TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Nalot na Darwin

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Pacyfik
Data:
19 lutego 1942
Autor:
Natalia
Tagi:
Australia, Japonia, imperializm japoński, Chūichi Nagumo

W czwartek 19 lutego 1942 roku, kilka minut przed dziesiątą rano, nad portem w Darwinie, stolicy Terytorium Północnego, pojawiło się 188 japońskich samolotów pokładowych. Prowadził je komandor Mitsuo Fuchida, ten sam, który dziesięć tygodni wcześniej poprowadził pierwszą falę ataku na Pearl Harbor. Startowały z tych samych czterech lotniskowców wiceadmirała Chūichiego Nagumo. Syreny zawyły dopiero wtedy, gdy na port spadały już pierwsze bomby. Niespełna dwie godziny później nadleciało jeszcze 54 bombowców z lotnisk na Celebesie i Ambonie. W dwóch nalotach Japończycy zatopili kilka okrętów i statków, zniszczyli większość samolotów na lotniskach, rozbili nabrzeże, pocztę i szpital i zabili według najczęściej przyjmowanych ustaleń od około 235 do 250 ludzi. Był to pierwszy i zarazem największy atak, jaki obce państwo kiedykolwiek przeprowadziło na terytorium Australii.

Port na skraju bariery malajskiej

Darwin był w 1942 roku niewielkim, odizolowanym miastem. Przed wojną mieszkało w nim około 5800 ludzi, a z resztą kraju łączyła go jedna droga gruntowa i kolej kończąca się w Birdum, kilkaset kilometrów na południe. Strategicznie znaczył jednak dużo więcej niż jego rozmiary. Od jesieni 1941 roku przez tutejsze lotnisko prowadziła trasa przerzutu amerykańskich bombowców na Filipiny, omijająca japońskie wyspy mandatowe. Po wybuchu wojny na Pacyfiku Darwin stał się najważniejszą bazą zaopatrzeniową na tyłach sojuszniczego dowództwa ABDA generała Archibalda Wavella, które od stycznia broniło tak zwanej bariery malajskiej. Stąd w grudniu 1941 roku wypłynęły australijskie bataliony wysłane na Ambon i Timor, tu gromadzono statki z amunicją, paliwem i żywnością dla Jawy i oblężonych Filipin, tu tankowały samoloty przelatujące na Jawę.

Gdy w styczniu i lutym 1942 roku japońskie wojska wkraczały do Holenderskich Indii Wschodnich, Darwin znalazł się na ich drodze. 24 stycznia Japończycy zajęli Kendari na Celebesie z jednym z najlepszych lotnisk archipelagu, 3 lutego skapitulował garnizon Ambonu. Na 20 lutego wyznaczono lądowanie na Timorze, a wkrótce potem na Jawie. Japońskie dowództwo chciało przed tymi operacjami unieszkodliwić bazę, z której alianci mogliby zagrozić konwojom inwazyjnym.

W samym Darwinie wojnę odczuwano od tygodni. Japońskie okręty podwodne postawiły w styczniu miny na podejściach do portu; 20 stycznia amerykański niszczyciel „Edsall” i australijskie korwety zatopiły w pobliżu okręt podwodny I-124. Od grudnia ewakuowano z miasta kobiety i dzieci, tak że w połowie lutego zostało w nim około dwóch tysięcy cywilów, głównie urzędników, pracowników portu i usług. Pozostali żyli w atmosferze wyczekiwania, którą upadek kolejnych baz na północy tylko pogłębiał, a którą 15 lutego dopełniła wiadomość o kapitulacji Singapuru.

Plan i siły

Pomysł uderzenia lotniskowcami na Darwin zgłosił według japońskich opracowań 20 stycznia kontradmirał Tamon Yamaguchi, dowódca 2 Dywizjonu Lotniskowców. Admirał Isoroku Yamamoto zatwierdził go pod koniec stycznia i przeznaczył do akcji niemal cały zespół, który uderzył na Hawaje, a w styczniu osłaniał zajęcie Rabaulu. Szczegółowy plan przygotował komandor porucznik Minoru Genda. Od 10 lutego nad Darwinem przelatywały japońskie samoloty rozpoznawcze; jeden z pierwszych meldunków mówił o lotniskowcu, pięciu niszczycielach i ponad dwudziestu statkach w porcie. „Lotniskowcem” był w rzeczywistości „Langley”, pierwszy amerykański lotniskowiec, przebudowany na transportowiec samolotów, który 11 lutego odpłynął z Darwinu.

15 lutego Kidō-butai wyszedł z Palau. Tworzyły go lotniskowce „Akagi”, „Kaga”, „Hiryū” i „Sōryū”, osłaniane przez dwa szybkie pancerniki, krążowniki i niszczyciele. Rankiem 19 lutego zespół znalazł się na morzu na północny zachód od Darwinu, w odległości około dwustu mil morskich. Do 8.45 wystartowało 188 samolotów: 81 bombowców torpedowych Nakajima B5N, uzbrojonych tym razem w bomby, 71 bombowców nurkujących Aichi D3A i 36 myśliwców Mitsubishi A6M „Zero”. Drugie uderzenie miało przyjść z lądu: 27 bombowców Mitsubishi G3M z Ambonu i 27 Mitsubishi G4M z Kendari. Łącznie w obu nalotach wzięły więc udział 242 samoloty.

Obrona Darwinu była wobec takich sił prawie symboliczna. Armia dysponowała szesnastoma działami przeciwlotniczymi kalibru 3,7 cala i dwoma starszymi 3-calowymi, których obsługi z braku amunicji prawie nie ćwiczyły ognia, a także pewną liczbą karabinów maszynowych. Eksperymentalna stacja radarowa nie działała jeszcze. Australijskie dywizjony myśliwskie walczyły w Europie i na Bliskim Wschodzie; Royal Australian Air Force miała na miejscu kilka szkolnych Wirrawayów, z których żaden nie był tego dnia sprawny, i kilka bombowców Lockheed Hudson. Jedynymi nowoczesnymi myśliwcami było dziesięć amerykańskich P-40 z 33 Dywizjonu Pościgowego majora Floyda Pella, przelatujących przez Darwin na Jawę; ich piloci w większości nie mieli doświadczenia bojowego. W porcie stało według różnych zestawień od czterdziestu kilku do sześćdziesięciu kilku okrętów i statków, zakotwiczonych blisko siebie i bez planu na wypadek nalotu. Część z nich dzień wcześniej wróciła z nieudanej wyprawy z posiłkami na Timor, zawróconej 16 lutego po atakach japońskiego lotnictwa.

Pierwszy nalot

Ostrzeżeń nie brakowało. Na wyspie Melville’a obserwator wybrzeża zgłosił przelot dużej formacji około 9.15. O 9.35 ojciec John McGrath z misji katolickiej na sąsiedniej wyspie Bathurst nadał przez radiostację z napędem pedałowym meldunek, że nad misją przelatuje na południe duża liczba samolotów; o 9.37 wiadomość dotarła do sztabu RAAF. Oficerowie dyżurni uznali jednak, że chodzi o amerykańskie P-40, które rzeczywiście wracały do Darwinu, zawrócone z drogi na Jawę przez złą pogodę. Alarmu nie ogłoszono. Po drodze myśliwce Zero zestrzeliły amerykańską łódź latającą Catalina porucznika Thomasa Moorera, późniejszego przewodniczącego Kolegium Połączonych Szefów Sztabów; załoga przeżyła.

O 9.58 pierwsze japońskie samoloty zaatakowały port. Syreny odezwały się dopiero wtedy. Myśliwce, które wyprzedziły główną formację, rozbiły amerykańskie P-40 krążące nad lotniskiem i lądujące na nim; z dziesięciu maszyn przetrwała jedna, a w powietrzu do końca walki utrzymał się tylko porucznik Robert Oestreicher. Bombowce nurkujące i poziome przez około pół godziny atakowały statki stojące w zatoce. Największą tragedią był los amerykańskiego niszczyciela „Peary”. Trafiony pięcioma bombami, z których jedna zdetonowała przednie komory amunicyjne, zatonął, a jego karabiny maszynowe strzelały do ostatnich chwil; zginęło 88 członków załogi. Przy głównym nabrzeżu stał frachtowiec „Neptuna” z ładunkiem bomb głębinowych i materiałów wybuchowych. Trafiony w maszynownię zapalił się, a po chwili eksplodował, zabijając 45 ludzi, w tym dziewięciu robotników portowych. Bomby trafiły też samo nabrzeże, na którym zginęło co najmniej dwudziestu kilku robotników.

Zatonęły transportowce wojska „Zealandia”, „Meigs” i „Mauna Loa”, zbiornikowiec „British Motorist”, mała jednostka pomocnicza „Mavie”, a później także zbiornikowiec „Karalee” i hulk węglowy „Kelat”. Uszkodzono amerykański okręt-bazę wodnosamolotów „William B. Preston”, australijski slup „Swan” i kilkanaście innych jednostek. Bomba trafiła oznakowany statek szpitalny „Manunda”, zabijając kilkanaście osób, wśród nich pielęgniarkę; mimo to jego załoga przez cały dzień przyjmowała rannych. Według Australian War Memorial w porcie zatonęło osiem jednostek, a dwie kolejne osiadły na mieliźnie i zostały później podniesione.

Równocześnie Japończycy bombardowali i ostrzeliwali miasto, oba lotniska, koszary i składy paliwa. Bomba zniszczyła urząd pocztowy, zabijając dziesięć osób, w tym poczmistrza Hurtle’a Balda, jego żonę i córkę oraz młode telegrafistki. Uszkodzona została siedziba administratora, szpital, sieć wodociągowa i elektryczna. Około 10.10 samoloty zaczęły odlatywać. Na lotnisku wojskowym zginął podpułkownik (wing commander) Archibald Tindal, który strzelał do nich z karabinu maszynowego z rowu; był pierwszym lotnikiem RAAF zabitym na australijskim lądzie.

Drugi nalot

O 11.58 syreny zawyły ponownie. Nad miastem pojawiły się 54 bombowce lądowe, które w dwóch formacjach, z południowego zachodu i północnego wschodu, równocześnie zrzuciły bomby na bazę RAAF w Parap, a potem zawróciły i zaatakowały po raz drugi. Leciały na wysokości około 5500 metrów, a działa przeciwlotnicze z wadliwymi zapalnikami nie zdołały im nic zrobić. Około 12.20 odleciały. Zniszczyły hangary i większość samolotów na ziemi: sześć Hudsonów, dwa P-40 i amerykańskiego B-24. Według różnych zestawień alianci stracili tego dnia od dwudziestu kilku do trzydziestu samolotów.

Po południu bombowce nurkujące z lotniskowców odnalazły dwa statki zaopatrzeniowe płynące z bronią na Filipiny, „Don Isidro” i „Florence D.”, i zatopiły oba w pobliżu wysp Bathurst i Melville’a. Japończycy stracili w obu nalotach według różnych ustaleń od dwóch do kilku samolotów, w większości od ognia z ziemi; kilkadziesiąt wróciło z uszkodzeniami. Pilot myśliwca Hajime Toyoshima, który po trafieniu wylądował awaryjnie na wyspie Melville’a, został schwytany przez miejscowego Aborygena i był pierwszym japońskim jeńcem wziętym na terytorium Australii. Zginął w 1944 roku podczas masowej ucieczki jeńców z obozu w Cowrze.

Ilu zginęło

Liczba ofiar od początku budziła spory. Pierwsze rządowe komunikaty mówiły o kilkunastu zabitych, choć premier John Curtin od razu przyznał, że na australijską ziemię spadł „ciężki cios”, a zniszczenia są znaczne; popularne twierdzenie o całkowitym zatajeniu nalotu przez rząd nie wytrzymuje porównania z ówczesną prasą. Komisja sędziego Charlesa Lowe’a, która badała sprawę w marcu, naliczyła 243 zabitych i uznała, że ich liczba wynosi „około 250”, a rannych było od 300 do 400. Późniejsi badacze, w tym historycy Australian War Memorial, podają zwykle od około 235 do 260 zabitych; tablica odsłonięta w Darwinie w 2001 roku wymienia 292 nazwiska, a dziennikarz Peter Grose szacował, że łączna liczba ofiar mogła nieznacznie przekroczyć 300. Krążące od lat opowieści o tysiącu i więcej zabitych zawodowi historycy odrzucają jako nieudokumentowane. Większość ofiar stanowili marynarze okrętów i statków, robotnicy portowi i żołnierze.

„Adelaide River Stakes”

Nalot wywołał w Darwinie chaos. Woda i prąd przestały płynąć, nabrzeże i poczta leżały w gruzach, a miasto obiegły pogłoski o lądowaniu japońskich wojsk, które miało nastąpić lada chwila. Większość pozostałych cywilów wyjechała jeszcze tego samego dnia i w następnych dniach na południe – samochodami, ciężarówkami, rowerami, a nawet pieszo – w stronę Adelaide River i dalej. Ten bezładny exodus Australijczycy ochrzcili szyderczo mianem „Adelaide River Stakes”, jak wyścig konny.

Nie uciekali wyłącznie cywile. Po drugim nalocie dowódca bazy RAAF wydał ustny rozkaz, by lotnicy przenieśli się pół mili w dół drogi i pół mili w głąb buszu, gdzie mieli dostać posiłek. Rozkaz, przekazywany z ust do ust, zniekształcono do tego stopnia, że wielu zrozumiało go jako polecenie ogólnej ewakuacji. Na apelu cztery dni później brakowało 278 lotników. Część dotarła do Batchelor i Adelaide River, część do Daly Waters, a jeden do Melbourne. Historycy podkreślają, że te „dezercje” wynikały w dużej mierze z niejasnych rozkazów, a nie z tchórzostwa, ale incydent kładł się cieniem na reputacji lotnictwa. Doszło też do grabieży opuszczonych domów i sklepów, w których brali udział także żołnierze i żandarmi.

Rząd powołał w pierwszych dniach marca komisję sędziego Lowe’a z Sądu Najwyższego Wiktorii. Jej dwa raporty, z 27 marca i 9 kwietnia 1942 roku, wytykały brak ostrzeżenia mimo meldunków z wysp, złą współpracę służb, rozprzężenie dyscypliny i słabość władz cywilnych. Nie ogłoszono ich jednak przed 1945 rokiem.

Dlaczego Japończycy uderzyli

Nalot nie był wstępem do inwazji na Australię. Był operacją osłonową dla podboju Timoru i Jawy: miał zniszczyć statki i lotnictwo, które mogły zagrozić japońskim konwojom, i na jakiś czas wyłączyć Darwin jako bazę zaopatrzeniową. Ten cel osiągnięto. Zatopienie większości statków transportowych, które czekały w porcie, odcięło Jawę od dostaw morskich z Australii. Okręty sojuszników w zasadzie porzuciły Darwin i przeniosły się do Fremantle i Brisbane. Dzień później Japończycy wylądowali na Timorze.

W lutym i marcu 1942 roku w Tokio rzeczywiście rozważano lądowanie w Australii. Część oficerów sztabu marynarki proponowała opanowanie przynajmniej jej północnych krańców, ale sztab armii odrzucił plan jako niewykonalny: wymagałby on według jego obliczeń co najmniej dziesięciu dywizji i ogromnego tonażu, którego Japonia nie miała. Zamiast inwazji zdecydowano się na odcięcie Australii od Stanów Zjednoczonych przez zajęcie Port Moresby, a potem Nowej Kaledonii, Fidżi i Samoa. Australijczycy jednak tego nie wiedzieli. Dla nich Darwin był dowodem, że wróg jest u bram.

Miejsce w wojnie

Nalot na Darwin przyszedł cztery dni po upadku Singapuru, w którym do niewoli trafiła większość australijskiej 8 Dywizji, i w dniach, gdy japońskie samoloty atakowały Jawę i Port Moresby. Curtin już 16 lutego ogłosił, że upadek Singapuru „otwiera bitwę o Australię”. W następnych dniach doszło do ostrego sporu z Winstonem Churchillem, który chciał skierować wracające z Bliskiego Wschodu dywizje australijskie do Birmy; Curtin zażądał, by wróciły do kraju. Australia, związana dotąd przede wszystkim z Wielką Brytanią, zwróciła się ku Stanom Zjednoczonym. 17 marca na lotnisku Batchelor pod Darwinem wylądował generał Douglas MacArthur, który miał objąć dowództwo sił alianckich na południowo-zachodnim Pacyfiku.

Darwin był bombardowany jeszcze wielokrotnie. Według Australian War Memorial do 12 listopada 1943 roku Japończycy zaatakowali miasto i pobliskie lotniska łącznie 64 razy, a cała północ Australii, od Broome po Townsville, przeżyła ich niemal sto. Najcięższy z późniejszych, 16 czerwca 1942 roku, podpalił zbiorniki paliwa w porcie. Darwin stał się tymczasem bazą lotnictwa alianckiego, z kolejnymi lotniskami i dywizjonami myśliwskimi, które w 1943 roku zadawały japońskim wyprawom coraz cięższe straty. Ze stanowiska obronnego zamieniał się w punkt wyjścia do ataków na Holenderskie Indie Wschodnie.

Cztery lotniskowce, które 19 lutego zaatakowały Darwin, zatonęły cztery miesiące później w bitwie pod Midway. Po wojnie wraki z zatoki wydobywali na złom japońscy nurkowie. Pamięć o nalocie długo pozostawała w cieniu Kokody i Tobruku. Dziś co roku 19 lutego o 9.58 przy cenotafie w Darwinie odzywa się wojenna syrena, a w nadbrzeżnym parku stoi wydobyte z wraku działo „Peary”, wycelowane w miejsce, gdzie spoczywa niszczyciel; w 2011 roku pomnik odwiedził prezydent Barack Obama. Bombardowanie Darwinu jest dziś nazywane „australijskim Pearl Harbor” – z tą różnicą, że spadło na kraj, który od dwóch miesięcy prowadził już z Japonią wojnę.

Źródła

  1. awm.gov.au · darwin
  2. knowledge.aidr.org.au · other disasters wartime bombing raids northern territory 1942
  3. airminded.org · commemorating the adelaide river stakes

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.