Operacje Manna i Chowhound
- Kategoria:
- Społeczeństwo
- Front:
- Front zachodni
- Data:
- 29 kwietnia 1945
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- Holandia, RAF, ludność cywilna, głód
W niedzielę 29 kwietnia 1945 roku nad Hagę nadleciały na wysokości kilkuset metrów brytyjskie bombowce Avro Lancaster. Zamiast bomb niosły worki z mąką, konserwy, czekoladę i suchary. Nad torem wyścigów konnych Duindigt otworzyły luki i zrzuciły ładunek prosto na ziemię, bez spadochronów. Tak zaczęła się operacja „Manna”, nazwana od biblijnego chleba z nieba, w której lotnictwo brytyjskie i jego sojusznicy przez dziewięć dni dostarczali żywność do zachodniej Holandii, wciąż okupowanej przez Niemców. 1 maja dołączyły do nich amerykańskie B-17 w operacji „Chowhound”. Obie akcje były możliwe dzięki niepisanemu, a potem uzgodnionemu zawieszeniu ognia z okupantem: niemieckie działa przeciwlotnicze, które jeszcze kilka dni wcześniej strzelały do tych samych samolotów, miały milczeć.
Popularne kroniki piszą, że 29 kwietnia obie operacje rozpoczęły się na mocy rozejmu zawartego z niemieckimi siłami okupacyjnymi. To uproszczenie. Pierwsze loty 29 kwietnia odbyły się, zanim Niemcy formalnie zgodzili się na korytarze powietrzne i strefy zrzutu, a amerykańska operacja „Chowhound” zaczęła się dopiero 1 maja, bo wcześniej uniemożliwiała ją pogoda nad lotniskami w Anglii.
Głodowa zima
Zachodnie prowincje Holandii, z Amsterdamem, Rotterdamem, Hagą i Utrechtem, pozostawały pod okupacją od maja 1940 roku. Po klęsce alianckiej operacji powietrznodesantowej pod Arnhem we wrześniu 1944 roku front zatrzymał się na wielkich rzekach i dla ponad trzech milionów mieszkańców zachodu kraju wyzwolenie odsunęło się o wiele miesięcy. Na wezwanie rządu emigracyjnego w Londynie holenderscy kolejarze rozpoczęli 17 września strajk, który miał pomóc alianckiemu natarciu. Komisarz Rzeszy Arthur Seyss-Inquart odpowiedział wstrzymaniem dowozu żywności z rolniczego wschodu do miast na zachodzie. Gdy w listopadzie częściowo zezwolił na transport barkami, kanały skuł już lód wyjątkowo mroźnej zimy, a Niemcy zarekwirowali dużą część barek, ciężarówek i paliwa.
Tak zaczęła się głodowa zima, po niderlandzku Hongerwinter. Oficjalne racje żywnościowe w miastach zachodu spadły zimą poniżej tysiąca kalorii dziennie, a pod koniec kwietnia 1945 roku, według amerykańskich i holenderskich opracowań, do około 400 kalorii, czyli w praktyce do dwóch kromek chleba i miski wodnistej zupy dziennie. Ludzie jedli cebulki tulipanów i buraki cukrowe, palili w piecach meblami, podłogami i drewnem z rozbieranych domów. Dziesiątki tysięcy mieszkańców wyruszały pieszo albo na rowerach bez opon na wieś, by wymienić ubrania i biżuterię na żywność. Według najczęściej podawanych szacunków z głodu i jego skutków zmarło około 20 tysięcy osób, przede wszystkim ludzi starszych, zwłaszcza mężczyzn, a także dzieci i chorych; znacznie więcej cierpiało na obrzęki głodowe i choroby z niedożywienia.
Pomoc z zewnątrz była skromna. Od stycznia i lutego 1945 roku do holenderskich portów zaczęły przypływać statki Szwedzkiego Czerwonego Krzyża i szwajcarskiej pomocy z mąką i margaryną; z tej mąki wypiekano słynny potem „szwedzki biały chleb”. Dodawało to jednak tylko kilkaset kalorii dziennie. Przywódcy alianccy długo nie chcieli zrzucać żywności, obawiając się, że przejmą ją Niemcy, a sama Holandia nie była dla nich priorytetem wojskowym. Wojska kanadyjskie, które od jesieni 1944 roku walczyły na południu kraju, w kwietniu 1945 roku wyzwalały wschód i północ Holandii, ale zachód, osłonięty przez Niemców linią obronną Grebbe i groźbą zalania polderów, pozostawał poza ich zasięgiem.
Negocjacje z okupantem
Groźba zalania była realna. 17 kwietnia 1945 roku Niemcy wysadzili wał chroniący polder Wieringermeer na północy kraju i zalali cały polder, około dwustu kilometrów kwadratowych ziemi uprawnej. Gdyby to samo spotkało polderowe tereny wokół wielkich miast, położone w dużej części poniżej poziomu morza, skutki byłyby katastrofalne. Seyss-Inquart, który wiedział, że wojna jest przegrana, i szukał dla siebie wyjścia, zaczął od początku kwietnia sygnalizować holenderskim urzędnikom odpowiedzialnym za aprowizację, że jest gotów rozmawiać. 12 kwietnia zgodził się w zasadzie, że jeżeli alianci zatrzymają się na linii Grebbe, nie będzie przeszkadzał w dostarczeniu żywności na okupowany zachód.
Premier rządu emigracyjnego Pieter Sjoerds Gerbrandy przekonywał w Londynie Winstona Churchilla, a książę Bernhard, zięć królowej Wilhelminy i dowódca holenderskich sił zbrojnych, naczelnego dowódcę alianckiego generała Dwighta Eisenhowera. 23 kwietnia rządy brytyjski i amerykański upoważniły Eisenhowera do przygotowania akcji pomocy; jej planowanie powierzył on brytyjskiemu komodorowi lotnictwa Andrew Geddesowi. Eisenhower jednocześnie ostrzegł niemieckie dowództwo, że każdy, kto pogłębi cierpienia Holendrów, na przykład zalewając kraj, zostanie po wojnie pociągnięty do odpowiedzialności.
Od 26 kwietnia Seyss-Inquart zgadzał się na zrzuty, a pod koniec miesiąca w wiosce Achterveld, na linii frontu w wyzwolonej przez Kanadyjczyków części kraju, alianccy i niemieccy oficerowie ustalali szczegóły: korytarze przelotu, wysokości, godziny i strefy zrzutu. 30 kwietnia przyjechał tam sam Seyss-Inquart i spotkał się z szefem sztabu Eisenhowera generałem Walterem Bedellem Smithem, w obecności księcia Bernharda i przedstawiciela radzieckiego. Uzgodniono, że samoloty z żywnością będą latać w wyznaczonych korytarzach nieatakowane, a Niemcy nie będą przeszkadzać w rozdziale żywności. Bedell Smith zaproponował też Seyss-Inquartowi kapitulację wojsk niemieckich w Holandii; komisarz odmówił, zasłaniając się brakiem rozkazu z Berlina. 1 maja dowódca 1 Korpusu Kanadyjskiego generał Charles Foulkes uzgodnił z Niemcami zawieszenie ognia na drodze i linii kolejowej z Arnhem do Utrechtu, przez które miały przejechać kolumny ciężarówek.
Chleb z nieba
Geddes uznał, że jedynym szybkim sposobem są zrzuty z powietrza. Spadochronów nie było dość, a lądowanie na holenderskich lotniskach, zniszczonych przez alianckie bombardowania, nie wchodziło w grę. Próby z workami piasku wykazały, że ładunek zrzucony bez spadochronu przetrwa uderzenie o ziemię, jeżeli samolot leci bardzo wolno i nisko, na wysokości około 120–150 metrów. Oznaczało to loty wyłącznie w dzień, tuż nad dachami i w zasięgu każdego niemieckiego karabinu maszynowego.
Rankiem 29 kwietnia, gdy formalnej zgody Niemców jeszcze nie było, w próbny lot wystartowały dwa Lancastery; jeden z nich, z załogą złożoną w większości z Kanadyjczyków, nosił nazwę „Bad Penny”. Zrzuciły żywność nad torem Duindigt pod Hagą i wróciły nietknięte. Po południu, zapowiedziana przez BBC, nad Holandię nadleciała pierwsza fala: według brytyjskich danych około 240 Lancasterów, które zrzuciły ponad 500 ton żywności. Lotnicy wspominali niemieckie działa przeciwlotnicze, których lufy śledziły przelatujące samoloty, i tłumy ludzi machających z dachów, ulic i pól prześcieradłami, flagami i chustkami. Na polach zrzutów Niemcy rozłożyli białe płachty jako znaki, a ich żołnierze sprawdzali, czy w workach nie ma broni.
Strefy zrzutu wyznaczono w rejonie Hagi (tor wyścigowy Duindigt i lotnisko Ypenburg), Lejdy i Katwijku (lotnisko Valkenburg), Rotterdamu (lotnisko Waalhaven i okolice jeziora Kralingse Plas) oraz Goudy; Amerykanie zrzucali też żywność na lotnisko Schiphol pod Amsterdamem. Odbiór i rozdział organizowały holenderskie komitety, powołane na prośbę Geddesa przez księcia Bernharda. Mimo obaw przed chaosem, gdy na pola zrzutów rzuciły się tysiące głodnych ludzi, żywność zebrano i przekazano do magazynów w sposób zaskakująco zdyscyplinowany.
W operacji „Manna”, prowadzonej przez dowództwo bombowe RAF Arthura Harrisa do 7 maja, a pojedynczymi lotami do 8 maja, wykonano według brytyjskich danych około 3300 lotów Lancasterów i Mosquito i zrzucono ponad 7 tysięcy ton żywności. Latały załogi brytyjskie, australijskie, kanadyjskie, nowozelandzkie i polskie. Polski Dywizjon 300, latający na Lancasterach z lotniska Faldingworth, uczestniczył w zrzutach między innymi nad Goudą i Rotterdamem; te same załogi jeszcze kilka dni wcześniej bombardowały okolice Berchtesgaden.
„Chowhound” i „Faust”
Amerykańska operacja „Chowhound” ruszyła 1 maja. Do 8 maja dziesięć grup bombowych 3 Dywizji Lotniczej 8 Armii Lotniczej wykonało według amerykańskich danych około 2270 lotów B-17 i zrzuciło około 3800–4000 ton żywności, w dużej części racji polowych armii amerykańskiej. Ciężkie kartony spadające z nieba były niebezpieczne dla ludzi na ziemi, a pojedynczy niemieccy żołnierze, nieświadomi rozkazów albo im przeciwni, niekiedy strzelali do nisko lecących bombowców, choć bez poważnych skutków. Łącznie obie operacje dostarczyły z powietrza około 11 tysięcy ton żywności.
2 maja, na mocy porozumienia zawartego dzień wcześniej przez generała Foulkesa, ruszyła operacja lądowa „Faust”. Kilkaset kanadyjskich ciężarówek przejechało przez linię frontu koło Rhenen i do 9 maja dowiozło na okupowany zachód blisko 7 tysięcy ton żywności. Według późniejszych wyliczeń zrzuty dały mieszkańcom zagłodzonego obszaru około trzech kilogramów żywności na osobę, a konwoje „Fausta” jeszcze około dwóch. Było to niewiele, ale nadeszło w chwili, gdy 1 maja holenderskie urzędy aprowizacyjne oświadczyły, że nie mają już nic do rozdania. Rozdział na wielką skalę zaczął się dopiero około 10 maja, po wyzwoleniu; pod koniec maja racje dla dorosłych przekroczyły już 2000 kalorii dziennie.
Miejsce w wojnie
„Manna” i „Chowhound” rozpoczęły się w dniach, gdy Rzesza się rozpadała: tego samego dnia, 29 kwietnia, Amerykanie wyzwolili Dachau, a w Casercie podpisano kapitulację wojsk niemieckich we Włoszech. 4 maja, w ramach kapitulacji przyjętej przez marszałka Bernarda Montgomery’ego w Lüneburgu, skapitulowały również wojska niemieckie w Holandii; 5 maja ich dowódca, generał pułkownik Johannes Blaskowitz, uzgodnił w Wageningen z generałem Foulkesem szczegóły kapitulacji. Zachodnia Holandia była ostatnią wyzwoloną częścią kraju. Seyss-Inquart został aresztowany kilka dni później, a w Norymberdze skazano go na śmierć między innymi za deportacje, rozstrzeliwania zakładników i prześladowanie Żydów holenderskich. Jego obrona powoływała się na to, że pod koniec wojny nie wykonał rozkazów niszczenia kraju i zgodził się na pomoc żywnościową, ale wobec ciężaru pozostałych zarzutów nie uchroniło go to od wyroku.
Dla Holendrów zrzuty stały się jednym z najtrwalszych wspomnień końca wojny. Bombowce, które przez lata przelatywały nad krajem w drodze do Niemiec, a w marcu przez pomyłkę zbombardowały haską dzielnicę Bezuidenhout, po raz pierwszy przyniosły coś innego niż zniszczenie. Dla aliantów była to jedna z pierwszych wielkich operacji pomocy humanitarnej prowadzonych z powietrza, a doświadczenie „Chowhound” wykorzystano trzy lata później podczas blokady Berlina, gdy amerykańskie i brytyjskie samoloty przez blisko rok zaopatrywały odcięte zachodnie sektory miasta. Głodowa zima zostawiła też ślad, który badają do dziś lekarze: dzieci poczęte i urodzone w czasie głodu chorowały w dorosłym życiu częściej niż ich rówieśnicy, co uczyniło z holenderskiej klęski głodu jedno z najważniejszych źródeł wiedzy o wpływie niedożywienia płodu na zdrowie.
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 28 kwietnia 1945 · Morze ŚródziemneKapitulacja 148 DywizjiPod Collecchio i Fornovo di Taro Brazylijczycy okrążyli niemiecką 148 Dywizję i resztki dywizji włoskich. 29 kwietnia 1945 do niewoli poszło ok. 15 tys. ludzi.
- 28 kwietnia 1945 · Morze ŚródziemneŚmierć Mussoliniego27 kwietnia 1945 partyzanci schwytali w Dongo Mussoliniego, 28 kwietnia rozstrzelali go z Clarą Petacci, a 29 kwietnia ciała wystawiono w Mediolanie.
- 27 kwietnia 1945 · SkandynawiaKoniec wojny lapońskiej27 kwietnia 1945 ostatni Niemcy odeszli z Finlandii do Norwegii, a fiński patrol zatknął flagę na kopcu trzech granic. Tak skończyła się wojna lapońska.
- 1 maja 1945 · Front wschodniŚmierć Goebbelsów1 maja 1945 Joseph i Magda Goebbelsowie otruli w bunkrze pod Kancelarią Rzeszy sześcioro swoich dzieci, a potem sami odebrali sobie życie.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 7 maja 1945 · Front zachodniStrzelanina na placu Dam7 maja 1945 niemieccy marynarze ostrzelali tłum świętujący wyzwolenie na placu Dam w Amsterdamie. Zginęły co najmniej 32 osoby, ponad 100 zostało rannych.
- 3 marca 1945 · Front zachodniBombardowanie Bezuidenhout3 marca 1945 bombowce RAF, które miały zniszczyć składy rakiet V-2 w Hadze, przez błąd zbombardowały dzielnicę Bezuidenhout. Zginęło ponad 500 cywilów.
- 17 września 1944 · SpołeczeństwoStrajk kolejarzy holenderskichWe wrześniu 1944 na wezwanie rządu w Londynie stanęło ok. 30 tys. holenderskich kolejarzy. Niemiecka blokada żywności otworzyła drogę do głodowej zimy.
- 23 lutego 1945 · Front zachodniNalot na PforzheimWieczorem 23 lutego 1945 bombowce RAF w 22 minuty spaliły Pforzheim. Zginęło ok. 17,6 tys. ludzi – proporcjonalnie najwięcej w jednym nalocie na miasto Rzeszy.