Lądowanie na Biak
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Pacyfik
- Data:
- 27 maja 1944
- Autor:
- Łukasz
- Bitwa:
- Bitwa o Biak
Rankiem 27 maja 1944 roku przed wsią Bosnek na południowym brzegu wyspy Biak stanęły amerykańskie i australijskie okręty. Po trzech kwadransach ostrzału z morza i nalotów bombowców amerykańskiej 5 Armii Lotniczej na brzeg ruszyły pływające transportery gąsienicowe z żołnierzami 41 Dywizji Piechoty gen. mjr. Horace’a Fullera. Biak, największa z Wysp Schoutena, leży u wejścia do zatoki Cenderawasih (dawnej Geelvink), na północ od zachodniej części Nowej Gwinei Holenderskiej. Na płaskiej nadmorskiej równinie na zachód od Bosnek Japończycy zbudowali trzy lotniska – Mokmer, Borokoe i Sorido – i to one były celem desantu. Do wieczora na wyspie było około 12 tysięcy Amerykanów, a obrońcy prawie nie stawiali oporu na plażach. Prawdziwa walka zaczęła się dopiero w następnych dniach, pod lotniskami.
Krótki opis tego dnia, powtarzany w kronikach – „rusza operacja Horlicks, Amerykanie lądują na Biak w Nowej Gwinei Holenderskiej; zacięty japoński opór trwa do sierpnia” – jest w zasadzie trafny. Kryptonim „Horlicks” podają głównie źródła anglojęzyczne spoza amerykańskiej historii oficjalnej; w dokumentach armii amerykańskiej siły desantu nosiły nazwę Hurricane Task Force (zespół zadaniowy „Huragan”), a dzień lądowania oznaczano jako „dzień Z”. Warto też uściślić, że Biak był raczej rozbudowywanym zapleczem lotniczym niż wielką bazą: pasy Mokmer i Sorido ukończono w kwietniu 1944 roku, Borokoe zaczęło działać na początku maja, a po alianckim desancie na Wakde 17 maja japoński dowódca wstrzymał prace przy lotniskach i rzucił ludzi do budowy umocnień. Znaczenie wyspy polegało przede wszystkim na tym, czym jej lotniska mogły się stać w rękach aliantów. Opór rzeczywiście trwał do sierpnia – amerykańska historia oficjalna uznaje za ostatni akt zorganizowanych walk desant w zatoce Wardo 17 sierpnia, a pojedyncze grupy japońskie ukrywały się w głębi wyspy jeszcze długo potem.
Po Hollandii: skok na zachód
Lądowanie pod Hollandią 22 kwietnia 1944 roku przesunęło front na Nowej Gwinei o setki kilometrów na zachód i odcięło japońską 18 Armię pod Wewakiem. Gen. Douglas MacArthur nie zamierzał się zatrzymywać. Jego celem był powrót na Filipiny, a do tego potrzebował łańcucha lotnisk, z których bombowce i myśliwce mogłyby osłaniać kolejne skoki. Za plecami MacArthura Wyspy Admiralicji, na których walki dobiegły końca 18 maja, stawały się wielką bazą floty. Lotniska pod Hollandią okazały się natomiast mniej przydatne, niż oczekiwano – teren i pogoda nad jeziorem Sentani nie pozwalały szybko zbudować pasów dla ciężkich bombowców – a samoloty stamtąd nie sięgały dostatecznie daleko na zachód i północ. Biak, około 520 kilometrów na północny zachód od Hollandii, miał płaską równinę z gotowymi już pasami. Lotniska na tej wyspie mogły też pomóc marynarce admirała Chestera Nimitza, która na połowę czerwca szykowała uderzenie na Mariany: z Biak alianckie samoloty mogły rozpoznawać morza na zachód od Marianów i atakować japońskie bazy na Palau.
Operacjami lądowymi w tej części Nowej Gwinei kierował gen. Walter Krueger, dowódca amerykańskiej 6 Armii, działającej jako Alamo Force. Pierwotny plan zakładał zdobycie wybrzeża pod Sarmi, wyspy Wakde i Biak w kilku etapach; 10 maja kwatera główna MacArthura uprościła go. Najpierw, 17 maja, 163 Pułk Piechoty z 41 Dywizji wylądował na wybrzeżu Nowej Gwinei naprzeciw Wakde, a 18 maja na samej wyspie. Niewielką wyspę z lotniskiem zdobyto w ciągu kilku dni ciężkich walk, a jej pas szybko przyjął amerykańskie samoloty – stał się wysuniętym lotniskiem dla osłony następnego skoku. Na lądzie stałym, nad rzeką Tor i pod wzgórzem Lone Tree, walki z japońską 36 Dywizją trwały jednak jeszcze tygodniami. Dziesięć dni po Wakde, 27 maja, reszta 41 Dywizji miała wylądować na Biak, około 290 kilometrów dalej na północny zachód.
Wywiad aliancki źle ocenił siły obrońców. Sztab MacArthura sądził, że na Biak jest około 4400 Japończyków, w tym większość 222 Pułku Piechoty z 36 Dywizji, z których najwyżej 2500 to żołnierze zdolni do walki. Przechwycona pod koniec kwietnia depesza podawała wprawdzie liczbę około 10 800 ludzi na stanie żywnościowym, ale uznano ją za stan planowany, a nie rzeczywisty. W rzeczywistości, według amerykańskiej historii oficjalnej, garnizon liczył około 11 400 ludzi, z czego mniej więcej 4000 stanowili żołnierze liniowi. Planiści spodziewali się, że wyspę uda się zająć w ciągu tygodnia.
Obrona pułkownika Kuzume
Wyspy bronił Oddział Biak pod dowództwem płk. Naoyukiego Kuzume, dowódcy 222 Pułku Piechoty. Pułk służył wcześniej w Chinach i należał do najlepszych jednostek w zachodniej Nowej Gwinei. Kuzume miał pod sobą około 3400 żołnierzy tego pułku, kompanię lekkich czołgów Typ 95 Ha-Go z 36 Dywizji, artylerię polową i przeciwlotniczą oraz liczne jednostki budowy lotnisk. Pod jego dowództwem operacyjnym znalazło się też około 1500 marynarzy kontradm. Sadatoshiego Sendy, w większości z formacji tyłowych. Służby i robotników Kuzume uzbroił, na ile pozwalały zapasy, i używał ich jako piechoty pomocniczej. Na wyspie przebywało też kilkaset robotników przymusowych z Jawy i z Indii Brytyjskich, sprowadzonych przez Japończyków do prac budowlanych.
Kuzume nie próbował bronić wybrzeża. Wiedział, że nie utrzyma długiej linii brzegowej, i założył, że celem Amerykanów będą lotniska. Najsilniejsze pozycje urządził więc tam, skąd mógł jak najdłużej uniemożliwiać ich używanie: na koralowych tarasach i grzbietach wznoszących się nad Mokmerem. Kluczem obrony były tzw. Zachodnie Jaskinie – trzy wielkie zapadliska w koralowym podłożu, połączone podziemnymi korytarzami, mogące pomieścić około tysiąca ludzi, otoczone bunkrami i stanowiskami ogniowymi. Dwa inne ośrodki oporu powstały przy nadbrzeżnej drodze z Bosnek do lotnisk: na urwistym grzbiecie między wsią Ibdi a Parai (Amerykanie nazwali go potem „kieszenią Ibdi”) oraz we Wschodnich Jaskiniach nad wsią Mokmer, skąd obserwatorzy widzieli całe wybrzeże aż po zachodni kraniec lotniska. Historycy często wskazują Biak jako pierwszy tak wyraźny przypadek, w którym japońska obrona świadomie zrezygnowała z walki na plaży na rzecz obrony w głębi, w jaskiniach i na wzgórzach; podobną taktykę Japończycy stosowali potem na Peleliu, Iwo Jimie i Okinawie.
Ta decyzja nie oznaczała jednak, że 27 maja Japończycy czekali gotowi na swoich pozycjach. Na początku maja dowództwo japońskiej 2 Armii Obszarowej ostrzegło Kuzume, że alianci uderzą na Wyspy Schoutena, a po desancie na Wakde pułkownik przerwał prace przy lotniskach i zaczął gorączkowo umacniać wyspę. 9 maja japońska Cesarska Kwatera Główna przesunęła główną linię obrony na tym kierunku dalej na zachód, na linię Sorong–Halmahera; Biak i Manokwari stały się odtąd wysuniętymi placówkami, którym nie zamierzano wysyłać posiłków. Według amerykańskiej historii oficjalnej w dniu desantu Oddział Biak nie był gotowy: jednostki były rozproszone, część artylerii nie stała jeszcze na stanowiskach, a wojska trzymano jako odwód ruchomy. Na wyspie przebywał akurat szef sztabu 2 Armii Obszarowej, gen. por. Takazō Numata, który przyjechał na inspekcję. Pozostał na Biak do 15 czerwca i od pierwszego dnia faktycznie przejął kierowanie obroną; według tej samej historii wiele zmian w pierwotnych planach Kuzume wprowadzono prawdopodobnie na jego rozkaz.
Dzień Z: prąd, dym i pusty brzeg
Zespół „Huragan” zebrał się w zatoce Humboldta pod Hollandią i po krótkich ćwiczeniach wypłynął wieczorem 25 maja. Desant przewoziło m.in. 5 szybkich transportowców, 8 dużych okrętów desantowych LST, 8 mniejszych LCT i 15 okrętów piechoty LCI; na pokładach znajdowały się też gąsienicowe transportery pływające i amfibie DUKW, potrzebne do przebycia rafy koralowej okalającej brzeg. Siłami morskimi dowodził kontradm. William Fechteler. Osłaniały je dwa krążowniki ciężkie, trzy lekkie i 21 niszczycieli, w tym australijskie krążowniki HMAS Australia i HMAS Shropshire. Konwój płynął z prędkością zaledwie 8,5 węzła i nie próbował kluczyć; mimo to, jak się wydaje, japońskie lotnictwo go nie wykryło.
Przed świtem 27 maja okręty wpadły w silny prąd płynący na zachód. Mapy hydrograficzne go nie przewidziały i konwój przybył przed Bosnek kwadrans przed czasem. O 6.29 Fechteler wydał rozkaz rozpoczęcia operacji. Ostrzał okrętów i naloty przebiegły zgodnie z planem, z brzegu prawie nikt nie odpowiadał. Ale prąd znosił transportowce dalej na zachód, a dym i pył z bombardowania zasłoniły linię brzegową. Pierwsze fale transporterów z 2 batalionem 186 Pułku Piechoty dotarły do brzegu o 7.15 – zgodnie z rozkładem, ale nie tam, gdzie trzeba: w lesie namorzynowym prawie trzy kilometry na zachód od wyznaczonych plaż. Przez około pół godziny oficerowie kierujący łodziami zawracali kolejne fale na wschód, ku właściwym plażom i dwóm pomostom w Bosnek. Pomosty zajęto dopiero po 8.00.
Na zamieszanie Japończycy nie odpowiedzieli. Dowódca 186 Pułku płk Oliver Newman, widząc, że większość jego ludzi wylądowała daleko na zachodzie, zaproponował zamianę zadań z 162 Pułkiem, który miał nacierać na lotniska; Fuller się nie zgodził i kazał trzymać się planu. Amerykańska historia oficjalna uznaje to później za straconą okazję – przemieszanie oddziałów kosztowało kilka godzin. Do południa 186 Pułk zajął wyznaczony przyczółek wokół Bosnek i zbadał porośnięty dżunglą grzbiet za wsią, pełen niewielkich jaskiń. Większość okazała się pusta. Pluton japoński z grzbietu nad Bosnek w większości popełnił samobójstwo, a resztę rozbiły amerykańskie patrole.
162 Pułk Piechoty zaczął lądować po 9.00 i od razu ruszył nadbrzeżną drogą na zachód, ku lotniskom. Za wsią Ibdi grzbiet koralowy zbliżał się do samego morza i opadał pionową ścianą wysokości około 60 metrów; droga biegła pod nim wąskim pasem plaży przez prawie dwa kilometry. Tego przewężenia, nazwanego potem wąwozem Parai, nie było na żadnej mapie. Kilku japońskich strzelców z jaskiń w urwisku zatrzymało tam marsz; czołgi M4 Sherman z 603 Kompanii Czołgów i okręty LCI z wyrzutniami rakiet ostrzelały stanowiska i o 15.00 batalion przeszedł przez przewężenie i zajął Parai. Wieczorem dwa bataliony okopały się pod Parai i dalej wzdłuż brzegu, około dwóch kilometrów od wsi Mokmer, za którą zaczynało się pierwsze lotnisko.
Rozładunek przerwano o 17.15, pół godziny przed planem, z obawy przed nalotami. Do tego czasu na brzeg zeszło około 12 tysięcy żołnierzy, 12 czołgów średnich, kilkadziesiąt dział – haubice 155 mm i 105 mm oraz górskie 75 mm – około 500 pojazdów i około 3000 ton zaopatrzenia. Japońskie lotnictwo pojawiło się po południu: cztery bombowce z osłoną myśliwców zaatakowały okręty desantowe przy pomostach i plaże, ale żadna z bomb nie wybuchła. Wszystkie cztery bombowce zestrzeliła artyleria przeciwlotnicza; jeden, spadając, otarł się o amerykański ścigacz okrętów podwodnych, zabijając dwóch marynarzy. Według amerykańskiej historii oficjalnej nalot kosztował aliantów 3 zabitych i 14 rannych. Pierwszy japoński kontratak przyszedł nocą z 27 na 28 maja: żołnierze 3 batalionu 222 Pułku uderzyli na bagnety na amerykańskie baterie artylerii pod Ibdi i walczyli do świtu, zanim się wycofali.
Pułapka pod Mokmerem
Spokojny pierwszy dzień uśpił czujność. 28 maja 3 batalion 162 Pułku przeszedł przez wieś Mokmer i wyszedł na równinę przed lotniskiem – prosto pod ogień z grzbietów i z Wschodnich Jaskiń, które panowały nad drogą. Japończycy odcięli batalion i zaatakowali go z kilku stron. Wieczorem, gdy dalsze utrzymanie pozycji groziło zniszczeniem oddziału, Amerykanie wycofali się wzdłuż brzegu pod osłoną czołgów, a część żołnierzy zabrały z plaży pływające transportery.
29 maja rano Japończycy przeszli do natarcia na 2 batalion 162 Pułku, stojący około kilometra na wschód od Mokmeru. Piechotę wspierały czołgi Typ 95 – lekkie, dziewięciotonowe wozy z działkiem 37 mm. Naprzeciw nich stanęły Shermany z działami 75 mm. Każdy japoński czołg zatrzymał jeden pocisk przeciwpancerny, a piechotę, która szła za nimi, rozbił ogień karabinów maszynowych i moździerzy; druga fala trzech czołgów podzieliła los pierwszej. Amerykańska historia oficjalna nazywa to starcie pierwszą bitwą czołgów w tej wojnie na obszarze dowództwa południowo-zachodniego Pacyfiku – sformułowanie „pierwsza bitwa czołgów na Pacyfiku”, spotykane w części opracowań, jest więc uproszczeniem. Mimo tego sukcesu presja Japończyków, którzy obchodzili batalion po grzbietach, była tak silna, że dowództwo wycofało oddziały 162 Pułku spod Mokmeru – lądem i morzem – aż pod Ibdi, za wąwóz Parai.
Długie tygodnie
Plan zajęcia wyspy w tydzień rozpadł się w pierwszych dniach. Fuller zażądał posiłków i dostał 163 Pułk Piechoty spod Wakde, a potem 34 Pułk z 24 Dywizji Piechoty. 186 Pułk obszedł grzbiety płaskowyżem i 7 czerwca wyszedł nad morze przy lotnisku Mokmer, ale pas leżał pod ogniem z Zachodnich i Wschodnich Jaskiń i saperzy nie mogli go naprawiać. Lotnictwo nie czekało: 2 czerwca Amerykanie zajęli pobliską wysepkę Owi i zbudowali na niej lotniska, z których wkrótce działały bombowce i myśliwce.
Kwatera MacArthura zdążyła tymczasem publicznie ogłosić zwycięstwo na Biak, a powolne postępy irytowały zarówno ją, jak i Kruegera. 14 czerwca Krueger odebrał Fullerowi dowództwo zespołu zadaniowego i przysłał na wyspę gen. por. Roberta Eichelbergera, dowódcę I Korpusu. Urażony Fuller poprosił o zwolnienie także z dowództwa dywizji i otrzymał je. Eichelberger zmienił plan: zamiast szturmować lotniska od strony morza, kazał najpierw oczyścić wzgórza, z których je ostrzeliwano. 186 Pułk zaatakował Zachodnie Jaskinie od północy. W nocy z 21 na 22 czerwca Kuzume spalił sztandar 222 Pułku i nakazał pozostałym ludziom wyrwać się z jaskiń; według amerykańskich relacji popełnił seppuku, według japońskich zginął lub odebrał sobie życie kilka dni później. Zachodnie Jaskinie zajęto 27 czerwca, a kieszeń Ibdi, ostatni duży ośrodek oporu przy drodze z Bosnek, padła dopiero 22 lipca, po nalocie ciężkich bombowców.
Biak wywołał też niespodziewaną reakcję japońskiej floty. Cesarska marynarka uznała, że alianckie lotniska na wyspie zagrożą przygotowywanej przez nią „decydującej bitwie” z flotą amerykańską (plan A-Go), i 30 lub 31 maja Połączona Flota rozkazała przewieźć na Biak brygadę piechoty z Filipin. Ta operacja, nazwana „Kon”, dwukrotnie się nie powiodła – 3 czerwca zespół zawrócił, bo japońscy lotnicy błędnie zameldowali o alianckich lotniskowcach pod Biak, a w nocy z 8 na 9 czerwca alianckie krążowniki i niszczyciele przepędziły japońskie niszczyciele z wojskiem, które porzuciły holowane barki i uciekły na północny zachód. Do trzeciej próby skierowano nawet superpancerniki Yamato i Musashi, ale odwołano ją, gdy 11 czerwca amerykańskie lotniskowce uderzyły na Mariany. Okręty zebrane dla Biak dołączyły do głównych sił, które kilka dni później przegrały bitwę na Morzu Filipińskim.
Miejsce w wojnie
Biak kosztował znacznie więcej, niż zakładano. Według amerykańskiej historii oficjalnej, której autor zastrzega, że dokładnych danych nie da się ustalić, zespół zadaniowy „Huragan” stracił od 27 maja do 20 sierpnia około 400 zabitych i 2000 rannych, a ponad 7 tysięcy żołnierzy wyłączyły z walki choroby, przede wszystkim gorączki o nieustalonej przyczynie i epidemia tyfusu zaroślowego, która wybuchła w lipcu na Owi. Japończyków zginęło według tego samego źródła około 4700, a do niewoli trafiło 220; uwolniono też około 600 robotników przymusowych z Jawy i Indii Brytyjskich. Inne opracowania podają nieco odmienne liczby, zwłaszcza strat japońskich, bo część obrońców zmarła z głodu i ran w głębi wyspy.
Strategicznie Biak spełnił swoje zadanie, choć z opóźnieniem. Według amerykańskiej historii oficjalnej żadne z lotnisk na wyspie nie było gotowe na czas, by wesprzeć desant na Mariany w połowie czerwca, tak jak zakładano. Okazały się za to bardzo cenne później: stamtąd lotnictwo osłaniało w lipcu desant na wyspę Noemfoor i dalsze skoki MacArthura na zachód, ku półwyspowi Vogelkop i Morotai, a we wrześniu – lądowanie floty Nimitza na wyspach Palau. Japońska próba ratowania wyspy pokazała zaś, jak bardzo flota cesarska była związana z obroną zachodniej Nowej Gwinei – i jak łatwo amerykańskie uderzenie na Saipan odebrało jej wybór.
Biak zapowiadał też sposób walki, który Amerykanie mieli poznać jeszcze wielokrotnie. Zamiast bronić plaż, Japończycy wpuścili przeciwnika na ląd i bronili się w jaskiniach i na wzgórzach, z dala od ognia okrętów, zmuszając piechotę do zdobywania każdego stanowiska z osobna. Na Peleliu, Iwo Jimie i Okinawie ta sama metoda okazała się jeszcze bardziej kosztowna. Dla MacArthura wyspa była jednym z ostatnich etapów marszu wzdłuż Nowej Gwinei, który we wrześniu 1944 roku doprowadził jego wojska na Morotai, a w październiku – na Filipiny.
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 23 maja 1944 · Morze ŚródziemneWyjście z przyczółka pod Anzio23 maja 1944 amerykański VI Korpus gen. Truscotta uderzył z przyczółka pod Anzio na Cisternę i Valmontone, by odciąć odwrót niemieckiej 10 Armii.
- 21 maja 1944 · Front zachodniPolowanie na lokomotywy21 maja 1944 setki alianckich myśliwców zaatakowały pociągi we Francji, Belgii i w Niemczech. Przed inwazją lotnictwo niszczyło też mosty na Sekwanie.
- 2 czerwca 1944 · Europa Środkowo-WschodniaOperacja Frantic2 czerwca 1944 amerykańskie bombowce z Włoch zbombardowały Debreczyn i wylądowały na Ukrainie. Tak zaczęły się loty wahadłowe przez bazy w ZSRR.
- 3 czerwca 1944 · PolitykaRząd Tymczasowy Republiki Francuskiej3 czerwca 1944 komitet de Gaulle’a w Algierze przyjął nazwę Rządu Tymczasowego Republiki Francuskiej. Stany Zjednoczone odmówiły jego uznania.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 18 maja 1944 · PacyfikKoniec walk na Wyspach Admiralicji18 maja 1944 gen. Krueger ogłosił koniec operacji na Wyspach Admiralicji. Rozbici Japończycy kryli się jeszcze w dżungli, a port Seeadler stał się bazą floty.
- 30 kwietnia 1944 · PacyfikDrugi nalot na Truk29–30 kwietnia 1944 lotniskowce Mitschera ponownie zaatakowały Truk, a okręty ostrzelały Satawan i Ponape. Japońska baza na Karolinach przestała się liczyć.
- 22 kwietnia 1944 · PacyfikLądowanie pod Hollandią i Aitape22 kwietnia 1944 Amerykanie wylądowali pod Hollandią i Aitape na Nowej Gwinei, setki kilometrów za frontem. Japońska 18 Armia pod Wewakiem została odcięta.
- 15 marca 1944 · PacyfikZdobycie Manus15 marca 1944 amerykańska kawaleria wylądowała na Manusie. 18 marca padło Lorengau, a zatoka Seeadler stała się jedną z największych baz floty na Pacyfiku.