TheSecondWar.pl
en
← Wszystkie bitwy

1941: Operacja Barbarossa

Bitwa o Rostów (1941)

Daty:
17 listopada – 2 grudnia 1941
Front:
Front wschodni
Miejsce:
Rostów nad Donem i jego przedpola w obwodzie rostowskim (ZSRR): step między rzekami Mius, Tuzłow i Don, rejon Szachty–Nowoczerkask, Bolszekriepinskaja, Sułtan-Saly i Czałtyr, a na lewym brzegu Donu BatajskNa mapie bitew →
Strony:
ZSRRSiemion Timoszenko, Jakow Czeriewiczenko
Wynik:
Zwycięstwo ZSRR. 1 Armia Pancerna Kleista zdobyła 21 listopada Rostów nad Donem, ale kontrofensywa radzieckiego Frontu Południowego i 56 Armii zagroziła jej odcięciem. 27–29 listopada wojska radzieckie odbiły miasto, a do 2 grudnia Niemcy wycofali się o 60–80 kilometrów na zachód, nad rzekę Mius. Był to pierwszy poważny odwrót Wehrmachtu w II wojnie światowej. Hitler 1 grudnia odwołał feldmarsz. Rundstedta, ale jego następca Reichenau musiał zatwierdzić odwrót. Według rosyjskich zestawień Armia Czerwona straciła w operacji ofensywnej ponad 15 tysięcy zabitych i zaginionych oraz blisko 18 tysięcy rannych; dokładnych danych o stratach niemieckich nie ma.
Autor:
Łukasz
Tagi:
Wehrmacht, Armia Czerwona, Ewald von Kleist, Gerd von Rundstedt
Niemiecka kolumna czołgów PzKpfw III wjeżdża do Rostowa, listopad 1941 roku.
Niemiecka kolumna czołgów PzKpfw III wjeżdża do Rostowa, listopad 1941 roku.Autor: Gehrmann · Public domain · Wikimedia Commons

Bitwa o Rostów była pierwszą bitwą, w której Wehrmacht zdobył wielkie miasto Związku Radzieckiego i musiał je oddać. Jesienią 1941 roku, po zwycięstwach pod Kijowem i nad Morzem Azowskim, Grupa Armii „Południe” feldmarsz. Gerda von Rundstedta parła na wschód, ku Rostowowi nad Donem – półmilionowemu miastu, węzłowi kolejowemu i portowi u ujścia Donu, który Niemcy nazywali bramą na Kaukaz. Za Rostowem leżały kaukaskie pola naftowe Majkopu i Groznego, a dalej Baku. 17 listopada 1 Armia Pancerna gen. płk. Ewalda von Kleista ruszyła na miasto i 21 listopada je zdobyła.

Tego samego 17 listopada, prawie o tej samej godzinie, na północnym skrzydle Kleista przeszła do natarcia świeżo sformowana radziecka 37 Armia. Głównodowodzący kierunku południowo-zachodniego marsz. Siemion Timoszenko i dowódca Frontu Południowego gen. płk Jakow Czeriewiczenko uderzyli w rozciągniętą flankę niemieckiej armii pancernej, gdy ta była zajęta szturmem miasta. Po tygodniu Kleistowi zaczęło grozić odcięcie. 27–29 listopada wojska radzieckie odbiły Rostów, a Niemcy wycofali się do 2 grudnia nad rzekę Mius. Rundstedt nakazał ten odwrót wbrew woli Adolfa Hitlera i 1 grudnia stracił dowództwo. Był pierwszym z wielu niemieckich feldmarszałków i generałów zdymisjonowanych zimą 1941/1942 roku.

Nazwa i daty

Niemieckie i zachodnie opracowania mówią o bitwie o Rostów, a w Rosji walki te dzieli się na dwie operacje. Rostowska operacja obronna Frontu Południowego, zamykająca donbasko-rostowską strategiczną operację obronną, trwała od 5 do 16 listopada 1941 roku. Rostowska operacja ofensywna, prowadzona przez Front Południowy i 56 Samodzielną Armię, trwała od 17 listopada do 2 grudnia; rosyjscy historycy wyodrębniają w niej natarcie na Bolszekriepinską (17–23 listopada) i właściwe wyzwolenie Rostowa (27 listopada – 2 grudnia). Właściwa bitwa trwała od 17 listopada, gdy ruszyły oba natarcia – niemieckie na Rostów i radzieckie na tyły Kleista – do 2 grudnia, gdy 1 Armia Pancerna zajęła pozycje nad Miusem; walki z pierwszej połowy listopada były jej tłem.

Daty odbicia miasta różnią się w źródłach. Pierwsze oddziały radzieckie weszły do Rostowa 27 listopada, Niemcy opuścili jego większą część 28 listopada i ta data pojawia się w wielu zachodnich opracowaniach oraz w części rosyjskich biogramów. Radzieckie komunikaty i rosyjska historiografia za dzień wyzwolenia uznają 29 listopada, gdy po trzech dniach walk ulicznych oczyszczono całe miasto.

Tło

Droga nad Mius

Po bitwie nad Morzem Azowskim, zakończonej na początku października rozbiciem radzieckiej 18 i 9 Armii, Hitler i Rundstedt podzielili zadania na południu. 11 Armia gen. Ericha von Mansteina zwróciła się na Krym, 6 i 17 Armia szły na Charków i w głąb Zagłębia Donieckiego, a natarcie na Rostów przejęła 1 Armia Pancerna, wzmocniona XLIX Korpusem Górskim i brygadą, a wkrótce dywizją SS „Leibstandarte SS Adolf Hitler” Josefa „Seppa” Dietricha. Na jej lewym skrzydle szły włoski korpus ekspedycyjny gen. Giovanniego Messego i oddziały 17 Armii, a wybrzeża Morza Azowskiego pilnowała słowacka dywizja zmotoryzowana, tzw. Szybka Dywizja.

17 października Niemcy zajęli Taganrog, a 20 października Stalino. Potem jednak jesienne deszcze, rasputica, zamieniły drogi stepu w grzęzawisko. Kolumny zaopatrzenia utykały na dziesiątki kilometrów, czołgi stały bez paliwa, a piechota została daleko w tyle za dywizjami pancernymi. Dywizje pancerne, walczące niemal bez przerwy od czerwca, miały w linii już tylko część swoich czołgów. Linia kolejowa za frontem, przestawiana z szerokiego toru radzieckiego na europejski, nie nadążała z dowozem. Kleist stanął nad Miusem, kilkadziesiąt kilometrów od Rostowa, i musiał czekać, aż mróz utwardzi ziemię.

Front Południowy wykorzystał tę przerwę. Po klęsce nad Morzem Azowskim jego armie – 12 gen. mjr. Konstantina Korotiejewa, 18 gen. mjr. Władimira Kołpakcziego i 9 gen. mjr. Fiodora Charitonowa – były mocno przetrzebione, a wszystkie rezerwy kraju szły wtedy pod Moskwę. Bezpośrednią obronę Rostowa powierzono podporządkowanej wprost Stawce 56 Samodzielnej Armii gen. por. Fiodora Riemiezowa, która od października budowała wokół miasta i Nowoczerkaska pierścień umocnień. Mieszkańcy kopali rowy przeciwczołgowe, a z miasta ewakuowano część zakładów przemysłowych.

Natarcie na Szachty

Niemcy wiedzieli o umocnieniach wzdłuż wybrzeża i linii kolejowej z Taganrogu, więc w listopadzie postanowili obejść Rostów szerokim łukiem od północy, przez Szachty i Nowoczerkask. W razie powodzenia w okrążeniu znalazłyby się 9 i 56 Armia, a potem, w porozumieniu z 17 Armią, cały Front Południowy we wschodnim Donbasie. Główne uderzenie miał zadać XIV Korpus Zmotoryzowany gen. Gustava von Wietersheima, z 14 i 16 Dywizją Pancerną oraz dywizją SS „Wiking”, a od południa wspierał go III Korpus Zmotoryzowany gen. kaw. Eberharda von Mackensena.

Natarcie ruszyło 5 listopada w pasie radzieckiej 9 Armii i od pierwszego dnia napotkało twardy opór. Według rosyjskich opracowań w rejonie Diakowa Charitonow przygotował jeden z pierwszych w tej wojnie systemów punktów oporu przeciwpancernego, wzajemnie wspierających się ogniem. Do 8 listopada Niemcy posunęli się o 30–35 kilometrów, a do 16 listopada już tylko o kilkanaście. Szacht nie zdobyli. Wbijając się klinem na północny wschód, wydłużyli jednak swoje lewe skrzydło – i to właśnie dostrzegł Timoszenko.

Plan Timoszenki

8 listopada Timoszenko przedstawił Józefowi Stalinowi plan uderzenia w lewe skrzydło i tyły 1 Armii Pancernej, a 9 listopada Stawka go zatwierdziła. Było to śmiałe posunięcie: w tych samych dniach Niemcy szykowali listopadowe natarcie na Moskwę, a wszystkie świeże dywizje Stawka kierowała na kierunek zachodni. Timoszenko musiał więc zebrać siły z tego, co miał. Z dywizji ściągniętych z innych armii Frontu Południowo-Zachodniego i nielicznych rezerw sformował w rejonie Kamieńska Szachtyńskiego i Krasnodonu 37 Armię. Dowodził nią od końca października gen. mjr Anton Łopatin, były dowódca korpusu spod Kijowa. W połowie listopada armia weszła w linię między 18 a 9 Armią. Miała uderzyć na południe, w kierunku Bolszekriepinskiej i dalej na Taganrog, wyjść nad Morze Azowskie i odciąć Kleista od reszty Grupy Armii „Południe”. Uderzenie wspierać miały sąsiednie skrzydła 18 i 9 Armii oraz dwie dywizje kawalerii.

Według rosyjskich opracowań Front Południowy liczył 15 listopada 16 dywizji strzeleckich, 5 dywizji kawalerii i kilka brygad pancernych, w sumie około 262 tysięcy ludzi, a 56 Armia – dalsze 86 tysięcy. Liczebnie i w powietrzu siły obu stron były zbliżone, w artylerii lekką przewagę mieli Rosjanie, za to w czołgach Niemcy mieli przewagę mniej więcej dwukrotną – według tych samych źródeł około 250 wobec 120.

16 listopada niemieckie dowództwo, zniechęcone powolnym marszem na Szachty, zmieniło plan. Zamiast szerokiego obejścia 1 Armia Pancerna miała uderzyć prosto z północy na Rostów. Zadanie dostał III Korpus Zmotoryzowany Mackensena, z 13 i 14 Dywizją Pancerną, 60 Dywizją Zmotoryzowaną i „Leibstandarte”. XIV Korpus i XLIX Korpus Górski miały osłaniać jego północne skrzydło. Kleist ostrzegał przełożonych, że jego lewa flanka jest odsłonięta, a czołgi i ciężarówki w mrozie coraz częściej odmawiają posłuszeństwa, ale naczelne dowództwo wojsk lądowych i Hitler naciskali, by Rostów zdobyć jeszcze przed zimą.

Przebieg bitwy

17 listopada: dwa natarcia

W nocy przed 17 listopada przyszedł mróz. Ziemia zamarzła i po raz pierwszy od tygodni czołgi mogły swobodnie jechać przez step. O ósmej rano główne siły III Korpusu ruszyły na południe, w stronę Rostowa. Według rosyjskich źródeł mniej więcej godzinę później, zbiegiem okoliczności, do natarcia przeszła 37 Armia razem ze skrzydłami 18 i 9 Armii. Każda ze stron uderzyła tam, gdzie przeciwnik był najsłabszy, i żadna nie przerwała własnej operacji.

Pierwszego dnia dywizje Łopatina posunęły się o 15–18 kilometrów, rozbijając niemieckie placówki. W następnych dniach natrafiły na kontrataki 14 Dywizji Pancernej, „Wikinga” i dywizji górskich i do 21 listopada przeszły dalsze 15–20 kilometrów. Natarcie było źle zorganizowane: piechota, czołgi, artyleria i lotnictwo słabo ze sobą współdziałały, dowódcy stosowali szablonowe rozwiązania, a do 20 listopada niska chmura i mgła niemal uziemiły radzieckie samoloty. Mimo to 37 Armia nie dała się zatrzymać i z każdym dniem głębiej wchodziła w tyły armii pancernej.

Tymczasem III Korpus szedł na Rostów. Jego czołgi przełamały pozycje 56 Armii na północnych przedpolach miasta, a 19 listopada dotarły do północno-wschodnich przedmieść, na tyły jej obrony. 20 listopada walki toczyły się na obrzeżach i w samym mieście, najzacieklejsze w rejonie mostów i Zielonej Wyspy na Donie, gdzie Niemcy próbowali zdobyć przeprawy. Wojska Riemiezowa straciły dużo dział i czołgów oraz trzy pociągi pancerne. W nocy z 20 na 21 listopada dostały rozkaz wycofania się na lewy brzeg Donu.

Zdobycie Rostowa

21 listopada Niemcy zajęli Rostów, a 56 Armia cofnęła się za Don, na południe ku Batajskowi, i na wschód, w stronę Nowoczerkaska. Według niemieckich relacji żołnierze „Leibstandarte” opanowali most kolejowy na Donie, zanim obrońcy zdołali go wysadzić, ale na południowy brzeg rzeki Niemcy się nie przebili: radzieckie wojska okopały się naprzeciw miasta i ostrzeliwały je z drugiego brzegu. Niemiecka propaganda ogłosiła wzięcie około 10 tysięcy jeńców i zdobycie bramy na Kaukaz. Wiadomość zbiegła się w czasie z najdalszym marszem wojsk niemieckich pod Moskwą i w Berlinie przyjęto ją jako dowód, że Armia Czerwona dogorywa.

Sukces był krótki i pusty. III Korpus rzucił do walki wszystkie siły, poniósł ciężkie straty i nie miał czym iść dalej. Tego samego dnia, w którym Niemcy weszli do Rostowa, Kleist musiał odesłać pierwsze oddziały z powrotem na północ, by bronić linii rzeki Tuzłow przed nacierającą 37 Armią. Wojska w mieście, zmarznięte i zaopatrywane jedną drogą, stały teraz na końcu długiego, wąskiego występu, z Donem przed sobą i nieprzyjacielem na skrzydle.

Osiem dni okupacji

Pierwsza niemiecka okupacja Rostowa trwała zaledwie osiem dni, ale mieszkańcy zapamiętali je jako „krwawy tydzień”. Według ustaleń rostowskich historyków, opartych na zeznaniach świadków i dokumentach radzieckich komisji badających zbrodnie okupanta, Niemcy w odwecie za ostrzał i zamachy rozstrzeliwali przypadkowych cywilów, w tym starców, kobiety i dzieci. Najbardziej znane są egzekucje w ormiańskiej dzielnicy Nachiczewań, przy 36. Linii, oraz na cmentarzu ormiańskim, gdzie według tych relacji zginęło około 200 osób, a także rozstrzelanie około 90 ludzi spędzonych w pobliżu teatru im. Gorkiego i kilkudziesięciu osób z kolejki po chleb. Łącznie zginęło według tych ustaleń kilkaset osób. 28 listopada, w ostatnim dniu walk, Niemcy zastrzelili 16-letniego Wiktora Czerewiczkina, ucznia szkoły zawodowej. Według radzieckiej wersji zginął za to, że nie oddał swoich gołębi, których trzymania okupanci zakazali, obawiając się, że posłużą do przekazywania wiadomości. Jego zdjęcie z gołębiem w dłoni radzieccy oskarżyciele przedstawili później w Norymberdze. Szczegółowe liczby z tego okresu pochodzą głównie ze źródeł radzieckich i trudno je dziś zweryfikować.

Kontrofensywa

Timoszenko nie dał Niemcom wytchnienia. 22 i 23 listopada 37 Armia przeszła w walkach jeszcze do 25 kilometrów i wyszła nad Tuzłow, a 23 listopada 56 Armię podporządkowano Frontowi Południowemu. Coraz realniejsza stawała się groźba, że wojska Kleista w Rostowie zostaną odcięte od reszty Grupy Armii „Południe”. 24 listopada Stawka poleciła Frontowi Południowemu rozbić grupę pancerną Kleista i zająć rejon Rostowa i Taganrogu, wychodząc nad Mius.

Timoszenko postanowił jednak skierować główne uderzenie bezpośrednio na Rostów, a nie, jak chciała Stawka, na Taganrog i wybrzeże. Rosyjscy historycy oceniają tę decyzję krytycznie: Front Południowy stracił trzy dni na przegrupowanie, a zamiast okrążyć całą 1 Armię Pancerną zagroził jedynie oddziałom stojącym w samym mieście. Kleist tymczasem, nie czekając na zgodę Rundstedta i Hitlera, przerzucił obie dywizje pancerne na Tuzłow naprzeciw 37 Armii, wezwał tam również słowacką dywizję z wybrzeża i zaczął po cichu wyprowadzać z Rostowa tabory i oddziały tyłowe. Radziecki wywiad tego nie zauważył.

Odbicie Rostowa

27 listopada wojska radzieckie ruszyły ze wszystkich stron. 37 Armia uderzyła z linii Tuzłowa na Sułtan-Saly i zachodnie przedmieścia Rostowa, 9 Armia na Bolszyje Saly i od strony Nowoczerkaska, a 56 Armia trzema grupami: od wschodu, od Batajska na południowy skraj miasta i najsilniejszą – od strony Azowa na zachodnie przedmieścia i Czałtyr. Pierwsze oddziały 56 Armii przeszły przez zamarznięty Don i wdarły się do miasta. Rozpoczęły się zacięte walki uliczne.

Osłonę miasta stanowiły już głównie „Leibstandarte” i 60 Dywizja Zmotoryzowana. 28 listopada Rundstedt zgodził się, by Kleist wycofał je z Rostowa i cofnął całą armię nad Mius, około 70–80 kilometrów na zachód, gdzie dało się utworzyć krótszy front oparty o rzekę. Tego dnia Niemcy opuścili większą część miasta. 29 listopada oddziały 56 i 9 Armii, po trzech dniach walk ulicznych, opanowały cały Rostów, a 37 Armia przerwała niemiecką obronę na północ od Sułtan-Sał. Według przytaczanego w radzieckiej literaturze tekstu Stalin pogratulował tego dnia Timoszence i Czeriewiczence zwycięstwa i oswobodzenia Rostowa i pozdrowił wojska 9 i 56 Armii z generałami Charitonowem i Riemiezowem na czele. Moskiewskie radio i prasa ogłosiły pierwsze w tej wojnie odbicie dużego miasta, a wiadomość szybko obiegła świat.

Odwrót nad Mius i dymisja Rundstedta

Gdy Hitler dowiedział się o odwrocie, zakazał go i polecił zatrzymać wojska na pośredniej linii, na wschód od Miusa. Rundstedt odpowiedział, że rozkaz jest niewykonalny, i dodał: „Jeśli nie ma już zaufania do mojego dowodzenia, proszę o zastąpienie mnie kimś, kto ma niezbędne zaufanie naczelnego dowództwa”. Hitler wziął go za słowo. W nocy z 30 listopada na 1 grudnia feldmarszałek został odwołany, a dowództwo Grupy Armii „Południe” objął 1 grudnia dotychczasowy dowódca 6 Armii feldmarsz. Walter von Reichenau, oficer uchodzący za najbardziej oddanego reżimowi spośród wyższych dowódców. Rundstedt był pierwszym feldmarszałkiem, którego Hitler zdymisjonował w tej wojnie.

Reichenau najpierw próbował wykonać rozkaz i zatrzymać wojska na pośredniej linii, ale już tego samego dnia przekonał się, że front tam się nie utrzyma. Wieczorem 1 grudnia, za pośrednictwem szefa sztabu generalnego wojsk lądowych gen. Franza Haldera, uzyskał od Hitlera zgodę na odwrót nad Mius – czyli dokładnie to, czego chciał Rundstedt. Od 30 listopada do 2 grudnia 1 Armia Pancerna, osłaniając się strażami tylnymi na kolejnych rubieżach, odeszła spod Rostowa na przygotowane pozycje nad Miusem. Słabe siły 37 Armii, które próbowały iść dalej na Taganrog, zostały powstrzymane, a Grupa Armii „Południe” ściągnęła spod Charkowa cztery dywizje, by wzmocnić nowy front. Taganrog pozostał w rękach niemieckich.

3 grudnia Hitler przyleciał do Połtawy, do kwatery Grupy Armii „Południe”. Zarówno Reichenau, jak i Sepp Dietrich, którego Hitler szczególnie cenił, bronili tam decyzji Rundstedta, a szef sztabu grupy armii gen. Georg von Sodenstern przedstawił okoliczności odwrotu. Hitler przyjął te wyjaśnienia niechętnie, spotkał się z Rundstedtem, nazwał całą sprawę nieporozumieniem i zaproponował mu urlop zdrowotny. 5 grudnia Rundstedt opuścił Połtawę i nigdy już nie wrócił na front wschodni.

Straty

Według zestawień rosyjskiego Sztabu Generalnego, opracowanych przez zespół gen. płk. Grigorija Kriwoszejewa, wojska radzieckie straciły w rostowskiej operacji ofensywnej od 17 listopada do 2 grudnia 15 264 zabitych, zaginionych i wziętych do niewoli oraz 17 847 rannych i chorych, łącznie 33 111 ludzi – z tego Front Południowy blisko 24 tysiące, a 56 Armia ponad 9 tysięcy. Straciły też 42 czołgi, ponad tysiąc dział i moździerzy oraz 42 samoloty. Do tego dochodzą straty z poprzedzającej operacji obronnej i z walk 56 Armii o samo miasto przed 21 listopada; Niemcy podawali, że wzięli wtedy około 10 tysięcy jeńców.

Wiarygodnych danych o stratach niemieckich w tej bitwie nie ma. Radzieckie opracowania podawały około 30 tysięcy zabitych oraz zdobycie 154 czołgów, 245 dział, 93 moździerzy i ponad 1400 samochodów; liczby te, oparte na meldunkach z pola walki, są zapewne zawyżone. Niemieckie meldunki sanitarne obejmowały całe armie i dłuższe okresy, a 1 Armia Pancerna walczyła w listopadzie także pod Szachtami i nad Tuzłowem. Pewne jest, że jej dywizje, i tak osłabione po pięciu miesiącach wojny, wyszły z bitwy wyczerpane i z dużą częścią sprzętu porzuconą lub zniszczoną podczas odwrotu, i na długo straciły zdolność do natarcia.

Znaczenie

Bitwa o Rostów była pierwszą udaną dużą kontrofensywą Armii Czerwonej i pierwszym poważnym odwrotem Wehrmachtu w II wojnie światowej. Niemcy cofnęli się wprawdzie tylko o 60–80 kilometrów i zachowali Taganrog, ale stracili jedyne wielkie miasto nad Donem, jakie zdobyli w 1941 roku, a z nim nadzieję na wyjście na Kaukaz przed zimą. Wiadomość o odbiciu Rostowa przyszła w chwili, gdy natarcie na Moskwę zamierało kilkadziesiąt kilometrów od Kremla, i podważyła przekonanie niemieckiego dowództwa, że Armia Czerwona nie ma już sił do kontrataku. Kilka dni później, 5 i 6 grudnia, przeszły do kontrofensywy wojska radzieckie pod Moskwą, a 9 grudnia odbiły Tichwin pod Leningradem.

Rosyjscy historycy podkreślają, że Front Południowy, rozbity zaledwie półtora miesiąca wcześniej nad Morzem Azowskim, zdołał w ciągu kilku tygodni odtworzyć obronę, wybrać słaby punkt przeciwnika i uderzyć bez przerwy operacyjnej, bez przewagi liczebnej i przy dwukrotnej przewadze Niemców w czołgach. Zarazem zwracają uwagę na słabości, które miały się powtarzać w następnych miesiącach: pośpiech w przygotowaniu natarcia, słabe współdziałanie rodzajów wojsk i powolne tempo, sięgające zwykle 4–5 kilometrów na dobę. Decyzja Timoszenki, by zamiast na Taganrog uderzyć wprost na Rostów, pozwoliła 1 Armii Pancernej ujść z pułapki. Bitwa związała też siły Grupy Armii „Południe”: w grudniu żadna jej dywizja nie mogła zostać przerzucona pod Moskwę.

Dla niemieckiego dowództwa Rostów był zapowiedzią kryzysu zimy 1941/1942. Dymisja Rundstedta otworzyła serię odwołań: w grudniu odeszli Walther von Brauchitsch, którego stanowisko naczelnego dowódcy wojsk lądowych przejął sam Hitler, oraz Fedor von Bock i Heinz Guderian, a w styczniu 1942 roku Wilhelm von Leeb. Hitler coraz częściej sam decydował o ruchach dywizji i zakazywał odwrotów, a sprawa Rostowa utwierdziła go w nieufności wobec feldmarszałków. Reichenau dowodził Grupą Armii „Południe” zaledwie kilka tygodni: w styczniu 1942 roku dostał udaru i zmarł w samolocie, którym wieziono go do kraju. Rundstedt wrócił do służby wiosną 1942 roku jako naczelny dowódca na Zachodzie.

Nad Miusem powstał umocniony front, który przez ponad pół roku był południowym krańcem frontu wschodniego. Latem 1942 roku, w operacji „Fall Blau”, Niemcy znów ruszyli z tych pozycji na wschód i pod koniec lipca ponownie zajęli Rostów. Druga okupacja miasta trwała do lutego 1943 roku i była nieporównanie krwawsza od pierwszej: w sierpniu 1942 roku w Zmijowskiej Bałce na skraju Rostowa Niemcy zamordowali według radzieckiej komisji około 27 tysięcy ludzi, w większości Żydów. Mimo późniejszych klęsk listopadowa bitwa o Rostów pozostała w pamięci jako pierwszy znak, że Blitzkrieg na wschodzie się nie udał, a operacja „Barbarossa” nie przyniesie Niemcom zwycięstwa przed zimą.

Na osi czasu

(02)