TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Czujkow dowódcą 62 Armii

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front wschodni
Data:
13 września 1942
Autor:
Łukasz
Bitwa:
Bitwa stalingradzka
Tagi:
Armia Czerwona, Wehrmacht, Wasilij Czujkow, Friedrich Paulus

13 września 1942 roku niemiecka 6 Armia rozpoczęła pierwszy wielki szturm na Stalingrad. Dywizje piechoty uderzyły na śródmieście, dworzec i Kurhan Mamaja, wzgórze panujące nad środkową częścią miasta. Naprzeciw nich stała radziecka 62 Armia, dowodzona od poprzedniego dnia przez gen. por. Wasilija Czujkowa. Pod tą datą kalendaria zapisują, że miasto było „całkowicie otoczone” przez Niemców, a Czujkow „objął dowództwo obrony”. Oba sformułowania trzeba poprawić. Stalingrad nie był okrążony: Niemcy obejmowali go półkolem od północy, zachodu i południa, ale wschodnią stronę zamykała Wołga, a przez rzekę przez całą bitwę, choć pod ogniem, płynęły do miasta posiłki, amunicja i żywność. Czujkow nie dowodził też całą obroną. Objął jedną armię, tę, która broniła samego miasta, a frontem, w którego skład wchodziła, dowodził gen. płk Andriej Jeriomienko.

Armia przyparta do rzeki

Na początku września skrzydła 6 Armii i 4 Armii Pancernej połączyły się na zachód od miasta, a 62 i 64 Armia wycofały się na wewnętrzny pierścień obrony. Około 10 września niemieckie wojska z południa wyszły nad Wołgę pod Kuporosnoje, na południowym skraju miasta. Odcięły w ten sposób 62 Armię od sąsiedniej 64 Armii, która broniła się dalej na południe, wokół Biekietowki. Od tej chwili 62 Armia trzymała pas ruin długi na kilkadziesiąt kilometrów, od Rynoka na północy po południowe przedmieścia w pobliżu Kuporosnoje, ale w głąb, od linii frontu do Wołgi, miejscami szeroki ledwie na kilka kilometrów.

Miasto, w którym przyszło jej walczyć, od niemieckiego nalotu z 23 sierpnia i kolejnych bombardowań było w dużej części morzem ruin. Armia była w złym stanie. Jej dywizje i brygady, wykrwawione w łuku Donu i w odwrocie przez step, miały często po kilkaset ludzi. Ile żołnierzy liczyła wtedy cała armia, źródła podają różnie, od około 20 tysięcy do ponad 50 tysięcy, zależnie od tego, czy liczy się tylko oddziały liniowe, czy także tyły. Brakowało amunicji, artylerii i czołgów. Dotychczasowy dowódca, gen. por. Anton Łopatin, uznał, że armii nie da się utrzymać w mieście, i został odwołany. Przez kilka dni kierował nią szef sztabu gen. mjr Nikołaj Kryłow, który miał zostać u boku Czujkowa do końca bitwy.

„Obronimy miasto albo zginiemy”

Czujkow miał 42 lata. W wojnie domowej dowodził pułkiem, w 1939 roku 4 Armią w agresji na Polskę, w wojnie zimowej 9 Armią, potem przez ponad rok był głównym radzieckim doradcą wojskowym w Chinach. Latem 1942 roku dowodził 64 Armią w walkach na przedpolach Stalingradu, a po przekazaniu jej gen. mjr. Michaiłowi Szumiłowowi kierował grupą operacyjną na jej skrzydle. Miał opinię dowódcy twardego, upartego i niepozbawionego brawury.

11 września wezwano go do sztabu frontu na lewym brzegu Wołgi, gdzie Jeriomienko i członek rady wojennej frontu Nikita Chruszczow powierzyli mu dowództwo 62 Armii. Formalnie objął je 12 września (w części zestawień podawana jest data 10 września). Według jego wspomnień, gdy zapytano go, jak rozumie zadanie, odpowiedział, że miasta nie można oddać i że albo je obroni, albo tam zginie. W rozmowie z historykami, nagranej w 1943 roku, opowiadał to samo krócej: zapewnił, że wykona rozkaz, odmówił herbaty, wsiadł do samochodu i pojechał do Stalingradu.

Pierwsze dni

Czujkow przeprawił się do miasta w nocy i dotarł do stanowiska dowodzenia armii, ukrytego w ziemiankach na stoku Kurhanu Mamaja. Jak sam opowiadał w 1943 roku, zastał tam tylko kilku oficerów sztabu, bo część jego zastępców przeprawiła się już na lewy brzeg. Dowództwa dywizji i brygad trzymały się nad samą rzeką, z dala od pierwszej linii. Nowy dowódca od pierwszych godzin sięgnął po najostrzejsze środki. Według jego własnej relacji 14 września kazał rozstrzelać dowódcę i komisarza jednego z pułków, który porzucił pozycje, a wkrótce potem dwóch dowódców brygad i ich komisarzy. Wieść o tym miała dotrzeć do wszystkich oficerów. W duchu rozkazu nr 227 Józefa Stalina „Ani kroku wstecz!” za linią frontu działały oddziały zaporowe. Według danych z rosyjskich archiwów tylko między 13 a 15 września oddział zaporowy 62 Armii zatrzymał 1218 żołnierzy, z których większość odesłano do jednostek, a 21 rozstrzelano.

Szturm 13 i 14 września

Friedrich Paulus, ponaglany przez Adolfa Hitlera, który 12 września zażądał od niego szybkiego zdobycia miasta, przegrupował siły LI Korpusu Armijnego gen. Walthera von Seydlitz-Kurzbacha. Rano 13 września, po ostrzale artylerii i nalotach bombowców nurkujących, 295 Dywizja Piechoty uderzyła na Kurhan Mamaja, a 71 Dywizja Piechoty na śródmieście i dworzec. Na południe od Caricy nacierały dywizje XLVIII Korpusu Pancernego z 4 Armii Pancernej. Pierwszego dnia bomby i pociski zerwały większość linii telefonicznych na Kurhanie. Czujkow, jak podają rosyjskie opracowania, tylko raz zdołał połączyć się ze sztabem frontu, a po południu stracił łączność z dywizjami. W nocy przeniósł stanowisko dowodzenia do sztolni nad Caricą, wykopanej wcześniej jako schron dowództwa frontu.

14 września był dla obrony jednym z najgorszych dni bitwy. Niemieckie oddziały wdarły się do śródmieścia, zajęły część Kurhanu Mamaja, walczyły o Dworzec nr 1, który w ciągu kilku dni wiele razy przechodził z rąk do rąk, i dotarły do Wołgi w pobliżu centralnej przystani. Karabiny maszynowe i działa ostrzeliwały teraz przeprawę, przez którą miały przypływać posiłki. Czujkow rzucił do walki ostatnie rezerwy, łącznie z ochroną sztabu i ostatnimi czołgami. Sztab armii znalazł się niemal na pierwszej linii.

Gwardziści Rodimcewa

Pomocy nie mogło przynieść uderzenie od północy. Gen. armii Gieorgij Żukow, od sierpnia zastępca Naczelnego Wodza, prowadził wprawdzie kolejne natarcia pod Kotłubaniem, ale wiązały one tylko część sił Paulusa. Ratunek przyszedł zza rzeki. Stawka skierowała do Stalingradu 13 Gwardyjską Dywizję Strzelecką gen. mjr. Aleksandra Rodimcewa, weterana wojny domowej w Hiszpanii. Dywizja liczyła około 10 tysięcy ludzi, ale według zachowanych meldunków około tysiąca z nich nie miało karabinów. Rodimcew przeprawił się za dnia, by naradzić się z Czujkowem, a w nocy z 14 na 15 września na prawy brzeg zaczęły przepływać jego pułki: na promach, barkach, kutrach Wołżańskiej Flotylli Wojennej i rybackich łodziach, pod ogniem niemieckiej artylerii i w świetle płonących budynków. Ostatnie bataliony przeprawiły się dopiero 15 września. Gwardziści szli do walki prosto z przystani. Odepchnęli Niemców od brzegu, odbili część śródmieścia i bili się o dworzec. 16 września jeden z pułków dywizji, razem z pułkiem 112 Dywizji Strzeleckiej, odbił szczyt Kurhanu Mamaja, o który walki toczyły się potem tygodniami.

Dywizja płaciła za to bardzo wysoką cenę. Według raportu NKWD z 16 września pierwszego dnia straciła około 400 ludzi i brakowało jej amunicji, wsparcia artylerii i środków do ewakuacji rannych, a pod koniec miesiąca liczyła mniej więcej 6 tysięcy żołnierzy. Ale niemiecka 71 Dywizja Piechoty była również wyczerpana: według jej meldunków z 26 września połowa batalionów nie nadawała się już do natarcia. Pierwszy szturm nie zrzucił obrońców do Wołgi.

Walka z bliska

W tych dniach Czujkow zaczął wypracowywać sposób prowadzenia walki, z którego 62 Armia słynęła potem przez całą bitwę. Niemcy mieli przewagę w powietrzu i w artylerii, więc polecił, by pozycje radzieckie trzymały się jak najbliżej niemieckich, w odległości rzutu granatem. Lotnictwo i artyleria przeciwnika nie mogły wtedy uderzać bez ryzyka trafienia własnych żołnierzy. Piechota miała przepuszczać czołgi i odcinać od nich idącą z tyłu piechotę, a czołgami zajmowała się artyleria stojąca kilkaset metrów dalej. Kontrataki prowadzono głównie nocą, gdy Luftwaffe nie latała. Obronę opierano na pojedynczych budynkach zamienionych w punkty oporu, piwnicach, ruinach i halach fabrycznych. Z czasem do natarć wysyłano małe grupy szturmowe, uzbrojone w pistolety maszynowe, granaty i noże. Niemieccy żołnierze nazwali ten sposób walki „wojną szczurów” (Rattenkrieg).

Wszystko zależało od Wołgi. Każdej nocy przez rzekę przeprawiano posiłki i amunicję, a z powrotem rannych i ostatnich cywilów. Gdy Niemcy wzięli pod ogień centralną przystań, przeprawy przeniesiono w inne miejsca brzegu. Od tego zaopatrzenia zależało życie armii, która przez następne miesiące walczyła na wąskim pasie ziemi między Niemcami a rzeką, ale nie była okrążona.

Miejsce w wojnie

13 września zaczęła się trwająca ponad dwa miesiące walka o samo miasto. Po śródmieściu i Kurhanie Mamaja przyszła kolej na elewator zbożowy na południu i na wielkie fabryki na północy: Fabrykę Traktorów, zakłady „Barrikady” i hutę „Czerwony Październik”, o które walczono w październiku. Pod koniec września żołnierze dywizji Rodimcewa zajęli dom przy placu 9 Stycznia, który przeszedł do historii jako Dom Pawłowa. Ostatni wielki szturm, z 11 listopada, wcisnął 62 Armię w kilka przyczółków nad Wołgą. 19 listopada Armia Czerwona rozpoczęła operację „Uran” i w ciągu kilku dni okrążyła 6 Armię Paulusa. 2 lutego 1943 roku ostatnie niemieckie oddziały w Stalingradzie skapitulowały.

Dla Czujkowa Stalingrad był początkiem drogi, która zaprowadziła go do Berlina. W kwietniu 1943 roku 62 Armię, jako wyróżnienie, przemianowano na 8 Gwardyjską Armię. Czujkow dowodził nią do końca wojny, nad Dnieprem, na Ukrainie, nad Wisłą, w Poznaniu i w walkach o Berlin, gdzie 2 maja 1945 roku w jego sztabie podpisano kapitulację niemieckiego garnizonu stolicy Rzeszy.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.