TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Koniec walk na Wyspach Admiralicji

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Pacyfik
Data:
18 maja 1944
Autor:
Natalia
Bitwa:
Kampania na Wyspach Admiralicji
Tagi:
Stany Zjednoczone, Japonia, Douglas MacArthur, Australia

18 maja 1944 roku generał Walter Krueger, dowódca amerykańskiej 6 Armii, działającej w operacjach desantowych jako Alamo Force, oficjalnie ogłosił zakończenie operacji na Wyspach Admiralicji – najdalej na północny zachód wysuniętej grupie Archipelagu Bismarcka, leżącej około 300 kilometrów na północny wschód od wybrzeży Nowej Gwinei. Tego samego dnia odpowiedzialność za rozbudowę zdobytych baz przeszła z rąk wojsk lądowych na alianckie siły morskie wiceadmirała Thomasa Kinkaida. Kampania, rozpoczęta 29 lutego śmiałym desantem rozpoznawczym na wyspie Los Negros, trwała więc formalnie niemal trzy miesiące, choć ciężkie walki rozegrały się w pierwszych czterech tygodniach.

Popularne chronologie piszą, że tego dnia „ustał ostatni japoński opór” na wyspach. Jest to uproszczenie: 18 maja to data administracyjnego zamknięcia operacji, a nie dzień, w którym padł ostatni strzał. Zorganizowany opór skończył się już pod koniec marca, a rozproszone grupy japońskich żołnierzy ukrywały się w górach i dżungli wyspy Manus jeszcze długo po 18 maja.

Od Los Negros do Lorengau

Wyspy Admiralicji miały dla aliantów dwa atuty: lotniska – Momote na wyspie Los Negros i Lorengau na wyspie Manus – oraz port Seeadler, rozległy, głęboki akwen zamknięty łańcuchem wysepek, w którym mogła zakotwiczyć cała flota. Ich zdobycie miało domknąć pierścień wokół wielkiej japońskiej bazy w Rabaulu na Nowej Brytanii i zakończyć operację Cartwheel.

Generał Douglas MacArthur, przekonany przez lotników, że wyspy są niemal puste, zdecydował się przyspieszyć inwazję o ponad miesiąc i wysłać najpierw tylko silny oddział rozpoznawczy. Lądowanie na Los Negros 29 lutego 1944 roku okazało się ryzykownym zakładem: garnizon pod dowództwem płk. Yoshio Ezakiego był wielokrotnie liczniejszy, niż sądzono, i w nocnych natarciach o mało nie zepchnął kawalerzystów do morza. Przyczółek utrzymano dzięki ogniowi niszczycieli i szybko dowożonym posiłkom 1 Dywizji Kawalerii. Po oczyszczeniu brzegów portu Seeadler przyszła kolej na Manus: po krwawym desancie na wysepkę Hauwei Amerykanie wylądowali 15 marca pod Lugos i rozpoczęli zdobywanie Manus; 18 marca zajęli lotnisko i osadę Lorengau. Ostatni zorganizowany opór na Los Negros, obrona wzgórz Papitalai przez około 50 Japończyków, ustał 24 marca, a 25 marca kawaleria dotarła na Manus do wsi Rossum.

Mniejsze wyspy i obławy

Po upadku głównych pozycji Japończycy trzymali jeszcze kilka wysepek wokół portu Seeadler i na wschód od Los Negros. Australijscy oficerowie administracji wojskowej Nowej Gwinei (ANGAU) po cichu ewakuowali z nich wcześniej mieszkańców, by oszczędzić im strat od ognia artylerii i lotnictwa. 30 marca szwadron 7 Pułku Kawalerii wylądował na wysepce Pityilu, bronionej przez około 60 Japończyków; po walce wspieranej przez artylerię i czołgi naliczono 59 zabitych obrońców, Amerykanie stracili ośmiu zabitych. 1 kwietnia kawalerzyści zajęli opuszczone wysepki Ndrilo i Koruniat – część z nich płynęła łodziami wydrążonymi z pni, pożyczonymi od mieszkańców, co uchodzi za jedyną taką amerykańską operację desantową w czasie wojny. Ostatni desant, 3 kwietnia na wyspę Rambutyo, nie napotkał oporu przy brzegu, ale ukrytych w głębi wyspy Japończyków trzeba było potem wytropić; według amerykańskich sprawozdań zabito ich około 30, a pięciu wzięto do niewoli.

Kwiecień i maj wypełniły patrole. Oddziały kawalerii, coraz częściej idąc za wskazówkami mieszkańców, przeczesywały góry i lasy deszczowe Manus i Los Negros. Według sprawozdań amerykańskich na samym Manus naliczono w tym okresie 586 zabitych Japończyków i wzięto 47 jeńców, a na Los Negros dywizyjny oddział rozpoznawczy (302 Cavalry Reconnaissance Troop) zabił w maju 48 i schwytał 15 żołnierzy przeciwnika. Byli to ludzie wyczerpani głodem i chorobami, często bez broni. Pamiętnik znaleziony przy jednym z zabitych opisuje, jak pod koniec marca oddział liczący około 300 ludzi, pozbawiony racji żywnościowych, błąkał się po górskich ścieżkach, porzucając po drodze broń i sprzęt, aż jego autor zanotował, że „nie pozostaje nic innego, jak żyć jak tubylcy”.

18 maja: koniec operacji

Japoński garnizon przestał istnieć jako zorganizowana siła już w kwietniu. Pułkownik Ezaki, który był zarazem dowódcą 51 Pułku Transportowego i całej obrony wysp, po pierwszych dniach marca przestał meldować się dowództwu w Rabaulu; jego dalszy los nie jest pewny. Według źródeł japońskich 1 maja do dowództwa dotarł ostatni meldunek radiowy z wysp: pozostało na nich około 1050 żołnierzy wojsk lądowych i 500 marynarzy, bez sprzętu i żywności, proszących o rozkazy. Pomocy nie mogło już być – morze i powietrze wokół Archipelagu Bismarcka należały do aliantów.

W tej sytuacji ogłoszenie Kruegera z 18 maja 1944 roku było przede wszystkim decyzją organizacyjną. 1 Dywizja Kawalerii generała Innisa P. Swifta mogła zacząć przygotowania do kolejnych zadań, a odpowiedzialność za wyspy i za budowę baz przejęła marynarka Kinkaida, dowódcy 7 Floty i alianckich sił morskich obszaru Południowo-Zachodniego Pacyfiku. Japońskie dowództwo 31 maja uznało cały garnizon za poległy. Na wyspach pozostały jednak rozbite grupki żołnierzy, którzy żywili się skrobią z palm sagowych i tym, co zdołali znaleźć w ogrodach mieszkańców. Większość zginęła w obławach albo zmarła z głodu i chorób; pojedynczy, nieświadomi końca wojny, ukrywali się w górach Manus jeszcze kilka lat po kapitulacji Japonii.

Bilans

W raporcie końcowym Krueger podał, że w czasie całej kampanii naliczono i pochowano 3280 zabitych Japończyków, a 75 wzięto do niewoli; szacował też, że Japończycy sami pogrzebali lub ukryli ciała około 1100 kolejnych ludzi. Liczby te zgadzają się z grubsza z japońską oceną, według której garnizon liczył przed inwazją około 3800 żołnierzy. Straty amerykańskie wyniosły według tego samego raportu 326 zabitych, 1189 rannych i czterech zaginionych; z powodu ran i chorób ewakuowano łącznie około 1600 ludzi. Jeden Australijczyk odniósł rany. Według ANGAU jeden mieszkaniec wysp zginął w walkach, trzech zabili Japończycy, a 20 zginęło i 34 zostało rannych przypadkiem – od alianckich bomb, artylerii i ognia okrętów.

Stosunek strat – blisko dziesięciu zabitych Japończyków na jednego poległego Amerykanina – stał się w następnych miesiącach typowy dla walk na Pacyfiku: japońskie garnizony, odcięte od zaopatrzenia i wychowane w przekonaniu, że niewola jest hańbą, ginęły niemal w całości.

Baza w porcie Seeadler

Jeszcze w czasie obław wyspy zmieniały się w jedną z największych alianckich baz na Pacyfiku. Batalionom budowlanym marynarki – Seabees – i inżynierom armii trzeba było przebudować lotnisko Momote, którego japońska nawierzchnia nie wytrzymywała ciężkiego ruchu; do 18 maja jego pas startowy miał około 7 tysięcy stóp, czyli ponad dwa kilometry. Gdy okazało się, że lotnisko pod Lorengau nie nadaje się do rozbudowy, w ciągu kilku tygodni zbudowano nowe pod Mokerang, gotowe 21 kwietnia. Już od drugiej połowy kwietnia z Momote startowały bombowce B-24, atakujące japońskie bazy na Karolinach. Na wysepkach Ponam i Pityilu powstawały lotniska dla samolotów pokładowych, a nad portem Seeadler – składy paliwa, warsztaty okrętowe, doki pływające, szpitale i magazyny.

Wokół bazy toczył się też spór kompetencyjny. Admirał Chester Nimitz proponował, by rozbudowę i kontrolę portu powierzyć siłom Południowego Pacyfiku pod jego zwierzchnictwem, co MacArthur uznał za zamach na swoje dowództwo i przez pewien czas ograniczył dostęp do bazy do okrętów 7 Floty i jednostek brytyjskich. Kompromis wynegocjował w Brisbane admirał William Halsey; przejęcie bazy przez Kinkaida 18 maja było jego realizacją. Ostatecznie z portu Seeadler korzystały wszystkie floty amerykańskie działające na Pacyfiku.

Miejsce w wojnie

Zdobycie Wysp Admiralicji, razem z zajęciem bez walki wyspy Emirau 20 marca, zamknęło pierścień wokół Rabaulu. Planowany desant na Kavieng na Nowej Irlandii odwołano, a około stu tysięcy japońskich żołnierzy i marynarzy na Nowej Brytanii i Nowej Irlandii zostało odciętych; do końca wojny nie odegrali już żadnej roli, poza wiązaniem australijskich i amerykańskich oddziałów. Alianci nie musieli szturmować Rabaulu – ominięty, bombardowany i pozbawiony dostaw przestał być zagrożeniem.

Bezpieczne zaplecze na Admiralicjach pozwoliło MacArthurowi pominąć silne japońskie pozycje nad zatoką Hansa i pod Wewakiem i uderzyć daleko na zachód. Już 22 kwietnia, przed formalnym końcem walk na wyspach, jego wojska przeprowadziły lądowanie pod Hollandią (dziś Jayapura) i Aitape. Pod koniec maja samoloty z Admiralicji wspierały desant na wyspę Biak, a port Seeadler stał się zapleczem dla dalszego marszu wzdłuż wybrzeży Nowej Gwinei. Jesienią 1944 roku zbierała się tu część sił inwazji na Leyte – pierwszego kroku powrotu MacArthura na Filipiny – a w 1945 roku port służył także brytyjskiej Flocie Pacyfiku. 10 listopada 1944 roku eksplodował w nim amunicyjny okręt zaopatrzeniowy USS „Mount Hood”; zginęła cała obecna na pokładzie załoga, a 22 mniejsze jednostki w pobliżu zatonęły lub zostały ciężko uszkodzone.

Kampania na Wyspach Admiralicji, zaczęta jako hazard, zakończyła się więc zdobyczą o znaczeniu strategicznym: główną wysuniętą bazą floty na południowym zachodzie Pacyfiku, z której alianci mogli sięgać zarówno ku Filipinom, jak i ku wyspom Pacyfiku Środkowego.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.