TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Zabójstwo Giacoma Matteottiego

Kategoria:
Zbrodnie i represje
Data:
10 czerwca 1924
Autor:
Natalia
Tagi:
Włochy, faszyzm, Benito Mussolini, Giacomo Matteotti

10 czerwca 1924 roku, około kwadransa po czwartej po południu, na nabrzeżu Tybru w Rzymie pięciu faszystów wciągnęło do samochodu posła Giacoma Matteottiego, sekretarza Unitarnej Partii Socjalistycznej i najbardziej nieustępliwego przeciwnika Benita Mussoliniego w parlamencie. Matteotti bronił się, a porywacze zadźgali go w samochodzie i zakopali w lesie pod Rzymem. Jego ciało odnaleziono dopiero po ponad dwóch miesiącach. Zbrodnia wywołała we Włoszech i za granicą falę oburzenia, a rząd Mussoliniego przeżył najpoważniejszy kryzys od dojścia do władzy. Opozycja opuściła parlament i czekała, aż król odwoła premiera. Król nie zrobił nic, a Mussolini 3 stycznia 1925 roku przyjął na siebie „polityczną, moralną i historyczną odpowiedzialność” za to, co się stało, i zaczął budować dyktaturę.

Mowa z 30 maja

Matteotti od lat dokumentował przemoc faszystów. W 1921 roku wydał socjalistyczny raport o napadach bojówek, a na początku 1924 roku książkę „Rok faszystowskiego panowania”, w której punkt po punkcie podważał propagandowe sukcesy rządu i wyliczał akty przemocy wobec przeciwników. Wiosną 1924 roku pojechał potajemnie do Londynu i Brukseli, gdzie szukał wsparcia europejskich socjalistów. Kilka razy był napadany i grożono mu śmiercią.

W wyborach 6 kwietnia 1924 roku lista rządowa zdobyła, przy masowej przemocy i nadużyciach, dwie trzecie mandatów. 30 maja, gdy Izba zatwierdzała wybór posłów, Matteotti wystąpił z wnioskiem, by mandatów listy rządowej nie zatwierdzać, i w długim przemówieniu, przerywanym okrzykami i groźbami faszystowskich posłów, przedstawił dowody zastraszania wyborców, rozbijania zebrań i fałszerstw. Wezwał rząd, który tak chętnie mówi o przywróceniu autorytetu państwa, by sam zaczął przestrzegać prawa. Wniosek przepadł, ale przemówienie odbiło się szerokim echem. Według relacji kolegów Matteotti, kończąc, powiedział: „Swoje przemówienie wygłosiłem. Teraz przygotujcie mowę na mój pogrzeb”.

Mussolini był wściekły. Kilku świadków zapamiętało jego słowa wypowiedziane tego wieczoru, w różnych wersjach: że ten człowiek „nie powinien już chodzić po świecie” i że faszyzm jest tchórzliwy, skoro wciąż pozwala mu mówić. 1 czerwca w jego gazecie „Il Popolo d’Italia” ukazał się niepodpisany artykuł, który według późniejszych ustaleń napisał sam Mussolini. Mowę Matteottiego nazwano w nim „potworną prowokacją”, która zasługiwała na coś więcej niż słowną odpowiedź. 4 czerwca Matteotti starł się z premierem w Izbie jeszcze raz. Zapowiadał kolejne wystąpienie, tym razem o budżecie państwa.

Porwanie

Według ustaleń śledztwa przygotowania zaczęły się zaraz po 30 maja. Zajmowała się nimi nieformalna grupa do zadań specjalnych przy kierownictwie partii faszystowskiej, nazywana przez samych jej członków i w prasie „Czeką”, na wzór sowieckiej policji politycznej. Jej szefem operacyjnym był florencki skwadrysta Amerigo Dumini, a za nim, według zeznań, stali szef biura prasowego premiera Cesare Rossi i sekretarz administracyjny partii Giovanni Marinelli.

10 czerwca po południu Matteotti wyszedł pieszo z domu przy via Pisanelli w dzielnicy Flaminio i ruszył w stronę pałacu Montecitorio, siedziby Izby Deputowanych, nabrzeżem Arnalda z Brescii. Stał tam czarny samochód marki Lancia, w którym czekało pięciu ludzi: Dumini, Albino Volpi, Giuseppe Viola, Augusto Malacria i Amleto Poveromo. Dwóch rzuciło się na posła. Matteotti wyrwał się i przewrócił jednego z nich, ale trzeci ogłuszył go ciosem w twarz i wspólnie wepchnęli go do auta. Dwaj chłopcy, którzy bawili się nad rzeką, widzieli całe zajście. Samochód odjechał z dużą prędkością.

W środku trwała szamotanina. Matteotti zdołał wyrzucić przez okno legitymację poselską, którą potem znaleźli chłopi. W końcu jeden z porywaczy, najpewniej Volpi, choć część relacji wskazuje Violę, kilka razy pchnął go nożem pod pachę i w klatkę piersiową. Matteotti zmarł po pewnym czasie w samochodzie. Mordercy krążyli po okolicy Rzymu, aż wieczorem dotarli do zagajnika Quartarella w gminie Riano, około 25 kilometrów na północ od miasta. Tam, kopiąc podnośnikiem samochodowym, zakopali ciało w płytkim dole. Wieczorem Dumini zdał relację w otoczeniu premiera. Czy Mussolini wiedział o tym już tej nocy, pozostaje przedmiotem sporu. On sam twierdził, że dowiedział się o zniknięciu posła dopiero 11 czerwca.

Śledztwo i kryzys

Matteotti nie wrócił do domu. Jego żona Velia zawiadomiła rano 11 czerwca kolegów męża, w tym Filippa Turatiego, a ci policję. 12 czerwca wiadomość obiegła kraj. Para mieszkańców okolicy, zaniepokojona samochodem, który dzień wcześniej podejrzanie tam krążył, zapisała jego numer rejestracyjny. Auto należało do Filippa Filippellego, wydawcy prorządowego dziennika „Corriere Italiano”. Policja szybko trafiła na jego ślad, a w samochodzie znaleziono ślady krwi. 12 czerwca Dumini został zatrzymany na dworcu Termini, gdy wsiadał do pociągu na północ, a w następnych dniach aresztowano pozostałych. Sędzia śledczy Mauro Del Giudice prowadził sprawę energicznie i doprowadził do zatrzymania Marinellego.

12 i 13 czerwca Mussolini zapewniał w Izbie, że jest wstrząśnięty, że zbrodnię uważa za wymierzoną także w rząd i że winni zostaną ukarani. Nikt mu nie wierzył. 17 czerwca zmusił do dymisji Rossiego i podsekretarza spraw wewnętrznych Alda Finziego, odwołał szefa policji, generała Emilia De Bona, a 18 czerwca oddał kierownictwo ministerstwa spraw wewnętrznych nacjonaliście Luigiemu Federzoniemu. Rossi, który przez tydzień się ukrywał, oddał się w ręce władz 22 czerwca, ale wcześniej spisał memoriał, w którym obciążał Mussoliniego.

Przez kilka tygodni wydawało się, że faszyzm się chwieje. Tysiące ludzi zdejmowały odznaki partyjne, w kraju wybuchały spontaniczne strajki, prasa niezależna, w tym liberalny „Corriere della Sera”, oskarżała rząd. Za granicą protestowali socjaliści wszystkich krajów. Brytyjska Partia Pracy, która od stycznia rządziła pod przewodnictwem Ramsaya MacDonalda, uznała przywódców faszyzmu za moralnie odpowiedzialnych za śmierć Matteottiego, co premier musiał potem tłumaczyć w Izbie Gmin jako stanowisko partii, a nie rządu. Wyjątkiem była dyplomacja sowiecka: ambasador ZSRR w Rzymie nie odwołał zaplanowanego przyjęcia dla Mussoliniego i 11 lipca podjął go w ambasadzie, co oburzyło włoskich komunistów.

Awentyn

Senat 26 czerwca udzielił rządowi zaufania 225 głosami na 252. Dzień później większość posłów opozycji, socjaliści, ludowcy, republikanie i liberalni demokraci Giovanniego Amendoli, zebrała się w osobnej sali Montecitorio, uczciła pamięć Matteottiego i postanowiła nie brać udziału w pracach Izby, dopóki nie zostanie przywrócona praworządność. Nazwano to secesją awentyńską, na pamiątkę starożytnych plebejuszy, którzy w sporach z patrycjuszami wycofywali się na Awentyn. Tego dnia Powszechna Konfederacja Pracy ogłosiła dziesięciominutowy strajk generalny. Opozycja zrezygnowała z wezwania do powstania czy strajku powszechnego. Liczyła na to, że oburzenie opinii publicznej i dowody winy skłonią króla Wiktora Emanuela III do odwołania Mussoliniego. Komuniści proponowali powołanie „antyparlamentu”, a gdy inni się nie zgodzili, w listopadzie wrócili do Izby.

Rząd przeczekał. 8 lipca wydał rozporządzenia, które pozwalały prefektom ostrzegać i zawieszać gazety szerzące „fałszywe wiadomości”. 16 sierpnia brygadier karabinierów, będący na urlopie, znalazł w zagajniku Quartarella zwłoki Matteottiego, w stanie tak daleko posuniętego rozkładu, że zidentyfikowano je dzięki pomocy dentysty. Pogrzeb odbył się 21 sierpnia w rodzinnym Fratta Polesine. Rząd kazał przewieźć trumnę nocnym pociągiem, żeby nie dopuścić do manifestacji na trasie. 12 września komunista Giovanni Corvi w odwecie zastrzelił w rzymskim tramwaju faszystowskiego posła Armanda Casaliniego, co skrajni faszyści wykorzystali do wzywania do „drugiej fali” przemocy.

Jesienią sprawa znów się zaostrzyła. Opozycja zdobyła memoriały Rossiego i Filippellego, które wskazywały na Mussoliniego jako zleceniodawcę, a były premier Ivanoe Bonomi przekazał dokumenty królowi. Monarcha ich nie wykorzystał. Według przekazów odpowiadał, że jest królem konstytucyjnym i nie może działać bez głosowania parlamentu, a parlament, wybrany w kwietniu, był faszystowski. 27 grudnia dziennik Amendoli „Il Mondo” opublikował memoriał Rossiego, w którym ten pisał, że wszystko, co się stało, działo się z woli, za zgodą albo przy współudziale wodza. Liberałowie Giolittiego i Salandry zaczęli się dystansować od rządu.

Mowa z 3 stycznia 1925 roku

Przełom przyszedł z drugiej strony. 31 grudnia 1924 roku kilkudziesięciu dowódców faszystowskiej milicji przyszło do Mussoliniego i zażądało, by skończył z oglądaniem się na legalność, bo w przeciwnym razie zrobią to sami. 3 stycznia 1925 roku Mussolini przemówił w Izbie. Rzucił opozycji wyzwanie, by postawiła go w stan oskarżenia, jak pozwalał na to Statut albertyński, a potem oświadczył: „Oświadczam tutaj, w obecności tego zgromadzenia i całego narodu włoskiego, że ja sam biorę na siebie polityczną, moralną i historyczną odpowiedzialność za wszystko, co się stało. (…) Jeśli faszyzm był związkiem przestępczym, to ja jestem przywódcą tego związku przestępczego!”. Zapowiedział, że w ciągu 48 godzin sytuacja zostanie wyjaśniona.

Tej samej nocy Federzoni wysłał do prefektów telegramy z poleceniem zamykania lokali opozycji, konfiskowania gazet i zatrzymywania podejrzanych. Nie było to przyznanie się do zlecenia zbrodni, ale wypowiedzenie wojny opozycji. W latach 1925–1926 tak zwane ustawy „najbardziej faszystowskie” uczyniły premiera odpowiedzialnym tylko przed królem, poddały prasę kontroli, rozwiązały partie i związki opozycji, przywróciły karę śmierci i powołały Trybunał Specjalny do Obrony Państwa. 9 listopada 1926 roku Izba odebrała mandaty 123 posłom opozycji. Włochy stały się państwem jednej partii.

Proces i spór o winę

Proces zabójców odbył się w marcu 1926 roku w Chieti, mieście wybranym jako „pewnie faszystowskie”, z dala od Rzymu. Oskarżonych bronił sekretarz partii faszystowskiej Roberto Farinacci. Sąd uznał czyn za zabójstwo nieumyślne. Dumini, Volpi i Poveromo dostali po niespełna sześć lat więzienia, z czego większość darowała im amnestia, Viola i Malacria zostali uniewinnieni. Śledztwo przeciw De Bonowi przed Senatem umorzono, a wątek prowadzący do Mussoliniego nigdy nie trafił przed sąd. Dumini przez następne lata szantażował reżim i dostawał od niego pieniądze. Po wojnie Sąd Kasacyjny uznał wyrok z Chieti za prawnie nieistniejący, a w 1947 roku sąd przysięgłych w Rzymie skazał Duminiego, Violę i Poveroma na dożywocie, później zamienione na 30 lat więzienia.

Historycy do dziś spierają się, czy Mussolini wydał rozkaz zabicia Matteottiego. Część, jak Mauro Canali, uważa, że zbrodnia była zaplanowanym zabójstwem na jego polecenie. Inni, w ślad za Renzem De Felice, sądzą, że jego wybuch gniewu został przez podwładnych zrozumiany jako rozkaz albo że porwanie, mające być „nauczką”, wymknęło się spod kontroli. Rozważano też hipotezę, że Matteotti zbierał dowody łapówek przy koncesji naftowej dla amerykańskiej firmy Sinclair Oil, ale nie została ona udowodniona. Co do politycznej odpowiedzialności Mussoliniego zgodni są wszyscy, łącznie z nim samym.

Znaczenie

Zbrodnia na Matteottim była dla włoskiego faszyzmu chwilą prawdy. Pokazała, że przemoc nie była wypaczeniem ruchu, lecz jego metodą, i że państwo liberalne, z królem na czele, nie potrafi się jej przeciwstawić. Opozycja wybrała protest moralny i czekała na monarchę, który wolał pewnego siebie premiera od niepewnej zmiany. Mussolini wyszedł z kryzysu silniejszy i w ciągu dwóch lat zbudował dyktaturę, z tajną policją OVRA, zesłaniami i sądem specjalnym. Wielu antyfaszystów zginęło lub musiało uciekać: Amendola zmarł w 1926 roku po pobiciu przez bojówkę, Turati uciekł do Francji, Antonio Gramsci trafił na lata do więzienia.

Dyktatura, która narodziła się z kryzysu 1924 roku, stała się wzorem i sojusznikiem dla Adolfa Hitlera, a bez kontroli parlamentu Mussolini sam prowadził Włochy do wojen w Etiopii i Hiszpanii, do osi z Niemcami i w końcu do drugiej wojny światowej. Wypowiedział ją Francji i Wielkiej Brytanii 10 czerwca 1940 roku, dokładnie w szesnastą rocznicę porwania Matteottiego. Imię zamordowanego posła nosiły potem socjalistyczne oddziały włoskiego ruchu oporu, które w latach 1943–1945 walczyły z Niemcami i z faszystami Mussoliniego.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.