Apel Roosevelta do Hitlera i Mussoliniego
- Kategoria:
- Dyplomacja
- Data:
- 14 kwietnia 1939
- Autor:
- Łukasz
Wieczorem 14 kwietnia 1939 roku prezydent Stanów Zjednoczonych Franklin Delano Roosevelt wysłał do Adolfa Hitlera i Benita Mussoliniego dwa jednobrzmiące telegramy. Zadał w nich pytanie, którego żaden przywódca demokratycznego mocarstwa nie postawił dotąd dyktatorom tak otwarcie: czy są gotowi zapewnić, że ich siły zbrojne nie zaatakują ani nie najadą terytorium 31 wymienionych z nazwy niezależnych państw Europy i Bliskiego Wschodu, i to przez co najmniej dziesięć, a najlepiej dwadzieścia pięć lat. W zamian prezydent obiecywał, że Stany Zjednoczone wezmą udział w rozmowach o ograniczeniu zbrojeń i o otwarciu światowego handlu. Tekst przekazano prasie w Waszyngtonie przed południem 15 kwietnia. Mussolini odpowiedział drwiną w przemówieniu na Kapitolu, a Hitler, po dwóch tygodniach przygotowań, w wielkim przemówieniu w Reichstagu 28 kwietnia, w którym punkt po punkcie ośmieszył list prezydenta.
Wiosna 1939 roku
Pół roku wcześniej, w szczycie kryzysu sudeckiego, Roosevelt dwukrotnie apelował do Hitlera o pokojowe rozwiązanie sporu z Czechosłowacją. Monachium przyniosło jednak pokój tylko na kilka miesięcy. 15 marca 1939 roku Wehrmacht zajął Czechy i Hitler po raz pierwszy wcielił do Rzeszy ziemie zamieszkane nie przez Niemców. Tydzień później Litwa pod groźbą użycia siły oddała Niemcom Kłajpedę, a Berlin coraz natarczywiej domagał się od Polski Gdańska i eksterytorialnej drogi przez Pomorze. 31 marca premier Neville Chamberlain ogłosił w Izbie Gmin brytyjską gwarancję dla Polski. W Wielki Piątek, 7 kwietnia, Włochy najechały Albanię, a 13 kwietnia Wielka Brytania i Francja ogłosiły gwarancje dla Rumunii i Grecji. Europa żyła w oczekiwaniu na kolejny cios.
Stany Zjednoczone wciąż obowiązywały ustawy o neutralności, a większość Amerykanów nie chciała słyszeć o wciąganiu kraju w spory europejskie. Roosevelt nie mógł niczego obiecać ani niczym zagrozić. Mógł jednak wykorzystać autorytet swojego urzędu i postawić dyktatorów przed publicznym pytaniem, na które każda odpowiedź byłaby dla nich niewygodna. Tekst przygotował razem z sekretarzem stanu Cordellem Hullem. Tego samego dnia, w przemówieniu z okazji Dnia Panamerykańskiego, przestrzegał, że państwa obu Ameryk nie mogą być obojętne na to, co dzieje się za oceanami.
Treść apelu
Prezydent zaczynał od stwierdzenia, że „setki milionów ludzi” żyją w ciągłym strachu przed nową wojną, a wojna, nawet toczona na innych kontynentach, odbije się ciężko także na narodach półkuli zachodniej. Wspominał swój apel z poprzedniego roku i zauważał, że bieg wydarzeń znów zwrócił się ku groźbie użycia siły. Bez wymieniania nazw wyliczał, że w ostatnim czasie trzy narody w Europie i jeden w Afryce utraciły niepodległy byt, a rozległe terytorium innego niezależnego państwa na Dalekim Wschodzie zostało zajęte przez sąsiada. Chodziło o Austrię, Czechosłowację, Albanię, Etiopię i Chiny. Dodawał, że krążą pogłoski o kolejnych planowanych aktach agresji, które, jak ufa, nie są prawdziwe.
Przypominał Hitlerowi, że ten wielokrotnie zapewniał, iż ani on, ani naród niemiecki nie pragną wojny. „Jeśli to prawda, wojny być nie musi” – pisał. Spory międzynarodowe można rozwiązać przy stole rokowań, ale nie jest odpowiedzią na wezwanie do pokojowej dyskusji żądanie, by z góry zagwarantować sobie korzystny wyrok. W salach konferencyjnych, jak w sądach, broń zostawia się za drzwiami.
Stąd kluczowe pytanie. Roosevelt pytał, czy Hitler i Mussolini dadzą zapewnienie, że ich siły zbrojne nie zaatakują ani nie najadą terytorium lub posiadłości następujących państw: Finlandii, Estonii, Łotwy, Litwy, Szwecji, Norwegii, Danii, Holandii, Belgii, Wielkiej Brytanii i Irlandii, Francji, Portugalii, Hiszpanii, Szwajcarii, Liechtensteinu, Luksemburga, Polski, Węgier, Rumunii, Jugosławii, Rosji, Bułgarii, Grecji, Turcji, Iraku, „Arabii”, Syrii, Palestyny, Egiptu i Iranu. Zapewnienie miało obowiązywać co najmniej dziesięć lat, a jeśli „odważymy się patrzeć tak daleko”, ćwierć wieku. Prezydent obiecywał, że przekaże je natychmiast wymienionym rządom i zapyta je, czy dadzą Niemcom i Włochom podobne gwarancje. W atmosferze pokoju, którą stworzyłyby takie wzajemne zobowiązania, Stany Zjednoczone chętnie wzięłyby udział w rozmowach o dwóch sprawach: o stopniowym uwolnieniu narodów od „miażdżącego ciężaru zbrojeń” i o otwarciu dróg światowego handlu, tak by każde państwo mogło kupować i sprzedawać na równych warunkach i mieć dostęp do surowców. Rozmowy polityczne pozostawiał rządom bezpośrednio zainteresowanym. Na koniec ostrzegał, że historia rozliczy przywódców wielkich państw z życia i szczęścia wszystkich ludzi, „aż do najmniejszego”.
Odzew na świecie
Departament Stanu wysłał tekst również do rządów republik amerykańskich i Kanady, prosząc o komentarze, a wkrótce poparcie dla inicjatywy prezydenta wyraziły wszystkie państwa półkuli zachodniej. Premier Francji Édouard Daladier już 15 kwietnia napisał własnoręcznie do Roosevelta, że Francja przyłącza się do idei dwudziestopięcioletniej gwarancji nieagresji i rozbrojenia. Brytyjczycy przyjęli apel z wdzięcznością. Nawet przewodniczący Prezydium Rady Najwyższej ZSRR Michaił Kalinin przesłał 16 kwietnia depeszę z „gorącymi gratulacjami”. Nie wszystkich jednak zadowoliło sformułowanie listy. Rząd irlandzki Éamona de Valery poczuł się urażony, że Irlandia figuruje w niej razem z Wielką Brytanią, jakby nie była suwerennym państwem.
W Berlinie i Rzymie apel wywołał wściekłość i drwiny. W Rzymie przebywał akurat Hermann Göring i obaj z Mussolinim zbyli list prezydenta szyderstwami. Prasa niemiecka i włoska pisała o amerykańskiej hipokryzji i przypominała, że Stany Zjednoczone same zdobyły swoje terytoria siłą. Mussolini nie odpowiedział Rooseveltowi bezpośrednio. 20 kwietnia, w przemówieniu na rzymskim Kapitolu, odniósł się do apelu z wyraźnym lekceważeniem i dał do zrozumienia, że nie wierzy w wielkie konferencje międzynarodowe. Polscy dyplomaci, jak donosił ambasador amerykański w Warszawie, przyjęli ten ton z rozczarowaniem, widząc w nim kolejny dowód, że Duce staje się więźniem osi z Berlinem. Minister spraw zagranicznych Galeazzo Ciano potwierdził potem ambasadorowi amerykańskiemu, że przemówienie na Kapitolu było odpowiedzią Duce.
W nocy z 16 na 17 kwietnia Hitler i minister spraw zagranicznych Joachim von Ribbentrop postanowili, że Führer odpowie na posiedzeniu Reichstagu zwołanym na 28 kwietnia, przed audytorium całego świata. Wcześniej niemieckie MSZ zadało rządom większości państw z listy Roosevelta dwa pytania: czy czują się zagrożone przez Niemcy i czy amerykański prezydent wystąpił ze swoją inicjatywą za ich wiedzą lub zgodą. Według informacji, które minister Józef Beck przekazał ambasadorowi USA w Warszawie, zapytania trafiły m.in. do Belgii, Holandii, Norwegii, Danii, Rumunii, Finlandii i państw bałtyckich, natomiast Polski o to nie pytano. Małe państwa graniczące z Rzeszą, przestraszone losem Czechosłowacji, nie zamierzały drażnić Berlina i odpowiadały, że nie czują się zagrożone i nikogo o nic nie prosiły.
Odpowiedź w Reichstagu
28 kwietnia Hitler przemawiał w Operze Krolla, gdzie od pożaru Reichstagu obradowali posłowie, ponad dwie godziny. Większość przemówienia poświęcił Rooseveltowi, odpowiadając na jego list w dwudziestu jeden punktach. Wyliczał krzywdy traktatu wersalskiego, przypominał, że Niemcy w 1919 roku złożyli broń, ufając zapewnieniom prezydenta Wilsona, i przekonywał, że to Liga Narodów, „największa konferencja wszech czasów”, nie rozwiązała żadnego problemu, a Stany Zjednoczone same z niej zrezygnowały. Na zarzut, że Niemcy planują kolejne akty agresji, odpowiadał, że to bezpodstawne insynuacje, i wzywał prezydenta, by wymienił zagrożone państwa i agresora.
Najbardziej zapamiętanym fragmentem było odczytanie listy państw. Hitler wymieniał je powoli, z sarkazmem, a posłowie odpowiadali śmiechem. Oznajmił, że zapytał wymienione państwa, czy czują się zagrożone i czy prosiły prezydenta o tę inicjatywę, i że wszystkie odpowiedzi były przeczące, niektóre stanowczo. Kpił, że Roosevelt pyta o bezpieczeństwo Irlandii, podczas gdy jej premier skarży się w przemówieniach na agresję nie Niemiec, lecz Anglii, i że Palestyny nie okupują wojska niemieckie, tylko brytyjskie, tłumiące powstanie arabskie. Syrii, dodawał, w ogóle nie mógł zapytać, bo jest pod okupacją „demokratycznych państw”. Na koniec ogłosił, że Niemcy są gotowe dać każdemu z wymienionych państw zapewnienie o nieagresji, ale tylko na zasadzie pełnej wzajemności i tylko wtedy, gdy państwo to samo o nie poprosi. Prezydentowi zaś uroczyście zapewnił, że pogłoski o niemieckich zamiarach wobec obu Ameryk to „ordynarne kłamstwa”.
Przemówienie kończył osobistą tyradą. „Panie Roosevelt, rozumiem doskonale, że ogrom pańskiego kraju i jego bogactwo pozwalają panu czuć się odpowiedzialnym za historię całego świata. Moja sfera jest znacznie mniejsza i skromniejsza” – mówił, po czym wyliczał swoje osiągnięcia: zlikwidowanie bezrobocia, odbudowę gospodarki, zerwanie „kart” traktatu wersalskiego i przyłączenie do Rzeszy milionów Niemców „bez rozlewu krwi”. Tego samego dnia rano urzędnik niemieckiego MSZ wręczył amerykańskiemu chargé d’affaires tekst przemówienia i oznajmił, że jest to oficjalna odpowiedź na list prezydenta.
Amerykańscy dyplomaci w Berlinie zauważyli, że posłowie reagowali na fragmenty o Rooseveltcie głównie śmiechem i okrzykami szyderstwa, natomiast prawdziwy gniew zebranych wywołały części dotyczące Wielkiej Brytanii i Polski. W tym samym wystąpieniu Hitler wypowiedział bowiem brytyjsko-niemiecki układ morski z 1935 roku i polsko-niemiecką deklarację o niestosowaniu przemocy z 1934 roku. Odpowiadając prezydentowi, że jest gotów zawierać pakty o nieagresji z każdym, kto o to poprosi, jednocześnie zrywał jedyny taki pakt, który rzeczywiście zawarł z sąsiadem.
Znaczenie
Apel z 14 kwietnia nie mógł powstrzymać Hitlera i Roosevelt zapewne nie liczył, że go powstrzyma. Osiągnął jednak co innego. Przed opinią publiczną, także amerykańską, postawił sprawę jasno: jedna strona proponuje rozmowy i wzajemne gwarancje, druga odpowiada szyderstwem. W Stanach Zjednoczonych izolacjoniści zarzucali prezydentowi wtrącanie się w sprawy Europy, ale reakcja dyktatorów przekonała wielu Amerykanów, że zagrożenie jest realne. Zarazem apel pokazał granice amerykańskiej polityki: prezydent nie mógł niczego obiecać poza udziałem w rozmowach o rozbrojeniu i handlu.
Hitler wykorzystał swoją odpowiedź, by zaproponować pakty o nieagresji małym państwom z listy. Kraje skandynawskie, poza Danią, odmówiły, natomiast Dania 31 maja, a Estonia i Łotwa 7 czerwca podpisały takie pakty z Niemcami. Ich wartość okazała się żadna. W ciągu następnych dwóch lat Niemcy napadły na Polskę, Danię, Norwegię, Holandię, Belgię, Luksemburg, Francję, Jugosławię, Grecję i Związek Radziecki, a więc na co trzecie z państw, o które pytał Roosevelt. Włochy zaatakowały Francję, Grecję i Egipt, a w Iraku w 1941 roku Niemcy wsparli antybrytyjski zamach stanu. Estonię, Łotwę i Litwę zajął w 1940 roku Związek Radziecki, który w 1939 roku z gratulacjami powitał apel prezydenta.
Roosevelt jeszcze raz zwrócił się do Hitlera, a także do prezydenta Ignacego Mościckiego i do króla Włoch Wiktora Emanuela III pod koniec sierpnia 1939 roku, gdy wojna wisiała na włosku. Po 1 września wezwał walczące strony do niebombardowania ludności cywilnej, a następnie krok po kroku prowadził Stany Zjednoczone od neutralności ku wsparciu przeciwników Hitlera: w listopadzie 1939 roku zezwolił na sprzedaż broni za gotówkę, w 1941 roku przeforsował Lend-Lease Act. 11 grudnia 1941 roku, cztery dni po ataku Japonii na Pearl Harbor, Hitler wypowiedział Stanom Zjednoczonym wojnę, a w przemówieniu w Reichstagu znów obszernie rozliczał się z prezydentem, którego wiosną 1939 roku wyśmiał.
Źródła
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 22 maja 1939 · DyplomacjaPakt stalowy22 maja 1939 w Berlinie Ciano i Ribbentrop podpisali sojusz Włoch i Niemiec. Już jawny tekst zobowiązywał do pomocy zbrojnej w każdej wojnie.
- 3 kwietnia 1939 · WojskoPlan Fall Weiss3 kwietnia 1939 szef OKW Wilhelm Keitel rozesłał dyrektywę „Fall Weiss”. Wehrmacht miał być gotów do napaści na Polskę w każdej chwili od 1 września.
- 15 marca 1939 · PolitykaNiemcy zajmują Czechy15 marca 1939 Wehrmacht wkroczył do Czech i na Morawy, a wieczorem Hitler nocował na Hradczanach. Złamanie układu monachijskiego zakończyło politykę ustępstw.
- 25 sierpnia 1939 · WojskoHitler wstrzymuje atak na Polskę25 sierpnia 1939 Hitler rozkazał zaatakować Polskę nazajutrz o świcie, ale wieczorem odwołał rozkaz po wieściach o sojuszu w Londynie i odmowie Mussoliniego.