Połączenie z przyczółkiem Anzio
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Morze Śródziemne
- Data:
- 25 maja 1944
- Autor:
- Łukasz
- Bitwa:
- Bitwa o Anzio
25 maja 1944 roku o 7.31 na drodze przez Pola Pontyjskie w pobliżu osady Borgo Grappa, na południowy wschód od przyczółka pod Anzio, patrol rozpoznawczy z przyczółka spotkał czołówki amerykańskiego II Korpusu, które przez Terracinę szły wzdłuż wybrzeża od linii Gustawa. Po czterech miesiącach od lądowania pod Anzio przyczółek przestał być odciętą enklawą: wojska 5 Armii tworzyły znów jeden front. Tego samego dnia amerykańska 3 Dywizja zdobyła zrujnowaną Cisternę, a czołgi 1 Dywizji Pancernej stanęły kilka kilometrów od Valmontone i drogi nr 6, którą cofała się niemiecka 10 Armia.
Jeszcze tego samego dnia dowódca 5 Armii gen. Mark Clark zmienił jednak kierunek natarcia. Zamiast rzucić wszystkie siły VI Korpusu na Valmontone, jak zakładał plan dowódcy wojsk alianckich we Włoszech gen. Harolda Alexandra, kazał gen. Lucianowi Truscottowi skręcić głównymi siłami na północny zachód, ku Rzymowi. Niemcy zyskali na czas, a 10 Armia uniknęła okrążenia i wycofała się na linię „Caesar” i dalej na północ. Decyzja Clarka jest od tamtej pory jedną z najszerzej krytykowanych decyzji dowódczych zachodnich aliantów w całej wojnie.
Spotkanie pod Borgo Grappa
Do połączenia doszło trzeciego dnia po wyjściu VI Korpusu z przyczółka. 23 maja Truscott uderzył na Cisternę, a II Korpus gen. Geoffreya Keyesa, który po przełamaniu linii Gustawa przeszedł przez Fondi i 24 maja zajął Terracinę, parł dalej przez osuszone przed wojną Pola Pontyjskie. Niemcy, zagrożeni okrążeniem, wycofali z równiny ostatnie oddziały osłonowe. Rankiem 25 maja na prawe skrzydło przyczółka wyszło zgrupowanie „Brett”, złożone z brytyjskiego pułku rozpoznawczego i kompanii amerykańskich saperów z 36 Pułku Inżynieryjnego. Według relacji uczestników o 7.31 jego żołnierze zetknęli się z czołówkami 91 Szwadronu Rozpoznawczego i saperami II Korpusu.
Clark przyjechał na miejsce spotkania – według relacji około 10.30 – razem z korespondentami i fotografami. Według wielu relacji powitanie powtórzono specjalnie przed obiektywami, a zdjęcia uścisków dłoni poszły w świat jako symbol końca oblężenia Anzio. Dowódca 5 Armii od początku dbał o to, by sukcesy jego armii były dobrze widoczne w prasie amerykańskiej – i ta dbałość zaważyła na decyzji, którą podjął tego samego dnia.
Spotkanie miało znaczenie praktyczne i symboliczne. Przyczółek, zaopatrywany od stycznia wyłącznie drogą morską przez port w Anzio i plaże pod Nettuno, uzyskał połączenie lądowe z resztą frontu, a 5 Armia mogła swobodnie przerzucać wojska między dawnym przyczółkiem a frontem południowym. W ciągu czterech miesięcy oblężenia straty bojowe VI Korpusu sięgnęły według amerykańskich zestawień około 29 tysięcy ludzi, a około 37 tysięcy wyłączyły z walki choroby, urazy i wyczerpanie.
Upadek Cisterny i droga na Valmontone
Na głównym kierunku natarcia VI Korpus szedł zgodnie z planem „Buffalo”. 3 Dywizja gen. bryg. Johna O’Daniela przez dwa dni zamykała okrążenie wokół Cisterny, której bronili żołnierze niemieckiej 362 Dywizji Piechoty. Zgodnie z rozkazem nie wycofali się oni z miasta i po południu 25 maja, po walkach o każdy dom i piwnicę, przestali istnieć jako jednostka; ocaleli trafili do niewoli. Z miasta, o które Amerykanie bezskutecznie walczyli już w styczniu, zostały ruiny. 3 Dywizja ruszyła dalej na północny wschód, w stronę Cori i przełęczy prowadzącej ku Valmontone, a 1 Dywizja Pancerna gen. mjr. Ernesta Harmona dotarła do wieczora na odległość około pięciu kilometrów od Valmontone i zetknęła się z pierwszymi oddziałami Dywizji Spadochronowo-Pancernej „Hermann Göring”, ściąganymi spod Livorno.
Trzy dni natarcia kosztowały VI Korpus według przytaczanych w opracowaniach danych ponad 3300 ludzi, ale Truscott był przekonany, że wspólne uderzenie 1 Dywizji Pancernej i 3 Dywizji następnego dnia pozwoli mu przeciąć drogę nr 6 – Via Casilina. Tą drogą i drogami bocznymi w dolinie Sacco cofała się spod linii Hitlera niemiecka 10 Armia gen. Heinricha von Vietinghoffa. Tego samego dnia jej północne skrzydło straciło ostatni punkt oparcia – II Korpus Polski zajął Piedimonte San Germano, co po zdobyciu Monte Cassino ostatecznie zamknęło walki na linii Hitlera, a Kanadyjczycy po przekroczeniu rzeki Melfa parli doliną Liri. Natarcie 8 Armii posuwało się jednak powoli: dziesiątki tysięcy pojazdów tłoczyły się na nielicznych drogach doliny, a niemieckie straże tylne wykorzystywały każdą rzekę i wzgórze.
Rozkaz Clarka
25 maja, gdy Cisterna była już w rękach Amerykanów, do stanowiska dowodzenia Truscotta przybył – według większości relacji po południu lub wieczorem – szef wydziału operacyjnego 5 Armii, gen. bryg. Donald Brann, z nowym rozkazem Clarka. VI Korpus miał przenieść główny wysiłek o 90 stopni w lewo i uderzyć na północny zachód, na zachód od Gór Albańskich, w stronę Lanuvio i Campoleone, a dalej na Rzym – w praktyce oznaczało to przejście do wariantu „Turtle”. Natarcie na Valmontone miała kontynuować tylko 3 Dywizja ze wsparciem 1 Oddziału Służb Specjalnych, a 1 Dywizję Pancerną wycofywano z tego kierunku, by przygotowała się do pościgu na nowej osi.
Truscott wspominał, że był „oszołomiony”: uważał, że to nie czas na uderzenie na północny zachód, gdzie przeciwnik był wciąż silny, i że należy rzucić wszystkie siły w przejście pod Valmontone, by zniszczyć cofającą się armię niemiecką. Chciał rozmówić się z Clarkiem osobiście, ale – jak pisał – dowódca 5 Armii był poza przyczółkiem i nie można się było z nim połączyć nawet przez radio. Brann przekazał, że rozkaz jest ostateczny, i Truscott go wykonał. Po latach podsumował w pamiętnikach: gdyby Clark trzymał się wiernie instrukcji Alexandra, strategiczne cele operacji pod Anzio zostałyby osiągnięte w pełni, a bycie pierwszym w Rzymie było „marną rekompensatą” za utraconą szansę.
Alexander nie został zapytany o zdanie. Clark powiadomił go o zmianie dopiero późnym przedpołudniem 26 maja, przez swojego szefa sztabu gen. Alfreda Gruenthera, gdy przegrupowanie było już faktem dokonanym. Według relacji Gruenthera Alexander odpowiedział jedynie, że jest pewien, iż dowódca armii zrobi wszystko, by nadal naciskać w stronę Valmontone. Nie uchylił rozkazu Clarka i nie narzucił mu własnej woli – ani wtedy, ani w kolejnych dniach.
Motywy i spór historyków
Clark nigdy nie ukrywał, że chciał, by Rzym zdobyła jego 5 Armia. We wspomnieniach pisał, że jego żołnierze nie tylko pragnęli tego zaszczytu, ale na niego zasłużyli i że chciał, by w kraju wiedziano, iż dokonała tego 5 Armia i jaką cenę za to zapłaciła. W jego dzienniku z tych tygodni powracają podejrzenia, że Brytyjczycy chcą odebrać Amerykanom triumf i wprowadzić do Rzymu 8 Armię. Liczył się też czas: do inwazji na Francję zostały niespełna dwa tygodnie, a Clark wiedział, że po lądowaniu w Normandii uwaga świata przeniesie się nad kanał La Manche.
Swoją decyzję uzasadniał jednak także względami wojskowymi. Twierdził, że VI Korpus nie miał dość sił, by zamknąć pod Valmontone całą 10 Armię, która mogła się wycofać wieloma drogami przez góry na wschód od drogi nr 6, że pod Valmontone nadciągała już Dywizja „Hermann Göring” i że silne wojska niemieckie stojące na zachód od Gór Albańskich zagrażałyby lewemu skrzydłu VI Korpusu. Część historyków przyznaje, że pełne okrążenie 10 Armii nie było pewne, a nawet uderzenie całego VI Korpusu na Valmontone nie zamknęłoby wszystkich dróg odwrotu.
Większość badaczy – zarówno brytyjskich, jak i amerykańskich, m.in. Carlo D’Este w książce „Fatal Decision” – ocenia jednak decyzję Clarka surowo. Ich zdaniem uderzenie wszystkimi siłami na drogę nr 6 w chwili, gdy niemiecka obrona była rozbita, a 10 Armia w odwrocie, mogło odciąć znaczną jej część i zarazem otworzyć drogę na Rzym szybciej niż natarcie na północny zachód. Zwracają uwagę, że Clark złamał rozkaz przełożonego, a Alexander, dbając o jedność koalicji i zdając sobie sprawę z pozycji Clarka u Amerykanów, nie zdobył się na to, by go wyegzekwować.
Linia „Caesar”
Na nowym kierunku natarcie szybko utknęło. Od 26 maja 1 Dywizja Pancerna, 34 i 45 Dywizja atakowały pod Lanuvio i Campoleone, wprost na umocnienia linii „Caesar” – pozycji, którą Kesselring kazał budować od marca na południowych zboczach Gór Albańskich i dalej przez Valmontone w głąb Apeninów aż ku Adriatykowi. Niemcy nie tworzyli więc nowej pozycji, lecz zajmowali przygotowaną zawczasu: w ostatnich dniach maja obsadziły ją wycofujące się oddziały 14 Armii gen. Eberharda von Mackensena i prawe skrzydło 10 Armii. Pod Velletri I Korpus Spadochronowy odpierał kolejne natarcia, a w przejściu pod Valmontone Albert Kesselring rzucił do walki części czterech dywizji, które zatrzymały 3 Dywizję i 1 Oddział Służb Specjalnych pod Arteną. Droga nr 6 pozostała otwarta do 30 maja, a według większości opracowań siedem dywizji 10 Armii zdołało się wycofać na północ.
Miejsce w wojnie
Połączenie pod Borgo Grappa zakończyło bitwę o przyczółek pod Anzio jako odrębne starcie – desant, który w styczniu miał szybko otworzyć drogę do Rzymu, a przez cztery miesiące wiązał w obronie znaczną część sił obu stron, w końcu spełnił swoją rolę jako drugie ramię wiosennej ofensywy. Zarazem jednak 25 maja był dniem, w którym zmarnowano największą szansę całej kampanii włoskiej na rozbicie niemieckiej armii.
Linię „Caesar” przełamała dopiero w nocy z 30 na 31 maja 36 Dywizja, która wspięła się na niebroniony masyw Monte Artemisio i wyszła na tyły Niemców pod Velletri. 2 czerwca obrona niemiecka na południe od Rzymu się załamała, Hitler zakazał walk w mieście, a 4 czerwca Amerykanie wkroczyli do Rzymu. Clark odbył swój triumfalny wjazd, ale już dwa dni później lądowanie w Normandii zepchnęło zdobycie Wiecznego Miasta na dalszy plan.
10 Armia i 14 Armia, choć mocno wykrwawione, uniknęły zniszczenia. Kesselring wycofał je przez linię nad Jeziorem Trazymeńskim na linię Gotów w Apeninach, gdzie zatrzymały aliantów na zimę 1944/1945. Wojna we Włoszech trwała jeszcze prawie rok i zakończyła się dopiero kapitulacją wojsk niemieckich 2 maja 1945 roku. Część historyków uważa, że ten długi i krwawy ciąg dalszy był w znacznej mierze ceną decyzji podjętej 25 maja 1944 roku – i braku stanowczości Alexandra, który jej nie odwrócił.
Źródła
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 21 maja 1944 · Front zachodniPolowanie na lokomotywy21 maja 1944 setki alianckich myśliwców zaatakowały pociągi we Francji, Belgii i w Niemczech. Przed inwazją lotnictwo niszczyło też mosty na Sekwanie.
- 31 maja 1944 · PacyfikOdwrót spod Kohimy31 maja 1944 gen. por. Kōtoku Satō wbrew rozkazom zaczął wycofywać głodującą 31 Dywizję spod Kohimy. Japoński odwrót spod Imphalu nakazano dopiero w lipcu.
- 18 maja 1944 · PacyfikKoniec walk na Wyspach Admiralicji18 maja 1944 gen. Krueger ogłosił koniec operacji na Wyspach Admiralicji. Rozbici Japończycy kryli się jeszcze w dżungli, a port Seeadler stał się bazą floty.
- 18 maja 1944 · PacyfikLotnisko w Myitkyinie17 maja 1944 Maruderzy Merrilla i chiński 150 Pułk zajęli z zaskoczenia lotnisko pod Myitkyiną. Miasto miało się bronić jeszcze przez prawie trzy miesiące.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 4 czerwca 1944 · Morze ŚródziemneAlianci w Rzymie4 czerwca 1944 amerykańska 5 Armia weszła do Rzymu, który Niemcy opuścili bez walk w mieście. Była to pierwsza stolica państwa Osi zdobyta przez aliantów.
- 3 marca 1944 · Morze ŚródziemneNiemcy przechodzą do obrony pod Anzio3 marca 1944 Niemcy zrezygnowali z dalszych natarć na przyczółek pod Anzio. Po klęsce ataku pod Cisterną front zamarł w wojnie pozycyjnej aż do maja.
- 16 lutego 1944 · Morze ŚródziemneOperacja „Fischfang”16 lutego 1944 niemiecka 14 Armia uderzyła szosą z Albano na przyczółek pod Anzio. Po pięciu dniach walk alianci utrzymali pozycje, a natarcie się załamało.
- 22 lutego 1944 · Morze ŚródziemneTruscott zastępuje Lucasa22 lutego 1944 gen. Clark odwołał Johna Lucasa z dowództwa VI Korpusu pod Anzio. Przyczółek objął gen. mjr Lucian Truscott, dotąd dowódca 3 Dywizji.