TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Ostatnie naloty na Japonię

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Pacyfik
Data:
14 sierpnia 1945
Autor:
Natalia
Tagi:
Stany Zjednoczone, Japonia, ludność cywilna, US Navy

14 sierpnia 1945 roku amerykańskie lotnictwo strategiczne przeprowadziło ostatnią wielką operację przeciw Japonii. W ciągu dnia i następującej po nim nocy wystartowało 828 bombowców Boeing B-29 Superfortress i 186 myśliwców eskorty – razem ponad tysiąc samolotów. Celem były arsenały i węzły kolejowe na zachodzie Honsiu, rafineria w Tsuchizaki pod Akitą oraz dwa niewielkie miasta na północ od Tokio, Kumagaya i Isesaki. Ostatnie bomby spadły w nocy z 14 na 15 sierpnia, kilka godzin przed tym, jak cesarz Hirohito ogłosił przez radio, że Japonia przyjmuje warunki kapitulacji.

W anglojęzycznych kronikach 14 sierpnia bywa opisywany jako „ostatni dzień walk sił zbrojnych Stanów Zjednoczonych”, po którym wszystkie jednostki „zamarły w miejscu”. To uproszczenie. Bombowce wracały do baz jeszcze rano 15 sierpnia, lotniskowce Task Force 38 tego samego ranka wysłały nad Tokio kolejną falę samolotów, a do starć w powietrzu dochodziło nawet kilka dni później. Rozkaz wstrzymania działań zaczepnych wydano 15 sierpnia, po ogłoszeniu przyjęcia japońskiej odpowiedzi; amerykańskie jednostki nie zostały przy tym „zamrożone”, lecz nadal patrolowały, osłaniały flotę i prowadziły rozpoznanie.

Przerwa w bombardowaniach

Po zrzuceniu bomb atomowych na Hiroszimę i na Nagasaki oraz przystąpieniu ZSRR do wojny rząd japoński 10 sierpnia zgłosił gotowość przyjęcia deklaracji poczdamskiej pod warunkiem zachowania prerogatyw cesarza. Prezydent Harry Truman zakazał wówczas użycia kolejnej bomby atomowej bez swojej wyraźnej zgody, ale początkowo pozwolił kontynuować naloty konwencjonalne. Nocą z 9 na 10 sierpnia B-29 zaatakowały jeszcze cel naftowy, a 10 sierpnia za dnia – zakład przemysłowy w Tokio.

11 sierpnia B-29 nie wystartowały z powodu pogody. Dziennikarze odczytali wypowiedź generała Carla Spaatza, dowódcy Strategicznych Sił Powietrznych USA na Pacyfiku, jako zapowiedź zawieszenia broni. Truman uznał, że wznowienie nalotów w tej sytuacji mogłoby zostać odebrane w Tokio jako zerwanie rozmów, i nakazał wstrzymać bombardowania strategiczne. Tego samego dnia Spaatz wydał nową dyrektywę na wypadek ich wznowienia: mniej ataków na miasta, więcej na transport.

13 sierpnia, zamiast bomb, B-29 zrzucały nad japońskimi miastami miliony ulotek. Z inicjatywy amerykańskich specjalistów od wojny psychologicznej wydrukowano na nich tekst japońskiej noty z 10 sierpnia i odpowiedzi aliantów podpisanej przez sekretarza stanu Jamesa Byrnesa. Japońskie społeczeństwo nie wiedziało dotąd, że rząd prowadzi rozmowy o kapitulacji. Lord Strażnik Tajnej Pieczęci Kōichi Kido obawiał się, że ulotki wywołają w wojsku gwałtowną reakcję, zanim cesarz zdąży rozstrzygnąć sprawę. Według jego relacji rano 14 sierpnia przekonał Hirohito i premiera Kantarō Suzukiego, by nie czekać i jeszcze tego dnia zwołać konferencję cesarską, na której zapadła ostateczna decyzja o przyjęciu warunków.

Po stronie amerykańskiej odpowiedź z Tokio się opóźniała. Rada Najwyższa i gabinet obradowały do późnej nocy 13 sierpnia bez rozstrzygnięcia, a nasłuch radiowy wychwytywał wzmożony ruch w japońskiej łączności wojskowej i dyplomatycznej, który w Waszyngtonie odczytywano jako możliwy znak przygotowań do dalszej walki. Truman polecił więc wznowić ataki z maksymalną siłą, aby – jak to ujęto – przekonać japońskich przywódców, że Amerykanie „mówią poważnie”. Szef lotnictwa armii, generał Henry Arnold, chciał wysłać nad Japonię tysiąc samolotów.

Tysiąc samolotów

Operacja 14 sierpnia była największą i najdłuższą akcją bombowców w wojnie na Pacyfiku. Według oficjalnej historii lotnictwa armii USA wysłano 828 B-29 z 20 Armii Lotniczej generała Nathana Twininga oraz 186 myśliwców, a żaden samolot nie został zestrzelony. Przygotowania koordynował szef sztabu Spaatza, generał Curtis LeMay, twórca nocnych nalotów zapalających, które wiosną spaliły większość dużych japońskich miast, w tym Kobe i Nagoję. W operacji nie wzięła udziału 8 Armia Lotnicza, przebazowywana właśnie z Europy na Okinawę: jej dowódca, generał Jimmy Doolittle, uznał, że wojna jest praktycznie skończona i nie zamierza ryzykować życia swoich lotników w ostatnich godzinach.

Za dnia B-29 zaatakowały precyzyjnie cele wojskowe na zachodzie Honsiu: arsenał marynarki w Hikari w prefekturze Yamaguchi, arsenał armii w Osace i stację rozrządową Marifu w Iwakuni. Według japońskich danych w Hikari zginęło 738 osób, w większości pracownicy cywilni arsenału i zmobilizowani uczniowie. W Osace bomby trafiły także w zatłoczoną stację Kyōbashi, w pobliżu arsenału; liczbę zabitych tam szacuje się na kilkaset osób.

Nocą z 14 na 15 sierpnia ponad 130 bombowców 315 Skrzydła Bombowego wykonało rekordowo długi lot – około 6 tysięcy kilometrów w obie strony z Guamu – nad rafinerię Nippon Oil w Tsuchizaki, dzielnicy portowej Akity nad Morzem Japońskim. Była to ostatnia czynna duża rafineria w kraju. Bombardowanie trwało od 22.30 do około 3.30 nad ranem; rafineria i port zostały zniszczone, a ogień przeniósł się na sąsiednie zabudowania. Według japońskich szacunków zginęło ponad 250 osób.

W tym samym czasie inne grupy B-29 zrzuciły bomby zapalające na Kumagayę w prefekturze Saitama i Isesaki w prefekturze Gunma. Kumagaya, miasto liczące około 45 tysięcy mieszkańców, miało niewielkie znaczenie wojskowe – działały tu zakłady poddostawców koncernu Nakajima i szkoła lotnicza armii. Amerykański korespondent Homer Bigart, który leciał w jednym z bombowców, pisał, że nikt z załóg nie chciał zginąć nad „żałośnie małym miastem”. Nalot trwał od 0.23 do 1.39 15 sierpnia; spłonęło około trzech czwartych obszaru zabudowanego, zginęło według japońskich danych 266 osób, a ponad 3 tysiące zostało rannych. W Isesaki bomby spadały od 0.08 do 2.15; lokalne zestawienia mówią o 29 zabitych w mieście i kilkunastu w okolicznych wsiach oraz o prawie 2 tysiącach zniszczonych domów. Ogień i bomby dotknęły także pobliskie Ōta i Takasaki.

Kiedy załogi wracały na Mariany, w Tokio trwała już próba zamachu stanu, którą młodzi oficerowie chcieli powstrzymać kapitulację, a nagranie orędzia cesarza było ukryte w pałacu.

Lotniskowce: 15 sierpnia rano

Równolegle działała flota. Task Force 38 admirała Williama Halseya, wspierana przez brytyjskie lotniskowce, 13 sierpnia ponownie uderzyła na lotniska wokół Tokio, gdzie doszło do licznych walk powietrznych. 14 sierpnia okręty uzupełniały paliwo, a o świcie 15 sierpnia wysłały nad stolicę kolejne fale samolotów.

Pierwsza fala dotarła nad cele. Wiadomość, że Japonia przyjęła warunki, nadeszła, gdy druga była już w drodze; admirał Chester Nimitz nakazał wstrzymać działania lotnicze i samoloty zawrócono, każąc im pozbyć się bomb nad morzem. Właśnie wtedy sześć Hellcatów z dywizjonu VF-88 z lotniskowca Yorktown zostało w rejonie Atsugi zaatakowane przez kilkanaście japońskich myśliwców. Wróciło tylko dwóch pilotów; czterech zginęło. Historyk John Wukovits nazywa ich ostatnimi Amerykanami poległymi w walce powietrznej podczas wojny. Brytyjski pilot Seafire’a z lotniskowca HMS Indefatigable, podporucznik Fred Hockley, zestrzelony tego ranka nad prefekturą Chiba, dostał się do niewoli i wieczorem, kilka godzin po orędziu cesarza, został zamordowany przez japońskich żołnierzy; dwóch oficerów odpowiedzialnych za zbrodnię skazano w 1947 roku w Hongkongu na śmierć.

Halsey polecił wówczas zachować czujność. Według często przytaczanej relacji kazał swoim pilotom zestrzeliwać japońskie samoloty zbliżające się do floty „nie mściwie, lecz w przyjazny sposób”. Według amerykańskich meldunków w ciągu dnia zestrzelono kilka japońskich samolotów, które zbliżyły się do okrętów.

Po orędziu

W południe 15 sierpnia czasu japońskiego Hirohito ogłosił przez radio przyjęcie warunków kapitulacji; w Waszyngtonie Truman zakomunikował to samo wieczorem 14 sierpnia. Tego dnia dowództwa amerykańskie nakazały wstrzymanie działań zaczepnych. Nie oznaczało to jednak końca wszelkich walk. Wiceadmirał Matome Ugaki, dowódca 5 Floty Powietrznej, po wysłuchaniu orędzia poprowadził z Kiusiu ostatni lot samobójczy w kierunku Okinawy; nie wrócił z niego ani on, ani większość jego lotników. Na lotnisku Atsugi część oficerów marynarki przez kilka dni wzywała do kontynuowania wojny.

17 i 18 sierpnia japońskie myśliwce atakowały amerykańskie bombowce rozpoznawcze Consolidated B-32 Dominator, fotografujące rejon Tokio z Okinawy. 18 sierpnia jedną z maszyn poważnie uszkodzono; zginął sierżant Anthony Marchione, w wielu publikacjach wymieniany jako ostatni Amerykanin poległy w walce powietrznej w tej wojnie. W ataku uczestniczyć miał między innymi as myśliwski Saburō Sakai, który twierdził później, że piloci obawiali się nowego nalotu. Po tym incydencie Amerykanie zażądali zdjęcia śmigieł z japońskich samolotów bojowych, co zaczęto robić od 19 sierpnia.

Znaczenie

Naloty 14 sierpnia nie miały wpływu na wynik wojny: decyzję o kapitulacji cesarz podjął rano tego samego dnia, zanim bombowce dotarły nad cele. Dla mieszkańców Kumagayi, Isesaki, Tsuchizaki, Hikari i Osaki były jednak ostatnim aktem kampanii, w której według różnych szacunków zginęło – licząc z ofiarami bomb atomowych – co najmniej kilkaset tysięcy cywilów, a większość dużych miast leżała w gruzach. Spór o to, czy wznowienie bombardowań w dniach, gdy rozstrzygała się kapitulacja, było konieczne jako środek nacisku, czy zbędne, pozostaje w literaturze otwarty.

Ostatnie dni wojny pokazały też, że kapitulacja nie była jednym momentem. Rozkaz cesarza musiał dotrzeć do milionów żołnierzy rozproszonych od Mandżurii po Indonezję, a na froncie radziecko-japońskim walki trwały jeszcze przez kilka dni. Od 15 sierpnia głównym zadaniem amerykańskiego lotnictwa na Pacyfiku przestały być bombardowania – zastąpiły je rozpoznanie, demonstracje siły i zrzuty żywności dla obozów jenieckich, a samoloty Halseya i Spaatza przygotowywały się do osłony okupacji Japonii.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.