TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Japończycy na Bali i Timorze

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Pacyfik
Data:
20 lutego 1942
Autor:
Natalia
Bitwa:
Kampania w Holenderskich Indiach Wschodnich
Tagi:
Japonia, Holandia, Australia, neutralność

Rankiem 20 lutego 1942 roku nad wzgórzami na wschód od Kupangu, stolicy holenderskiej części Timoru, pojawiły się japońskie samoloty transportowe i nad drogą, którą wycofywali się australijscy żołnierze, otworzyły się setki spadochronów. Kilkanaście godzin wcześniej japońska piechota zeszła na brzeg na południowo-zachodnim krańcu wyspy, a drugi oddział wylądował pod Dili w neutralnym Timorze Portugalskim. W tym samym czasie kilkaset kilometrów na zachód, w wąskiej cieśninie Badung u wybrzeży Bali, dogasała nocna bitwa, w której holenderski kontradmirał Karel Doorman próbował bez powodzenia zniszczyć japoński konwój. W ciągu dwóch dni Japończycy zamknęli wschodnie skrzydło pierścienia wokół Jawy, ostatniej wielkiej wyspy, której jeszcze bronili alianci.

Chronologie zapisują pod 20 lutego, że Japończycy najechali Bali i Timor, łącząc desant morski z powietrznym. W rzeczywistości były to dwie osobne operacje. Bali zajęto 19 lutego wyłącznie desantem z morza, bez spadochroniarzy. Desant powietrzny towarzyszył tylko lądowaniu na Timorze Holenderskim, 20 i 21 lutego.

Bariera malajska pęka

Po lądowaniach na Tarakanie i Celebesie w styczniu Japończycy posuwali się przez archipelag skokami, za każdym razem pod osłoną lotnictwa z poprzednio zdobytych lotnisk. 3 lutego padł Ambon, a jego australijski garnizon, Gull Force, poszedł do niewoli. Na początku lutego japońskie bombowce po raz pierwszy uderzyły na Surabaję i lotniska wschodniej Jawy. W nocy z 8 na 9 lutego Japończycy wylądowali pod Makasarem, a 14 lutego armijni spadochroniarze spadli na pola naftowe pod Palembangiem na Sumatrze. Dzień później skapitulował Singapur. Dowództwo ABDA generała Archibalda Wavella, które miało bronić „bariery malajskiej” od Malajów po Timor, broniło już tylko Jawy i jej najbliższych przedpoli.

Bali i Timor leżały na wschód od Jawy, na łańcuchu Małych Wysp Sundajskich. Dla Japończyków liczyły się przede wszystkim ich lotniska. Z lotniska pod Denpasarem na Bali myśliwce mogły osłaniać naloty na bazę floty w Surabai, a samo Bali oddzielała od Jawy tylko wąska cieśnina. Lotnisko Penfui pod Kupangiem było z kolei najważniejszym przystankiem na trasie przelotów z Australii na Jawę. Tą drogą przerzucano myśliwce P-40, które nie miały zasięgu na lot bezpośredni. Zajęcie obu wysp odcinało Jawę od Australii w powietrzu i dawało Japonii lotniska, z których można było sięgnąć do północnej Australii.

Bali: wyspa bez walki

Na Bali skierowano jeden batalion: 3 Batalion 1 Formozańskiego Pułku Piechoty z 48 Dywizji, wzmocniony działami górskimi i saperami. Tak zwanym oddziałem Kanemury dowodził major Matabei Kanemura. Dwa transportowce, „Sasago Maru” i „Sagami Maru”, wyszły 18 lutego z Makasaru pod eskortą czterech niszczycieli 8 Dywizjonu Niszczycieli: „Asashio”, „Ōshio”, „Michishio” i „Arashio”. Z dalsza osłaniał je kontradmirał Kyūji Kubo na krążowniku lekkim „Nagara” z trzema niszczycielami. W nocy z 18 na 19 lutego, w deszczu i ciemności, piechota zaczęła schodzić na plażę pod Sanurem na południowo-wschodnim wybrzeżu wyspy.

Bali nie miało prawdziwej obrony. Jej jedynym garnizonem był Korps Prajoda, około 600 miejscowych żołnierzy pomocniczych z kilkoma holenderskimi oficerami KNIL pod dowództwem podpułkownika W.P. Roodenburga. Nie stawili oporu, a większość z nich po prostu się rozeszła. Japończycy bez walki przeszli przez południowy cypel wyspy i jeszcze 19 lutego zajęli lotnisko pod Denpasarem. Według holenderskich relacji rozkaz zniszczenia pasa źle zrozumiano, więc lotnisko wpadło w ich ręce nietknięte. Za dnia transportowce próbowali zaatakować amerykański okręt podwodny „Seawolf” i brytyjski „Truant”, a potem amerykańskie bombowce B-17 i nurkujące A-24. Uszkodziły tylko „Sagami Maru”. Japończycy wiedzieli, że konwój zostanie zaatakowany ponownie, więc po wyładowaniu wojsk zawrócili go na północ.

Bitwa w cieśninie Badung

Doorman uznał, że utraty Bali nie można przyjąć bez walki. Zespół uderzeniowy ABDA był jednak rozproszony: część okrętów stała w Cilacap (Tjilatjap) na południowym wybrzeżu Jawy, część w Surabai, a po nalotach na Morzu Flores 4 lutego krążowniki „Houston” i „Marblehead” wciąż leczyły uszkodzenia. Nie było czasu na zebranie wszystkich sił w jednym miejscu, więc admirał zaplanował atak w kilku kolejnych rzutach. W bitwie, którą nazwano bitwą w cieśninie Badung, alianci mieli wyraźną przewagę liczebną i ogniową, ale nie potrafili jej wykorzystać.

Pierwszy rzut wyszedł z Cilacap: krążowniki lekkie „De Ruyter” i „Java”, holenderski niszczyciel „Piet Hein” oraz amerykańskie niszczyciele „John D. Ford” i „Pope”. Niszczyciel „Kortenaer” wszedł przy wyjściu z portu na mieliznę i został w tyle. Wieczorem 19 lutego zespół wpłynął od południa w cieśninę między Bali a Nusa Penida. Około 22.30 krążowniki dostrzegły japońskie okręty i otworzyły ogień, ale po krótkiej wymianie strzałów bez trafień popłynęły dalej na północny wschód, w stronę Surabai. Niszczyciele zostały same. „Asashio” i „Ōshio” podeszły do „Piet Heina”, trafienie artyleryjskie unieruchomiło go i pozbawiło prądu, a potem dosięgła go torpeda. Według holenderskich danych zginęło 64 członków załogi, w tym dowódca, komandor podporucznik J.M.L.I. Chömpff. Kilkudziesięciu rozbitków dopłynęło później na Jawę w łodzi motorowej, którą zgubił w czasie bitwy „John D. Ford”. Oba amerykańskie niszczyciele wycofały się na południowy wschód, a dwa japońskie okręty, zdezorientowane w ciemności, przez kilka minut ostrzeliwały się nawzajem.

Drugi rzut, z Surabai, nadpłynął po północy, już 20 lutego: krążownik lekki „Tromp” i cztery stare amerykańskie niszczyciele, „Stewart”, „Parrott”, „John D. Edwards” i „Pillsbury”. Ich torpedy znów chybiły. „Asashio” i „Ōshio” stanęły do walki z „Trompem” i trafiły go kilkanaście razy. Holenderski krążownik musiał później odpłynąć na remont do Australii, a jeden z jego pocisków zabił na mostku „Ōshio” siedmiu ludzi. Uchodzące na północ alianckie okręty natknęły się jeszcze na „Michishio” i „Arashio”, eskortujące uszkodzony „Sagami Maru”. „Michishio”, trafiony przez „Tromp” i amerykańskie niszczyciele, został unieruchomiony, miał 13 zabitych i 83 rannych i trzeba go było odholować. Trzeci rzut, holenderskie kutry torpedowe z Surabai, nie odnalazł już nikogo. Ciężko uszkodzony „Stewart” trafił do suchego doku w Surabai. Gdy Jawa upadała, załoga zatopiła go w doku, ale Japończycy podnieśli okręt i włączyli go do swojej floty jako okręt patrolowy.

Bilans był jednoznaczny. Dwa japońskie niszczyciele, później wsparte przez dwa kolejne, odparły zespół złożony z trzech krążowników i siedmiu niszczycieli, zatopiły jeden okręt i ciężko uszkodziły dwa kolejne. Same nie straciły ani jednej jednostki, a oba transportowce uszły. Bitwa pokazała to, co miało się potwierdzić tydzień później: japońska marynarka była lepiej wyszkolona do walki nocnej, miała lepsze torpedy i lepszą łączność, a alianckie okręty, zbierane naprędce z czterech flot, nie umiały walczyć razem.

Timor przed inwazją

Timor był od dawna podzielony między dwa państwa kolonialne. Zachodnia część z Kupangiem należała do Holenderskich Indii Wschodnich, wschodnia z Dili, wraz z enklawą Oecusse na zachodzie, była kolonią Portugalii. Portugalia António de Oliveira Salazara pozostawała neutralna. Na mocy porozumień zawartych przed wojną Australia obiecała Holendrom posiłki na wypadek wojny z Japonią i 12 grudnia 1941 roku do Kupangu przypłynęła Sparrow Force. Tworzyły ją 2/40 Batalion z Tasmanii, 2/2 Samodzielna Kompania (komandosi szkoleni do działań na tyłach wroga) majora Alexandra Spence’a i bateria artylerii nadbrzeżnej, łącznie około 1400 ludzi pod dowództwem podpułkownika Williama Leggatta. Holenderski garnizon podpułkownika Nico van Stratena liczył według różnych danych od 500 do 650 żołnierzy, a w lutym przybyła jeszcze brytyjska bateria przeciwlotnicza. Na lotnisku Penfui stacjonowało kilkanaście bombowców Lockheed Hudson australijskiego lotnictwa.

Najbardziej kłopotliwa była sprawa Timoru Portugalskiego. Australijczycy i Brytyjczycy obawiali się, że Japończycy zajmą go bez trudu i zrobią z niego bazę wypadową na Darwin. Gubernator Manuel de Abreu Ferreira de Carvalho odmówił wpuszczenia wojsk alianckich, a Lizbona obiecywała przysłać własne posiłki z Mozambiku. 17 grudnia 1941 roku około 400 żołnierzy holenderskich i australijskich wylądowało więc w Dili wbrew protestom gubernatora. Carvalho ogłosił się więźniem, by zachować pozory neutralności, a Salazar zaprotestował u rządów alianckich. W styczniu zawarto brytyjsko-portugalskie porozumienie: alianci mieli się wycofać, gdy przypłynie portugalski oddział. 28 stycznia wyruszył on z Lourenço Marques, dzisiejszego Maputo, ale nie zdążył. Większość Holendrów i cała 2/2 Kompania rozlokowały się małymi grupami w Timorze Portugalskim.

W Tokio obecność aliantów w Dili rozstrzygnęła sprawę, która wcześniej budziła spory. Pierwotnie neutralnego Timoru Portugalskiego nie zamierzano atakować: Japonia ceniła stosunki z Lizboną, a Niemcy potrzebowały portugalskich surowców. Szef sztabu generalnego armii Hajime Sugiyama domagał się jednak uderzenia na Dili, a minister spraw zagranicznych Shigenori Tōgō wzywał do poszanowania portugalskiej neutralności. Rząd Hidekiego Tōjō przyjął w końcu stanowisko armii: wojska miały zostać w Dili, dopóki Portugalia sama nie będzie w stanie bronić swojej kolonii. Od końca stycznia japońskie samoloty bombardowały Penfui, a 8 lutego po raz pierwszy także Dili. Sparrow Force miała zostać wzmocniona, ale konwój, który 15 lutego wyszedł z Darwin pod osłoną krążownika „Houston” z australijskim batalionem pionierów i amerykańską artylerią, następnego dnia zaatakowały japońskie bombowce i łodzie latające. Konwój zawrócił do Darwin. Tam 19 lutego, w przeddzień inwazji na Timor, port i lotnisko zniszczył japoński nalot, który odebrał Timorowi ostatnią nadzieję na pomoc.

Desant na Timor

Inwazję przeprowadził oddział generała majora Takeo Itō, dowódcy piechoty 38 Dywizji, która w grudniu zdobyła Hongkong. Trzonem był 228 Pułk Piechoty pułkownika Sadashichiego Doi, przewieziony z Ambonu. W nocy z 19 na 20 lutego około 1500 żołnierzy zaczęło lądować pod Dili. W ciemności alianci wzięli według części relacji japońskie okręty za spodziewane statki z Portugalczykami. Garnizon wycofał się jednak w porządku, a osiemnastu australijskich komandosów broniących lotniska opóźniało Japończyków przez kilka godzin. Straty japońskie są sporne: Portugalczycy i Australijczycy mówili o około dwustu zabitych, japońskie dokumenty podają kilkudziesięciu. Gorzej skończył się los innej sekcji komandosów, która nie wiedząc o desancie, wjechała ciężarówką na japońską blokadę drogową. Według australijskich ustaleń żołnierze poddali się, a Japończycy zamordowali wszystkich prócz jednego. Komandosi 2/2 Kompanii wycofali się w góry, a około 200 Holendrów van Stratena ruszyło na południowy zachód, ku granicy. Gubernator Carvalho opisywał w raportach, jak japońscy żołnierze zajmowali urzędy i rabowali sklepy, i nazwał pierwsze dni okupacji „prawdziwym piekłem”.

Tej samej nocy główne siły oddziału Itō, dwa bataliony, łącznie według różnych źródeł do 4000 ludzi, wylądowały na niebronionym brzegu przy ujściu rzeki Paha na południowym zachodzie Timoru Holenderskiego. Z lekkimi tankietkami ruszyły na północ, odcinając holenderskie pozycje na zachodzie i uderzając na Penfui. Leggatt kazał wysadzić lotnisko i zaczął wycofywać 2/40 Batalion na wschód, ku bazie zaopatrzeniowej w Champlong. Wtedy 20 lutego rano spadł desant powietrzny: około 300 spadochroniarzy 3 Specjalnego Morskiego Oddziału Desantowego z Yokosuki wylądowało koło wsi Usapa Besar (Usau), około 22 kilometrów na wschód od Kupangu, i zajęło wzgórza nad jedyną drogą odwrotu. Nazajutrz zrzucono drugi rzut podobnej wielkości. Był to drugi po Manado desant japońskich spadochroniarzy marynarki w tej kampanii.

Australijczycy, zamiast się poddać, przez dwa dni atakowali odcinające ich pozycje, a ostatni atak zakończyli szarżą na bagnety. Spadochroniarze ponieśli bardzo ciężkie straty. Według często przytaczanych australijskich ustaleń z pierwszego rzutu przeżyło niespełna stu, a niektóre źródła podają nawet liczbę 78, choć dane japońskie i alianckie bardzo się tu różnią. Droga została na chwilę otwarta, ale od zachodu nadciągnęła już główna kolumna japońska z tankietkami i artylerią. 23 lutego rano, po kolejnym starciu, w czasie którego japońskie bombowce przez pomyłkę obrzuciły bombami także własne tankietki, wyczerpany batalion bez wody i z kończącą się amunicją znalazł się w okrążeniu. Leggatt przyjął japońskie wezwanie i skapitulował pod Usapa Besar. 2/40 Batalion stracił w walkach 84 zabitych i 132 rannych, a w niewoli, między innymi przy budowie kolei birmańskiej, zmarło później więcej jego żołnierzy, niż zginęło w walce. Brygadier William Veale, który dopiero 12 lutego objął dowództwo wszystkich sił alianckich na wyspie, z około 290 Australijczykami i Holendrami ze sztabu i tyłów przedarł się na wschód, do Timoru Portugalskiego.

Partyzantka w górach

Na tym kampania na Timorze się nie skończyła. W górach Timoru Portugalskiego 2/2 Samodzielna Kompania, około 270 ludzi, zaczęła wojnę partyzancką. Pomagali jej timorscy przewodnicy i tragarze, a często także Portugalczycy. Gdy pułkownik Doi przysłał do nich australijskiego konsula honorowego Davida Rossa z żądaniem kapitulacji, major Spence odpowiedział odmową, którą australijska tradycja przechowuje w znacznie mniej uprzejmej wersji. Przez kilka tygodni nikt w Australii nie wiedział, że komandosi wciąż walczą, bo nie mieli sprawnej radiostacji. Dopiero w kwietniu sklecony z części aparat, nazwany „Winnie the War Winner”, nawiązał łączność z Darwin. Odtąd zaopatrywano ich z powietrza i z morza.

Partyzantka trwała do początku 1943 roku. We wrześniu 1942 roku dołączyła do niej 2/4 Samodzielna Kompania, a Japończycy musieli sprowadzić na wyspę całą 48 Dywizję. Wyczerpanych Australijczyków ewakuowano stopniowo w grudniu 1942 i styczniu 1943 roku, a ostatnich zabrał amerykański okręt podwodny 10 lutego 1943 roku. Byli ostatnimi alianckimi wojskami lądowymi, które walczyły w Azji Południowo-Wschodniej po japońskich zwycięstwach lat 1941–1942.

Miejsce w wojnie

Zajęcie Bali i Timoru zamknęło wschodnie skrzydło japońskiego pierścienia wokół Jawy. Z lotniska na Bali myśliwce eskortowały odtąd bombowce nad Surabaję, a utrata Kupangu przerwała lotniczy most z Australii. Myśliwce dla Jawy trzeba było odtąd wozić statkami, a ostatnia taka próba skończyła się 27 lutego zatopieniem starego lotniskowca „Langley” na południe od wyspy. Klęska w cieśninie Badung uszczupliła flotę Doormana o niszczyciel i krążownik „Tromp”, którego zabrakło w bitwie na Morzu Jawajskim 27 lutego. W tej bitwie zginął sam Doorman i większość alianckiej floty. Dowództwo ABDA rozwiązano 25 lutego, a 1 marca Japończycy wylądowali na Jawie, która skapitulowała 9 marca.

Timor stał się też pierwszą linią obrony Australii. Z jego lotnisk japońskie bombowce przez następne półtora roku atakowały Darwin i północne wybrzeże kontynentu. Dla Australijczyków dramat Sparrow Force, podobnie jak los Gull Force na Ambonie i Lark Force w Rabaulu, był dowodem, że rozrzucanie małych garnizonów po wyspach bez wsparcia floty i lotnictwa skazywało je na zagładę. Partyzantka komandosów pokazała z kolei, ile może zdziałać mały, dobrze wyszkolony oddział wspierany przez miejscową ludność.

Najwyższą cenę zapłacili jednak mieszkańcy Timoru. Portugalia formalnie zachowała neutralność, a Carvalho pozostał gubernatorem do końca wojny, ale Japończycy okupowali całą wyspę aż do kapitulacji w 1945 roku. Za pomoc udzielaną Australijczykom mścili się na ludności, wcielali Timorczyków do pomocniczych oddziałów, zabijali portugalskich urzędników i duchownych, a timorskie kobiety zmuszali do niewolnictwa seksualnego jako tak zwane „kobiety pocieszycielki”. Według najczęściej przytaczanych szacunków w czasie okupacji zginęło od 40 do 70 tysięcy mieszkańców Timoru Portugalskiego, z głodu, w odwetowych akcjach i w walkach. Bali, Timor Holenderski i reszta archipelagu po wojnie weszły w skład Indonezji, a Timor Portugalski pozostał kolonią aż do 1975 roku. Wspomnienie wojennej solidarności Timorczyków z australijskimi komandosami wracało później w australijskich sporach o politykę wobec Timoru Wschodniego.

Źródła

  1. oocities.org · bali
  2. combinedfleet.com · oshio t

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.