TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Japoński nalot na Darwin w maju 1943

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Pacyfik
Data:
2 maja 1943
Autor:
Natalia
Tagi:
Australia, Japonia, RAF

W niedzielę 2 maja 1943 roku, przed południem, nad Darwinem znów pojawiły się japońskie samoloty. Było to, według ewidencji australijskiego ministerstwa obrony, 54. nalot na miasto od pierwszego, wielkiego ataku z 19 lutego 1942 roku. Tym razem jednak na nadlatujących czekały nie amerykańskie kittyhawki, lecz spitfire’y – słynne myśliwce z bitwy o Anglię, sprowadzone do Australii z wielkim rozgłosem. Dzień, który miał potwierdzić ich przewagę, skończył się porażką, o której pisała cała australijska prasa.

Spitfire’y na północy Australii

Darwin, stolica Terytorium Północnego, był w 1943 roku już nie tyle miastem, ile wielką bazą wojskową. Większość cywilów ewakuowano po nalocie z lutego 1942 roku, a w okolicy powstała sieć lotnisk – Batchelor, Strauss, Livingstone, Coomalie Creek – z których alianckie bombowce atakowały Holenderskie Indie Wschodnie. Japończycy odpowiadali nalotami z baz na Timorze i Celebesie.

Obronę powietrzną miasta przejęło w styczniu 1943 roku 1 Skrzydło Myśliwskie Royal Australian Air Force, utworzone w październiku 1942 roku. Składało się z trzech dywizjonów: brytyjskiego 54 Dywizjonu RAF oraz australijskich 452 i 457 Dywizjonu RAAF, które wcześniej walczyły w Europie. Wszystkie latały na Supermarine Spitfire w wersji Vc, przystosowanej do klimatu tropikalnego: pod nosem miały duży filtr powietrza Vokes, chroniący silnik przed pyłem, ale odbierający maszynie część osiągów. Dowódcą skrzydła był pułkownik (group captain) Allan Walters, a prowadzącym w powietrzu („wing leaderem”) – podpułkownik (wing commander) Clive Caldwell, najskuteczniejszy australijski as myśliwski wojny, zwycięzca wielu walk nad Pustynią Zachodnią.

Sprowadzenie spitfire’ów było decyzją polityczną. Premier John Curtin, który od początku 1942 roku domagał się od Londynu sprzętu dla obrony kraju, ogłosił 4 marca 1943 roku w Izbie Reprezentantów, że spitfire’y walczą już nad Australią – posłowie przyjęli tę wiadomość brawami. Dwa dni wcześniej skrzydło po raz pierwszy starło się z japońską wyprawą i zestrzeliło kilka maszyn. Pierwsze tygodnie pokazały jednak także słabości: tylko część pilotów miała doświadczenie bojowe, wielu przyszło prosto ze szkolenia, a lotniska polowe z gruntowymi pasami, tropikalny upał i stały brak części zamiennych powodowały liczne wypadki. 15 marca, w walce z ponad czterdziestoma japońskimi samolotami, skrzydło straciło cztery spitfire’y i trzech pilotów, w tym dowódcę 452 Dywizjonu.

Atak i pościg

Wyprawę z 2 maja wysłało japońskie lotnictwo marynarki wojennej. Według australijskich danych liczyła 25 dwusilnikowych bombowców Mitsubishi G4M i 27 myśliwców Mitsubishi A6M „Zero” – zera latały z Timoru w obie strony ponad 1600 kilometrów, co było wyczynem nawigacyjnym. Radar wykrył nadlatujących zawczasu i w powietrze wystartowały 33 spitfire’y, lecz nie zdążyły wznieść się na wysokość bombowców przed zrzutem. Bomby spadły na Darwin i jego okolice; szkody na ziemi były niewielkie, zginął jeden żołnierz.

Caldwell poprowadził skrzydło w pościg za wycofującymi się Japończykami daleko nad Morze Timor. 54 Dywizjon związał walką myśliwce, dwa pozostałe uderzyły na bombowce. Bitwa trwała około 25 minut i szybko rozpadła się na pojedyncze starcia. Zera, lżejsze i zwrotniejsze, miały przewagę w walce kołowej, w którą wdało się wielu pilotów; spitfire’y zużywały przy tym paliwo znacznie szybciej, niż zakładano, a do tego pogoda nad morzem była niekorzystna.

Bilans dnia

Wynik okazał się dotkliwy. Pięć spitfire’ów zostało zestrzelonych. Pięć kolejnych, którym skończyło się paliwo, lądowało przymusowo poza lotniskami, a trzy następne przerwały walkę z powodu awarii silników i śmigieł. Łącznie 13–14 maszyn zostało zniszczonych lub uszkodzonych; z tych, które lądowały przymusowo lub wróciły z awariami, wszystkie poza dwoma udało się później naprawić. Zginęło dwóch pilotów.

Piloci zgłosili zestrzelenie od sześciu do dziesięciu japońskich samolotów i uszkodzenie kilku następnych. Badacze, którzy porównali później te meldunki z dokumentami japońskimi, uważają je za znacznie zawyżone: rzeczywiste straty napastników były najpewniej niewielkie, a bilans dnia wypadł wyraźnie na korzyść Japończyków. Jest to typowy obraz walk powietrznych tej wojny – obie strony, w dobrej wierze, wielokrotnie przeceniały swoje sukcesy.

Burza w prasie

Sprawy nie dało się ukryć. Komunikat kwatery głównej generała Douglasa MacArthura, który od przybycia do Australii w marcu 1942 roku dowodził siłami alianckimi na południowo-zachodnim Pacyfiku, po raz pierwszy określił straty pod Darwinem jako „ciężkie”. Australijskie gazety podchwyciły to słowo, a opinia publiczna, przekonana, że spitfire’y zapewnią miastu bezpieczeństwo, przyjęła wiadomość z niepokojem. Nastroje i tak były drażliwe – stosunki między Australijczykami a stacjonującymi w kraju Amerykanami napięła choćby bitwa o Brisbane z listopada 1942 roku, a rząd Curtina musiał tłumaczyć się z każdej porażki na północy.

Wojenna Rada Doradcza zażądała od szefa sztabu lotnictwa, wicemarszałka George’a Jonesa, wyjaśnień, dlaczego tyle maszyn stracono z braku paliwa i z powodu awarii. Jones w raporcie uznał, że sprzęt był sprawny, a za straty obwinił błędy taktyczne Caldwella, złą pogodę i brak doświadczenia pilotów z nowymi samolotami. Caldwell odrzucał te zarzuty do końca życia, twierdząc, że Jones nie zbadał sprawy rzetelnie, a winne były przede wszystkim usterki zespołów napędowych i zbyt mały zapas paliwa spitfire’a. Spór obu oficerów należy do najdłużej ciągnących się kontrowersji w dziejach australijskiego lotnictwa.

Wnioski

Skrzydło wyciągnęło z porażki praktyczne wnioski. Spitfire’y otrzymały dodatkowe zbiorniki podwieszane, a pilotom zakazano walki kołowej z zerami: mieli atakować z przewagi wysokości i prędkości, a po ataku odchodzić – taktykę tę stosowali już wcześniej amerykańscy piloci kittyhawków w Darwinie. Efekty przyszły szybko. 20 czerwca 1943 roku skrzydło przechwyciło dwie japońskie wyprawy i według własnych danych zestrzeliło kilkanaście maszyn, tracąc dwa spitfire’y; MacArthur przesłał obrońcom gratulacje, a prasa zmieniła ton.

Miejsce w wojnie

Nalot z 2 maja otworzył okres wzmożonej japońskiej aktywności nad północną Australią, który trwał do jesieni 1943 roku. Według Australian War Memorial Japończycy zaatakowali Darwin i okoliczne lotniska łącznie 64 razy, ostatni raz 12 listopada 1943 roku, a całą północ kraju – od Broome po Townsville – blisko sto razy. Naloty te nie miały już jednak znaczenia strategicznego. Groźba inwazji na Australię, realna w pierwszej połowie 1942 roku, minęła po Morzu Koralowym, Midway i Guadalcanalu; Japończycy próbowali raczej wiązać alianckie lotnictwo i zakłócać ataki z Darwinu na swoje bazy w Indiach Holenderskich.

Ciężar wojny przesuwał się od obrony ku ofensywie. Z lotnisk wokół Darwinu startowały coraz liczniej alianckie bombowce, a w 1944 roku na północy Australii stacjonowały już spitfire’y nowszych wersji. Starcie z 2 maja pozostało w pamięci jako przestroga przed przecenianiem sprzętu i lekceważeniem przeciwnika – i jako przykład, jak szybko wielkie oczekiwania rozbudzone wokół jednego typu samolotu mogą obrócić się w rozczarowanie.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.