Niemiecko-duński pakt o nieagresji
- Kategoria:
- Dyplomacja
- Data:
- 31 maja 1939
- Autor:
- Łukasz
- Tagi:
- III Rzesza, Dania, Joachim von Ribbentrop
31 maja 1939 roku w Berlinie minister spraw zagranicznych Rzeszy Joachim von Ribbentrop i poseł Królestwa Danii w Niemczech Herluf Zahle podpisali układ o nieagresji. Był bardzo krótki. W pierwszym artykule obie strony zobowiązywały się, że „w żadnym wypadku” nie uciekną się przeciwko sobie do wojny ani do żadnej innej formy użycia siły, a gdyby taką akcję podjęło wobec jednej z nich państwo trzecie, druga nie udzieli mu w żaden sposób poparcia. Drugi artykuł stanowił, że układ wejdzie w życie po wymianie dokumentów ratyfikacyjnych w Berlinie i będzie obowiązywał dziesięć lat, a jeśli żadna ze stron nie wypowie go na rok przed upływem tego terminu, przedłuży się automatycznie. Do układu dołączono protokół, o który zabiegali Duńczycy: zwykła wymiana handlowa i tranzyt towarów między Danią a państwem trzecim, nawet prowadzącym wojnę z Niemcami, nie miały być uważane za niedozwolone wsparcie.
Pakt został złamany, gdy Niemcy najechały Danię w następnym roku: 9 kwietnia 1940 roku, po niespełna jedenastu miesiącach, Wehrmacht przekroczył duńską granicę.
Jedyny, który się zgodził
Układ był owocem niemieckiej ofensywy dyplomatycznej, rozpoczętej po apelu Roosevelta do Hitlera i Mussoliniego. Gdy amerykański prezydent poprosił o zapewnienie, że Niemcy i Włochy nie zaatakują trzydziestu jeden państw, Adolf Hitler w przemówieniu w Reichstagu 28 kwietnia zadrwił z tej prośby i ogłosił, że każdemu z tych krajów może dać gwarancje na zasadzie wzajemności. Niemiecka dyplomacja zaproponowała następnie pakty o nieagresji Szwecji, Norwegii, Finlandii, Danii, Estonii i Łotwie. W połowie maja kraje skandynawskie odrzuciły tę propozycję, powołując się na swoją neutralność. Dania jako jedyna z państw nordyckich odpowiedziała, że jest gotowa do rozmów.
Duński minister spraw zagranicznych Peter Munch, historyk i polityk lewicowo-liberalnej partii Radikale Venstre, nie widział innego wyjścia. Na nordyckim spotkaniu w Sztokholmie namawiał Szwedów, Norwegów i Finów, by przyjęli ofertę razem z Danią i rozłożyli na cztery stolice wrażenie, że małe państwa idą Hitlerowi na rękę. Nie przekonał ich. Odmowa groziła pogorszeniem stosunków z potężnym sąsiadem, a zgoda pokazywała światu, jak bardzo Dania jest od niego zależna. Rząd uznał to pierwsze ryzyko za groźniejsze.
Kraj bez obrony
Położenie Danii było wyjątkowe. Jako jedyne państwo nordyckie graniczyła z Rzeszą lądem. Granica, wytyczona w 1920 roku po plebiscycie w Szlezwiku przeprowadzonym na mocy traktatu wersalskiego, liczyła niecałe 70 kilometrów i nie opierała się na żadnej przeszkodzie naturalnej. Po południowej stronie, w Szlezwiku-Holsztynie, NSDAP miała jedne z najwyższych wyników wyborczych w Niemczech, a po północnej działała niemiecka mniejszość, w której górę brali naziści domagający się rewizji granicy. Duńczycy chętnie widzieliby w pakcie potwierdzenie granicy z 1920 roku. Układ go jednak nie zawierał, a według części opracowań strona niemiecka dała w rokowaniach do zrozumienia, że nie należy go tak odczytywać.
Socjaldemokratyczno-radykalny rząd Thorvalda Stauninga, rządzący od 1929 roku, nie wierzył, by Dania mogła się obronić zbrojnie. Siły zbrojne zredukowano w latach trzydziestych do niewielkich rozmiarów, a ich zadaniem było raczej pilnowanie neutralności niż prowadzenie wojny. Munch jako minister obrony w czasie pierwszej wojny światowej był współtwórcą tej linii i wciąż uważał, że bezpieczeństwo kraju zależy od dobrych stosunków z Niemcami i od tego, by nie dać im pretekstu. Zwolennicy silniejszej obrony naciskali na Stauninga, ale premier odrzucał ich argumenty. Większość Duńczyków liczyła, że wojna, jak w 1914 roku, ominie ich kraj.
Podpis w Berlinie
Rokowania prowadzono szybko. Duńczycy zadbali przede wszystkim o protokół handlowy. Gospodarka kraju żyła z eksportu żywności, przede wszystkim do Wielkiej Brytanii, i Kopenhaga chciała mieć pewność, że w razie wojny brytyjsko-niemieckiej nie będzie zmuszona go przerwać. Niemcy na to przystali, bo sami potrzebowali duńskiego masła, bekonu i jaj. Zachodnie mocarstwa przyjęły układ ze zrozumieniem: wiedziały, że Dania nie ma innego wyjścia.
Podpis złożono w Berlinie 31 maja, zaledwie dziewięć dni po tym, jak Ribbentrop podpisał w tym samym mieście z Galeazzem Ciano pakt stalowy, sojusz wojskowy z Włochami. Dla niemieckiej propagandy zestawienie było wygodne: z jednym państwem Rzesza zawierała sojusz, z innymi umowy gwarantujące pokój. Tydzień później podobne pakty podpisały z Niemcami Estonia i Łotwa.
Znaczenie
Pakt nie dał Danii bezpieczeństwa, którego szukała. Gdy 1 września 1939 roku wybuchła wojna, kraj ogłosił neutralność i przez kilka miesięcy rzeczywiście był od niej odsunięty. Jesienią niemiecka marynarka zaczęła jednak zatrzymywać duńskie statki płynące do portów nieprzyjaciół Rzeszy, a zimą w Berlinie zaczęto planować operację skandynawską. Niemcy chcieli zająć Norwegię, by zabezpieczyć szlak szwedzkiej rudy żelaza i uprzedzić Brytyjczyków, a do tego potrzebowały duńskich lotnisk, zwłaszcza w Aalborgu na północy Jutlandii. Według przekazywanej w literaturze relacji Hitler sam skreślił w projekcie planu słowa o zajęciu tylko północnego cypla Jutlandii i wpisał w ich miejsce całą Danię.
9 kwietnia 1940 roku, przed świtem, Wehrmacht przekroczył granicę, a w porcie kopenhaskim wysadzono ze statku batalion piechoty, a nad Jutlandią i wyspami pojawiły się samoloty Luftwaffe. Niemiecki poseł przekazał duńskiemu rządowi memorandum, w którym zapewniano, że Rzesza chce jedynie ochronić Danię przed Brytyjczykami i uszanuje jej integralność terytorialną i niezależność polityczną. Po kilku potyczkach, w których zginęło kilkunastu duńskich żołnierzy, król Chrystian X i rząd Stauninga zdecydowali się przerwać opór. Z paktu o nieagresji, który miał obowiązywać dziesięć lat, po niespełna roku nie zostało nic.
Dania przez trzy lata była „wzorcowym protektoratem”: zachowała króla, rząd, parlament i policję, a w 1943 roku przeprowadziła nawet wybory. Ta polityka współpracy skończyła się 29 sierpnia 1943 roku, gdy w obliczu strajków i sabotażu rząd odmówił spełnienia nowych żądań i Niemcy wprowadziły stan wyjątkowy. Pełnomocnik Rzeszy Werner Best przygotował wkrótce deportację duńskich Żydów, ale w październiku 1943 roku niemal wszyscy, ostrzeżeni w porę, zdołali przedostać się przez cieśninę Sund do Szwecji. Okupacja trwała do 5 maja 1945 roku. Los Danii, jedynego państwa skandynawskiego, które przyjęło niemiecką ofertę w 1939 roku, pokazał, ile były warte gwarancje Hitlera dla małych narodów.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 3 kwietnia 1939 · WojskoPlan Fall Weiss3 kwietnia 1939 szef OKW Wilhelm Keitel rozesłał dyrektywę „Fall Weiss”. Wehrmacht miał być gotów do napaści na Polskę w każdej chwili od 1 września.
- 15 marca 1939 · PolitykaNiemcy zajmują Czechy15 marca 1939 Wehrmacht wkroczył do Czech i na Morawy, a wieczorem Hitler nocował na Hradczanach. Złamanie układu monachijskiego zakończyło politykę ustępstw.
- 25 sierpnia 1939 · WojskoHitler wstrzymuje atak na Polskę25 sierpnia 1939 Hitler rozkazał zaatakować Polskę nazajutrz o świcie, ale wieczorem odwołał rozkaz po wieściach o sojuszu w Londynie i odmowie Mussoliniego.
- 17 maja 1939 · DyplomacjaKraje skandynawskie odrzucają pakty z NiemcamiW połowie maja 1939 Szwecja, Norwegia i Finlandia odmówiły zawarcia z Rzeszą paktów o nieagresji, powołując się na neutralność. Zgodziła się tylko Dania.