TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Wyzwolenie Schiermonnikoog

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front zachodni
Data:
11 czerwca 1945
Autor:
Łukasz
Tagi:
Holandia, Kanada, Wehrmacht, ludność cywilna

W poniedziałek 11 czerwca 1945 roku z przystani na Schiermonnikoog, małej wyspie na skraju Morza Wattowego, odpłynęli ostatni niemieccy żołnierze – około 600 ludzi, którzy przez pięć lat obsadzali tutejsze bunkry i stację radarową. Przeprawiono ich na stały ląd pod kanadyjskim nadzorem, a stamtąd jako jeńców wywieziono do Niemiec. Od tego dnia na ziemi holenderskiej nie pozostał już żaden uzbrojony garnizon okupanta. Od kapitulacji wojsk niemieckich w Holandii minęło ponad pięć tygodni.

W popularnych kronikach wojny pojawia się zdanie, że Schiermonnikoog był „ostatnim skrawkiem Europy wyzwolonym przez wojska alianckie”. Pewne jest tylko to, że była to ostatnia część Holandii, z której wyszli Niemcy – tak przedstawia to tradycja wyspy i holenderskie instytucje pamięci. Twierdzenie o całej Europie jest przesadą: niemieckie garnizony w Norwegii rozbrajano i odsyłano do kraju jeszcze przez wiele miesięcy, a nikt nie był w stanie wskazać jednego „ostatniego” miejsca na kontynencie. Ponadto na samej wyspie nie było walk – „wyzwolenie” polegało na wynegocjowanym wywiezieniu garnizonu, który formalnie skapitulował już na początku maja.

Wyspa hrabiego Bernstorffa

Schiermonnikoog to najmniejsza zamieszkana i najdalej na wschód wysunięta holenderska wyspa w łańcuchu Wysp Zachodniofryzyjskich, położona między Ameland a niemieckim Borkum, kilka kilometrów od wybrzeża prowincji Fryzja i Groningen. Jedyna wieś liczyła przed wojną kilkaset stałych mieszkańców – źródła podają od około 600 do 800 osób – żyjących z rybołówstwa, rolnictwa i coraz bardziej z turystyki. Od XVII wieku wyspa była własnością prywatną. W 1892 roku kupił ją niemiecki hrabia Berthold von Bernstorff, a w 1940 roku odziedziczył ją jego wnuk, hrabia Bechtold Eugen von Bernstorff. Ta okoliczność miała zaważyć na powojennych losach wyspy.

Wojska niemieckie wylądowały na Schiermonnikoog 15 maja 1940 roku (część opracowań podaje 16 maja), dzień po kapitulacji armii holenderskiej. Pierwszy oddział, liczący około 30 żołnierzy marynarki i wojsk lądowych, przypłynął z sąsiedniego Borkum. Według zachowanych relacji właściciel wyspy dbał o to, by mieszkańcy byli w miarę możliwości pozostawiani w spokoju, a stosunki między garnizonem a wyspiarzami przez większą część okupacji opisywane są jako poprawne.

Bunkry w wydmach

Wyspa leżała na podejściach do ujścia Ems i do niemieckich portów nad Morzem Północnym, na trasie, którą brytyjskie i amerykańskie bombowce leciały nad Rzeszę. Niemcy włączyli ją więc do Wału Atlantyckiego. Na północny wschód od wsi powstało „bunkrowe miasteczko” – tzw. Schleistellung, przez wyspiarzy nazywane „Schleidorp” – z koszarami, stanowiskami artylerii przeciwlotniczej i stacją radarową, a do transportu przywożonych statkami materiałów budowlanych położono kolejkę wąskotorową. Najokazalszą budowlą był bunkier radaru dalekiego zasięgu typu Wassermann. Planowanego 60-metrowego masztu antenowego, jak podają opracowania holenderskich miłośników fortyfikacji, nigdy nie zamontowano i zastąpiono go mniejszą wersją urządzenia.

Garnizon – żołnierze Kriegsmarine, wojsk lądowych i Luftwaffe – liczył według różnych źródeł od około 600 do ponad 700 ludzi, czyli mniej więcej tyle, ile wyspa miała mieszkańców. Większą część wyspy ogłoszono strefą zamkniętą (Sperrgebiet), cywilów ograniczono do wsi, a ruch turystyczny ustał już latem 1940 roku. Część miejscowych mężczyzn pracowała przy budowie umocnień, co – jak podkreślają lokalne relacje – chroniło ich przed wywózką na roboty do Niemiec. Wojna dotknęła jednak i tę wyspę: według holenderskich źródeł w 1941 roku bomby zniszczyły trzy domy we wsi i zabiły pięć osób, a w 1943 roku w kolejnym nalocie zginęło siedem osób, w tym burmistrz i jego żona. W 1944 roku władze okupacyjne zesłały na wyspę groningeńskiego pastora Jana Derka Domelę Nieuwenhuisa Nyegaarda, który przebywał tam do końca wojny.

Uciekinierzy ze Scholtenhuisu

Spokój garnizonu skończył się w kwietniu 1945 roku. Gdy 1 Armia Kanadyjska wyzwalała północno-wschodnią Holandię, a Kanadyjczycy walczyli o miasto Groningen, grupa około 120 funkcjonariuszy Sicherheitsdienstu i SS z groningeńskiej siedziby SD w tzw. Scholtenhuisie – Niemców i holenderskich kolaborantów, wśród nich szefa placówki Roberta Lehnhoffa i osławionego Pietera Schaapa – uciekła rekwirowanymi łodziami przez Zoutkamp na Schiermonnikoog. Podczas przeprawy ostrzelali ich z wybrzeża bojownicy holenderskich sił wewnętrznych (Binnenlandse Strijdkrachten). Uciekinierzy liczyli, że stąd przedostaną się na niemieckie Borkum, a dalej do Rzeszy.

Komendant wyspy, nazywany w źródłach Wittko, przyjął przybyszów z nieufnością. Jego garnizon żył od pięciu lat w ułożonych stosunkach z mieszkańcami, a grupa ludzi, którym groziła odpowiedzialność za tortury i egzekucje w Groningen, mogła tylko zaszkodzić. Kwaterował ich w zagrodach na skraju wyspy, z dala od wsi i od Schleistellung, i kazał pilnować. Zarazem jednak, jak podaje holenderska Wikipedia, 16 kwietnia w odwecie za ostrzelanie łodzi kazał ostrzelać ze swych dział wieś Oostmahorn na fryzyjskim brzegu i próbował wysadzić tam desant; szybko przerzucony oddział kanadyjski nie dopuścił Niemców na ląd, tracąc w potyczce dwóch żołnierzy. Obiecany kuter torpedowy, który miał zabrać ludzi z SD na Borkum, nigdy nie przypłynął.

Garnizon po kapitulacji

4 maja 1945 roku na Pustaci Lüneburskiej admirał Hans-Georg von Friedeburg podpisał kapitulację wojsk niemieckich w północno-zachodnich Niemczech, Danii i Holandii, a 5 maja w Wageningen gen. Johannes Blaskowitz przyjął od Kanadyjczyków warunki jej wykonania. Kapitulacja obejmowała także wyspy, ale alianci nie spieszyli się z ich zajmowaniem. Kanadyjczycy mieli pilniejsze zadania – zaopatrzenie wygłodzonych po głodowej zimie miast zachodniej Holandii, rozbrojenie ponad stu tysięcy niemieckich żołnierzy na lądzie i zapanowanie nad chaosem pierwszych dni pokoju, którego ponurym przykładem była strzelanina na placu Dam w Amsterdamie. Odizolowane garnizony na wyspach, które i tak nie mogły uciec, zostawiono na później.

Kolejne wyspy przejmowano więc stopniowo. Na Texelu, gdzie od kwietnia trwał bunt gruzińskich żołnierzy w niemieckiej służbie, Kanadyjczycy zakończyli rozbrajanie Niemców 20 maja. Według holenderskiego Narodowego Muzeum Wojskowego niewielki brytyjski oddział, tzw. Jaffa Force, wysłany 26 maja z Den Helderu, przejął Terschelling 30 maja, Vlieland 31 maja i Ameland 3 czerwca. Na Schiermonnikoog pierwsi Kanadyjczycy przypłynęli 25 maja, ale garnizon nie był pewien, komu i na jakich warunkach ma się oddać, a sprawę komplikowała obecność ludzi z SD.

Rozwiązał ją podstęp. Holenderski działacz ruchu oporu Herman Kloppenburg (w źródłach także Kloppenborg), w porozumieniu z Kanadyjczykami, przypłynął na wyspę pod białą flagą w mundurze kanadyjskiego majora i zaczął negocjować z uciekinierami. Obiecał im status jeńców wojennych i niewolę w Niemczech. 31 maja grupa SD przeprawiła się na stały ląd, gdzie natychmiast ją aresztowano – jej członków w kolejnych latach sądzono w Holandii za zbrodnie popełnione w Groningen. Dzień później, 1 czerwca, mieszkańcy wyspy urządzili pierwsze obchody wyzwolenia, choć w bunkrach w wydmach wciąż siedzieli uzbrojeni Niemcy.

11 czerwca

Rozmowy kanadyjskiego dowództwa z komendantem Wittko o wywiezieniu garnizonu trwały jeszcze ponad tydzień. 11 czerwca około 600 niemieckich żołnierzy załadowano na statki i przewieziono przez Oostmahorn na stały ląd, gdzie przejęli ich jako jeńców Kanadyjczycy; według części źródeł trafili następnie do Wilhelmshaven. Wyspiarze, którzy od miesiąca widzieli po drugiej stronie Morza Wattowego holenderskie flagi, mogli wreszcie swobodnie wejść na wydmy i plaże, przez pięć lat zamknięte jako strefa wojskowa. Na wyspie nie oddano tego dnia ani jednego strzału.

Ostatni skrawek Europy?

Schiermonnikoog bywa nazywany ostatnim wyzwolonym miejscem w Holandii, a w anglojęzycznych kronikach – nawet w Europie. Pierwsze określenie jest uzasadnione, drugie wymaga zastrzeżeń. Wyspa nie była jedynym miejscem, gdzie niemieckie garnizony przetrwały kapitulację Rzeszy. Na Wyspach Normandzkich Brytyjczycy przejęli Guernsey i Jersey 9 maja, a ufortyfikowaną Alderney dopiero 16 maja; garnizony na Krecie i Dodekanezie skapitulowały 8–9 maja, ale przez kolejne tygodnie czekały na wywiezienie. W Norwegii, gdzie kapitulowało według różnych zestawień od 350 do 400 tysięcy niemieckich żołnierzy, ich rozbrajanie i odsyłanie do Niemiec trwało do jesieni, a mała niemiecka stacja meteorologiczna na Svalbardzie, o której zapomniano, poddała się norweskim łowcom fok dopiero we wrześniu 1945 roku. Wszędzie tam garnizony formalnie już się poddały, podobnie jak na Schiermonnikoog – różniły się tylko terminem, w którym zwycięzcy przyszli po jeńców. „Ostatnie miejsce wyzwolone w Europie” to więc raczej lokalna tradycja niż ścisłe ustalenie historyków.

Po wojnie

Dla wyspiarzy koniec okupacji przyniósł jeszcze jedną zmianę. 27 grudnia 1945 roku państwo holenderskie, na podstawie przepisów o mieniu wroga, skonfiskowało Schiermonnikoog hrabiemu Bechtoldowi Eugenowi von Bernstorffowi jako obywatelowi niemieckiemu, mimo że – jak zgodnie podkreślają lokalne źródła – cieszył się on wśród mieszkańców sympatią. Hrabia od 1951 roku bezskutecznie próbował odzyskać wyspę; w 1983 roku otrzymał od rządu RFN odszkodowanie w wysokości 80 tysięcy marek. W 1949 roku Schiermonnikoog stał się samodzielną gminą w prowincji Fryzja.

Wywiezienie garnizonu 11 czerwca 1945 roku zamknęło okupację Holandii, która rozpoczęła się w maju 1940 roku i kosztowała kraj według najczęściej przytaczanych szacunków ponad 200 tysięcy ofiar, w tym ponad 100 tysięcy zamordowanych holenderskich Żydów. Nie było to wydarzenie militarne – raczej symboliczne domknięcie wojny w Europie, w której kapitulacja Rzeszy wymagała jeszcze tygodni żmudnego rozbrajania rozproszonych garnizonów. Pozostałości Schleistellung i bunkier radaru Wassermann stoją w wydmach do dziś, a wyspa co roku 11 czerwca obchodzi rocznicę swojego wyzwolenia.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.