TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Nalot na Broome

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Pacyfik
Data:
3 marca 1942
Autor:
Łukasz
Tagi:
Australia, Japonia, Holandia, imperializm japoński

Rankiem we wtorek 3 marca 1942 roku nad Broome, małym portem poławiaczy pereł na północno-zachodnim wybrzeżu Australii Zachodniej, pojawiło się dziewięć japońskich myśliwców i samolot rozpoznawczy. Nikt się ich nie spodziewał. W zatoce Roebuck kołysało się kilkanaście łodzi latających, które w ostatnich dniach przywiozły z Jawy uciekinierów i czekały na paliwo, a na lotnisku stały bombowce i samoloty transportowe. W ciągu niespełna godziny Japończycy zniszczyli ponad dwadzieścia samolotów i zabili co najmniej 88 ludzi, wielu z nich holenderskich cywilów, w tym kobiety i dzieci. Po nalocie na Darwin był to najkrwawszy japoński atak na terytorium Australii.

Brama ewakuacji z Jawy

W 1942 roku Broome było niewielką osadą, która żyła z połowu perłopławów. Znaczną część nurków stanowili przed wojną Japończycy; po wybuchu wojny na Pacyfiku zostali, jak większość Japończyków w Australii, internowani. Miasteczko miało jednak dwie rzeczy, które w lutym 1942 roku okazały się bezcenne: lotnisko i osłoniętą zatokę, na której mogły wodować łodzie latające. Było też najbliższym punktem australijskiego lądu na trasie z Jawy na południe, przez Ocean Indyjski do Perth.

Gdy japońskie wojska po zajęciu Bali i Timoru zamknęły pierścień wokół Jawy, a 28 lutego i 1 marca wylądowały na samej wyspie, z Holenderskich Indii Wschodnich zaczęła się ucieczka wszystkim, co mogło latać. Z Bandungu i innych lotnisk startowały samoloty transportowe i pasażerskie, z portu Cilacap (Tjilatjap) na południowym wybrzeżu wyspy – holenderskie łodzie latające Dornier Do 24, Cataliny kilku państw i duże Short Empire linii Qantas. Lecieli nimi lotnicy i sztabowcy, których dowództwo ABDA chciało ocalić, ranni, a także rodziny holenderskich lotników. Droga morska była jeszcze bardziej niebezpieczna: w pierwszych dniach marca japońskie okręty i samoloty zatopiły na południe od Jawy wiele statków i okrętów, którymi próbowano się wydostać z wyspy.

Ilu ludzi przeszło przez Broome, długo nie wiedziano. Australijska historia oficjalna podała, że w ciągu dwóch tygodni przełomu lutego i marca przewinęło się tamtędy około 8000 uchodźców; liczbę tę powtarzało wiele publikacji. Australijski historyk Tom Lewis uznał ją za mocno zawyżoną i szacował, że drogą lotniczą przybyło około 1350 osób, głównie wojskowych, w tym około 250 holenderskich cywilów. Dla małej osady był to i tak napór, z którym ledwie sobie radzono: samoloty lądowały w dzień i w nocy, a łodzie latające czekały na zatoce na swoją kolej do tankowania, często z pasażerami na pokładzie.

Atak

Broome nie miało ani myśliwców, ani dział przeciwlotniczych. Tymczasem od końca lutego Japończycy dysponowali lotniskiem pod Kupangiem na Timorze, oddalonym od Broome o blisko 900 kilometrów. Stacjonowały tam myśliwce Mitsubishi A6M „Zero” z 3 Kōkūtai, jednostki lotnictwa marynarki, która od grudnia walczyła nad Filipinami i Holenderskimi Indiami Wschodnimi. Rano 3 marca dowódca dywizjonu, kapitan marynarki Zenjirō Miyano, poprowadził tam dziewięć Zero z dodatkowymi zbiornikami paliwa, w towarzystwie samolotu rozpoznawczego Mitsubishi C5M, morskiej wersji wojskowego Ki-15.

Około 9.20–9.30 myśliwce spadły z niskiego pułapu na zatokę. Łodzie latające, zatankowane do pełna, zapalały się od pierwszych serii i wybuchały, a płonące paliwo rozlewało się po wodzie. Wielu pasażerów, którzy przeżyli ostrzał, nie zdołało dopłynąć do odległego brzegu przez płonącą benzynę; w okolicznych wodach żyły też rekiny. Pilot RAAF Frank Russell, który przeżył atak na jednej z łodzi, opisywał później „scenę upiornego zniszczenia”: łodzie latające wypuszczały kłęby czarnego dymu, po morzu pływały płonące plamy benzyny, a wokół bez przerwy padały pociski smugowe. Kilka holenderskich Dornierów było pełnych kobiet i dzieci, które czekały na start w bezpieczne miejsce.

Według najczęściej przytaczanych zestawień na zatoce spłonęło piętnaście łodzi latających: osiem Catalin Royal Australian Air Force, holenderskiego lotnictwa marynarki, US Navy i RAF, pięć Dornierów Do 24 i dwa Short Empire. Część myśliwców zaatakowała równocześnie lotnisko, niszcząc dwa amerykańskie bombowce B-17, B-24, dwa australijskie Hudsony i holenderskiego Lodestara. Nad morzem Japończycy zestrzelili amerykańskiego Liberatora, który właśnie wystartował do Perth z rannymi i lotnikami ewakuowanymi z Jawy. Spadł około 16 kilometrów od brzegu. Według różnych ustaleń zginęło w nim od około dwudziestu do ponad trzydziestu ludzi; jedyny pewny ocalały, sierżant Melvin Donoho, płynął do brzegu ponad półtorej doby.

Bomb nie zrzucono, choć świadkowie twierdzili, że je widzieli; najpewniej brali za nie odrzucane zbiorniki paliwa. Obrona była prawie żadna. Holenderski pilot, porucznik Gus Winckel, który dopiero co wylądował w Broome z uchodźcami, zdjął ze swojego Lodestara karabin maszynowy i strzelał do nadlatujących Zero, trzymając broń bez podstawy, aż rozgrzana lufa poparzyła mu przedramię. Przez dziesięciolecia przypisywano mu zestrzelenie jedynego Zero, które spadło nad Broome; jego pilot, Osamu Kudō, zginął. Badania z 2010 roku wskazują, że mogli go trafić także strzelcy zestrzelonego Liberatora; sprawa pozostaje sporna. Drugi japoński myśliwiec, któremu zabrakło paliwa w drodze powrotnej, wodował, a jego pilot przeżył.

Ofiary

Ilu ludzi zginęło 3 marca w Broome, nie wiadomo dokładnie. Listy pasażerów łodzi latających często nie istniały, a wiele ciał zabrało morze. Najczęściej podaje się „co najmniej 88” zabitych; miejscowe towarzystwo historyczne mówi o co najmniej 89, a Australian War Memorial o około stu. Wśród ofiar byli holenderscy cywile, w tym co najmniej dziewięcioro dzieci, wojskowi amerykańscy, holenderscy i brytyjscy, Hindusi, a także japoński pilot. Szczątki części zabitych przeniesiono w 1950 roku na cmentarz wojenny w Perth. Łącznie Japończycy zniszczyli według różnych zestawień od 22 do 24 alianckich samolotów.

Mieszkańcy Broome i załogi rzucili się na pomoc. Aborygeński pracownik obsługi łodzi latających Charlie D’Antoine wyciągnął z wody dwóch rozbitków, płynąc przez płonącą benzynę i szczątki; rząd holenderski nagrodził go później odznaczeniem.

Samolot Smirnowa

Japońskie myśliwce dopadły też samolot, który dopiero zbliżał się do Broome. Około 80 kilometrów na północ od miasta trzy Zero wracające na Timor zaatakowały Douglasa DC-3 holendersko-indyjskich linii KNILM, lecący z Bandungu z uchodźcami. Prowadził go Iwan Smirnow (Ivan Smirnoff), rosyjski emigrant, as myśliwski z I wojny światowej i jeden z najbardziej znanych pilotów KLM. Ranny w ramię, zdołał wylądować na plaży nad zatoką Carnot. Myśliwce ostrzelały jeszcze samolot na ziemi. Czworo pasażerów zmarło od ran w ciągu kilku dni, zanim rozbitków odnaleziono. Na pokładzie była też paczka diamentów, wartych według ówczesnych szacunków od 150 do 300 tysięcy funtów; większości z nich nigdy nie odzyskano.

Tego samego dnia japońskie samoloty zaatakowały również Wyndham na wschodnim krańcu Kimberley, gdzie na lotnisku spłonął australijski dwupłatowiec transportowy DH.84 Dragon.

Australia pod zagrożeniem

Nalot na Broome, dwa tygodnie po Darwinie, pokazał, że cała północ Australii leży w zasięgu japońskiego lotnictwa. Lotnicza ewakuacja z Jawy i tak dobiegała końca: kilka dni później opór na wyspie się załamał. Broome kilkakrotnie zaatakowano jeszcze w następnych miesiącach – 20 marca bombowce Mitsubishi G4M zbombardowały lotnisko z dużej wysokości, zabijając jednego cywila – a ostatni nalot przyszedł w sierpniu 1943 roku. Według Australian War Memorial w ciągu dwudziestu miesięcy północna Australia przeżyła niemal sto nalotów, od Exmouth na zachodzie po Townsville na wschodzie.

W Australii Zachodniej marcowe ataki wywołały coś, co nazwano później „zagrożeniem z marca 1942 roku”. Władze obawiały się, że japońska flota uderzy wzdłuż zachodniego wybrzeża na Fremantle i Perth. Wzmacniano garnizony, budowano umocnienia, przygotowywano ludność na ewentualną inwazję. We Fremantle powstała baza amerykańskich okrętów podwodnych, które wycofały się z Jawy; działała do końca wojny. Japonia w rzeczywistości nie planowała desantu w Australii. Jej sztab generalny odrzucił taki pomysł jako przekraczający możliwości armii, a marynarka postawiła na odcięcie kontynentu od Stanów Zjednoczonych. Australijczycy nie mogli jednak tego wiedzieć, a płonące łodzie latające w zatoce Roebuck stały się jednym z obrazów tego, co powojenna pamięć nazwała bitwą o Australię.

Wraki łodzi latających wciąż leżą w zatoce i przy najniższych odpływach wyłaniają się z wody. Są chronione prawem jako miejsce spoczynku zabitych, a w 2000 roku w Broome odsłonięto pomnik upamiętniający brytyjskich, amerykańskich i holenderskich żołnierzy oraz cywilów, którzy tam zginęli.

Źródła

  1. awm.gov.au · broome
  2. museum.wa.gov.au · zero hour
  3. broomemuseum.org.au · broome attacked
  4. awm.gov.au · bombed

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.