zalesione wzgórza, niewiele wyższe niż 30 metrów. Najważniejszą osadą było miasto Tarakan, położone niecałe dwa kilometry od wybrzeża; nad brzegiem, w Lingkas, znajdowały się pomosty dla tankowców. Na północny zachód od miasta leżało lotnisko, a za nim dwa pola naftowe – Sesanip i większe Djoeata.

Przed wojną wyspa należała do Holenderskich Indii Wschodnich i była ważnym ośrodkiem wydobycia ropy: w 1941 roku jej szyby dawały około 80 tysięcy baryłek miesięcznie. Dlatego znalazła się wśród pierwszych celów japońskiej ofensywy na południe. Podczas japońskiej inwazji na Borneo Japończycy wylądowali na Tarakanie 11 stycznia 1942 roku i po dwóch dniach walk zmusili niewielki holenderski garnizon do kapitulacji; część jeńców zamordowano. Holendrzy zdążyli zniszczyć szyby, ale japońscy inżynierowie szybko je odbudowali – na początku 1944 roku wydobywano tu już około 350 tysięcy baryłek miesięcznie, więcej niż przed wojną. Tarakan był częścią szerszej kampanii, w której Japonia zdobyła źródła surowców, o które w istocie rozpoczęła wojnę.

Okupacja była dla około pięciu tysięcy mieszkańców wyspy ciężkim doświadczeniem. Liczna załoga powodowała niedobory żywności i niedożywienie. Japończycy sprowadzili z Jawy około 600 robotników, traktowanych brutalnie, a około 300 jawajskich kobiet zwabionych obietnicą pracy biurowej lub krawieckiej zmuszono do prostytucji.

W 1944 roku wartość Tarakanu dla Japonii gwałtownie spadła. Ostatni japoński tankowiec odpłynął stamtąd w lipcu 1944 roku; później alianckie naloty zniszczyły urządzenia wydobywcze i zbiorniki, a postawione z powietrza miny i patrole lotnicze oraz morskie odcięły wyspę od żeglugi. Na początku 1945 roku Japończycy wycofali jeden z dwóch batalionów piechoty do Balikpapanu.

Plan Oboe

Pod koniec lutego 1945 roku generał Douglas MacArthur, dowódca alianckiego Obszaru Południowo-Zachodniego Pacyfiku, przedstawił plany desantów na południowych wyspach Filipin i na Borneo. Operacje na Filipinach (kryptonim Victor) powierzył oddziałom amerykańskim – to w ich ramach doszło do lądowania na Palawanie – a operacje na Borneo (Oboe) Australijczykom. MacArthur uzasadniał je odzyskaniem pól naftowych i portów, przywróceniem holenderskiej administracji w Indiach Wschodnich i wzmocnieniem prestiżu aliantów w regionie; uwolnione w ten sposób siły amerykańskie miały pójść na Japonię.

Rząd Australii od dawna naciskał, by jej I Korpus – dwie doświadczone dywizje ochotniczej Drugiej Australijskiej Armii Imperialnej, bezczynne od początku 1944 roku – wziął udział w operacji, która wzmocni pozycję kraju przy przyszłych rokowaniach pokojowych. W Australii narastało bowiem poczucie, że jej wojsko zepchnięto na boczny tor. 5 marca MacArthur poinformował o planie premiera Johna Curtina. Wyżsi oficerowie australijscy wątpili w sens operacji; Curtin odmówił przekazania do niej 6 Dywizji, którą MacArthur chciał użyć na Jawie.

Pierwotny plan przewidywał trzy desanty na wschodnim wybrzeżu Borneo – Oboe 1 na Tarakanie, Oboe 2 pod Balikpapanem i Oboe 3 pod Bandżarmasinem – a następnie lądowanie na Jawie. Amerykańscy szefowie sztabów nie zatwierdzili operacji jawajskiej, więc odpadło także Oboe 3; dodano natomiast Oboe 6 w rejonie Brunei. Ostatecznie Tarakan wyznaczono na 1 maja, rejon Zatoki Brunei i Labuanu na 10 czerwca, a Balikpapan na 1 lipca. Całością kierował dowódca I Korpusu, generał porucznik Leslie Morshead, dawny obrońca Tobruku.

Głównym celem desantu na Tarakanie było lotnisko. Po odbudowie miało zapewnić osłonę myśliwską kolejnym lądowaniom w Brunei, na Labuanie i pod Balikpapanem. Celem drugorzędnym było przywrócenie wydobycia ropy na potrzeby alianckich sił w regionie. Sztabowcy spodziewali się szybkiej walki o lotnisko i miasto: według planu już szóstego dnia po lądowaniu miało tam stacjonować skrzydło myśliwskie, a 26 Brygada miała opuścić wyspę 21 maja. Walk w głębi wyspy właściwie nie przewidziano.

Siły przeciwników

Trzon sił desantowych stanowiła 26 Grupa Brygadowa pod dowództwem brygadiera Davida Whiteheada – blisko 12 tysięcy żołnierzy, a z jednostkami lotniczymi, morskimi i zaopatrzeniowymi ponad 15 tysięcy ludzi. 26 Brygada należała do 9 Dywizji, która walczyła pod Tobrukiem, pod El Alamein i pod Lae. Jej trzy bataliony piechoty (2/23, 2/24 i 2/48) wspierały batalion pionierów i szwadron komandosów walczące jako piechota, pułk artylerii polowej z 24 działami, szwadron czołgów Matilda, saperzy i liczne jednostki tyłowe. Do brygady dołączono duże jednostki naziemne Royal Australian Air Force, które miały odbudować lotnisko.

W desancie wzięło też udział blisko tysiąc żołnierzy amerykańskich i holenderskich. Amerykanie obsługiwali barki i amfibie gąsienicowe LVT, a na okrętach desantowych płynęły oddziały Seabees. Holendrzy wystawili kompanię piechoty złożoną z Ambończyków pod dowództwem holenderskich oficerów oraz oddział administracji cywilnej, który miał przejąć zarząd wyspą. Okręty pochodziły z amerykańskiej 7 Floty i marynarki australijskiej, samoloty – z australijskich Pierwszych Taktycznych Sił Powietrznych i amerykańskiej 13 Armii Lotniczej.

Japońska załoga liczyła około 2,2 tysiąca ludzi. Najważniejszą jednostką armii był 455 Samodzielny Batalion Piechoty majora Tadao Tokoia – formacja garnizonowa drugiej kategorii, bez ciężkiej broni i środków transportu, licząca według różnych źródeł od około 740 do niespełna 900 żołnierzy. Marynarka miała na wyspie około 980 ludzi pod dowództwem komandora porucznika Kaoru Kaharu, głównie z 2 Morskich Sił Garnizonowych; do walki przeznaczono też około 350 japońskich cywilnych pracowników naftowych. Stosunki między armią a flotą układały się źle. Zgodnie z ówczesną japońską doktryną obrońcy nie zamierzali bronić plaż do końca, lecz przygotowali wzajemnie wspierające się stanowiska na wzgórzach w głębi wyspy.

Przygotowania i Sadau

Japończycy wiedzieli, co nadchodzi. W kwietniu dowódca wyspy otrzymał radiowe ostrzeżenie o bliskim ataku, a 15 kwietnia kierownik składu paliw dostał rozkaz zniszczenia szybów. Nie miało to większego znaczenia: obrońcy od miesięcy budowali umocnienia i stawiali miny, a koncentracji wielkich sił alianckich na Morotai nie dało się ukryć. Od 12 do 29 kwietnia lotnictwo australijskie i amerykańskie bombardowało Tarakan i inne japońskie bazy w regionie, niszcząc wszystkie samoloty w okolicy. W ostatnich dniach naloty skupiły się na rejonie plaż w Lingkas i na tamtejszych zbiornikach ropy, które – jak się obawiano – obrońcy mogli podpalić i wylać na nacierających. Mieszkańcy uciekali w głąb wyspy; co najmniej 100 cywilów zginęło lub zostało rannych.

Konwój inwazyjny – około 150 okrętów i statków – wypłynął z Morotai 27 kwietnia. Tego samego dnia przed Tarakanem pojawiły się amerykańskie trałowce i niszczyciele, które do 1 maja oczyściły podejścia z min, w większości postawionych wcześniej przez alianckie lotnictwo. Kutry torpedowe nocami ostrzeliwały plaże, by Japończycy nie mogli naprawiać zapór.

30 kwietnia australijscy komandosi i bateria artylerii wylądowali bez oporu na wysepce Sadau, leżącej niecały kilometr od zachodniego brzegu Tarakanu. Był to pierwszy od końca 1941 roku desant Australijczyków na terytorium nieaustralijskim na Pacyfiku – wcześniejsze walki na Nowej Gwinei toczyły się na obszarze zarządzanym przez Australię. Jedyne straty poniósł amerykański niszczyciel USS „Jenkins”, uszkodzony przez minę. Tego samego dnia, pod japońskim ogniem i przy wsparciu dział z Sadau, okrętów i samolotów, osiem grup saperów usunęło zapory z drutu, pali i szyn ciągnące się ponad 100 metrów od plaży – bez strat, choć spodziewano się ciężkich.

Desant 1 maja

O świcie 1 maja, po silnym ostrzale z morza i powietrza, około ósmej na brzeg zeszły dwa bataliony. 2/23 Batalion wylądował na południowym skrzydle, w głębokim błocie, i opanował kilka japońskich stanowisk na wzgórzach wokół Lingkas. 2/48 Batalion miał łatwiejsze lądowanie na północnym odcinku; szybko zajął bunkry za plażą i zbiorniki paliwa, a wieczorem stał już na wzgórzach na zachód od miasta. Od 9.20 lądował trzeci batalion, 2/24. Pod wieczór przyczółek miał około 2,6 kilometra szerokości i do 1,8 kilometra głębokości. Straty pierwszego dnia były mniejsze od oczekiwanych: 11 zabitych i 35 rannych. Lekki opór przypisywano bombardowaniu, które zmusiło obrońców do porzucenia silnych umocnień w Lingkas.

Kłopotem okazała się sama plaża. Pojazdy grzęzły w miękkim błocie, a siedem okrętów desantowych LST utknęło na mieliźnie i ściągnięto je dopiero 13 maja. Na wąskim pasie twardego gruntu powstał zator, pogłębiony przez wyładowanie na brzeg licznych pojazdów lotnictwa; działa artylerii polowej weszły do akcji dopiero po południu. W nocy po przyczółku krążyli japońscy strzelcy wyborowi.

W następnych dniach brygada posuwała się na wschód, do miasta Tarakan, i na północ, ku lotnisku. Opór rósł z każdym kilometrem. Nocny atak na lotnisko 2 maja opóźniły potężne ładunki wybuchowe odpalone przez Japończyków; zajęto je dopiero 5 maja. W pierwszym tygodniu na australijskie linie przeszło około 7 tysięcy indonezyjskich uchodźców, często chorych i wycieńczonych – znacznie więcej, niż przewidywał holenderski oddział administracji. Mimo zniszczeń i ofiar bombardowań większość mieszkańców witała Australijczyków jak wyzwolicieli, a setki z nich pracowały później jako tragarze i robotnicy. 8 maja wyspę odwiedził naczelny dowódca wojsk australijskich, generał Thomas Blamey, który polecił Whiteheadowi oczyszczać resztę wyspy metodycznie, bez pośpiechu.

Walki o wzgórza

Zajęcie lotniska nie kończyło sprawy. Około 1,7 tysiąca Japończyków okopało się na wzgórzach w środkowej i północnej części wyspy, w stanowiskach osłoniętych minami i pułapkami. Każde trzeba było zdobywać piechotą, toteż Australijczycy, chcąc ograniczyć straty, korzystali hojnie z artylerii i lotnictwa. Czołgi w dżungli, na bagnach i stromych zboczach mogły poruszać się zwykle tylko po drogach i ścieżkach, więc rzadko prowadziły natarcie – raczej wspierały je ogniem.

Najcięższe walki na południowym wschodzie wyspy toczył batalion pionierów. Od 10 maja utknął przed wzgórzem nazwanym w planach „Helen”, bronionym przez około 200 Japończyków. 12 maja kapral John Mackey zdobył tam trzy gniazda karabinów maszynowych i zginął; pośmiertnie odznaczono go Krzyżem Wiktorii. Pod „Helen” po raz pierwszy użyto ciężkich bombowców B-24 Liberator do bezpośredniego wsparcia piechoty, a zaraz po ich nalocie myśliwce P-38 Lightning zrzucały napalm; to połączenie stało się odtąd ulubioną formą wsparcia, o którą prosili Australijczycy. Japończycy opuścili wzgórze 14 maja, a 16 maja pionierzy wyszli na wschodni brzeg. Holenderska kompania tymczasem bez większego oporu zajęła resztę południa wyspy.

Walki na wzgórzach środkowej części wyspy trwały jeszcze przez cały maj i większą część czerwca. 14 czerwca ocaleli Japończycy porzucili ostatnie pozycje i wycofali się na północ. Radio Tokio ogłosiło upadek Tarakanu 15 czerwca, ostatni zorganizowany opór napotkano 19 czerwca, a Whitehead uznał wyspę za zabezpieczoną 21 czerwca. Rozproszone grupy japońskich żołnierzy, coraz bardziej głodne, ukrywały się jeszcze do sierpnia; około 300 z nich poddało się dopiero po kapitulacji Japonii.

Lotnisko, którego zabrakło

Równolegle saperzy australijskiego lotnictwa próbowali uruchomić lotnisko. Pas, zryty bombami przed desantem i położony na podmokłym gruncie, okazał się znacznie trudniejszy do naprawy, niż zakładano: zamiast tygodnia prace trwały osiem tygodni. Lotnisko otwarto dopiero 28 czerwca – za późno, by wsparło desant w Brunei i na Labuanie 10 czerwca, a samoloty, które tu stacjonowały, wzięły udział jedynie w działaniach pod Balikpapanem. Także pola naftowe, poważnie zniszczone, zaczęły znów produkować ropę dopiero po wojnie.

Straty Australijczyków historycy szacują na około 225 zabitych i 669 rannych; niektóre zestawienia, uwzględniające późniejsze patrole, podają ponad 250 poległych. Japończycy stracili według australijskich wyliczeń około 1540 zabitych, a 252 dostało się do niewoli przed 15 sierpnia. Były to straty wyraźnie wyższe niż w pozostałych operacjach na Borneo – prawdopodobnie dlatego, że załoga wyspy, w odróżnieniu od garnizonów w Borneo Północnym i pod Balikpapanem, nie miała dokąd się wycofać.

Ocena i znaczenie

Amerykański historyk marynarki Samuel Eliot Morison uznał desant za bardzo dobrze przeprowadzoną operację, która osiągnęła cele niewielkim kosztem. Przeważa jednak ocena surowsza. Australijski historyk oficjalny Gavin Long napisał, że osiągnięte rezultaty nie usprawiedliwiały kosztów operacji tarakańskiej. Główny cel – lotnisko – nie został zrealizowany na czas, głównie z powodu błędnej oceny stanu pasa przez planistów lotnictwa.

Spór dotyczy zresztą całej kampanii na Borneo. Krytycy, także wśród ówczesnych australijskich generałów, uważali ją za bezużyteczny „boczny teatr”, na którym ginęli żołnierze w chwili, gdy losy wojny rozstrzygały się gdzie indziej. Obrońcy wskazują, że w 1945 roku nikt nie wiedział, kiedy wojna się skończy, a inwazję na Japonię i wyzwolenie reszty Holenderskich Indii Wschodnich planowano na 1946 rok.

Tarakan otworzył ostatnią dużą kampanię wojsk australijskich w II wojnie światowej. 10 czerwca reszta 9 Dywizji wylądowała w rejonie Zatoki Brunei i na Labuanie, a 1 lipca 7 Dywizja – pod Balikpapanem, w ostatnim dużym desancie aliantów w tej wojnie. W tym samym czasie, gdy Australijczycy szturmowali wzgórza Tarakanu, w Europie dobiegała końca wojna z Niemcami; na Pacyfiku walki trwały jeszcze ponad trzy miesiące. 26 Brygada pozostała na wyspie jako siła okupacyjna do końca 1945 roku.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.