TheSecondWar.pl
en
← Wszystkie bitwy

1945: Iwo Jima i Okinawa

Bitwa o Iwo Jimę

Daty:
19 lutego – 26 marca 1945
Front:
Pacyfik
Miejsce:
Wyspa Iwo Jima (Iō-tō) w archipelagu Kazan, części wysp Ogasawara, około 1200 km na południe od Tokio – plaże południowo-wschodniego wybrzeża, góra Suribachi na południowym krańcu, płaskowyż Motoyama z lotniskami nr 1, 2 i 3, wzgórze 382, „Amfiteatr” i „Turkey Knob” na wschodzie oraz wąwozy przy przylądku Kitano na północnym zachodzieNa mapie bitew →
Strony:
Stany ZjednoczoneRaymond Spruance, Richmond Turner, Holland Smith, Harry Schmidt
JaponiaTadamichi Kuribayashi, Toshinosuke Ichimaru
Wynik:
Zwycięstwo Stanów Zjednoczonych. Wyspę ogłoszono zabezpieczoną 16 marca 1945, a ostatni zorganizowany atak Japończyków odparto w nocy z 25 na 26 marca. Amerykanie stracili według oficjalnych zestawień 6821 zabitych i około 19 tysięcy rannych; z japońskiego garnizonu, liczonego na 20–23 tysiące ludzi, zginęło według różnych szacunków od około 18 do ponad 20 tysięcy, a do niewoli w czasie bitwy trafiło 216 żołnierzy.
Autor:
Łukasz
Tagi:
Stany Zjednoczone, Japonia, US Navy, Raymond Spruance
Marines z 24 Pułku Marines w walkach o Iwo Jimę.
Marines z 24 Pułku Marines w walkach o Iwo Jimę.Autor: United States Marine Corps · Public domain · Wikimedia Commons

Nazwa i daty

Bitwą o Iwo Jimę nazywa się walki o Iwo Jimę, niewielką wulkaniczną wyspę w archipelagu Kazan, toczone od 19 lutego do 26 marca 1945 roku. Amerykanie nadali operacji kryptonim „Detachment”. Była to pierwsza amerykańska inwazja na terytorium, które od dawna należało do Japonii i podlegało administracji prefektury Tokio – nie na zdobyczne kolonie czy obszary mandatowe, jak wcześniej Mariany.

Datę początkową wyznacza lądowanie dwóch dywizji piechoty morskiej na południowo-wschodnich plażach wyspy rankiem 19 lutego. Za koniec bitwy przyjmuje się 26 marca: tego dnia o świcie odparto ostatni zorganizowany atak Japończyków w rejonie lotniska nr 2, a o 9.00 dowództwo uznało wyspę oficjalnie za zdobytą. Wcześniejsza data, 16 marca, oznacza moment, w którym generał Harry Schmidt ogłosił, że zorganizowany opór ustał – choć 5 Dywizja Piechoty Morskiej walczyła wtedy jeszcze przez dziesięć dni w wąwozach północno-zachodniego krańca wyspy. Po 26 marca na Iwo Jimie ukrywały się jeszcze tysiące japońskich żołnierzy, wyłapywanych potem miesiącami przez oddziały armii amerykańskiej.

Iwo Jima ma około 21 kilometrów kwadratowych powierzchni: około 8 kilometrów długości i od 800 metrów do 4 kilometrów szerokości. Na jej południowym krańcu wznosi się wygasły stożek wulkaniczny Suribachi (169 m), z którym resztę wyspy łączy wąski, piaszczysty przesmyk. Na północy rozciąga się skalisty płaskowyż Motoyama, pocięty wąwozami i grzbietami, pełen siarkowych wyziewów – od nich pochodzi nazwa wyspy („Wyspa Siarki”). Plaże pokrywa nie piasek, lecz sypki, czarny popiół wulkaniczny, w którym grzęzły ludzie i pojazdy.

Bitwa o Iwo Jimę jest jedną z najbardziej znanych bitew wojny na Pacyfiku – za sprawą skali strat, zaciętości japońskiej obrony i zdjęcia flagi nad Suribachi. Była też jedyną dużą bitwą lądową tej wojny, w której łączne straty amerykańskie (zabici, ranni i zaginieni) przewyższyły straty japońskie, choć Japończyków zginęło niemal trzykrotnie więcej.

Tło

Po zdobyciu Marianów latem 1944 roku Amerykanie zbudowali na Saipanie, Tinianie i Guamie bazy dla bombowców strategicznych B-29. Od listopada maszyny 21 Dowództwa Bombowego atakowały Japonię (pierwszy nalot na Tokio odbył się 24 listopada), ale wyniki były mizerne, a straty dotkliwe. Iwo Jima leżała mniej więcej w połowie drogi między Marianami a Tokio. Japońska stacja radarowa ostrzegała stąd ojczyznę przed nadlatującymi bombowcami, a myśliwce z dwóch lotnisk wyspy przechwytywały je w drodze i atakowały bazy na Marianach.

Amerykańscy planiści widzieli w zdobyciu wyspy trzy korzyści: likwidację japońskiego posterunku ostrzegawczego i bazy myśliwców, lotnisko awaryjne dla uszkodzonych lub pozbawionych paliwa B-29 oraz bazę dla myśliwców eskortowych P-51 Mustang, które z Marianów nie mogły dolecieć nad Japonię. Generał Henry Arnold, szef lotnictwa armii, mocno popierał tę operację. Decyzję podjęto jesienią 1944 roku, gdy Kolegium Połączonych Szefów Sztabów zrezygnowało z inwazji na Formozę na rzecz Luzonu, Iwo Jimy i Okinawy – co wieńczyło spór o drogę do Japonii. Admirał Chester Nimitz otrzymał zadanie zdobycia Iwo Jimy, pierwotnie w styczniu 1945 roku; przedłużające się walki na Filipinach przesunęły termin na luty.

Japończycy wiedzieli, że wyspa będzie celem. Iwo Jima należała do wewnętrznej linii obrony, którą od wiosny 1944 roku obsadzała nowo utworzona 31 Armia, a po upadku Marianów stała się jednym z jej ostatnich ogniw; jej utrata otwierała drogę do kolejnych wysp tuż u progu Japonii. W czerwcu 1944 roku dowództwo nad garnizonem objął generał porucznik Tadamichi Kuribayashi, dowódca 109 Dywizji – kawalerzysta, który w latach 1928–1930 był attaché wojskowym w Stanach Zjednoczonych i dobrze znał amerykański potencjał przemysłowy. Latem 1944 roku ewakuowano na Honsiu ponad tysiąc cywilnych mieszkańców wyspy, dzięki czemu – inaczej niż na Saipanie – w bitwie nie zginęli cywile.

Od 8 grudnia 1944 roku amerykańskie lotnictwo z Marianów bombardowało Iwo Jimę niemal codziennie, a krążowniki kilkakrotnie ostrzeliwały wyspę. Naloty utrudniały korzystanie z lotnisk, ale niewiele szkodziły umocnieniom, które obrońcy budowali coraz głębiej pod ziemią.

Siły i plany

Kuribayashi zerwał z dotychczasową japońską praktyką obrony wysp. Doświadczenia Tarawy, Saipanu i Guamu pokazywały, że umocnienia na plażach giną pod ogniem okrętów, a nocne szarże banzai kończą się rzezią atakujących. Kuribayashi postanowił więc nie bronić wybrzeża, lecz przepuścić Amerykanów na plaże i razić ich z głębi wyspy ogniem artylerii, moździerzy i karabinów maszynowych ze starannie zamaskowanych stanowisk. Część oficerów marynarki domagała się tradycyjnej obrony linii brzegowej i wymogła budowę pewnej liczby bunkrów przy plażach, ale zasadniczy plan pozostał niezmieniony. Podobną taktykę obrony w głębi, z jaskiń i bunkrów, Japończycy zastosowali już jesienią 1944 roku na Peleliu, gdzie kosztowała Amerykanów nieoczekiwanie wiele.

Wyspę podzielono na sektory. Suribachi stanowiła odrębną, samodzielną twierdzę, a główna pozycja obronna obejmowała płaskowyż Motoyama na północy. Żołnierze wykuli w miękkiej skale wulkanicznej setki bunkrów, stanowisk ogniowych i schronów połączonych siecią tuneli, której długość szacuje się na kilkanaście kilometrów (planowano jeszcze dłuższą). Pracowano w upale sięgającym kilkudziesięciu stopni i w oparach siarki. Do obrony przeznaczono około 21 tysięcy żołnierzy armii i marynarki (szacunki wahają się od 20 do 23 tysięcy), w tym 145 Pułk Piechoty, 26 Pułk Czołgów barona Takeichiego Nishiego – mistrza olimpijskiego w jeździectwie z 1932 roku – oraz silną artylerię. Oddziałami marynarki dowodził kontradmirał Toshinosuke Ichimaru.

Kuribayashi wydał żołnierzom „Przysięgi mężnej walki”: każdy miał bronić swojej pozycji do śmierci i przed śmiercią zabić dziesięciu wrogów. Zakazał samobójczych szarż. Jego celem nie było utrzymanie wyspy, co uważał za niemożliwe, lecz zadanie Amerykanom tak wielkich strat, by skłonić ich do zastanowienia się nad inwazją na Japonię.

Po stronie amerykańskiej operacją kierował admirał Raymond Spruance, dowódca 5 Floty. Siłami desantowymi dowodził wiceadmirał Richmond Turner, a całością wojsk lądowych – generał porucznik Holland Smith, pełniący na Iwo Jimie funkcję nadzorczą. Bezpośrednio walką kierował generał major Harry Schmidt, dowódca V Korpusu Desantowego: 4 Dywizja Piechoty Morskiej (gen. mjr Clifton Cates) i 5 Dywizja Piechoty Morskiej (gen. mjr Keller Rockey) miały lądować pierwszego dnia, a 3 Dywizja (gen. mjr Graves Erskine) pozostawała w odwodzie. Na wyspę skierowano łącznie około 70 tysięcy żołnierzy piechoty morskiej; całe zgrupowanie, z marynarzami i lotnikami, liczyło ponad 100 tysięcy ludzi. Planiści, nie wiedząc o skali podziemnych umocnień, przewidywali zdobycie wyspy w kilka dni – często cytuje się szacunek pięciu dni.

Spór o przygotowanie artyleryjskie (16–18 lutego)

Dowódcy piechoty morskiej, pomni Tarawy, domagali się dziesięciu dni ostrzału z morza przed lądowaniem. Marynarka zgodziła się na trzy. Spruance tłumaczył to zapasami amunicji, koniecznością zachowania zaskoczenia i tym, że w tym samym czasie Zespół Operacyjny 58 wiceadmirała Marca Mitschera miał wykonać uderzenie lotniskowców na rejon Tokio, które związało część pancerników. Holland Smith uważał tę decyzję za kosztowny błąd i po wojnie zarzucał marynarce, że oszczędzała pociski kosztem życia marines; historycy do dziś spierają się, czy dłuższy ostrzał zniszczyłby umocnienia ukryte głęboko pod ziemią.

Ostrzał rozpoczął się 16 lutego, ale zła pogoda ograniczyła jego skuteczność. 17 lutego płetwonurkowie z oddziałów rozpoznania podwodnego badali plaże pod osłoną kanonierek piechoty. Japońscy artylerzyści, biorąc tę akcję za początek desantu, otworzyli ogień, trafili kilkanaście kanonierek i ujawnili przy tym część swoich stanowisk, które okręty zniszczyły następnego dnia. Mimo to większość japońskich dział przetrwała przygotowanie artyleryjskie nietknięta.

Lądowanie (19 lutego)

Rankiem 19 lutego okręty i samoloty przeprowadziły najsilniejszy ostrzał w dotychczasowej wojnie na Pacyfiku. O 9.00 pierwsze fale 4 i 5 Dywizji Piechoty Morskiej dobiły do plaż na południowo-wschodnim wybrzeżu, na odcinku około trzech kilometrów między Suribachi a kamieniołomem na wschodzie. Początkowo opór był słaby. Marines brnęli w popiele, wspinając się na strome tarasy, a na plażach rosły zatory z pojazdów, sprzętu i kolejnych fal piechoty. Około godziny później, gdy plaże się zapełniły, japońska artyleria i moździerze otworzyły ogień zgodnie z planem Kuribayashiego.

Plaże zamieniły się w pułapkę. Pociski spadały na tłum ludzi, łodzie i pojazdy, a z bunkrów na zboczach Suribachi i z kamieniołomu na prawym skrzydle strzelano wzdłuż wybrzeża. Najcięższe straty poniósł 3 Batalion 25 Pułku, który atakował kamieniołom: według relacji z około 900 żołnierzy wieczorem w zdolności bojowej pozostawało około 150. Mimo to oddziały 28 Pułku przecięły około 10.30 wąski, liczący około 800 metrów przesmyk i dotarły do zachodniego wybrzeża, odcinając Suribachi od reszty wyspy. Zginął tego dnia między innymi sierżant John Basilone, kawaler Medalu Honoru z Guadalcanalu.

Do wieczora na brzeg zeszło około 30 tysięcy marines. Straty pierwszego dnia ocenia się na około 2400 zabitych i rannych (w tym, zależnie od zestawienia, od około 500 do ponad 550 zabitych). W centrum marines dotarli przed południem do południowego skraju lotniska nr 1 i utrzymali się tam do nocy. Nocą Japończycy nie przeprowadzili oczekiwanego wielkiego kontrataku, prowadząc jedynie ostrzał i infiltrację.

Suribachi i flaga (20–23 lutego)

W kolejnych dniach 28 Pułk Piechoty Morskiej pułkownika Harry’ego Liversedge’a szturmował Suribachi, a reszta korpusu nacierała na północ. 20 lutego zdobyto lotnisko nr 1. Pod Suribachi marines posuwali się od bunkra do bunkra, niszcząc je miotaczami ognia, ładunkami wybuchowymi i ogniem czołgów; nieraz okazywało się, że oczyszczone stanowisko znów strzela, bo Japończycy wrócili do niego tunelem. Załoga góry, około dwóch tysięcy ludzi, została jednak odcięta od reszty sił Kuribayashiego.

21 lutego japońskie samoloty kamikaze zaatakowały flotę u wybrzeży wyspy. Zatonął lotniskowiec eskortowy USS „Bismarck Sea”, ciężko uszkodzony został lotniskowiec USS „Saratoga”, a lżejsze uszkodzenia odniosło kilka innych jednostek. Zginęło wówczas kilkuset marynarzy. Był to jedyny zmasowany atak kamikaze w czasie tej bitwy.

Rankiem 23 lutego patrol 2 Batalionu 28 Pułku pod dowództwem porucznika Harolda Schriera wspiął się na szczyt Suribachi, napotykając niewielki opór, i około 10.20 zatknął tam małą flagę, którą sfotografował Louis Lowery. Widok flagi wywołał radość na plażach i na okrętach; według często przytaczanej relacji sekretarz marynarki James Forrestal, który właśnie zszedł na ląd, powiedział Hollandowi Smithowi, że zatknięcie tej flagi oznacza istnienie Korpusu Piechoty Morskiej przez następne pięćset lat. Około południa na szczyt wniesiono większą flagę, a pierwszą zdjęto. Wciągnięcie drugiej flagi przez sześciu żołnierzy uwiecznił fotoreporter Associated Press Joe Rosenthal. Jego zdjęcie, „Sztandar nad Iwo Jimą”, stało się najsłynniejszą fotografią wojny na Pacyfiku i przyniosło autorowi Nagrodę Pulitzera.

Tożsamość ludzi na zdjęciu przez dekady budziła wątpliwości. Korpus Piechoty Morskiej skorygował ją dwukrotnie: w 2016 roku ustalono, że na zdjęciu jest szeregowy Harold Schultz, a nie sanitariusz marynarki John Bradley, a w 2019 roku – że kapral Harold Keller, a nie Rene Gagnon. Za żołnierzy wciągających drugą flagę uznaje się więc obecnie Michaela Stranka, Harlona Blocka, Franklina Sousleya, Irę Hayesa, Harolda Schultza i Harolda Kellera. Strank, Block i Sousley zginęli w dalszych walkach na wyspie. Zdobycie Suribachi nie kończyło bitwy: na północy czekała główna pozycja obronna Kuribayashiego.

Maszynka do mięsa (24 lutego – 16 marca)

Na północy wyspy Kuribayashi utrzymał najsilniejsze pozycje. Teren płaskowyżu Motoyama – skalne grzbiety, wąwozy, rumowiska i jaskinie – sprzyjał obrońcom jeszcze bardziej niż zbocza Suribachi, a artyleria okrętowa miała tu mniejsze pole działania. Holland Smith wprowadził do walki 3 Dywizję Piechoty Morskiej, która nacierała w centrum wzdłuż lotniska nr 2; 4 Dywizja atakowała po prawej, wschodniej stronie, a 5 Dywizja po lewej, wzdłuż zachodniego wybrzeża. Wszystkie trzy dywizje posuwały się naprzód o kilkadziesiąt, najwyżej kilkaset metrów dziennie.

Najcięższe walki toczyła 4 Dywizja na wschodzie, w kompleksie umocnień, który marines nazwali „maszynką do mięsa” (Meat Grinder). Tworzyły go wzgórze 382 – najwyższy punkt północnej części wyspy – naturalna niecka zwana „Amfiteatrem”, skalny wierzchołek „Turkey Knob” z betonowym stanowiskiem dowodzenia oraz zrujnowana wioska Minami. Każda pozycja była osłaniana ogniem z kilku innych, a czołgi, które wjeżdżały między wzgórza, ginęły od min i dział przeciwpancernych. Wzgórze 382 przechodziło z rąk do rąk przez kilka dni, zanim marines zdołali się na nim utrzymać na początku marca; Turkey Knob i Amfiteatr oczyszczono dopiero po kolejnym tygodniu walk.

W centrum 3 Dywizja do końca lutego opanowała lotnisko nr 2 i wieś Motoyama, a następnie nacierała na wzgórza 362 i niedokończone lotnisko nr 3. Generał Graves Erskine, zauważywszy, że Japończycy chowają się w czasie ostrzału i wracają na stanowiska, gdy artyleria milknie, 7 marca kazał zaatakować przed świtem, bez przygotowania artyleryjskiego. Natarcie zaskoczyło obrońców i otworzyło drogę na północ; 9 marca patrol 3 Dywizji dotarł do północno-wschodniego wybrzeża, rozcinając japońską obronę na części. Na zachodzie 5 Dywizja zdobyła 1 marca wzgórze 362A i wykrwawiała się w kolejnych grzbietach i wąwozach.

W nocy z 8 na 9 marca doszło do jedynego dużego kontrataku w stylu banzai: wbrew zakazowi Kuribayashiego komandor Samaji Inouye poprowadził około tysiąca marynarzy przeciw pozycjom 4 Dywizji. Atak odparto, a rano marines naliczyli przed swoimi liniami ponad 780 poległych Japończyków; sami stracili kilkuset zabitych i rannych.

Walka toczyła się w dużej mierze pod ziemią i z bliska. Marines zwalczali bunkry i wyloty jaskiń miotaczami ognia – także montowanymi na czołgach – oraz ładunkami wybuchowymi, a niektóre jaskinie zasypywano, grzebiąc obrońców żywcem. Japończycy wychodzili nocą na wypady, przenikali za linie amerykańskie i atakowali sanitariuszy. Rosła liczba przypadków wyczerpania bojowego. 16 marca generał Schmidt ogłosił, że zorganizowany opór na wyspie ustał.

Lotniska i pierwszy B-29 (4 marca)

Jeszcze w czasie walk inżynierowie i bataliony budowlane marynarki (Seabees) naprawiali i rozbudowywali zdobyte lotnisko nr 1, ostrzeliwane wciąż przez japońską artylerię z północy. Już 26 lutego lądowały na nim lekkie samoloty obserwacyjne, a wkrótce maszyny transportowe ewakuujące rannych.

4 marca na lotnisku nr 1 wylądował pierwszy B-29 – „Dinah Might” z 9 Grupy Bombowej, który wracając z nalotu na Tokio miał kłopoty z dopływem paliwa. Samolot wylądował pod ogniem, został naprawiony i zatankowany, po czym odleciał na Mariany. 6 marca na wyspę przybyły pierwsze myśliwce P-51 z 15 Grupy Myśliwskiej 7 Armii Lotniczej, które odtąd wspierały marines nad polem walki. Do końca wojny na Iwo Jimie odnotowano według amerykańskich danych 2251 lądowań B-29. Myśliwce z wyspy zaczęły eskortować bombowce nad Japonię w kwietniu 1945 roku.

Koniec walk (16–26 marca)

Ogłoszenie z 16 marca nie zakończyło walk. 17 marca Kuribayashi wysłał do Tokio pożegnalny meldunek z wierszem, w którym przepraszał za utratę wyspy. Ostatnią japońską pozycją był wąwóz w północno-zachodniej części wyspy, w pobliżu przylądka Kitano, długi na około 640 metrów, nazwany przez marines „Krwawym Wąwozem”. Walczyła o niego 5 Dywizja Piechoty Morskiej. 21 marca marines wysadzili tam stanowisko dowodzenia czterema tonami materiałów wybuchowych, a 24 marca zamknęli ostatnie jaskinie na północnym krańcu wyspy. 4 i 3 Dywizja zaczęły w tym czasie odpływać z Iwo Jimy.

Przed świtem 26 marca około 300 Japończyków po cichu – bez okrzyków towarzyszących dawnym szarżom banzai – zaatakowało obóz w rejonie lotniska nr 2, zajmowany przez pilotów 7 Armii Lotniczej, żołnierzy Seabees oraz marines z 5 Batalionu Pionierów i 28 Pułku. Walka trwała około półtorej godziny; po stronie amerykańskiej zginęło 53 ludzi, a 120 zostało rannych, napastnicy zginęli niemal wszyscy. O 9.00 26 marca wyspę uznano oficjalnie za zdobytą, a odpowiedzialność za nią przejęła armia.

Okoliczności śmierci Kuribayashiego pozostają niepewne, a jego ciała nigdy nie zidentyfikowano. Według części relacji japońskich ocalałych osobiście poprowadził ostatni atak z 26 marca i zginął w nim; według innych popełnił seppuku w swoim stanowisku dowodzenia kilka dni wcześniej lub tego samego dnia. W uznaniu jego obrony otrzymał w marcu 1945 roku awans na stopień generała (taishō), opisywany w większości źródeł jako pośmiertny. Również kontradmirał Ichimaru zginął w ostatnich dniach walk, zostawiając list do prezydenta Roosevelta, w którym bronił racji Japonii.

Po 26 marca w jaskiniach i tunelach ukrywało się jeszcze około 3 tysięcy japońskich żołnierzy. 147 Pułk Piechoty armii amerykańskiej przez kolejne miesiące wyłapywał ich i zabijał; według danych pułku zabito ponad 1600, a wzięto do niewoli ponad 860. Ostatni dwaj japońscy żołnierze z Iwo Jimy poddali się dopiero w 1949 roku.

Straty

Według oficjalnych amerykańskich zestawień w bitwie zginęło lub zmarło z ran 6821 Amerykanów (w niektórych opracowaniach 6825), a rannych zostało około 19 tysięcy (podaje się m.in. 19 217). Wraz z przypadkami wyczerpania bojowego łączne straty przekroczyły 26 tysięcy ludzi; większość poniosła piechota morska. Trzy dywizje marines straciły w ciągu pięciu tygodni około jednej trzeciej stanu, a w batalionach piechoty, które przeszły przez „maszynkę do mięsa”, ubytki sięgały nieraz trzech czwartych. Do tego doszły straty floty, w tym ponad trzystu marynarzy z „Bismarck Sea”.

Straty japońskie są znane mniej dokładnie. Z garnizonu liczonego na 20–23 tysiące ludzi zginęło według różnych szacunków od około 18 do ponad 20 tysięcy; w czasie samej bitwy do niewoli trafiło tylko 216 żołnierzy, w dużej części rannych lub nieprzytomnych. Ciał wielu poległych, pogrzebanych w zasypanych jaskiniach i tunelach, nigdy nie odnaleziono. Iwo Jima była, według większości zestawień, jedyną dużą bitwą desantową na Pacyfiku, w której łączne straty amerykańskie przewyższyły japońskie – choć Japończyków poległo mniej więcej trzy razy więcej niż Amerykanów.

Za czyny w tej bitwie przyznano 27 Medali Honoru – 22 żołnierzom piechoty morskiej i pięciu marynarzom, w tym czterem sanitariuszom; wiele pośmiertnie. Stanowiło to ponad jedną czwartą wszystkich Medali Honoru przyznanych marines w czasie II wojny światowej. Admirał Nimitz podsumował bitwę słowami, że wśród Amerykanów walczących na Iwo Jimie „niezwykła odwaga była wspólną cnotą”.

Znaczenie

Zdobycie Iwo Jimy usunęło japoński posterunek ostrzegawczy i bazę myśliwców na drodze B-29, dało Amerykanom lotnisko w połowie trasy między Marianami a Japonią oraz bazę dla myśliwców i samolotów ratownictwa morskiego. Dla wielu załóg bombowców wyspa była ostatnią szansą: tysiące lotników lądowały na niej w uszkodzonych lub pozbawionych paliwa maszynach. Po wojnie dowódcy lotnictwa i marynarki często przedstawiali to jako główne uzasadnienie bitwy, a w literaturze utrwaliła się teza, że Iwo Jima uratowała życie dziesiątkom tysięcy lotników.

Ta ocena jest jednak sporna. Historyk Robert Burrell wykazał, że tylko część z 2251 lądowań B-29 na Iwo Jimie dotyczyła rzeczywistych sytuacji awaryjnych, a wiele było lądowaniami technicznymi, szkoleniowymi lub dla uzupełnienia paliwa; argument o „ratowaniu lotników” zyskał według niego na znaczeniu dopiero wtedy, gdy trzeba było uzasadnić wysokie straty. Eskorta myśliwców również okazała się mniej potrzebna, niż zakładano: od marca 1945 roku B-29 przeszły na nocne naloty zapalające, przy których myśliwce były zbędne, a dalekie loty P-51 nad Japonię utrudniała pogoda. Już w kwietniu 1945 roku emerytowany admirał William Pratt pisał, że wyspa nie była warta takiej ofiary. Obrońcy decyzji podkreślają z kolei, że bez Iwo Jimy Japończycy nadal mogliby ostrzegać kraj przed nalotami i atakować bazy na Marianach.

Bitwa miała też znaczenie dla dalszego przebiegu wojny. Pokazała, że Japończycy potrafią bronić się z podziemnych umocnień skuteczniej niż kiedykolwiek wcześniej i że inwazja na same Wyspy Japońskie byłaby niezwykle kosztowna. Doświadczenia z Iwo Jimy wykorzystano przy planowaniu bitwy o Okinawę, rozpoczętej 1 kwietnia 1945 roku, gdzie Japończycy zastosowali podobną taktykę. Straty z obu wysp ważyły też w amerykańskich szacunkach kosztów inwazji na Japonię, przywoływanych później w sporach o użycie bomby atomowej.

Zdjęcie Rosenthala stało się symbolem amerykańskiego wysiłku wojennego. Trzej ocaleli z sześciu żołnierzy na fotografii (w ówczesnym, później skorygowanym składzie) objechali kraj, promując siódmą pożyczkę wojenną, a w 1954 roku w Arlington odsłonięto oparty na zdjęciu pomnik Korpusu Piechoty Morskiej. W Japonii Iwo Jima pozostała symbolem bezwzględnej ofiary obrońców; wyspa wróciła pod administrację japońską w 1968 roku, a poszukiwania szczątków poległych trwają do dziś. W 2006 roku Clint Eastwood opowiedział bitwę z obu stron w filmach „Sztandar chwały” i „Listy z Iwo Jimy”, ten drugi oparty w dużej mierze na listach Kuribayashiego do rodziny.

Źródła

  1. ibiblio.org · USMC M IwoJima II
  2. ibiblio.org · USMC M IwoJima III
  3. ibiblio.org
  4. Battle of Iwo Jima · Wikipedia (en)

Na osi czasu

(03)