- Kategoria:
- Polityka
- Data:
- 29 października 1922
- Autor:
- Łukasz
- Tagi:
- Włochy, faszyzm, Benito Mussolini, Wiktor Emanuel III

W niedzielę 29 października 1922 roku w mediolańskiej redakcji dziennika „Il Popolo d’Italia” Benito Mussolini otrzymał telegram od pierwszego adiutanta króla, generała Arturo Cittadiniego. Król Wiktor Emanuel III wzywał go do Rzymu, by powierzyć mu utworzenie rządu. Trzydziestodziewięcioletni przywódca Narodowej Partii Faszystowskiej, który nigdy nie był ministrem, a w Izbie Deputowanych miał za sobą zaledwie około trzydziestu posłów, wieczorem wsiadł do pociągu sypialnego i następnego ranka stanął przed monarchą. Do władzy nie doprowadziły go wybory ani parlamentarna większość, lecz groźba. Od dwóch dni dziesiątki tysięcy uzbrojonych faszystów zajmowały prefektury, urzędy pocztowe i dworce na północy i w środku kraju, a ich kolumny zbierały się w deszczu kilkadziesiąt kilometrów od Rzymu. Rząd chciał je rozproszyć siłą, ale rano 28 października król odmówił podpisania dekretu o stanie oblężenia. Tak zakończył się marsz na Rzym. Po raz pierwszy w dziejach parlamentarnej Europy rząd objął wódz partii, która miała własną armię i zdobywała kraj przemocą wobec wszystkich innych partii.
Cztery daty jednego przewrotu
Chronologie podają różne dni objęcia władzy przez Mussoliniego, bo przewrót rozciągnął się na kilka dni. 27 października wieczorem faszyści zaczęli zajmować budynki publiczne, a premier Luigi Facta złożył dymisję. 28 października rano król odmówił podpisania stanu oblężenia i ten dzień faszyzm uczynił swoim świętem, od którego liczył lata „ery faszystowskiej”. 29 października Mussolini dostał telegram z wezwaniem do Rzymu i zapowiedzią misji utworzenia rządu; włoski Słownik Biograficzny (Treccani) uznaje ten dzień za dzień, w którym otrzymał misję. 30 października król formalnie powierzył mu urząd, a Mussolini wieczorem przedstawił listę ministrów. 31 października nowy rząd złożył przysięgę, a faszyści przedefilowali przed Kwirynałem. Najważniejszy był 29 października, dzień królewskiego wezwania, ale o przejęciu władzy zdecydował cały przełom października 1922 roku.
Państwo w rozkładzie
Gdy w listopadzie 1921 roku faszyści założyli partię, ich bojówki panowały już nad dużą częścią doliny Padu. W 1922 roku poszły dalej. W maju Italo Balbo wprowadził do Ferrary dziesiątki tysięcy bezrobotnych robotników rolnych i trzymał miasto przez kilka dni, aż prefekt ustąpił. Podobne „okupacje” spotkały Bolonię i Cremonę. Rządy szybko się zmieniały. W lutym 1922 roku upadł gabinet Ivanoe Bonomiego, a premierem został Luigi Facta, uczciwy, ale bezbarwny polityk z obozu Giovanniego Giolittiego. Socjaliści i katolicka Włoska Partia Ludowa nie potrafiły się porozumieć, a liberałowie wierzyli, że faszystów można oswoić, dając im kilka tek w koalicji.
Przełomem był sierpień. Antyfaszystowskie związki zawodowe, zjednoczone w Sojuszu Pracy, ogłosiły od 1 sierpnia „strajk legalistyczny”, który miał zmusić państwo do przywrócenia prawa. Mussolini zapowiedział, że jeśli rząd w ciągu 48 godzin nie złamie strajku, zrobią to faszyści. Strajk szybko się załamał, a bojówki wykorzystały go jako pretekst do odwetu. W Ankonie, Genui, Livorno i Parmie atakowały siedziby lewicy, a w Mediolanie spaliły drukarnię „Avanti!” i wypędziły z ratusza socjalistyczne władze miasta. Faszyzm przedstawiał się teraz jako obrońca porządku przed „czerwonymi”, choć to on był głównym źródłem przemocy. Na początku października kilka tysięcy skwadrystów zajęło Bolzano i Trydent, usuwając władze, których nie lubili. Rząd znów nie zrobił nic. 3 października „Il Popolo d’Italia” opublikował regulamin „milicji faszystowskiej”, czyli otwarcie ogłosił istnienie partyjnego wojska.
Plan marszu i zjazd w Neapolu
Mussolini prowadził w tych tygodniach podwójną grę. Publicznie groził rewolucją, a jednocześnie w tajnych rozmowach z Giolittim, Antoniem Salandrą, Francesco Saverio Nittim, Vittoriem Emanuelem Orlandem i samym Factą dawał każdemu do zrozumienia, że chętnie wejdzie do jego koalicji. Każdy z nich widział siebie w roli zbawcy ojczyzny, który poskromi faszystów, oddając im kilka ministerstw. Uspokajał też monarchię. 20 września w Udine Mussolini oświadczył, że faszyzm nie wystąpi przeciw koronie, o co zabiegali sympatyzujący z nim oficerowie.
16 października w Mediolanie zapadła decyzja o marszu. Dowodzić nim miało czterech ludzi, nazwanych kwadrumwirami: sekretarz partii Michele Bianchi, dowódca milicji Italo Balbo, emerytowany generał Emilio De Bono i monarchista Cesare Maria De Vecchi. Plan przewidywał zajęcie budynków publicznych w miastach północy i centrum, koncentrację kolumn w Santa Marinella, Monterotondo i Tivoli, z odwodem w Foligno, oraz marsz na stolicę. Kwatera główna miała mieścić się w Perugii. Wiele wskazuje na to, że Mussolini przyspieszył akcję, gdy dowiedział się, że Facta zamierza uczcić 4 listopada rocznicę zwycięstwa wielką manifestacją z udziałem Gabriele D’Annunzia. Poeta, który kiedyś zajął Fiume i rządził nim aż do „krwawego Bożego Narodzenia”, wciąż był dla wielu weteranów naturalnym wodzem.
24 października partia zebrała się w Neapolu. Na zjazd przyjechało kilkanaście tysięcy faszystów, według wiarygodnych szacunków około 15 tysięcy, choć prasa partyjna podawała nawet 40–60 tysięcy. Mussolini zażądał dla faszystów pięciu ministerstw, a po południu, przyjmując defiladę bojówek, zagroził: „albo dadzą nam rząd, albo go weźmiemy, schodząc na Rzym”. Wieczorem sam wrócił do Mediolanu. Tam, blisko granicy szwajcarskiej, czekał na wynik i dalej prowadził rozmowy.
Noc z 27 na 28 października
27 października faszyści zaczęli działać. W Pizie, Sienie, Florencji, Cremonie, Bolonii, Wenecji, Trieście i dziesiątkach innych miast zajmowali prefektury, centrale telefoniczne, poczty i dworce. Tam, gdzie miejscowe władze były im przychylne, szło to bez oporu. W Cremonie wojsko otworzyło ogień i byli zabici. Wieczorem Facta, którego gabinet i tak był w rozsypce, złożył dymisję na ręce króla, który właśnie wrócił do Rzymu z posiadłości San Rossore pod Pizą. Pozostał jednak na stanowisku do czasu utworzenia nowego rządu.
W nocy, po alarmujących wiadomościach z prowincji, w ministerstwie wojny zebrali się Facta, ministrowie i generał Emanuele Pugliese, dowódca garnizonu stołecznego. Pugliese miał do dyspozycji około 28 tysięcy żołnierzy, karabiny maszynowe, artylerię i samochody pancerne. Przygotował blokadę torów kolejowych i dróg prowadzących do Rzymu. Faszyści zebrani wokół miasta liczyli kilkanaście tysięcy ludzi, według różnych szacunków od 16 do 30 tysięcy, w większości słabo uzbrojonych i moknących w strugach deszczu. Wszyscy historycy zgadzają się, że wojsko mogło ich rozproszyć. O szóstej rano 28 października rada ministrów uchwaliła stan oblężenia w całym kraju od południa, a o 7.30 telegrafy rozesłały tę wiadomość do prefektów.
Około dziewiątej Facta przyniósł dekret królowi do podpisu. Wiktor Emanuel III odmówił. Według relacji, które przetrwały, powiedział premierowi, że takie decyzje należą wyłącznie do niego, a po stanie oblężenia jest już tylko wojna domowa. W południe rząd odwołał telegram: bez królewskiego podpisu dekret nie obowiązywał. Prefekci i dowódcy, którzy przez kilka godzin szykowali się do obrony, dostali sygnał, że państwo się poddaje. Faszystowskie kolumny ruszyły dalej bez przeszkód.
Dlaczego król nie podpisał
Wiktor Emanuel III nigdy w pełni nie wyjaśnił swojej decyzji. Po latach twierdził, że chciał uniknąć rozlewu krwi i wojny domowej. Historyk faszyzmu Renzo De Felice wymienia kilka powodów: słabość rządu Facty, niepewność wysokich dowódców wojskowych, obawę przed wojną domową i lęk przed ambicjami królewskiego kuzyna, księcia Aosty, który sympatyzował z faszystami i mógł, jak się obawiano, sięgnąć po tron. Przypisuje się marszałkowi Armandowi Diazowi słowa, że armia wypełni swój obowiązek, ale lepiej nie wystawiać jej na próbę. Inni historycy, jak Denis Mack Smith, sądzą, że król po prostu chciał pozbyć się słabego rządu i liczył na gabinet prawicowych liberałów z udziałem faszystów. Mauro Canali dodaje do tej listy osobistą bojaźliwość monarchy, bo układ sił był wyraźnie na korzyść państwa.
Jedno jest pewne: król miał prawo odmówić podpisu, a jego odmowa zdecydowała o wszystkim. Faszyści nie wygrali żadnej bitwy. Wygrali, bo państwo zrezygnowało z obrony.
Od Salandry do Mussoliniego
28 października po południu król powierzył misję utworzenia rządu Antoniowi Salandrze, byłemu premierowi z czasów wejścia Włoch do wojny. Salandra, a z nim przemysłowcy, którzy rano odwiedzili Mussoliniego w Mediolanie, liczyli na koalicję, w której faszyści dostaną kilka ministerstw. Mussolini, wiedząc już, że wojsko nie zostanie użyte, odmówił. Nie chciał być ministrem u Salandry. Chciał być premierem. Bez faszystów nikt nie mógł utworzyć rządu, a bez rządu kolumny pod Rzymem nie miały powodu się rozejść. Salandra zrezygnował z misji, a król, po rozmowach z przywódcami politycznymi i wojskowymi, postanowił wezwać Mussoliniego.
Według relacji jego otoczenia Mussolini nie zadowolił się telefonami od zaprzyjaźnionych polityków i zażądał wezwania na piśmie. 29 października otrzymał telegram generała Cittadiniego. Wieczorem odjechał z Mediolanu, a 30 października przed południem był w Rzymie. Do Kwirynału poszedł w czarnej koszuli. Przypisuje mu się słowa, że przynosi królowi „Italię spod Vittorio Veneto”. Wieczorem przedstawił listę ministrów. Tego samego dnia rząd otworzył blokady wokół miasta i do Rzymu weszły faszystowskie kolumny, wciąż uzbrojone. W robotniczej dzielnicy San Lorenzo, która rok wcześniej przepędziła faszystów zjeżdżających na kongres partii, toskańscy skwadryści przy biernej postawie żołnierzy urządzili strzelaninę: zginęło ośmiu ludzi. W następnych dniach bojówki demolowały mieszkania polityków opozycji i redakcje.
31 października rząd złożył przysięgę, a po południu kilkadziesiąt tysięcy faszystów, uzbrojonych cywilów bez żadnego statusu prawnego, przedefilowało pod Ołtarzem Ojczyzny i przed Kwirynałem, pozdrawiając króla. Tego samego dnia „Il Popolo d’Italia” ogłosił rozkaz demobilizacji i kolumny zaczęły się rozjeżdżać do domów.
Rząd koalicyjny i „szara, głucha sala”
Pierwszy gabinet Mussoliniego nie był rządem jednej partii. Obok czterech faszystów, w tym samego premiera, który zatrzymał dla siebie sprawy wewnętrzne i zagraniczne, zasiedli w nim nacjonalista Luigi Federzoni, dwaj ministrowie z Partii Ludowej, liberałowie i demokraci, a także dwaj najsłynniejsi dowódcy wojny: marszałek Diaz jako minister wojny i admirał Paolo Thaon di Revel jako minister marynarki. Ministrem oświaty został filozof Giovanni Gentile. Skład miał uspokoić elity i pokazać, że faszyzm wchodzi w ramy państwa.
16 listopada Mussolini przedstawił rząd w Izbie Deputowanych. Jego mowa przeszła do historii pogardą dla parlamentu: „Mogłem zrobić z tej szarej i głuchej sali biwak dla moich oddziałów. Mogłem zamknąć parlament i utworzyć rząd złożony wyłącznie z faszystów. Mogłem, ale nie chciałem, przynajmniej na razie”. Mimo to 17 listopada Izba udzieliła mu wotum zaufania stosunkiem 306 do 116 głosów przy 7 wstrzymujących się. Za głosowali m.in. Giolitti, Benedetto Croce i przyszły premier republiki Alcide De Gasperi. Senat poparł rząd 29 listopada. Parlament dał też premierowi na rok pełnomocnictwa do reform podatkowych i administracji. Liberałowie liczyli, że władza ucywilizuje faszystów. Stało się odwrotnie.
W grudniu 1922 roku powstała Wielka Rada Faszystowska, najwyższy organ partii, któremu przewodniczył premier, a w styczniu 1923 roku partyjne bojówki przekształcono w opłacaną przez państwo Ochotniczą Milicję Bezpieczeństwa Narodowego, podporządkowaną nie królowi, lecz szefowi rządu. Na razie wszystko odbywało się pozornie zgodnie z konstytucją, ale już wtedy antyfaszyści, jak Giovanni Amendola, zaczęli używać nowego słowa: „totalitarny”.
Długi cień marszu na Rzym
Marsz na Rzym nie był rewolucją, za którą podawała go potem propaganda, tylko przekazaniem władzy w ramach konstytucji pod presją zbrojnej partii. Właśnie dlatego był tak groźnym precedensem. Pokazał, że w kraju zmęczonym kryzysem i strachem przed komunizmem nie trzeba wygrać wyborów ani zdobyć stolicy. Wystarczy zastraszyć elity i przekonać głowę państwa, że ustępstwo jest mniejszym złem. Konserwatyści, przemysłowcy i liberałowie, którzy pomogli Mussoliniemu, sądzili, że będą go kontrolować. W 1924 roku jego ludzie zamordowali socjalistycznego posła Giacoma Matteottiego, a król nie zrobił nic. 3 stycznia 1925 roku Mussolini wziął na siebie odpowiedzialność za przemoc faszystów i w ciągu dwóch lat zlikwidował wszystkie partie poza swoją, wolną prasę i niezależne związki.
Przykład z Rzymu natychmiast podchwyciło Monachium. Adolf Hitler, od roku wodzem NSDAP, zaczął mówić o „marszu na Berlin”, a jego zwolennicy nazywali go niemieckim Mussolinim. Rok po marszu na Rzym, w listopadzie 1923 roku, próbował powtórzyć ten manewr w Bawarii, ale tam policja otworzyła ogień i pucz się nie powiódł. Hitler wyciągnął z tego wniosek, że władzę trzeba zdobyć tak jak Mussolini, z pozorem legalności i przy współudziale starych elit. W styczniu 1933 roku, gdy Paul von Hindenburg mianował go kanclerzem, ta lekcja się sprawdziła.
Decyzja Wiktora Emanuela III związała monarchię z faszyzmem na dwadzieścia lat. Król podpisywał kolejne ustawy dyktatury, w 1936 roku przyjął koronę cesarza Etiopii po napaści na ten kraj, w 1938 roku podpisał ustawy antyżydowskie, w 1939 roku przyjął koronę Albanii, a 10 czerwca 1940 roku zgodził się na wojnę u boku Hitlera. Sam usunął Mussoliniego dopiero w lipcu 1943 roku, gdy alianci wylądowali już na Sycylii. Wtedy było za późno, by ocalić Włochy przed wojną na własnym terytorium, a monarchię przed upadkiem. Wszystko to zaczęło się rano 28 października 1922 roku, gdy król odłożył niepodpisany dekret, i dzień później, gdy do Mediolanu poszedł telegram z Kwirynału.
Źródła
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 9 listopada 1921 · PolitykaPowstanie Narodowej Partii Faszystowskiej9 listopada 1921 kongres w rzymskim teatrze Augusteo przekształcił ruch Fasci di combattimento w Narodową Partię Faszystowską z Mussolinim jako wodzem.
- 6 kwietnia 1924 · PolitykaWybory parlamentarne we Włoszech w 1924 roku6 kwietnia 1924 lista Mussoliniego zdobyła około 65% głosów i 374 z 535 mandatów. Wybory pod rządami ustawy Acerbo odbyły się w atmosferze przemocy i nadużyć.
- 10 czerwca 1924 · Zbrodnie i represjeZabójstwo Giacoma Matteottiego10 czerwca 1924 faszystowska bojówka porwała w Rzymie i zabiła socjalistę Giacoma Matteottiego. Kryzys, który wywołała zbrodnia, Mussolini zakończył dyktaturą.
- 24 grudnia 1920 · Działania zbrojneKrwawe Boże Narodzenie w FiumeW Wigilię 1920 roku wojsko włoskie uderzyło na legionistów D'Annunzia, którzy odrzucili traktat z Rapallo. Po pięciu dniach walk Komendant złożył władzę.