TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Kluczowe wydarzenie

Plan Fall Weiss

Kategoria:
Wojsko
Data:
3 kwietnia 1939
Autor:
Łukasz
Tagi:
III Rzesza, Polska, Adolf Hitler, Gdańsk

3 kwietnia 1939 roku szef Naczelnego Dowództwa Wehrmachtu (OKW) generał Wilhelm Keitel rozesłał dowództwom wojsk lądowych, marynarki wojennej i lotnictwa ściśle tajną dyrektywę w sprawie „jednolitego przygotowania Wehrmachtu do wojny na lata 1939/40”. Jej druga część, załączona do pisma, nosiła kryptonim „Fall Weiss”, czyli „wariant biały”. Był to plan wojny z Polską. Keitel przekazał w piśmie dodatkowe polecenia Adolfa Hitlera: przygotowania należało prowadzić tak, by operację można było rozpocząć „w każdej chwili od 1 września 1939 roku”, OKW miało opracować dokładny harmonogram i uzgodnić terminy między trzema rodzajami sił zbrojnych, a plany poszczególnych dowództw miały trafić do OKW do 1 maja. Podpis Hitlera pod samą dyrektywą miał zostać „dołączony później”. Hitler złożył go 11 kwietnia.

W wielu kalendariach można przeczytać, że 3 kwietnia Hitler polecił rozpocząć planowanie ataku, który miał nastąpić 25 sierpnia 1939 roku. Pierwsza część zdania jest trafna, druga nie. Dyrektywa z kwietnia nie wyznaczała dnia ataku. Ustalała tylko, że od 1 września Wehrmacht ma być gotów uderzyć w każdej chwili. Konkretny termin Hitler wyznaczył dopiero w sierpniu, a ostateczny rozkaz wydał 25 sierpnia po południu, na świt następnego dnia. Wieczorem tego samego dnia go odwołał. Wojna zaczęła się tydzień później, 1 września.

Od żądań do planu wojny

Jesienią 1938 roku, kilka tygodni po układzie monachijskim, Niemcy po raz pierwszy przedstawiły Polsce swoje żądania. 24 października minister spraw zagranicznych Rzeszy Joachim von Ribbentrop zaproponował ambasadorowi RP w Berlinie Józefowi Lipskiemu „ogólne uregulowanie” stosunków. Polska miała się zgodzić na przyłączenie Wolnego Miasta Gdańska do Rzeszy i na budowę eksterytorialnej autostrady i linii kolejowej przez Pomorze do Prus Wschodnich, a także przystąpić do paktu antykominternowskiego. W zamian Niemcy oferowały uznanie granic i przedłużenie deklaracji o niestosowaniu przemocy z 1934 roku o dwadzieścia pięć lat. Minister Józef Beck odpowiadał wymijająco, a w styczniu 1939 roku usłyszał te same żądania od samego Hitlera w Berghofie.

Hitler chciał wtedy jeszcze, by Polska poszła z Niemcami, a nie przeciw nim. W jego planach na najbliższe lata pierwszym przeciwnikiem miały być mocarstwa zachodnie, a Polska – podporządkowanym sojusznikiem albo przynajmniej życzliwym neutralnym, który zabezpieczy Rzeszy tyły. Zmieniło się to w marcu 1939 roku. 15 marca Wehrmacht zajął Czechy, a Słowacja stała się państwem zależnym od Niemiec, które w traktacie ochronnym z 23 marca uzyskały prawo do trzymania wojsk na jej zachodnim skraju. Polska znalazła się w kleszczach od północy, zachodu i południa. 21 marca Ribbentrop powtórzył żądania Lipskiemu, tym razem w tonie ultymatywnym, a 23 marca Niemcy zajęły Kłajpedę. Polska odpowiedziała tego samego dnia częściową mobilizacją, a 26 marca Lipski przekazał Ribbentropowi odmowę: Warszawa była gotowa rozmawiać o ułatwieniach w ruchu tranzytowym i o Gdańsku, ale nie o jego przyłączeniu do Rzeszy ani o eksterytorialności.

Jeszcze przed polską odpowiedzią, 25 marca, Hitler rozmawiał z naczelnym dowódcą wojsk lądowych generałem Waltherem von Brauchitschem. Według notatki z tej rozmowy, przedstawionej po wojnie w Norymberdze, nie chciał wtedy rozwiązywać sprawy Gdańska siłą, żeby nie wpychać Polski w ramiona Wielkiej Brytanii. Dodał jednak, że „kwestię polską” trzeba zacząć opracowywać. Jej rozwiązanie w bliskiej przyszłości wymagałoby szczególnie korzystnych warunków politycznych, a Polska zostałaby wtedy rozbita tak, by przez następne dziesięciolecia nie trzeba się było z nią liczyć jako z czynnikiem politycznym.

O tym, że plan wojny powstał właśnie w tych dniach, przesądził Londyn. 31 marca premier Neville Chamberlain ogłosił w Izbie Gmin brytyjską gwarancję dla Polski. Hitler przyjął ją z wściekłością. Zrozumiał, że Polska nie stanie się jego satelitą, a Wielka Brytania nie zamierza już ustępować. Dwa dni później Keitel wysłał dyrektywę.

Co zawierała dyrektywa

Dyrektywa „na lata 1939/40” zastępowała wcześniejsze dokumenty tego typu i składała się z trzech części. Pierwsza dotyczyła zabezpieczenia granic Rzeszy i obrony przed niespodziewanymi atakami lotniczymi, druga – „Fall Weiss”, trzecia – zajęcia Gdańska. W pierwszej zapisano, że na wypadek wojny nie przewiduje się ogłoszenia stanu wojny w rozumieniu niemieckiej ustawy obronnej, a mobilizację należy przeprowadzić na podstawie przepisów czasu pokoju. Wojna miała się zacząć bez formalności.

Załącznik polityczny do „Fall Weiss” zaczynał się od zdania, że stosunki z Polską nadal opierają się na zasadzie unikania zatargów. Gdyby jednak Polska zmieniła politykę i przyjęła wobec Niemiec postawę „zagrażającą”, konieczne stanie się „ostateczne rozliczenie”, mimo obowiązującego układu. Celem byłoby wtedy zniszczenie polskiej siły zbrojnej i stworzenie na wschodzie sytuacji odpowiadającej potrzebom obrony Rzeszy. Wolne Miasto Gdańsk miało zostać ogłoszone częścią Rzeszy najpóźniej z chwilą wybuchu wojny. Polityka miała dążyć do tego, by wojnę ograniczyć do Polski. Autorzy dokumentu uznawali to za możliwe, bo Francja przeżywała kryzys wewnętrzny, a Wielka Brytania z tego powodu miała się powstrzymać od działania. Część wojskowa zakładała uderzenie z zaskoczenia, a mobilizację, jawną lub ukrytą, zarządzić jak najpóźniej.

Słowa o „zagrażającej postawie” Polski były zasłoną. Polska nikomu nie groziła, a jej armia była znacznie słabsza od niemieckiej. Prokuratorzy w Norymberdze zauważyli, że sama dyrektywa nie dowodzi jeszcze, iż Hitler w kwietniu podjął nieodwołalną decyzję o ataku. Dowodzi natomiast, że wojsko przygotowywało się do niego na rozkaz i według wyznaczonego terminu. Hitler sam to wkrótce dopowiedział.

Wiosna i lato przygotowań

Planowaniem zajęły się sztaby. W OKW pracował nad tym wydział obrony kraju pułkownika Waltera Warlimonta, w dowództwie wojsk lądowych szef sztabu generalnego generał Franz Halder. Do wojny z Polską przewidziano dwie grupy armii. Północna, pod dowództwem generała Fedora von Bocka, miała przeciąć korytarz pomorski, połączyć Rzeszę z Prusami Wschodnimi i stamtąd iść na Warszawę. Południowa, pod dowództwem generała Gerda von Rundstedta, którego sztabem kierował Erich von Manstein, miała zadać główne uderzenie ze Śląska, z Moraw i ze Słowacji. Obie miały się spotkać na wschód od Warszawy i zamknąć w okrążeniu główne siły polskie, zanim te wycofają się za Wisłę i Narew. Wytyczne Brauchitscha w sprawie rozwinięcia wojsk wydano 15 czerwca.

Gotowe były też inne elementy. 10 maja Hitler wydał rozkaz w sprawie zajęcia polskich zakładów przemysłowych, a 16 maja naczelny dowódca marynarki wojennej wielki admirał Erich Raeder rozesłał flocie wytyczne, w których powtarzał, że do „Fall Weiss” trzeba być gotowym od 1 września. W Gdańsku miejscowi naziści pod wodzą gauleitera Alberta Forstera przez całe lato potajemnie gromadzili broń i tworzyli oddziały zbrojne, a przemyt przez granicę Wolnego Miasta był na porządku dziennym. Koncentrację wojsk na wschodzie maskowano manewrami, budową umocnień i przygotowaniami do obchodów 25. rocznicy bitwy pod Tannenbergiem, na które w sierpniu przerzucono do Prus Wschodnich dodatkowe oddziały.

Narada z 23 maja

Najważniejszym dokumentem tej wiosny jest notatka z narady, którą Hitler zwołał 23 maja 1939 roku w swoim gabinecie w nowej Kancelarii Rzeszy. Słuchali go marszałek Hermann Göring, Raeder, Brauchitsch, Keitel, generał Erhard Milch, Halder i kilku oficerów sztabowych. Notatkę sporządził jego adiutant, podpułkownik Rudolf Schmundt. Keitel przyznał w Norymberdze, że wiernie oddaje ona przebieg narady.

Hitler mówił, że dalszych sukcesów nie da się już osiągnąć bez rozlewu krwi. „Gdańsk wcale nie jest przedmiotem sporu – notował Schmundt jego słowa. – Chodzi o rozszerzenie naszej przestrzeni życiowej na wschodzie i zabezpieczenie wyżywienia”. Polska, mówił dalej, zawsze stanie po stronie przeciwników Niemiec, mimo traktatów o przyjaźni. „Nie ma więc mowy o oszczędzaniu Polski i pozostaje decyzja: zaatakować Polskę przy pierwszej nadarzającej się okazji”. To zdanie w oryginale zostało podkreślone. Hitler dodał, że nie można liczyć na powtórkę sprawy czeskiej: „Będzie wojna”. Zadaniem miało być odizolowanie Polski, bo od powodzenia izolacji zależał sukces. Nie wykluczał, że dojdzie przy tym do wojny z Wielką Brytanią i Francją, i mówił o niej jako o walce na śmierć i życie. Zapowiadał też, że ludność terenów nieniemieckich nie będzie służyć w wojsku, lecz posłuży jako siła robocza.

Narada z 23 maja przypominała tajną naradę z listopada 1937 roku, na której Hitler po raz pierwszy przedstawił dowódcom plan zdobywania „przestrzeni życiowej”. Wtedy celem były Austria i Czechosłowacja, teraz Polska. Różnica polegała na tym, że z notatki Schmundta nie wynika, by w maju 1939 roku ktokolwiek z obecnych zaprotestował. Dowództwo wojskowe, oczyszczone w 1938 roku z oponentów, przyjęło zapowiedź wojny do wiadomości.

Od terminu do rozkazu

Latem Hitler szukał sprzymierzeńców i próbował rozbić koalicję, która mogła stanąć po stronie Polski. 22 maja Niemcy podpisały sojusz z Włochami, a od połowy lipca Berlin coraz śmielej zabiegał o porozumienie z Moskwą. 11–13 sierpnia minister spraw zagranicznych Włoch Galeazzo Ciano przekonał się w Salzburgu i na Obersalzbergu, że Niemcy są zdecydowani na wojnę z Polską jeszcze w tym samym roku i nie dadzą się od niej odwieść. W połowie sierpnia sztaby niemieckie przyjmowały już jako dzień ataku sobotę 26 sierpnia.

22 sierpnia, w dniu, w którym Ribbentrop wyruszył do Moskwy po pakt z ZSRR, Hitler zebrał w Berghofie dowódców wszystkich rodzajów sił zbrojnych i dowódców armii. Zachowały się dwie niemieckie notatki z jego dwóch wystąpień tego dnia. Hitler mówił, że konflikt z Polską był nieunikniony, a decyzję podjął już wiosną. Chwila jest korzystna, bo za dwa, trzy lata sytuacja może być gorsza. Jako cel wojskowy podał „całkowite zniszczenie Polski”, a jako najważniejszą zasadę szybkość. Zachodu się nie obawiał. Twierdził, że Wielka Brytania i Francja będą grozić, ale nie uderzą. „Boję się tylko – miał powiedzieć – że w ostatniej chwili jakiś Schweinehund przedłoży mi plan mediacji”. Rozkaz do ataku zapowiedział „prawdopodobnie na sobotę rano”. Często przytaczane zdanie o tym, że nikt już nie pamięta o zagładzie Ormian, pochodzi z trzeciej, nieoficjalnej wersji przemówienia, przekazanej amerykańskiemu dziennikarzowi. Jej autentyczność jest sporna i trybunał w Norymberdze nie oparł się na niej.

23 sierpnia, gdy z Moskwy nadeszła wiadomość, że pakt zostanie podpisany, Hitler potwierdził termin: atak miał się zacząć 26 sierpnia o świcie. 25 sierpnia około godziny 15 wydał ostateczny rozkaz. Kilka godzin później dowiedział się, że w Londynie podpisano polsko-brytyjski układ sojuszniczy, a od Benita Mussoliniego przyszła wiadomość, że Włochy nie są gotowe do wojny. Około 19.30 Hitler wstrzymał natarcie. Część oddziałów była już w drodze na pozycje wyjściowe i trzeba je było zawracać. Spotykane w kalendariach sformułowanie, że atak „planowano na 25 sierpnia”, odnosi się więc do dnia, w którym wydano rozkaz, a nie do dnia, w którym wojska miały przekroczyć granicę.

Strona polska

W Warszawie nie znano treści niemieckich dyrektyw, ale nikt nie miał już złudzeń co do zamiarów Berlina. Po zajęciu Czech i Kłajpedy Sztab Główny zarzucił dotychczasowe prace, skupione głównie na zagrożeniu ze wschodu, i zaczął w pośpiechu przygotowywać plan „Zachód” na wypadek wojny z Niemcami. Musiał uwzględnić to, co dla Niemców było największym atutem: długą granicę, oskrzydlającą Polskę od Prus Wschodnich po Słowację. Polskie dowództwo wiedziało, że w pojedynkę nie wygra, i liczyło na to, że Francja i Wielka Brytania uderzą na Niemcy, zanim polskie wojska zostaną rozbite. Przez całe lato trwały przygotowania do obrony, a w marcu i sierpniu przeprowadzono częściowe, ukryte mobilizacje.

Znaczenie

Dyrektywa z 3 kwietnia była pierwszym niemieckim dokumentem, w którym wojna z Polską przestała być jedną z hipotez, a stała się zadaniem z terminem. Pokazuje ona, że wszystko, co wydarzyło się później w stosunkach polsko-niemieckich, rozgrywało się na tle przygotowań, o których druga strona nie wiedziała. Kiedy Hitler w kwietniu i maju publicznie mówił o swojej „wspaniałomyślnej” propozycji dla Polski i zarzucał jej odrzucenie ręki wyciągniętej do zgody, sztaby od kilku tygodni pracowały nad uderzeniem. Kiedy w sierpniu Niemcy domagały się przysłania do Berlina polskiego pełnomocnika, termin ataku był już wyznaczony. Gdańsk, jak przyznał sam Hitler 23 maja, był tylko pretekstem.

Co nastąpiło

31 sierpnia około południa Hitler podpisał dyrektywę nr 1 o prowadzeniu wojny. Atak miał przebiegać według przygotowań do „Fall Weiss”, a datę i godzinę wpisano krótko: 1 września 1939 roku, 4.45. Tego samego wieczoru esesmani upozorowali polski napad na radiostację w Gliwicach. Następnego dnia rano Wehrmacht przekroczył granicę Polski, a pancernik szkolny „Schleswig-Holstein”, który od 25 sierpnia stał w porcie gdańskim, ostrzelał Westerplatte. Plan wykonano w dużej mierze tak, jak go przygotowano wiosną: grupy armii Bocka i Rundstedta uderzyły z trzech kierunków, a Gdańsk ogłoszono częścią Rzeszy w pierwszym dniu wojny. Jedno z założeń dyrektywy zawiodło. Wojny nie udało się ograniczyć do Polski: 3 września Wielka Brytania i Francja wypowiedziały Niemcom wojnę. 17 września do Polski wkroczyła Armia Czerwona, co przewidywał tajny protokół paktu z ZSRR, ale nie kwietniowa dyrektywa. „Fall Weiss” stał się pierwszą operacją II wojny światowej, a sposób jego przygotowania – tajne dyrektywy, termin gotowości, prowokacje graniczne i atak bez wypowiedzenia wojny – powtarzał się w kolejnych kampaniach Hitlera.

Źródła

  1. avalon.law.yale.edu · judpolan
  2. ibiblio.org · DA Poland
  3. Fall Weiss · Wikipedia (en)

W tym samym czasie

(02)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.