Zamykanie luki nad Atlantykiem
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Atlantyk
- Data:
- 28 kwietnia 1943
- Autor:
- Łukasz
- Tagi:
- bitwa o Atlantyk, U-Booty, RAF, Kanada
28 kwietnia 1943 roku o dziewiątej rano okręt podwodny U-650, stojący w linii patrolowej na wschód od Grenlandii, dostrzegł konwój ONS 5, który płynął pod balastem z Liverpoolu do Halifaksu. Kapitan nadał meldunek i trzymał się statków, ale w ciągu dnia trzykrotnie musiał schodzić pod wodę przed nadlatującymi samolotami. Jeszcze kilka tygodni wcześniej w tym rejonie oceanu U-Booty mogły śledzić konwój na powierzchni przez całą dobę, nie obawiając się lotnictwa. Ten drobny epizod pokazywał zmianę, która właśnie się dokonywała: alianci zamykali lukę powietrzną nad środkiem Atlantyku, czyli pas oceanu poza zasięgiem samolotów lądowych, w którym przez trzy lata wilcze stada zadawały konwojom największe straty.
Nie był to jeden rozkaz ani jedna operacja, lecz splot decyzji podjętych zimą i wiosną 1943 roku: przydział samolotów bardzo dalekiego zasięgu (VLR) lotnictwu patrolowemu, nowe bazy w Islandii i na Nowej Fundlandii, lotniskowce eskortowe, grupy wsparcia, nowe radary i broń przeciw okrętom podwodnym oraz odzyskany wgląd w niemiecką łączność. W kwietniu wszystkie te elementy zaczęły działać jednocześnie, a kilka dni później, w bitwie o konwój ONS 5, przyniosły rozstrzygnięcie.
Czarna dziura na środku oceanu
Lotnictwo było najgroźniejszym przeciwnikiem U-Bootów, nawet gdy niczego nie zatapiało. Okręt podwodny tamtych lat był w gruncie rzeczy okrętem nawodnym, który potrafił się zanurzać: na powierzchni płynął szybciej niż konwój, pod wodą był od niego wolniejszy i szybko tracił kontakt. Wilcze stado musiało więc za dnia wyprzedzić konwój na powierzchni, zebrać się przed nim i zaatakować nocą. Samolot krążący nad statkami zmuszał okręty do zanurzenia i rozbijał tę taktykę, zanim doszło do ataku.
Na początku wojny RAF Coastal Command dysponowało przede wszystkim maszynami krótkiego zasięgu, a najlepsze ciężkie samoloty trafiały do lotnictwa bombowego. Z lotnisk w Wielkiej Brytanii, Irlandii Północnej, Islandii i na Nowej Fundlandii samoloty patrolowe obejmowały coraz szerszy pas wód przybrzeżnych, ale na południe od Grenlandii zostawał obszar szeroki na kilkaset mil morskich, do którego nie docierały. Marynarze nazywali go „czarną dziurą” (Black Pit), w dokumentach mówiono o luce środkowoatlantyckiej (Mid-Atlantic gap) lub grenlandzkiej. Tam właśnie Karl Dönitz koncentrował swoje stada, a tam rozegrały się największe bitwy konwojowe 1942 roku i marca 1943 roku, z bitwą o konwoje HX 229 i SC 122 na czele.
Spór o Liberatory
Lukę mogły zamknąć tylko samoloty o zasięgu przekraczającym tysiąc mil od bazy. Najlepiej nadawał się do tego amerykański Consolidated B-24 Liberator, który po zdjęciu części opancerzenia i dodaniu zbiorników paliwa mógł przez kilka godzin krążyć nad konwojem setki mil od lądu. Brytyjczycy mieli takich maszyn bardzo mało. Przez większość 1942 roku jedynym dywizjonem Coastal Command latającym na Liberatorach VLR był 120 Dywizjon RAF, operujący z Irlandii Północnej i z Reykjavíku; miał zwykle kilka do kilkunastu sprawnych maszyn. W lutym 1943 roku nad północnym Atlantykiem działało łącznie zaledwie kilkanaście samolotów VLR.
Przyczyną nie był brak Liberatorów w ogóle, lecz ich podział. Amerykańska marynarka chciała ich do rozpoznania na Pacyfiku, amerykańskie lotnictwo armii do bombardowań, a w Wielkiej Brytanii dowódca lotnictwa bombowego Arthur Harris sprzeciwiał się oddawaniu ciężkich samolotów do zadań, które uważał za defensywne. Profesor Patrick Blackett, szef sekcji badań operacyjnych Admiralicji, wyliczał tymczasem, że jeden Liberator nad konwojem ratuje więcej statków niż wiele samolotów zrzucających bomby na niemieckie miasta czy na bunkry U-Bootów we Francji. Te ostatnie naloty, prowadzone od stycznia do maja 1943 roku, kosztowały lotnictwo bombowe ponad dwieście samolotów i nie uszkodziły żadnego schronu.
Kryzys marcowy przeważył szalę. Pod naciskiem Churchilla i Roosevelta zaczęto przekazywać Liberatory lotnictwu patrolowemu, liczba samolotów VLR w 120 Dywizjonie się podwoiła, przezbrajano kolejne dywizjony brytyjskie, a samoloty z Islandii i Irlandii Północnej coraz częściej sięgały środka oceanu. Kanadyjczycy, którzy od jesieni 1942 roku domagali się Liberatorów dla Royal Canadian Air Force, wiosną wreszcie je otrzymali; 10 Dywizjon RCAF rozpoczął nimi loty z Gander na Nowej Fundlandii w maju. Amerykanie skierowali na Nową Fundlandię i nad Zatokę Biskajską dywizjony przeciw okrętom podwodnym lotnictwa armii. W kwietniu Liberatory zaczęły zbierać plony: 5 kwietnia samolot 120 Dywizjonu zatopił U-635 przy konwoju HX 231, a 23 kwietnia inny Liberator tego dywizjonu – U-189.
Konferencja konwojowa i nowy podział oceanu
Od 1 do 12 marca 1943 roku w Waszyngtonie obradowała aliancka konferencja konwojowa (Atlantic Convoy Conference), zwołana przez szefa amerykańskiej marynarki admirała Ernesta Kinga. Uporządkowała ona dowodzenie na Atlantyku. Amerykanie wycofali swoje okręty z eskorty konwojów na północnej trasie i skupili się na trasie środkowej, łączącej Stany Zjednoczone z Gibraltarem i Afryką Północną, a odpowiedzialność za konwoje między Ameryką Północną a Wielką Brytanią przejęli Brytyjczycy i Kanadyjczycy. 30 kwietnia 1943 roku kanadyjski kontradmirał Leonard Murray objął nowo utworzone dowództwo północno-zachodniego Atlantyku w Halifaksie. Był jedynym Kanadyjczykiem, który w czasie wojny dowodził całym teatrem działań. Konferencja uznała też, że lotnictwo patrolowe potrzebuje znacznie więcej samolotów bardzo dalekiego zasięgu, i ustaliła, jak dzielić je między bazy po obu stronach oceanu.
Lotniskowce eskortowe i grupy wsparcia
Drugim sposobem zamknięcia luki było zabranie lotnictwa ze sobą. Lotniskowce eskortowe, budowane w Stanach Zjednoczonych na kadłubach statków handlowych, przenosiły kilkanaście, kilkadziesiąt samolotów: myśliwców i bombowców torpedowych, uzbrojonych w bomby głębinowe. Pierwsze z nich weszły na trasy konwojów północnoatlantyckich w marcu 1943 roku. Amerykański USS „Bogue” w marcu i kwietniu trzykrotnie przeprowadził konwoje przez ocean, a 22 kwietnia wyszedł w czwarty rejs. Brytyjski HMS „Biter” osłaniał w kwietniu konwój ONS 4; 25 kwietnia jego samolot Swordfish wspólnie z niszczycielem HMS „Pathfinder” zatopił na południe od Grenlandii U-203. Lotniskowiec płynący z konwojem sprawiał, że luka powietrzna przestawała istnieć tam, gdzie akurat znajdowały się statki.
Równie ważne były grupy wsparcia. Zwykła eskorta konwoju musiała trzymać się statków i nie mogła długo ścigać wykrytego okrętu podwodnego, bo osłabiłaby pierścień ochrony. Dowódca Western Approaches admirał Max Horton od dawna chciał mieć w odwodzie zespoły, które można by wysyłać do zagrożonego konwoju i które polowałyby na U-Booty aż do skutku. Wiosną 1943 roku, dzięki okrętom zwolnionym po operacjach w Afryce Północnej i niszczycielom wypożyczonym z Floty Macierzystej, utworzono pięć brytyjskich grup wsparcia, z których dwie zbudowano wokół lotniskowców eskortowych „Biter” i „Archer”, a Amerykanie wysłali na Atlantyk grupę z „Bogue”. Na czele 2 Grupy Wsparcia, złożonej ze slupów, stanął kapitan Frederic John Walker, najskuteczniejszy brytyjski łowca okrętów podwodnych tej wojny, który wkrótce, od czerwca 1943 roku, miał wraz ze swoim zespołem zatopić kilkanaście U-Bootów.
Radar, namierniki i „jeż”
Okręty i samoloty dostały też nową technikę. Najważniejszy był radar centymetrowy, którego sercem był brytyjski magnetron wnękowy. Okrętowe radary tego typu, montowane na eskortowcach od 1942 roku, wykrywały w nocy kiosk wynurzonego U-Boota z odległości kilku kilometrów. Od marca 1943 roku samoloty Coastal Command zaczęły otrzymywać lotniczy radar centymetrowy ASV Mk III, który współpracował z silnym reflektorem pozwalającym oświetlić cel w ostatniej fazie nocnego ataku. Niemieckie odbiorniki ostrzegawcze Metox, które wykrywały starsze radary metrowe, na nowe fale pozostawały głuche. Załogi U-Bootów długo nie rozumiały, dlaczego samoloty nagle zaskakują je w ciemności, i podejrzewały nawet, że alianci namierzają promieniowanie samych Metoxów.
Na pokładach eskortowców pojawiało się coraz więcej radionamierników HF/DF, które pozwalały ustalić kierunek, z którego U-Boot nadawał meldunek, i wysłać tam okręt lub samolot. Nowym orężem był Hedgehog („jeż”), miotacz wyrzucający przed dziób salwę 24 pocisków z ładunkami wybuchającymi dopiero przy trafieniu w kadłub. W odróżnieniu od tradycyjnych bomb głębinowych, zrzucanych za rufą, pozwalał atakować bez utraty kontaktu hydrolokatora z celem. Na początku 1943 roku załogi nie ufały jeszcze nowej broni, a jej skuteczność była niewielka; dopiero lepsze wyszkolenie sprawiło, że do końca wojny mniej więcej co piąty atak „jeżem” kończył się zatopieniem okrętu.
Wojna szyfrów
Po kilku dniach „ślepoty” w marcu kryptolodzy z Bletchley Park szybko odzyskali dostęp do „Sharka”, klucza Enigmy używanego przez U-Booty na Atlantyku. Przez większą część kwietnia Admiralicja znała więc położenie linii patrolowych i mogła prowadzić konwoje obok nich. Przewaga ta nie była jednak stała. 26 kwietnia Niemcy zmienili ustawienia szyfru i aż do 5 maja Brytyjczycy znów nie czytali na bieżąco depesz Dönitza. Konwój ONS 5 wszedł w rejon niemieckich linii patrolowych właśnie w tych dniach. Niemiecka służba kryptologiczna B-Dienst wciąż natomiast czytała brytyjski szyfr konwojowy, który zmieniono dopiero w czerwcu.
28 kwietnia: konwój ONS 5
Konwój ONS 5 wyszedł z Liverpoolu 21 kwietnia: ponad czterdzieści statków, w większości pustych, płynących po ładunki do Ameryki, pod osłoną grupy eskortowej B7 komandora porucznika Petera Grettona, złożonej z dwóch niszczycieli, fregaty i czterech korwet. Od początku zmagał się ze sztormami; polski frachtowiec „Modlin” musiał zawrócić z powodu awarii silnika, dwa inne statki zderzyły się w zawierusze. 24 kwietnia latająca forteca 206 Dywizjonu RAF z Hebrydów zatopiła przed konwojem U-710.
Na konwój czekało kilka grup U-Bootów, łącznie blisko sześćdziesiąt okrętów rozstawionych na zachód i wschód od luki. Grupa „Star”, uformowana 27 kwietnia na wschód od Grenlandii, przecięła trasę konwoju rano 28 kwietnia. U-650 przez cały dzień meldował o statkach, a wieczorem dołączyły do niego kolejne okręty. Gretton, zaalarmowany przez radionamierniki, wysyłał niszczyciele i korwety na każdy namiar. W nocy z 28 na 29 kwietnia eskorta wykrywała U-Booty radarem jeden po drugim i odpędzała je bombami głębinowymi. Żaden statek nie zginął, a trzy uszkodzone okręty musiały wrócić do baz. Dopiero o świcie 29 kwietnia U-258, czekający w zanurzeniu przed konwojem, storpedował amerykański frachtowiec „McKeesport”, sam przy tym uszkodzony. Następne dni przyniosły jeszcze cięższe sztormy, nadejście kolejnych grup wsparcia i nową, znacznie większą grupę U-Bootów.
Miejsce w wojnie
Bitwa o konwój ONS 5 trwała do 6 maja. Gdy sztorm rozproszył konwój, Niemcy rzucili na maruderów ponad czterdzieści okrętów i zatopili 13 statków, ale w nocy z 5 na 6 maja, przy mgle, eskorta i grupy wsparcia, prowadzone radarem centymetrowym, zatopiły lub zmusiły do odwrotu kolejne U-Booty. Niemcy stracili w bitwie sześć okrętów, a kilka innych zostało ciężko uszkodzonych. Brytyjskie i niemieckie dowództwa zrozumiały, że wilcze stado, nawet bardzo liczne, nie wygra już z dobrze wyposażoną eskortą wspieraną z powietrza. Historycy uznają tę bitwę za punkt zwrotny bitwy o Atlantyk.
Maj 1943 roku przeszedł do historii jako „czarny maj” niemieckiej floty podwodnej. U-Booty straciły w nim ponad czterdzieści okrętów, około jednej czwartej sił operujących na morzu, i zatopiły niewiele statków. Zginął także syn Dönitza. 24 maja Dönitz wycofał okręty z północnego Atlantyku, a w swoim dzienniku wojennym przyznał, że przegrał bitwę. W maju kanadyjskie Liberatory zaczęły latać z Nowej Fundlandii i luka powietrzna praktycznie przestała istnieć. Jesienią 1943 roku Portugalia udostępniła aliantom bazy na Azorach, co zamknęło ostatnią lukę na trasie środkowej.
U-Booty wróciły jeszcze na Atlantyk z nowym uzbrojeniem i nowymi okrętami, ale nigdy nie odzyskały inicjatywy. Zamknięcie luki nad środkiem oceanu, połączone z przewagą techniczną i wywiadowczą aliantów oraz ogromną produkcją amerykańskich stoczni, zabezpieczyło szlak, którym do Wielkiej Brytanii płynęły żywność, paliwo, broń i wojska. Bez tego niemożliwe byłyby ofensywa bombowa przeciw Rzeszy w zaplanowanej skali i inwazja na Francję w 1944 roku.
W tym samym czasie
(03)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 25 kwietnia 1943 · PolskaZSRR zrywa stosunki z rządem RPW nocy z 25 na 26 kwietnia 1943 Mołotow odczytał ambasadorowi Romerowi notę o zerwaniu stosunków z rządem RP. Pretekstem był wniosek do Czerwonego Krzyża.
- 2 maja 1943 · PacyfikJapoński nalot na Darwin w maju 19432 maja 1943 japońskie bombowce z eskortą zer zaatakowały Darwin. W pościgu nad morzem obrońcy stracili 13–14 spitfire’ów, w dużej części z braku paliwa.
- 22 kwietnia 1943 · PolskaPodpalenie getta warszawskiegoOd 22 kwietnia 1943 Stroop palił getto warszawskie dom po domu. ŻZW opuścił plac Muranowski, ale ŻOB i ludzie w bunkrach walczyli jeszcze tygodniami.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 9 lutego 1943 · Front zachodniNaloty bombowe w lutym 1943W lutym 1943 RAF zrównał z ziemią Lorient, po raz pierwszy skutecznie bombardował na ślepo z radarem H2S (Wilhelmshaven), a Amerykanie atakowali Emden.
- 24 maja 1943 · AtlantykCzarny majW maju 1943 roku U-Booty straciły 41–43 okręty przy skromnych sukcesach. 24 maja Dönitz wycofał je z północnego Atlantyku. Był to przełom bitwy o Atlantyk.
- 17 marca 1943 · AtlantykBitwa o konwoje HX 229 i SC 12216–20 marca 1943 około 40 U-Bootów zaatakowało konwoje HX 229 i SC 122 w luce powietrznej nad Atlantykiem i zatopiło 22 statki, tracąc jeden okręt.
- 14 października 1942 · AtlantykZatopienie Caribou14 października 1942 U-69 zatopił w Cieśninie Cabota prom „Caribou”, płynący z Sydney na Nową Fundlandię. Zginęło 136 lub 137 osób, wśród nich dzieci.