TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Hitler wstrzymuje atak na Polskę

Kategoria:
Wojsko
Data:
25 sierpnia 1939
Autor:
Natalia
Tagi:
III Rzesza, Polska, Adolf Hitler, Włochy

25 sierpnia 1939 roku około godziny 15 Adolf Hitler wydał Wehrmachtowi ostateczny rozkaz ataku na Polskę. Uderzenie miało nastąpić następnego dnia, w sobotę 26 sierpnia, o świcie. Cztery i pół godziny później, około 19.30, ten sam rozkaz odwołał. W ciągu popołudnia dotarły do niego dwie wiadomości, na które nie był przygotowany: w Londynie podpisano polsko-brytyjski układ sojuszniczy, a Benito Mussolini zawiadomił, że Włochy nie są gotowe do wojny. Setki tysięcy żołnierzy, którzy maszerowali już na pozycje wyjściowe, trzeba było zatrzymać w ciągu jednej nocy. Hitler nie zrezygnował z wojny, lecz ją odłożył. Nowym terminem stał się 1 września.

Niektóre zestawienia podają, że Hitler opóźnił inwazję „o pięć dni”, by zyskać czas na zapewnienie sobie neutralności Wielkiej Brytanii i Francji. Opóźnienie wyniosło w rzeczywistości sześć dni, od 26 sierpnia do 1 września, a nowego dnia ataku nie wyznaczono od razu. Celem tych dni nie była zresztą prawdziwa neutralność mocarstw zachodnich, lecz próba odciągnięcia ich od Polski, tak by wojna pozostała lokalna. Nieścisłe jest też zdanie, że informacja o wstrzymaniu ataku „nie dotarła do sojuszników Niemiec”, którzy w nocy z 25 na 26 sierpnia zaatakowali Polskę. Starcie na Przełęczy Jabłonkowskiej, o którym mowa, wywołał oddział niemiecki, a nie wojska sojusznicze.

Termin na 26 sierpnia

Od kwietnia sztaby niemieckie przygotowywały wojnę z Polską według planu „Fall Weiss”, z gotowością od 1 września. W połowie sierpnia jako dzień ataku przyjęto 26 sierpnia. 22 sierpnia Hitler zebrał dowódców w Berghofie i zapowiedział im wojnę, a gdy następnego dnia stało się jasne, że w Moskwie zostanie podpisany pakt Ribbentrop-Mołotow, potwierdził termin: 26 sierpnia, godzina 4.30. Pakt miał przesądzić sprawę. Odbierał Polsce nadzieję na radziecką pomoc, a zdaniem ministra spraw zagranicznych Joachima von Ribbentropa także odbierał Wielkiej Brytanii i Francji ochotę do wojny.

Machina ruszyła. Od 19 sierpnia na Atlantyk wychodziły okręty podwodne, a w kolejnych dniach dwa „pancerniki kieszonkowe”, „Admiral Graf Spee” i „Deutschland”. Rankiem 25 sierpnia do portu w Gdańsku wpłynął pancernik szkolny „Schleswig-Holstein”, oficjalnie z kurtuazyjną wizytą. Na granicy z Polską kończyła się koncentracja wojsk, od Pomorza Zachodniego i Prus Wschodnich po Śląsk i Słowację. Służba bezpieczeństwa SS pod kierownictwem Reinharda Heydricha przygotowywała prowokacje graniczne, które miały posłużyć jako pretekst do ataku, a oddziały specjalne wywiadu wojskowego, Abwehry, miały w ostatnich godzinach przed natarciem opanować mosty, tunele i węzły kolejowe po polskiej stronie granicy.

Popołudnie 25 sierpnia

Hitler spędził ten dzień w Kancelarii Rzeszy w Berlinie, czekając na sygnały z Londynu i Rzymu. Około południa podyktował list do Mussoliniego, przekazany do Rzymu wczesnym popołudniem, w którym tłumaczył mu pakt z ZSRR i dawał do zrozumienia, że wojna z Polską jest bliska. Około 13.30 przyjął ambasadora brytyjskiego Nevile’a Hendersona i przedstawił mu „ostatnią” ofertę: po rozwiązaniu „problemu polskiego” był gotów zagwarantować imperium brytyjskie i zawrzeć z Wielką Brytanią szerokie porozumienie. Zarazem zapewniał, że problem polski rozwiąże tak czy inaczej. Henderson miał z tą propozycją polecieć następnego dnia do Londynu. Najwyraźniej liczył, że trafi ona na biurko premiera Neville’a Chamberlaina w chwili, gdy wojna już się zacznie, i da mu argument za tym, by się do niej nie mieszać.

Nie czekając na odpowiedź, około 15 Hitler wydał rozkaz. Większość źródeł podaje godzinę 15.02, zanotowaną przez szefa sztabu generalnego wojsk lądowych generała Franza Haldera. Dowództwa armii przekazały go dalej i w ciągu kilku godzin dywizje ruszyły z rejonów koncentracji w stronę granicy.

Potem wszystko zaczęło się psuć. Późnym popołudniem agencje prasowe podały, że w Londynie lord Halifax i ambasador Edward Raczyński podpisali układ o wzajemnej pomocy. Wielka Brytania nie tylko nie wycofała się z gwarancji z marca, lecz zamieniła ją w sojusz, dwa dni po pakcie, który miał ją zniechęcić. Około 17.30 Hitler przyjął ambasadora Francji Roberta Coulondre’a, który oświadczył mu, że jeśli Polska zostanie zaatakowana, Francja będzie walczyć u jej boku. Wkrótce po nim, około 18, do Kancelarii przyszedł ambasador Włoch Bernardo Attolico z odpowiedzią Mussoliniego.

List Mussoliniego

Włochy były od 22 maja związane z Niemcami paktem stalowym, który zobowiązywał je do udziału w każdej wojnie Rzeszy, także zaczepnej. Mussolini podpisał go jednak w przekonaniu, że wojna nie wybuchnie przed upływem trzech lat. Tak też Włosi rozumieli rozmowy prowadzone przy zawarciu sojuszu, a 30 maja potwierdził to memoriał generała Ugo Cavallero, który Mussolini przesłał Hitlerowi. Gdy 11–13 sierpnia minister spraw zagranicznych Galeazzo Ciano usłyszał w Salzburgu i na Obersalzbergu, że Niemcy uderzą na Polskę jeszcze w sierpniu, wrócił do Rzymu przekonany, że sojusznik go oszukał, i namawiał teścia, by trzymał się z dala od wojny.

Mussolini wahał się do ostatniej chwili, ale 25 sierpnia odpowiedział Hitlerowi jasno. Pisał, że jeśli Niemcy zaatakują Polskę, a konflikt pozostanie lokalny, Włochy udzielą im wszelkiego poparcia politycznego i gospodarczego. Jeśli jednak do wojny przystąpią Wielka Brytania i Francja, Włochy wobec stanu swoich przygotowań nie podejmą działań wojennych, chyba że Niemcy natychmiast dostarczą im sprzętu i surowców potrzebnych do odparcia ataku, jakiego spodziewał się ze strony Brytyjczyków i Francuzów. Według świadków Hitler przyjął Attolica lodowato i odprawił go krótko. Był to cios większy, niż sugerowałaby militarna wartość armii włoskiej: Hitler liczył, że groźba wojny na Morzu Śródziemnym zwiąże Francję i Wielką Brytanię i zniechęci je do interwencji.

Odwołanie rozkazu

Według relacji szefa Naczelnego Dowództwa Wehrmachtu generała Wilhelma Keitla Hitler wezwał go wtedy i polecił: „Natychmiast wszystko zatrzymać, sprowadźcie Brauchitscha. Potrzebuję czasu na rokowania”. Naczelny dowódca wojsk lądowych generał Walther von Brauchitsch zapewnił, że wojska da się jeszcze zatrzymać. Rozkaz wstrzymania natarcia wyszedł około 19.30, a sztaby przez całą noc rozsyłały go dalej, telefonem, przez radio i przez oficerów wysyłanych samochodami i samolotami do jednostek, które były już w ruchu. Odwołano także zaplanowane na tę noc prowokacje SS na granicy.

Zatrzymanie armii w marszu na kilka godzin przed natarciem było przedsięwzięciem bez precedensu, a przy tym w ogromnej większości udanym. Nie wszędzie jednak zdążono. Oddział dywersyjny Abwehry, który miał opanować tunel pod Przełęczą Jabłonkowską i stację kolejową w Mostach, nie otrzymał rozkazu na czas i w nocy z 25 na 26 sierpnia zaatakował. Polscy obrońcy odparli napad, a strona niemiecka tłumaczyła go potem samowolą „szaleńca”. Dla polskiego dowództwa był to jednak wyraźny sygnał, jak blisko jest wojna.

Hermann Göring zeznał po wojnie w Norymberdze, że tego wieczoru zapytał Hitlera, czy to odwołanie ostateczne. Hitler odpowiedział, że nie: musi tylko sprawdzić, czy da się wyeliminować brytyjską interwencję.

Sześć dni

Następne dni Hitler poświęcił dyplomacji, która miała rozbić front przeciwników albo przynajmniej przerzucić na nich odpowiedzialność za wojnę. 26 sierpnia Mussolini przesłał na prośbę Hitlera listę potrzebnych dostaw, tak ogromną, że Niemcy nie mogli jej spełnić; wymieniono w niej między innymi 7 milionów ton ropy, 6 milionów ton węgla i 600 ton molibdenu, więcej, jak zauważył podobno sam Attolico, niż wynosiła ówczesna produkcja światowa. Hitler zwolnił Włochy z obowiązku udziału w wojnie i poprosił tylko, by do końca zachowywały pozory, że mogą do niej przystąpić. 26 sierpnia premier Francji Édouard Daladier zaapelował do Hitlera jako były żołnierz frontowy o pokojowe rozwiązanie. Hitler odpowiedział, że Gdańsk i „korytarz” muszą wrócić do Rzeszy.

Henderson poleciał 26 sierpnia do Londynu z ofertą Hitlera i wrócił 28 sierpnia z odpowiedzią: Wielka Brytania chce porozumienia z Niemcami, ale nie kosztem Polski, i zachęca do bezpośrednich rokowań niemiecko-polskich. Równolegle szwedzki przemysłowiec Birger Dahlerus, znajomy Göringa, kursował samolotem między Berlinem a Londynem jako nieoficjalny pośrednik. W Niemczech tymczasem trwała ukryta mobilizacja, której przerwa wcale nie wstrzymała: Wehrmacht zyskał czas, by ściągnąć na wschód kolejne dywizje i uzupełnić stany. 27 sierpnia ogłoszono w Rzeszy wprowadzenie kartek na podstawowe artykuły, od żywności po mydło i węgiel.

W sztabach już 26 sierpnia zaczęto przyjmować 1 września jako prawdopodobny nowy termin. Ostateczną decyzję Hitler podjął 31 sierpnia: o 12.40 wydał rozkaz ataku następnego dnia o 4.45, a około południa podpisał dyrektywę nr 1 o prowadzeniu wojny.

Polska strona

W Warszawie nie znano niemieckich rozkazów, ale meldunki wywiadu o koncentracji wojsk przy granicy nie pozostawiały wątpliwości. Od 23–24 sierpnia Polska prowadziła mobilizację alarmową, wzywając rezerwistów do jednostek w najbardziej zagrożonych okręgach kartami powołania, bez publicznego ogłoszenia. Naczelny wódz marszałek Edward Rydz-Śmigły i minister spraw zagranicznych Józef Beck chcieli jak najszybciej ogłosić mobilizację powszechną, ale ambasadorowie Wielkiej Brytanii i Francji przekonywali, że to mogłoby dać Hitlerowi pretekst i przekreślić szanse na rokowania. Rząd ugiął się pod tym naciskiem i mobilizację powszechną przesuwał, co odbiło się na gotowości armii w pierwszych dniach wojny.

Co z tego wynikło

Hitler zatrzymał armię nie dlatego, że zawahał się, czy w ogóle wywołać wojnę, lecz dlatego, że chciał ją prowadzić na swoich warunkach: z Polską osamotnioną, Włochami u boku i mocarstwami zachodnimi bezczynnymi. Wieczór 25 sierpnia pokazał, że rachuba Ribbentropa była błędna i że pakt z Moskwą nie wystarczył, by Londyn i Paryż się wycofały. Sześć dni dyplomacji niczego w tym nie zmieniło. 1 września 1939 roku o świcie Wehrmacht przekroczył granicę Polski, a „Schleswig-Holstein” ostrzelał Westerplatte. Włochy ogłosiły tego dnia, że nie podejmą działań wojennych, zgodnie z tym, co Mussolini zapowiedział 25 sierpnia. Wielka Brytania i Francja, po dwóch dniach wahań, 3 września wypowiedziały Niemcom wojnę.

Wydarzenia z 25 sierpnia historycy przytaczają jako najlepszy dowód, że Hitler wciąż uważał wojnę europejską za ryzyko, którego wolałby uniknąć, ale nie za powód do rezygnacji z wojny z Polską. Gdy okazało się, że nie da się mieć jednej bez drugiej, wybrał obie.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.