1942: Zimowa ofensywa Armii Czerwonej
Walki na Półwyspie Kerczeńskim (1941–1942)
- Daty:
- 26 grudnia 1941 – 19 maja 1942
- Front:
- Front wschodni
- Miejsce:
- Wschodni Krym: Półwysep Kerczeński od Kerczu i Cieśniny Kerczeńskiej po przesmyk Ak-Monaj (Parpacz) między Morzem Azowskim a Czarnym, Teodozja i Sudak na południowym wybrzeżuNa mapie bitew →
- Strony:
- III RzeszaErich von MansteinZSRRDmitrij Kozłow, Lew Mechlis
- Wynik:
- Zwycięstwo III Rzeszy i Rumunii. Radziecki desant z grudnia 1941 roku odzyskał Półwysep Kerczeński i przerwał szturm Sewastopola, ale ofensywy Frontu Krymskiego z lutego–kwietnia 1942 roku zawiodły. W maju 11 Armia zniszczyła trzy radzieckie armie i odzyskała półwysep.
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- Wehrmacht, Armia Czerwona, Erich von Manstein, Luftwaffe

Walki na Półwyspie Kerczeńskim, najdalej na wschód wysuniętej części Krymu, trwały niemal pięć miesięcy i należały do najbardziej jednostronnych starć frontu wschodniego. Zaczęły się od śmiałego radzieckiego desantu, który w ostatnich dniach 1941 roku odbił Kercz i Teodozję, zmusił Ericha von Mansteina do przerwania szturmu Sewastopola i na kilka dni postawił niemiecką 11 Armię na krawędzi katastrofy. Skończyły się jedną z najcięższych klęsk Armii Czerwonej w 1942 roku: w maju Manstein, mając mniej żołnierzy, czołgów i dział niż przeciwnik, w niespełna dwa tygodnie rozbił Front Krymski i zepchnął jego resztki do morza.
Pomiędzy tymi dwoma epizodami rozegrała się długa i krwawa wojna pozycyjna na wąskim przesmyku Ak-Monaj, gdzie radzieckie wojska od lutego do kwietnia czterokrotnie próbowały przełamać niemiecką obronę i odblokować Sewastopol. Każde z tych natarć załamało się w błocie i pod ogniem niemieckiej artylerii. Historia walk o półwysep stała się później w ZSRR przykładem tego, jak upór Stawki, nieudolność dowództwa i ingerencja politycznego komisarza mogą zmarnować ogromną przewagę liczebną.
Nazwa i daty
W literaturze radzieckiej i rosyjskiej walki te dzieli się na kilka odrębnych operacji: operację desantową kerczeńsko-teodozyjską (26 grudnia 1941 – 2 stycznia 1942), działania zaczepne Frontu Kaukaskiego, a następnie Krymskiego w styczniu–kwietniu 1942 roku oraz kerczeńską operację obronną (8–19 maja 1942). Niemcy nazwali swoje majowe natarcie operacją „Trappenjagd” („Polowanie na dropie”, od ptaka zamieszkującego krymskie stepy). Historycy zachodni, m.in. Robert Forczyk, ujmują całość jako jedną bitwę o Półwysep Kerczeński.
Za ramy walk można przyjąć okres od pierwszych lądowań pod Kerczem rankiem 26 grudnia 1941 roku do 19 maja 1942 roku, gdy Front Krymski przestał istnieć, a Stawka formalnie go rozwiązała. Ostatnie ośrodki oporu na wschodnim krańcu półwyspu, w zakładach metalurgicznych w Kerczu, w Jenikale i we wsi Opasnoje, upadły według rosyjskich opracowań do 20 maja, a ewakuacja przez Cieśninę Kerczeńską trwała do tego samego dnia. Nie mieści się w tych ramach obrona kamieniołomów w Adżymuszkaju, która trwała do jesieni 1942 roku i stanowiła epilog walk na półwyspie. Datę zdobycia Kerczu źródła podają różnie: niemieckie i część zachodnich – 15 maja, część radzieckich – 16 maja.
Tło
Jesienią 1941 roku 11 Armia Mansteina, idąca na południowym skrzydle Grupy Armii „Południe”, przełamała radziecką obronę na przesmykach prowadzących na Krym i w kilka tygodni zajęła niemal cały półwysep. 16 listopada Niemcy weszli do Kerczu, a resztki radzieckiej 51 Armii przeprawiły się przez Cieśninę Kerczeńską na Półwysep Tamański. W radzieckich rękach pozostał tylko Sewastopol, główna baza Floty Czarnomorskiej, którego oblężenie zaczęło się na przełomie października i listopada. Pierwsza próba zdobycia miasta z marszu zawiodła, a 17 grudnia Manstein rozpoczął drugi, przygotowany szturm, w który rzucił prawie wszystkie swoje siły.
Na wschodzie Krymu zostawił tylko XLII Korpus Armijny gen. por. Hansa von Sponecka, w praktyce jedną 46 Dywizję Piechoty rozciągniętą wzdłuż długiego wybrzeża, wspieraną przez dwie rumuńskie brygady. Tymczasem po kontrofensywie pod Moskwą i odbiciu Rostowa w listopadowych walkach Józef Stalin był przekonany, że Wehrmacht jest bliski załamania. 7 lub 8 grudnia (źródła podają obie daty) Stawka poleciła dowódcy Frontu Zakaukaskiego, gen. lejt. Dmitrijowi Kozłowowi, przygotować desant na Półwysep Kerczeński. Miał on odbić wschodni Krym, uwolnić Sewastopol, a w dalszej perspektywie odzyskać cały półwysep. Plan opracował szef sztabu frontu, gen. mjr Fiodor Tołbuchin.
Półwysep Kerczeński jest płaski i niemal bezdrzewny. Od reszty Krymu oddziela go przesmyk Ak-Monaj, nazywany też Parpaczem, szeroki na około 17–20 kilometrów, między Zatoką Arabacką Morza Azowskiego na północy a wybrzeżem Morza Czarnego koło Teodozji na południu. Kto trzymał ten przesmyk, mógł bronić się małymi siłami przeciw dużo silniejszemu przeciwnikowi, a kto chciał się przez niego przebić, musiał atakować czołowo przez otwarty step. Ta geografia zdecydowała o całym przebiegu walk.
Desant kerczeński i teodozyjski
Wieczorem 25 grudnia na Półwyspie Tamańskim zaczął się załadunek wojsk desantowych, a w nocy na 26 grudnia 1941 roku, w sztormie i przy silnym mrozie, flotylle kutrów, barek i statków przewiozły przez cieśninę pierwsze oddziały 51 Armii. Lądowania na północ i na południe od Kerczu, bez okrętów desantowych i bez łączności, poszły źle. Niemiecka 46 Dywizja w ciągu kilku dni zlikwidowała większość przyczółków i wzięła według własnych danych około 1700 jeńców. Utrzymały się tylko przyczółki w zatoce Bułganak i w Kamysz-Burunie.
Rozstrzygnęło drugie uderzenie. Rankiem 29 grudnia okręty Floty Czarnomorskiej wiceadm. Filipa Oktiabrskiego wpłynęły do portu w Teodozji i wysadziły czołowe oddziały 44 Armii. Miasta broniło kilkuset saperów i artylerzystów; do przedpołudnia było w radzieckich rękach. Sponeck, obawiając się odcięcia, wbrew rozkazowi Mansteina wycofał 46 Dywizję z Półwyspu Kerczeńskiego. Dywizja w zamieci przeszła w dwa dni około 120 kilometrów i uniknęła okrążenia, ale porzuciła dużą część ciężkiego sprzętu. Sponeck został odwołany, a później skazany przez sąd wojenny.
Do 2 stycznia 1942 roku, gdy radzieckie dowództwo uznało operację za zakończoną, cały Półwysep Kerczeński był w rękach Armii Czerwonej. Szturm Sewastopola wygasł 31 grudnia, bo Manstein musiał przerzucić na wschód 170 Dywizję Piechoty i inne oddziały. Rosyjskie dane statystyczne podają, że operacja desantowa kosztowała radzieckie wojska 41 935 ludzi, w tym 32 453 zabitych, utopionych, zamarzniętych i zaginionych.
Manstein przyznawał później we wspomnieniach, że w pierwszych dniach stycznia losy całej jego armii wisiały na włosku. Gdyby wojska z Teodozji szybko ruszyły na północny zachód, ku Dżankojowi i linii kolejowej do Symferopola, 11 Armia straciłaby jedyną arterię zaopatrzenia. Tak się jednak nie stało. Wyczerpane przeprawą oddziały Kozłowa nie miały transportu ani łączności, a dowództwo, które pozostało w Tbilisi, zamiast iść naprzód umacniało przyczółek. 44 Armia posunęła się od Teodozji w ciągu kilku dni zaledwie o kilkanaście kilometrów, a 51 Armia ruszyła spod Kerczu na zachód tak wolno, że dotarła do przesmyku dopiero po tygodniu.
Utrata Teodozji
Niemcy zareagowali znacznie szybciej. Manstein wycofał spod Sewastopola dowództwo XXX Korpusu gen. Maximiliana Fretter-Pico z trzema dywizjami, ściągnął rumuńskie posiłki i wsparcie lotnictwa. Kozłow, którego Front Zakaukaski przemianowano w tym czasie na Front Kaukaski, nie wierzył, że przeciwnik jest zdolny do natarcia, i nie kazał swoim armiom się okopać.
15 stycznia o świcie niemieckie bombowce i bombowce nurkujące Ju 87 uderzyły na pozycje 44 Armii na wzgórzach na zachód od Teodozji. Bomby trafiły w sztab armii, a jej dowódca, gen. mjr Aleksiej Pierwuszin, został ciężko ranny. Niemiecka piechota, wsparta przez działa szturmowe, zaskoczyła obrońców i do popołudnia zajęła grzbiet nad miastem. 16 stycznia, w ramach dywersji, radziecki pułk wylądował na tyłach Niemców pod Sudakiem; Manstein uznał to słusznie za manewr odciągający i wysłał przeciw desantowi tylko niewielkie siły, które do końca stycznia zniszczyły go w znacznej części. Część jego żołnierzy przeszła do partyzantki w górach.
17 stycznia niemiecka 132 Dywizja Piechoty uderzyła na samą Teodozję. Radzieccy żołnierze bronili się w płonących ulicach, ale pod nieustannymi nalotami ewakuacja morzem się nie powiodła, a 236 Dywizja Strzelecka została zniszczona. 18 stycznia miasto było znów w rękach niemieckich. Do 20 stycznia oba niemieckie korpusy doszły do przesmyku Ak-Monaj i front ustabilizował się na jego najwęższym odcinku. Według danych niemieckich XXX Korpus wziął w tych dniach około 10 tysięcy jeńców i 177 dział, a sam stracił niespełna tysiąc ludzi. Zwycięstwo pod Teodozją nie dało jednak Niemcom Kerczu: Manstein nie miał czołgów ani dość lotnictwa, by pójść dalej, a jego armia nadal musiała trzymać pierścień wokół Sewastopola.
Front Krymski i Mechlis
20 stycznia do Kerczu przyleciał jako przedstawiciel Stawki komisarz armijny I rangi Lew Mechlis, zastępca ludowego komisarza obrony i szef Głównego Zarządu Politycznego Armii Czerwonej, jeden z najbliższych współpracowników Stalina. Już w pierwszej depeszy donosił, że dowódca frontu nie zna położenia swoich wojsk ani ich stanów, i oskarżał Kozłowa o zagubienie i niezdecydowanie. Na jego wniosek 28 stycznia z wojsk na Półwyspie Kerczeńskim utworzono osobny Front Krymski pod dowództwem Kozłowa, z 44, 51 i nowo przerzuconą 47 Armią. Frontowi podporządkowano operacyjnie także Samodzielną Armię Nadmorską w Sewastopolu i Flotę Czarnomorską. Jego zadaniem było przebić się przez przesmyk, uderzyć w głąb Krymu i odblokować Sewastopol.
Od tej chwili frontem kierowało w praktyce dwóch ludzi. Kozłow, wykształcony oficer sztabowy, ale bez doświadczenia w dowodzeniu dużymi związkami, ustępował Mechlisowi, który nie znał się na sztuce operacyjnej, za to bezwzględnie egzekwował polecenia Moskwy, wymieniał dowódców i wszędzie węszył defetyzm. Pisarz Konstantin Simonow, który był na Froncie Krymskim w lutym, wspominał po latach, że panowało tam hasło „wszyscy naprzód”: wojska stłoczono tuż za linią frontu, nikt nie kopał okopów ani nie przygotowywał pozycji tyłowych, a Mechlis, „osobiście fanatycznie odważny, wojskowo mało kompetentny”, podporządkował sobie słabego dowódcę i sam wszystkim kierował.
Zimą Kozłow gromadził siły. Gdy cieśnina zamarzła, saperzy wytyczyli po lodzie drogę, po której według rosyjskich danych przeszło na półwysep ponad 96 tysięcy żołnierzy, prawie 24 tysiące koni i ponad 6500 pojazdów. Reszta szła morzem, przez porty Kerczu i Kamysz-Burunu, nieustannie bombardowane. Luftwaffe, wzmocniona przez jednostki 4 Floty Powietrznej gen. Alexandra Löhra i bombowce torpedowe, od lutego prowadziła kampanię przeciw radzieckiej żegludze na Morzu Czarnym, zatapiając transportowce i zbiornikowce w drodze do Kerczu i w portach kaukaskich. Zaopatrzenie frontu przez cały czas było niewystarczające: brakowało amunicji, paliwa, a nawet drewna na opał.
Natarcia na przesmyku Ak-Monaj
Stalin i Mechlis chcieli uderzyć już w połowie lutego, ale do natarcia doszło dopiero 27 lutego. Front Krymski miał na przesmyku dziewięć dywizji strzeleckich – według rosyjskich opracowań co najmniej 85 tysięcy żołnierzy, według Forczyka około 94 tysięcy – a także blisko 1200 dział i moździerzy oraz 194 czołgi, w tym ciężkie KW-1. Naprzeciw stały niemiecka 46 i 132 Dywizja Piechoty oraz rumuńska 18 Dywizja Piechoty, ustawione w systemie umocnionych wsi z okrężną obroną: Tułumczak, Korpecz i Koj-Asan (dziś Frontowe). Główne uderzenie wyprowadziła na północnym skrzydle 51 Armia gen. lejt. Władimira Lwowa. Odwilż zamieniła step w morze błota. Lekkie pociski radzieckiej artylerii nie naruszyły niemieckich punktów oporu, ciężkie czołgi grzęzły, a pociski trzeba było nosić na plecach.
Mimo to na północy radziecka piechota rozbiła rumuńską 18 Dywizję i wdarła się na kilka kilometrów w głąb, a 28 lutego zajęła osadę Kiet, grożąc obejściem całej niemieckiej obrony. Niemieckie odwody, a potem nadchodząca 170 Dywizja Piechoty, zamknęły wyłom. Kluczem obrony był Koj-Asan na styku dwóch niemieckich korpusów. 2 marca Kozłow rzucił na niego dwie dywizje strzeleckie i trzy brygady pancerne; według danych przytaczanych przez Forczyka Rosjanie przyznali się do utraty tego dnia 93 czołgów. 3 marca natarcie przerwano. Zdobyczą był wysunięty łuk frontu na północy, wokół Kietu, którego nie dało się dobrze bronić. Mechlis winą obarczył Tołbuchina, który stracił stanowisko szefa sztabu frontu.
Stalin kazał wznowić natarcie po dziesięciu dniach. 13 marca 51 Armia znów uderzyła na Koj-Asan, tym razem z czołgami rozdzielonymi między dywizje strzeleckie – według Forczyka na wniosek Mechlisa – zamiast skupionymi w pięść pancerną. Niemcy zdążyli wokół wsi położyć tysiące min przeciwpancernych i ściągnąć działa szturmowe StuG III. Natarcie, ponawiane przez kilka dni, przyniosło znów tylko niewielkie zdobycze i ogromne straty: według danych przytaczanych przez Forczyka od 13 do 20 marca zniszczono 157 radzieckich czołgów, a sama 56 Brygada Pancerna straciła 88 maszyn. Na północnym odcinku Front Krymski zdobył w drugiej połowie marca umocnioną wieś Korpecz (według rosyjskich źródeł 16 marca, według Forczyka 24 marca).
Manstein chciał odebrać przeciwnikowi inicjatywę na północy. Rano 20 marca, we mgle, kontratakowała świeżo przybyła na Krym 22 Dywizja Pancerna, uzbrojona głównie w lekkie czechosłowackie czołgi LT vz. 38. Uderzenie trafiło prosto na przygotowane do ataku radzieckie brygady pancerne i działa przeciwpancerne. Po trzech godzinach przerwano je; dywizja straciła według niemieckich danych zniszczone lub uszkodzone 32 ze 142 czołgów. Manstein przyznał później, że rzucił do boju niedoświadczoną i nie w pełni rozwiniętą dywizję zbyt wcześnie, ale bronił decyzji tym, że zakłóciła ona radzieckie przygotowania. 26 marca kolejne, mniejsze natarcie na Koj-Asan załamało się w ogniu niemieckich dział przeciwpancernych, a ponawiane ataki do 29 marca nie przyniosły rezultatu. Według rosyjskich danych sama 51 Armia straciła od 10 do 31 marca ponad 39 tysięcy ludzi, w tym blisko 10 tysięcy zabitych i prawie 5 tysięcy zaginionych.
Ostatnią próbę Front Krymski podjął 9 kwietnia. Mechlis domagał się zmasowanych ataków czołgów na nieprzełamane niemieckie linie, ale przeciw nim stała już także niemiecka 28 Dywizja Strzelców z nowymi, łatwymi do ukrycia lekkimi działami przeciwpancernymi. Po trzech dniach ciężkich strat Kozłow przerwał natarcie i do połowy kwietnia jego wojska wróciły na pozycje wyjściowe. W czterech ofensywach Front Krymski posunął się o kilka kilometrów, nie zbliżając się nawet do Sewastopola. Według rosyjskiego opracowania statystycznego pod redakcją Grigorija Kriwoszejewa jego straty od 14 stycznia do 12 kwietnia wyniosły 110 339 ludzi, w tym ponad 43 tysiące bezpowrotnie; inne szacunki, rosyjskie i zachodnie, mówią o ponad 220 tysiącach. Straty 11 Armii w tym czasie były wielokrotnie mniejsze.
Przed burzą
Po kwietniowej klęsce front był ustawiony fatalnie. Dwie trzecie sił skupiono na północy, w łuku wokół Kietu, gdzie stały 51 i 47 Armia, przygotowane raczej do natarcia niż do obrony. Na południu, od Koj-Asanu do Morza Czarnego, bronił się osłabiona 44 Armia gen. lejt. Stiepana Czerniaka, w jednym rzucie, z drugim rzutem zaledwie kilka kilometrów za linią frontu. Na tyłach nie przygotowano porządnych pozycji. Rów przeciwczołgowy biegł przez cały przesmyk, ale głębi obrony nie było. 21 kwietnia Front Krymski podporządkowano nowemu Naczelnemu Dowództwu Kierunku Północnokaukaskiego marsz. Siemiona Budionnego. Stawka do początku maja kazała przygotowywać kolejne natarcie i dopiero 6 maja poleciła przejść do obrony.
Po drugiej stronie Adolf Hitler w dyrektywie nr 41 z 5 kwietnia, wyznaczającej cele letniej ofensywy na południu, nakazał najpierw oczyścić Półwysep Kerczeński i zdobyć Sewastopol. Manstein, awansowany na początku 1942 roku na generała pułkownika, miał według danych rosyjskich do natarcia około 150 tysięcy żołnierzy niemieckich i rumuńskich, około 180 czołgów i pojazdów pancernych – mniej niż połowę sił przeciwnika, który według tych samych danych liczył blisko 300 tysięcy ludzi, ponad 4600 dział i moździerzy, ponad 200 sprawnych czołgów i około 400 samolotów. Przewagę miał tylko w powietrzu. Na Krym skierowano VIII Korpus Lotniczy gen. płk. Wolframa von Richthofena, najlepszą niemiecką formację wsparcia bezpośredniego, która według różnych szacunków skupiła na początku maja od 600 do 800 samolotów.
Operacja „Trappenjagd”
Plan Mansteina wykorzystywał kształt frontu. Zamiast uderzać na silnie obsadzony łuk na północy, postanowił przełamać obronę na południu, wzdłuż wybrzeża Morza Czarnego, gdzie przeciwnik spodziewał się ataku najmniej, a teren był podmokły. Po przełamaniu XXX Korpus Fretter-Pico z czterema dywizjami piechoty i 22 Dywizją Pancerną miał skręcić na północ, docisnąć 51 i 47 Armię do Morza Azowskiego i je okrążyć, a improwizowana zmotoryzowana brygada płk. von Groddecka, złożona z oddziałów niemieckich i rumuńskich, miała pognać na wschód, ku Kerczowi, i odciąć drogi odwrotu. Na północnym odcinku XLII Korpus z jedną niemiecką dywizją i rumuński VII Korpus miały tylko wiązać przeciwnika.
Według rosyjskich opracowań niemieckie lotnictwo uderzyło na radzieckie sztaby, od dawna niezmieniające położenia, już 7 maja. Natarcie lądowe ruszyło 8 maja o 4.15, po krótkim, ale gwałtownym przygotowaniu artyleryjskim. Pododdział szturmowy 132 Dywizji Piechoty przepłynął na łodziach wzdłuż wybrzeża i wylądował na tyłach radzieckiej 63 Dywizji Strzelców Górskich, wywołując panikę. Do południa druga linia 44 Armii była przełamana na odcinku kilku kilometrów. Bombowce nurkujące i samoloty szturmowe Henschel Hs 129 rozbijały radzieckie kontrataki czołgów, zanim te doszły do niemieckiej piechoty. 9 maja saperzy przerzucili przejścia przez rów przeciwczołgowy i Manstein wprowadził do boju 22 Dywizję Pancerną. Tego dnia podczas nalotu zginął dowódca 51 Armii gen. Lwow (według części źródeł został śmiertelnie ranny już 8 maja), a jego zastępca został ciężko ranny.
Dowództwo Frontu Krymskiego przez dwa dni nie rozumiało skali przełamania. Kozłow wydawał rozkazy kontrataków, które przy zerwanej łączności nie docierały do wojsk albo kończyły się pod bombami. W nocy na 10 maja, po rozmowie z Kozłowem, Stalin zgodził się na odwrót na starożytny Wał Turecki, umocnioną linię wiodącą przez półwysep przed Kerczem. Rozkaz dotarł do 51 i 47 Armii za późno. 10 maja 22 Dywizja Pancerna, skręciwszy na północ, doszła do Morza Azowskiego i zamknęła w kotle główne siły 51 Armii; brygada Groddecka zajęła tymczasem lotniska pod Marfowką, niszcząc na ziemi dziesiątki samolotów. 11 maja radziecki opór w kotle się załamał. Kolumny cofające się na wschód przez nagi step stały się celem nieprzerwanych nalotów; niemieckie bombowce zrzucały na nie kasety z tysiącami lekkich bomb odłamkowych SD-2.
12 maja większość samolotów Richthofena musiała odlecieć na północ, gdzie Armia Czerwona zaczęła ofensywę pod Charkowem, ale bitwa była już rozstrzygnięta. Tego dnia niemieckie bombowce zamieniły w morze ognia Kercz. 13 maja Niemcy przełamali obronę na Wale Tureckim, a w nocy na 14 maja Budionny, a kilka godzin później Stalin, zezwolili na ewakuację przez cieśninę. 15 maja Niemcy weszli do Kerczu. Resztki radzieckich wojsk broniły się jeszcze w kilku ośrodkach oporu na wschodnim krańcu półwyspu, osłaniając przeprawę na Półwysep Tamański pod ogniem artylerii i bombami. Ewakuacja trwała do 20 maja. Według danych radzieckich przewieziono przez cieśninę około 140 tysięcy ludzi, część historyków zachodnich uważa tę liczbę za mocno zawyżoną. Front Krymski 19 maja rozwiązano, a jego resztki przekazano nowemu Frontowi Północnokaukaskiemu Budionnego.
Adżymuszkaj
Nie wszyscy zdołali uciec. Kilka tysięcy żołnierzy z oddziałów osłaniających ewakuację – według rosyjskich opracowań w sumie około 10–13 tysięcy ludzi, razem z cywilami z Kerczu – schroniło się w podziemnych wyrobiskach kamieniołomów w Adżymuszkaju, na przedmieściu miasta. W Wielkich Kamieniołomach obroną kierował płk Pawieł Jagunow. Odcięci od wody, żywności i amunicji, obrońcy przez kolejne miesiące wychodzili nocami na powierzchnię po wodę ze strzeżonych studni i atakowali niemieckie posterunki. Niemcy otoczyli wyrobiska zasiekami, wysadzali wejścia i stropy, wpuszczali do chodników dym; relacje ocalałych mówią także o gazach, ale to, czy użyto bojowych środków trujących, pozostaje sporne. Ostatni obrońcy zginęli lub dostali się do niewoli pod koniec października 1942 roku. Przeżyło ich niewielu.
Straty
Straty obu stron w walkach o Półwysep Kerczeński są, jak w większości bitw na froncie wschodnim, przedmiotem sporów, ale dysproporcja nie budzi wątpliwości. Według rosyjskiego opracowania statystycznego Kriwoszejewa w samej kerczeńskiej operacji obronnej (8–19 maja) Front Krymski stracił 176 566 ludzi, w tym 162 282 bezpowrotnie – zabitych, zaginionych i wziętych do niewoli – a także ponad 4600 dział i moździerzy, 196 czołgów i 417 samolotów. Niemcy meldowali o wzięciu około 170 tysięcy jeńców, 258 czołgów i 1133 dział; część historyków zwraca uwagę, że wśród jeńców liczono także cywilów. Razem z operacją desantową (prawie 42 tysiące ludzi) i ofensywami z zimy i wiosny Armia Czerwona straciła na półwyspie w ciągu pięciu miesięcy, według różnych szacunków, od około 330 tysięcy do ponad pół miliona żołnierzy.
Straty niemieckie i rumuńskie były wielokrotnie mniejsze. W operacji „Trappenjagd” XXX i XLII Korpus straciły według danych z niemieckich archiwów przytaczanych przez Forczyka 7588 ludzi, w tym 1703 zabitych i zaginionych; rosyjski historyk Aleksiej Isajew, licząc według meldunków dywizji, podaje około 9,6 tysiąca. Za cały okres od stycznia do kwietnia 11 Armia, walcząca równocześnie pod Sewastopolem, straciła według Forczyka około 24 tysięcy ludzi.
Znaczenie
Kercz był jedną z najbardziej jednostronnych bitew frontu wschodniego i zarazem zapowiedzią lata 1942 roku. Manstein pokazał, że Wehrmacht, który zimą stracił inicjatywę pod Moskwą, nadal potrafi prowadzić błyskawiczne operacje okrążające, a ścisłe współdziałanie piechoty, dział szturmowych, saperów i zmasowanego lotnictwa może w kilka dni rozbić przeciwnika dwukrotnie liczniejszego. Po zwycięstwie dostał wolną rękę przeciw Sewastopolowi: już 2 czerwca zaczął się trzeci szturm twierdzy, zakończony jej upadkiem na początku lipca, a sam Manstein otrzymał buławę feldmarszałka. Opanowany półwysep posłużył Niemcom we wrześniu 1942 roku za podstawę przeprawy przez Cieśninę Kerczeńską na Kubań w czasie letniej ofensywy na Kaukaz (Fall Blau).
Dla ZSRR klęska oznaczała utratę całego Krymu, zgubę Sewastopola i odsłonięcie Kaukazu. Dyrektywa Stawki nr 155452 z 4 czerwca 1942 roku zarzuciła dowództwu frontu „niezrozumienie natury nowoczesnej wojny” i „biurokratyczne, papierowe metody kierowania”. Mechlis stracił stanowiska zastępcy ludowego komisarza obrony i szefa Głównego Zarządu Politycznego oraz został zdegradowany do stopnia komisarza korpuśnego; Kozłowa zdegradowano do generała majora, a dowódców 44 i 47 Armii do pułkowników. Krążyła też relacja, przekazana m.in. przez Simonowa jako zasłyszana, że Stalin powitał Mechlisa słowami „Bądźcie przeklęci!”. Sama dyrektywa milczała o odpowiedzialności Stawki, która do ostatnich dni kazała frontowi nacierać, zamiast przygotować go do obrony.
Pół roku walk o Półwysep Kerczeński pochłonęło setki tysięcy radzieckich żołnierzy. Jedynym trwałym owocem był grudniowy desant, który uratował Sewastopol przed upadkiem w 1941 roku i przedłużył jego obronę o pół roku. Wielu historyków widzi w tych walkach typowy obraz pierwszego roku wojny na wschodzie: ambitne plany oderwane od możliwości wojsk, frontalne natarcia ponawiane mimo klęsk i strach dowódców przed politycznym nadzorem. Kerczeńska katastrofa, następująca tuż przed klęską pod Charkowem, osłabiła południowe skrzydło Armii Czerwonej właśnie wtedy, gdy Niemcy szykowali na nim swoją główną letnią ofensywę.