TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Kryzys lewantyński

Kategoria:
Polityka
Front:
Bliski Wschód
Data:
29 maja 1945
Autor:
Łukasz
Tagi:
Francja, Wielka Brytania, Charles de Gaulle, kolonializm

Wieczorem 29 maja 1945 roku, trzy tygodnie po kapitulacji Niemiec, francuska artyleria otworzyła ogień do Damaszku. Moździerze, działa i czołgi ostrzelały gmach syryjskiego parlamentu, którego broniła garstka żandarmów, a potem budynek szturmowali tyralierzy senegalscy. Przez następne dwa dni pociski spadały na komisariaty, urzędy, cytadelę i dzielnice handlowe stolicy państwa, które Francja sama ogłosiła niepodległym cztery lata wcześniej. Starcia trwały już od dziesięciu dni w innych miastach Syrii, a w Libanie strajkowano i demonstrowano przeciwko obecności francuskich wojsk.

Sformułowanie, że tego dnia „wybuchły walki w Syrii i Libanie”, wymaga dwóch uściśleń. Po pierwsze, 29 maja nie był początkiem walk, lecz ich kulminacją – pierwsze zamieszki i ofiary w Aleppo, Hamie i Himsie miały miejsce między 19 a 28 maja. Po drugie, do walk zbrojnych doszło przede wszystkim w Syrii; w Libanie kryzys przybrał postać demonstracji, strajków i bojkotu, bez porównywalnego rozlewu krwi. Nacjonaliści w obu krajach nie domagali się już przy tym niepodległości jako takiej – oba państwa były formalnie suwerenne – lecz wycofania wojsk francuskich i przekazania im lokalnych formacji, które wciąż podlegały francuskim oficerom.

Wydarzenia te przeszły do historii jako kryzys lewantyński. Zakończyła je interwencja Wielkiej Brytanii, która zmusiła swojego sojusznika do odwrotu, doprowadziła do najostrzejszego sporu między Londynem a Paryżem od czasów wojny i przesądziła o końcu francuskiej obecności w Lewancie.

Niepodległość bez ewakuacji

Syria i Liban od 1920 roku tworzyły francuski mandat Ligi Narodów. Latem 1941 roku wojska brytyjskie, australijskie i Wolnych Francuzów odebrały je administracji Vichy, a generał Georges Catroux w imieniu Charles’a de Gaulle’a obiecał obu krajom niepodległość. Wielka Brytania tę obietnicę gwarantowała. Droga do jej spełnienia była jednak długa: po kryzysie listopadowym 1943 roku, gdy Francuzi aresztowali libańskiego prezydenta i rząd, i po stanowczej interwencji brytyjskiej, Francuzi przekazali rządom w Damaszku i Bejrucie od 1 stycznia 1944 roku większość uprawnień, a w lutym 1945 roku oba kraje wypowiedziały wojnę Osi. Zatrzymali natomiast własne garnizony oraz dowództwo nad Wojskami Specjalnymi Lewantu – formacjami złożonymi z miejscowych żołnierzy pod francuską komendą.

Dla de Gaulle’a Lewant był sprawą prestiżu i miejsca Francji w świecie. Uważał, że przed wycofaniem wojsk Syria i Liban muszą zawrzeć z Francją traktaty gwarantujące jej bazy wojskowe oraz uprzywilejowaną pozycję kulturalną i gospodarczą – na wzór układów, jakie Wielka Brytania miała z Irakiem i Egiptem. Podejrzewał przy tym, że Brytyjczycy, którzy mieli w regionie znacznie większe siły, chcą wyprzeć Francję z Bliskiego Wschodu. Rządy w Damaszku i Bejrucie, w Syrii z prezydentem Szukrim al-Kuwatlim, w Libanie z prezydentem Biszarą al-Churim, odmawiały zawierania jakichkolwiek układów pod presją obcych wojsk. Wiosną 1945 roku obie strony patrzyły na konferencję w San Francisco, na której Syria i Liban zasiadały wśród założycieli Organizacji Narodów Zjednoczonych.

Posiłki i demonstracje

Iskrą stały się francuskie posiłki. Na początku maja, a potem 17 maja w Bejrucie wyładowano kolejne oddziały, w tym batalion tyralierów senegalskich; według francuskich historyków de Gaulle zgodził się na ich wysłanie wbrew ostrzeżeniom, że rozjątrzy to ludność. W Damaszku i Bejrucie odczytano to jako zapowiedź użycia siły. Już w Dniu Zwycięstwa, 8 maja, w Bejrucie i innych miastach doszło do incydentów między świętującymi francuskimi żołnierzami a arabskimi demonstrantami.

Delegat generalny Francji w Lewancie, generał Paul Beynet, przedstawił w połowie maja warunki, od których Paryż uzależniał przekazanie Wojsk Specjalnych: gwarancje dla francuskich interesów kulturalnych, gospodarczych i strategicznych. Rządy obu krajów zerwały rozmowy. 19 maja w miastach Syrii i Libanu odbyły się strajki i demonstracje; w Damaszku padły strzały w pobliżu szpitala francuskiego. 20 maja w zamieszkach w Aleppo zginęło trzech francuskich żołnierzy. Francuzi obwiniali syryjską żandarmerię o bezczynność, a nad miastami krążyły ich samoloty i patrole pancerne.

27 i 28 maja walki objęły Hims i Hamę. W Hamie powstańcy zaatakowali francuską kolumnę posiłkową i zdobyli część jej broni; Francuzi odpowiedzieli ogniem artylerii i nalotami, w których – według części opracowań – zginęło około 80 osób. Coraz więcej żołnierzy Wojsk Specjalnych dezerterowało od francuskich oficerów i przechodziło na stronę powstańców; w Hauranie miejscowi rozbroili francuskie posterunki. Beynet uznał, że porządek przywróci tylko uderzenie w Damaszek, w którym władzę wojskową sprawował generał Fernand Oliva-Roget.

Ostrzał Damaszku

Wieczorem 29 maja, około godziny 19, przed gmachem parlamentu doszło do incydentu: według relacji francuskich syryjscy żandarmi odmówili oddania honorów fladze francuskiej podnoszonej przed pobliskim sztabem, wybuchł granat i padły strzały. Francuzi użyli ciężkiej broni – moździerzy, dział kalibru 75 milimetrów i czołgów – a następnie gmach zdobyli tyralierzy senegalscy. Z około 30 obrońców parlamentu zginęło, według ustaleń przytaczanych przez francuskich autorów, 28, niektórzy zabici bronią białą już po wzięciu do niewoli. Posłom udało się uciec; budynek został splądrowany i spalony.

Natarcie objęło posterunki policji i budynki rządowe. Artyleria ostrzeliwała cytadelę, okolice placu Mardża z siedzibą władz, ratusz, Bank Syrii, hotele i dworzec kolei hidżaskiej; francuskie bombowce zrzuciły bomby na cytadelę, bronioną przez oddziały wierne rządowi. Miasto odcięto od elektryczności, a granice Syrii z Libanem, Transjordanią i Irakiem zamknięto. 30 maja Syryjczycy kontratakowali i na kilka godzin odbili parlament, ratusz i komendę policji; wieczorem gmach parlamentu znów był w rękach francuskich. Mimo że tego samego wieczoru rząd w Paryżu zezwolił na wydanie rozkazu o wstrzymaniu ognia, walki trwały jeszcze 31 maja. Oddziały francuskie i senegalskie weszły na suki i plądrowały sklepy; brytyjskie kontrole we francuskich koszarach znalazły w czerwcu wiele zrabowanych przedmiotów, choć Oliva-Roget zaprzeczał grabieżom.

Liczba ofiar nie jest dokładnie znana. Szacunki dla samego Damaszku wahają się od około 400–480 do 600 zabitych (tę drugą liczbę i około 1500 rannych podawał rząd syryjski), a niektóre źródła mówią o co najmniej 800 zabitych. Churchill mówił o 2 tysiącach ofiar, ale – jak wskazują historycy – chodziło o szacunek dla całej Syrii; niektóre opracowania podają łącznie około tysiąca zabitych Syryjczyków.

Ultimatum Churchilla

Prezydent al-Kuwatli zwrócił się o pomoc do Wielkiej Brytanii. Premier Syrii Faris al-Churi przebywał w tym czasie w San Francisco i przedstawiał sprawę swojego kraju delegatom zebranym na konferencji założycielskiej ONZ. W Londynie Winston Churchill, od miesięcy skłócony z de Gaulle’em, obawiał się, że walki w Syrii rozpalą cały arabski Bliski Wschód – od Kairu po Bagdad – i zagrożą brytyjskim komunikacjom w regionie. Formalnym oparciem była zasada, że siły francuskie w Lewancie podlegały w czasie wojny – a ta trwała jeszcze na Pacyfiku – brytyjskiemu dowództwu Bliskiego Wschodu, którym kierował generał Bernard Paget. Churchill uzgodnił swój krok z prezydentem Harrym Trumanem, który go poparł.

31 maja Churchill wystosował do de Gaulle’a depeszę: „Aby uniknąć starcia między siłami brytyjskimi i francuskimi, prosimy pana o natychmiastowe wydanie wojskom francuskim rozkazu wstrzymania ognia i wycofania się do koszar”. Tego samego dnia minister spraw zagranicznych Anthony Eden poinformował o niej Izbę Gmin. De Gaulle twierdził później w swoich pamiętnikach, że francuski rozkaz przerwania ognia wyprzedził brytyjskie żądanie, a Londyn ogłosił depeszę publicznie, by przedstawić Francję jako upokorzonego winowajcę. Wieczorem 31 maja brytyjski generał przekazał francuskiemu dowództwu w Syrii rozkaz wstrzymania ognia w imieniu alianckiego dowództwa Bliskiego Wschodu.

1 czerwca oddziały brytyjskie, w tym jednostki pancerne przerzucone z Transjordanii, wkroczyły do Damaszku. Francuskich żołnierzy odprowadzono do koszar i wycofano z ulic; mieszkańcy wiwatowali na cześć Brytyjczyków i wygwizdywali konwoje wywożące oddziały francuskie z miasta. Paget spotkał się z prezydentem al-Kuwatlim i za jego zgodą wprowadził godzinę policyjną, a porządku pilnowała syryjska żandarmeria. Francuskich cywilów ewakuowano do Bejrutu. Gmach parlamentu był wypaloną ruiną, a część śródmieścia nosiła ślady ostrzału i pożarów. Oliva-Roget został wkrótce odwołany.

Gniew de Gaulle’a

W Paryżu brytyjską interwencję przyjęto jako upokorzenie. Beynet nazwał ją „ciosem w plecy”. De Gaulle uważał, że Brytyjczycy od lat podsycali arabski nacjonalizm, by przejąć wpływy Francji, i miał powiedzieć, że cała sprawa „cuchnie ropą”. Ambasadorowi brytyjskiemu w Paryżu Duffowi Cooperowi oświadczył – według relacji samego Coopera – że Francja nie jest w stanie prowadzić wojny z Wielką Brytanią, ale Brytyjczycy zdradzili Francję i Zachód, czego nie można zapomnieć. Minister spraw zagranicznych Georges Bidault porównywał kryzys do incydentu w Faszodzie z 1898 roku. Stany Zjednoczone i Związek Radziecki stanęły jednak po stronie Syrii i Libanu, a Francja pozostała w tym sporze osamotniona – w tych samych tygodniach popadła w konflikt z Amerykanami także o okupację Stuttgartu i o Dolinę Aosty.

Co było dalej

Maj 1945 roku przesądził o losie francuskiej obecności w Lewancie. Rząd syryjski odmówił dalszych rokowań z Francją, a świeżo utworzona Liga Państw Arabskich poparła Damaszek i Bejrut. Latem 1945 roku Francuzi wycofali większość wojsk z Syrii na wybrzeże i do Libanu, a 1 sierpnia przekazali rządom obu państw Wojska Specjalne Lewantu, z których wyrosły armie Syrii i Libanu. W grudniu 1945 roku Wielka Brytania i Francja porozumiały się w sprawie jednoczesnej ewakuacji swoich wojsk. Syria i Liban, niezadowolone z warunków, wniosły w lutym 1946 roku skargę do Rady Bezpieczeństwa ONZ – była to jedna z pierwszych spraw, którymi się zajmowała; 16 lutego Związek Radziecki zawetował wtedy amerykański projekt rezolucji, co było pierwszym wetem w historii Rady. Mocarstwa zapewniły jednak, że wyprowadzą wojska. Ostatni żołnierze francuscy opuścili Syrię 17 kwietnia 1946 roku – Syryjczycy obchodzą ten dzień jako Święto Ewakuacji – a Liban pod koniec 1946 roku.

Kryzys lewantyński był jednym z kilku sygnałów, że koniec wojny w Europie nie przyniesie powrotu do kolonialnego porządku sprzed 1939 roku. W tym samym miesiącu, po zamieszkach w Sétifie 8 maja, francuskie represje w Algierii pochłonęły tysiące ofiar (szacunki różnią się bardzo znacznie), a w Azji Wietnamczycy, Indonezyjczycy i Birmańczycy szykowali się do walki o niepodległość po kapitulacji Japonii. Spór o Damaszek pokazał zarazem granice potęgi Francji: de Gaulle, który przez całą wojnę walczył o uznanie jej za mocarstwo równe sojusznikom, musiał ustąpić przed brytyjskim ultimatum, a zaufanie między Londynem a Paryżem zostało podważone na wiele miesięcy. Dla Syrii i Libanu majowe walki stały się ostatnim etapem drogi, którą otworzyła kampania 1941 roku: od mandatu pod obcą władzą do pełnej niepodległości.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.