Wielka Brytania rozszerza pobór
- Kategoria:
- Społeczeństwo
- Data:
- 5 marca 1942
- Autor:
- Łukasz
5 marca 1942 roku Izba Gmin poświęciła cały dzień obrad sprawie, którą w urzędowym języku nazywano „siłą roboczą kobiet” (woman-power). Debatę otworzył Malcolm McCorquodale, jeden z dwóch sekretarzy parlamentarnych ministerstwa pracy i służby narodowej, i przedstawił bilans pierwszych tygodni działania ustawy, która od grudnia 1941 roku pozwalała państwu powoływać kobiety. Zarejestrowało się już 5 mln kobiet, z czego 1,5 mln przeszło rozmowy w urzędach pracy. Kolejne prowadzono w tempie około 50 tys. tygodniowo, a poza formacjami mundurowymi i obroną cywilną co tydzień ponad 35 tys. kobiet dostawało przydział pracy.
W niektórych zestawieniach można przeczytać pod tą datą, że nowe przepisy o poborze w Wielkiej Brytanii obejmują kobiety i mężczyzn do 45 roku życia. Wymaga to sprostowania. 5 marca nie uchwalono żadnej nowej ustawy: podstawą wciąż była ustawa o służbie narodowej nr 2, która otrzymała sankcję królewską 18 grudnia 1941 roku i która wprowadziła pobór kobiet w Wielkiej Brytanii. Ustawa ta rozciągnęła obowiązek służby wojskowej na mężczyzn do 51 lat, ale w praktyce starszych roczników nie powoływano. Jeszcze 30 lipca 1942 roku minister pracy Ernest Bevin informował, że nie wezwano dotąd do wojska żadnego mężczyzny, który w chwili rejestracji miał więcej niż 41 lat, z wyjątkiem lekarzy i dentystów, których powoływano do 46 roku życia. Rozszerzenie, o którym mówiono w marcu, dotyczyło w rzeczywistości kobiet: rejestracja w urzędach pracy obejmowała kolejne, coraz starsze roczniki, aż po kobiety w wieku 41 lat.
Rejestracja i pobór
Trzeba tu odróżnić dwa mechanizmy, które w ówczesnych gazetach, a potem w chronologiach, często zlewały się w jedno. Pierwszym była rejestracja. Od wiosny 1941 roku kobiety kolejnych roczników zgłaszały się w urzędach pracy, podawały stan cywilny, liczbę dzieci i obecne zajęcie, a urząd mógł je wezwać na rozmowę i skierować do pracy w przemyśle wojennym. Drugim był pobór w ścisłym sensie, wprowadzony ustawą grudniową: niezamężne kobiety i bezdzietne wdowy w wieku od 20 do 30 lat można było powołać do formacji pomocniczych sił zbrojnych, do obrony cywilnej albo do wskazanych zakładów przemysłu. Mężatek i kobiet, z którymi mieszkały dzieci do 14 lat, przymus służby mundurowej nie dotyczył.
McCorquodale wyjaśnił, że powoływane są na razie kobiety z roczników 1920 i 1921, a pierwsza grupa poborowych dołączy do Auxiliary Territorial Service (ATS), kobiecej służby pomocniczej armii, „za kilka dni”. Rejestrację przeszły już kobiety w wieku od 21 do 34 lat. W najbliższą sobotę, 7 marca, miał się zgłosić rocznik 35-latków, a dwa tygodnie później kobiety urodzone w 1905 roku. Rejestracja miała dojść do rocznika 1901, czyli kobiet 41-letnich, i zakończyć się do końca czerwca. Wkrótce miały się też zarejestrować 18- i 19-latki, a w ramach osobnego programu dla młodzieży także dziewczęta w wieku 16–17 lat. Tego samego dnia minister oświaty Rab Butler zapowiedział w Izbie okólnik dla władz szkolnych i poradnik o szkoleniu i służbie dziewcząt, które miały się rejestrować w marcu. Na te właśnie przepisy powołano się kilka tygodni później, gdy do urzędu pracy zgłosiła się szesnastoletnia księżniczka Elżbieta.
Kobiety powołane na mocy ustawy mogły wybierać między służbą mundurową, obroną cywilną a przemysłem. Według McCorquodale’a mniej więcej połowa wybierała formacje wojskowe lub obronę cywilną, połowa fabryki. Ochotniczek do wszystkich trzech formacji pomocniczych było tak wiele, że nawet ATS, której potrzeby były największe, po raz pierwszy miała listę oczekujących. Było to ważne, bo jeszcze kilka miesięcy wcześniej armijna służba cieszyła się najgorszą opinią. Krążyły plotki o rozwiązłości w obozach ATS i o nieślubnych ciążach, a w 1942 roku rząd powołał komisję pod przewodnictwem Violet Markham, która miała zbadać warunki życia w kobiecych formacjach. Jej raport z sierpnia 1942 roku uznał pogłoski za nieuzasadnione.
„Ruchome” i „nieruchome”
Najwięcej miejsca w debacie zajęły jednak sprawy codzienne. Ministerstwo dzieliło kobiety na „ruchome” (mobile), które można było wysłać do pracy w innym regionie, i „nieruchome” (immobile), związane z domem. McCorquodale sam przyznał, że poeci dawnych czasów przewróciliby się w grobach, słysząc, że w 1942 roku młode Brytyjki opisuje się w dwóch takich kategoriach. Kobiety „ruchome” przenoszono tam, gdzie brakowało rąk do pracy, na przykład z regionów północnego i północno-wschodniego do przemysłowego północnego zachodu. Ministerstwo zapewniało, że wyjeżdżające żegnają urzędnicy, czekają na nie zarezerwowane przedziały w pociągach, opiekunki transportu i miejsca w hotelach robotniczych. Przyznawało jednak, że nie wszystko działa jak należy.
Posłanki, które zabierały głos w debacie, przypominały, że mobilizacja kobiet ma swoje warunki. Jennie Adamson z Partii Pracy mówiła, że jeśli państwo chce korzystać z pracy brytyjskich matek, musi im zapewnić żłobki, a tych powstawało za mało i za wolno. Pod koniec stycznia działało 276 wojennych żłobków, choć rząd obiecywał samorządom pełne pokrycie kosztów. Dr Edith Summerskill wyśmiewała sytuację, w której minister zdrowia i ministerstwo oświaty muszą osobiście namawiać rady miejskie do zakładania żłobków. Adamson podawała też przykłady kobiet zatrudnionych przy ciężkich robotach ziemnych za nieco ponad szylinga za godzinę. Konserwatystka Irene Ward krytykowała fabryki, które nie dbały o kierowniczki działów personalnych, i żądała, by kobiety zasiadały w komitetach planujących powojenną odbudowę, i to „na najwyższym piętrze, a nie w piwnicy”. Niezależna posłanka Eleanor Rathbone dopytywała, czy rejestracja najmłodszych roczników posłuży tylko ewidencji, czy także rozmowom i kierowaniu do pracy. Rząd odpowiadał, że kobiety z małymi dziećmi nie będą wzywane, a pracodawców zachęcał do zatrudniania na część etatu, co nazywał „obowiązkiem narodowym”.
Tło: wojna o ludzi
Marcowa debata toczyła się w najgorszym dla Wielkiej Brytanii okresie wojny. Kilka tygodni wcześniej padł Singapur, a niemieckie okręty przeszły przez kanał La Manche. Rząd Winstona Churchilla mówił otwarcie, że w 1942 roku głównym ograniczeniem wysiłku wojennego nie będą już fabryki ani surowce, lecz ludzie. Armia, lotnictwo i flota potrzebowały coraz więcej żołnierzy, a jednocześnie przemysł zbrojeniowy musiał rosnąć, by zaopatrywać także Związek Radziecki. Każda kobieta, która zastępowała mężczyznę przy obrabiarce, w biurze, w łączności czy w obronie przeciwlotniczej, uwalniała go do służby frontowej. Według danych przytoczonych 5 marca w przemyśle amunicyjnym i innych gałęziach niezbędnych dla wojny pracowało już o 1,5 mln kobiet więcej niż przed wojną.
Mężczyzn obejmowały inne mechanizmy. Rejestrację poborowych zaczęto jeszcze w 1939 roku, a ustawa grudniowa zastąpiła wykaz zawodów chronionych indywidualnymi odroczeniami i obniżyła wiek powołania do 18 i pół roku. Od lutego 1942 roku można było też kierować mężczyzn do Home Guard, która wyrosła z Ochotniczej Obrony Lokalnej. Mężczyzn po czterdziestce, jak mówił w lutym Bevin, jeszcze nie powoływano, a gdyby do tego doszło, mieli pełnić służbę stacjonarną i biurową.
Miejsce w wojnie
Rejestracja kobiet szła dalej zgodnie z zapowiedzią. Do połowy maja 1942 roku objęła ponad 6,5 mln kobiet, a na początku lipca, jak podawano w Izbie Gmin, około 8 mln. Według Bevina co tydzień od 15 do 20 tys. z nich trafiało do formacji pomocniczych albo do pracy w zakładach zbrojeniowych. Później rejestrację rozciągnięto na kobiety do 50 lat, a mężczyzn, zamiast do wojska, od końca 1943 roku kierowano w drodze losowania także do kopalń węgla. Tymczasem górna granica poboru mężczyzn do wojska, podniesiona w ustawie do 51 lat, w praktyce pozostała w dużej mierze na papierze.
Marcowe liczby pokazują skalę zjawiska, które wyróżniało Wielką Brytanię wśród walczących państw. Jak się powszechnie przyjmuje, żaden inny kraj zachodni nie posunął się tak daleko w przymusowej mobilizacji kobiet, a Niemcy, mimo braków rąk do pracy, aż do 1943 roku unikały obowiązku pracy dla kobiet i sięgały przede wszystkim po robotników przymusowych z okupowanej Europy. W szczytowym okresie w brytyjskich kobiecych formacjach pomocniczych służyło blisko pół miliona kobiet, a kilka milionów pracowało w przemyśle, w rolnictwie i w obronie cywilnej. Kosztem były rozbite rodziny, praca daleko od domu i ciągły niedobór żłobków, o których mówiono w Izbie Gmin 5 marca 1942 roku.
Źródła
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 4 marca 1942 · PacyfikOperacja KW nocy na 4 marca 1942 dwie japońskie łodzie latające, zatankowane z okrętów podwodnych, zbombardowały Oʻahu. Bomby spadły na zbocza nad Honolulu.
- 3 marca 1942 · PacyfikNalot na Broome3 marca 1942 dziewięć japońskich myśliwców z Timoru ostrzelało Broome. Spłonęły łodzie latające pełne uchodźców z Jawy; zginęło co najmniej 88 osób.
- 8 marca 1942 · PacyfikJapończycy w Lae i Salamaui8 marca 1942 Japończycy bez walki zajęli Lae i Salamauę nad Zatoką Huon. 10 marca samoloty z „Lexingtona” i „Yorktowna” zatopiły u brzegu trzy transportowce.
- 8 marca 1942 · PacyfikJapończycy zajmują Rangun8 marca 1942 japońska 33 Dywizja weszła do opuszczonego, płonącego Rangunu. Armia brytyjska w Birmie straciła jedyny port, a Chiny drogę dostaw.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 25 lutego 1942 · SpołeczeństwoKsiężniczka Elżbieta w służbie wojennejNastępczyni tronu Elżbieta zarejestrowała się do służby wojennej w kwietniu 1942, po 16. urodzinach. W lutym 1945 wstąpiła do ATS.
- 3 grudnia 1941 · SpołeczeństwoPobór kobiet w Wielkiej BrytaniiNa początku grudnia 1941 Churchill zapowiedział pobór niezamężnych kobiet w wieku 20–30 lat i mężczyzn do 51 lat. Ustawę uchwalono 18 grudnia.
- 22 października 1942 · SpołeczeństwoWielka Brytania obniża wiek poboru22 października 1942 Ernest Bevin ogłosił w Izbie Gmin, że do wojska będą powoływani osiemnastolatkowie. Dotąd w praktyce wzywano dopiero od 18 i pół roku.
- 1 września 1943 · GospodarkaMobilizacja brytyjskiej siły roboczejWedług Ministerstwa Pracy 22,75 mln Brytyjczyków służyło w wojsku, obronie cywilnej lub pracowało dla wojny. Kraj doszedł do granic swoich zasobów ludzkich.